• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Czy zostaliście zdradzeni? Ogólna dyskusja nt. zdrady

Kobieta

D'Arc

Instruktor seksu
Jestem niepocieszona, nadal nie wiem jakie to emocje są zakazane w relacji z nieprawowitą partnerką 😭 @janeczek216 nie odpisałeś mi na ten wątek. Pragnę przypomnieć na marginesie, że samo pożądanie to emocja złożona (z wielu innych emocji) - a jakoś sobie nie jestem w stanie wyobrazić seksu bez pożądania 😋
 
Mężczyzna

janeczek216

Podrywacz
Jestem niepocieszona, nadal nie wiem jakie to emocje są zakazane w relacji z nieprawowitą partnerką 😭 @janeczek216 nie odpisałeś mi na ten wątek. Pragnę przypomnieć na marginesie, że samo pożądanie to emocja złożona (z wielu innych emocji) - a jakoś sobie nie jestem w stanie wyobrazić seksu bez pożądania 😋
Bo w takiej relacji „zakazane” nie jest to, że kogoś pragniesz… tylko moment, w którym zaczynasz chcieć więcej niż ciało.
Kiedy zamiast samego napięcia pojawia się:
potrzeba bycia ważną dla tej osoby
lekka zazdrość, gdy znika lub milczy
ciekawość, kim jest poza tymi chwilami
i to niebezpieczne uczucie, że chciałabyś zostać na dłużej, nie tylko na moment
To już nie jest czyste pożądanie.
To zaczyna być zaangażowanie.
A seks bez pożądania faktycznie nie istnieje…
ale seks z emocjami, które chcą czegoś więcej niż tylko chwili — to już zupełnie inna gra.
I właśnie tam zaczynają się granice, o których nikt głośno nie mówi.
 
Kobieta

D'Arc

Instruktor seksu
To o czym Ty piszesz to są już uczucia a nie emocje. Tym co odróżnia uczucia od emocji jest to, że czujemy je także gdy nie jesteśmy z tą osobą w danej chwili. Emocje przypisane są do momentu obcowania z tą osobą. Masz inne zdanie, ja jednak uważam, że nie da się zaprogramować mózgu decyzją na to, żeby nie odczuwał żadnych uczuć (nawet zwykłej sympatii) nie mówiąc już o emocjach. No i nawiasem mówiąc rzadko która kobieta chce być traktowana tylko czysto fizycznie jako ciało - ale wy faceci dobrze o tym wiecie i raczej żaden z Was nie przyzna face to face, że jest ona dla Was jedynie sztuką mięsa.
 
Mężczyzna

Roger430

Biegły Uwodziciel
Dlatego, jeśli chodzi o temat zdrady widzę na czarno-biało. Nie ma dla mnie tu odcieni szarości. Nie ma dla mnie wymówek, a tak traktuję wszystkie gadki zdradzających o powodach ich niewierności.
Są w życiu sytuacje, że zdrada jest zupełnie uzasadniona i dla mnie to nie podlega dyskusji. Rozumiem jak w związku jest taka prawdziwa miłość i ktoś kogoś bardzo kocha i zostaje zdradzony, to kurewsko boli.
 
Mężczyzna

Łotr

Nowicjusz
jakoś sobie nie jestem w stanie wyobrazić seksu bez pożądania 😋
been there, done that. Raz się zdarzyło, że mi się partnerka nie podobała, a i tak w niej wylądowałem. Ani fizycznie, ani emocjonalnie mnie nie pociągała, po prostu potrzeba fizjologiczna była już mocno zaniedbana :) Jednorazowa sytuacja. Wolałem to, niż ręczny zaciągać.
 
Mężczyzna

DruhBoruch

Erotoman
a jakoś sobie nie jestem w stanie wyobrazić seksu bez pożądania
Kiedyś po całym dniu ostrego walenia, moja wróciła wieczorem z pracy i zachciało jej się seksu. Byłem wypompowany więc zacząłem swoje standardowe teksty że zmęczony, głodny, może później itp. Tym razem nie przeszło - ma być seks i już. Jak po mnie skakała, to tylko czekałem aż dojdzie, bo nie miałem z tego żadnej przyjemności, a nie chciałem się przyznawać że cały dzień waliłem jak opętany. Myślę, że można to podciągnąć pod seks bez pożądania.
 
Mężczyzna

Roger430

Biegły Uwodziciel
been there, done that. Raz się zdarzyło, że mi się partnerka nie podobała, a i tak w niej wylądowałem. Ani fizycznie, ani emocjonalnie mnie nie pociągała, po prostu potrzeba fizjologiczna była już mocno zaniedbana :) Jednorazowa sytuacja. Wolałem to, niż ręczny zaciągać.
To się nazywa "potrzeba chwili". Kiedyś rano włączyłem TV i w tzw telewizji śniadaniowej był poruszany problem seksoholizmu. Była tam dziewczyna, która opowiadała, że potrafi stać na przystanku i zaproponować seks przypadkowemu mężczyznie, który zupełnie nie jest w jej typie, ale potrzeba zaspokojenia jest tak duża, że aspekt atrakcyjności w tym momencie zanika.
 
Mężczyzna

DruhBoruch

Erotoman
Mówiła, na którym przystanku najczęściej stoi?
Dziewczyna ma problem, a tobie tylko jedno w głowie
eDmPGBO.png
 
Mężczyzna

LeopoldLeo84

Cichy Podglądacz
Zostałam zdradzona i zdradziłam. Chyba moja zdrada bolała nawet bardziej - patrzenie na cierpienie drugiej osoby było dla mnie bardzo nieprzyjemne, a nie czułam już wtedy do niego miłości. Nie wyobrażam sobie, jak to musi boleć, kiedy się kogoś kocha. Chociaż, gdy się kogoś kocha, to chyba się go nie zdradza (?). Nie wiem. Nie jestem mocna w te konwenanse ;)

Zdrada w związku jest warunkowana tyloma zmiennymi, że nie uważam jej za coś najgorszego na świecie i dożywotnią plamę na charakterze. To, czego nauczyłam się z wiekiem, to po prostu wychodzenie ze związku kiedy czuję się, że zdrada jest na tyle blisko, że za moment może pojawić się czyjeś cierpienie. To moim zdaniem rozsądne zachowanie człowieka z rigczem. ;)

Niemniej, za dużo mniej honorowy uważam np. brak lojalności w stosunku do przyjaciół.
Mocne.. Życiowe...
 
Kobieta

Renata

Cichy Podglądacz
Nigdy nie zostałem zdradzony.
Gdybym został zdradzony najprawdopodobniej momentalnie - jak ja to mówię - "skasowałbym" niegzeczną dziewczynkę.
Mam nadzieję, że nigdy nie zostane zdradzony.
Jeśli ktoś jest opanowany to moze mu sie udać niezdradzać wiecznie.
To moje zdanie, nie musi sie zgadzać ze zdaniem bardziej doświadczonych
Nigdy nie dowiedziałem się, że zostałem zdradzony.
Gdybym dowiedział się, że zostałem zdradzony, najprawdopodobniej momentalnie – jak ja to mówię – „skasowałbym” niegrzeczną dziewczynkę.
Mam nadzieję, że nigdy nie dowiem się, że zostałem zdradzony.
Jeśli ktoś jest wystarczająco sprytny i opanowany, to może mu się udać ukrywać zdradę wiecznie.
To moje zdanie, nie musi się zgadzać ze zdaniem bardziej doświadczonych w dowiadywaniu się o zdradach. 😏
 
Mężczyzna

Misiek996

Cichy Podglądacz
Mnie zdradziła kobieta po moich namowach i mimo tego że czuje zawstydzenie strasznie mnie to kręci ... Widziałem po partnerce że jednak większy penis zrobił lepsza robotę
 
Mężczyzna

Ja_75

Seks Praktykant
zdradzilam...., nie raz .... :oops: dlaczego? bo zostalam zdradzona... to glupie, ale tak zadzialalo w mojej glowie, pewnie ze to zle z samego zalozenia ale mozna z tym zyc. Jak? ..... kurcze ..... kiepsko. Pozdrawiam
Właśnie tego chyba najbardziej nie potrafię zrozumieć.
zostałaś zdradzona, więc sama wiesz, jak to smakuje od drugiej strony. Wiesz, jak wygląda utrata zaufania, rozczarowanie, rozpad poczucia bezpieczeństwa i wszystkie te pytania, które później człowiek zadaje sobie miesiącami.
Dlatego trudno mi pojąć, jak można przeżyć coś takiego na własnej skórze, a potem świadomie zafundować to komuś innemu.
Rozumiem gniew. Rozumiem chęć odwetu. Rozumiem nawet moment słabości. Ale między „zostałem skrzywdzony” a „teraz ja skrzywdzę kogoś następnego” jest jednak pewna decyzja.
Dla mnie naturalniejszą reakcją byłoby powiedzieć sobie: skoro wiem, jak bardzo to boli, to nie chcę być człowiekiem, który powoduje taki ból u kogoś innego.
Nie piszę tego, żeby Cię potępiać. Po prostu zawsze zastanawiało mnie, jak działa taki mechanizm. Jak ktoś kto sam został zraniony w dokładnie ten sposób, dochodzi do wniosku, że powielenie tego wobec kolejnej osoby jest rozwiązaniem.
Może właśnie dlatego piszesz, że „można z tym żyć, ale kiepsko”. Bo krzywda wyrządzona innym bardzo rzadko leczy tę, którą wcześniej wyrządzono nam.
 
Mężczyzna

Ja_75

Seks Praktykant
a ta prawdziwa milosc to co ?

wedlug mnie w zyciu jest czas na to zeby zdardzac i byc zdradzonym, i jezeli ktos mowi ze nie ma mysli o zdradzie to chyba naprawde jego doswiadczenie jest rowne 0
pytasz „a ta prawdziwa miłość to co?”.

Nie wiem. Może warto zapytać ludzi, którzy przeżyli ze sobą 30, 40 czy 50 lat, przeszli choroby, kryzysy, problemy finansowe, wychowali dzieci i mimo wszystko codziennie wybierają siebie nawzajem. Być może oni wiedzą o niej trochę więcej niż osoby, które każdą zdradę wpisują w rubrykę „zbieranie doświadczeń”.
Mam też wrażenie, że stawiasz się w roli człowieka, który już wszystko zrozumiał. Kto nie zdradzał albo nie myśli o zdradzie, ten ma według Ciebie doświadczenie równe zeru. To dość odważna teza.
Bo równie dobrze ktoś mógłby powiedzieć, że jeśli człowiek przez całe życie nie nauczył się budować trwałej lojalności wobec drugiej osoby, to właśnie jego doświadczenie w kwestii miłości jest mocno ograniczone.
Co do samych myśli o zdradzie — oczywiście, że ludzie mają pokusy, fantazje czy chwile słabości. Tylko większość dorosłych ludzi rozumie różnicę między myślą a czynem.
Dlatego nie, nie uważam, że zdradzanie i bycie zdradzanym jest obowiązkowym etapem rozwoju człowieka. To raczej opis Twojej drogi życiowej niż uniwersalnej prawdy o wszystkich.
 
Mężczyzna

Ja_75

Seks Praktykant
TO ja założyłem ten temat i musze przyznać, że nie spodziewałem sie tak szybkich odpowiedzi i tak róznorodnych. Jeżeli chodzi o mnie samego to nigdy nie zostałem zdradzony a przynajmniej tak mi się wydaje...... :( Jestem ze swoją dziewczyną już 2 lata i mieszkamy od siebie 250 Km nie widujemy sie z tego powodu zbyt często. Mam chwile ze bardzo sie boje o nasz związek, że to może sie rozpaś chyba najbardziej boje się włąsnie zdrady. Ostatnio moja dziewczyna zrobiła mi głupi kawał chciała mnie chyba sprawdzić i podała się za kogoś innego próbujac poderwać mnie przez gg i umówić sie na spotkanie... Jakoś z tego wybrnołem, ale zaczołem się zastanawiac nad zdradą nad tym czy warto zdradzić jak się czuje osoba zdradzona jak ja bym sie czuł . Czy potrafił bym jej wybaczyć czy ona potrafiła by mi wybaczyć. Może potrafił bym jej wybaczyć ale nie chciałbym już być z nią to nigdy już nie było by to samo uczucie. Wypowiem się tak jak jedno z was mam za dużo do stracenia aby ja zdradzić....... to wszytko co moge zrobić być wierny i wierzyć że ona też jest mi wierna czas pokaze czy warto było
Każdy ocenia innych według siebie, skoro myślała że ja zdradzisz i zrobiła na GG pułapkę, to bym się zastanowił dlaczego....
 
Kobieta

małami09

Podrywacz
Są w życiu sytuacje, że zdrada jest zupełnie uzasadniona i dla mnie to nie podlega dyskusji. Rozumiem jak w związku jest taka prawdziwa miłość i ktoś kogoś bardzo kocha i zostaje zdradzony, to kurewsko boli.
Jeśli jest prawdziwa miłość to nie ma zdrady. Miłość to nieustanna praca nad relacją, napełnianie braków. Jeśli nie ma pracy, nie ma miłości, to nie są tylko puste frazesy, to robota. Zdrada może być tylko w związku i tak, wtedy zdrada jest złem i nie może być zupełnie uzasadniona, bo wtedy jest właśnie miłość.
Jeśli w związku nie ma miłości, to to jest kontrakt, a nie związek, jak wtedy mówić o zdradzie? Pominę już dla mnie to że nie widzę zupełnie sensu w życiu z kimś, kogo się nie kocha, ale to już moja opinia.
Jeśli komuś czegoś brakuje i nie chce pracować nad tym/druga strona nie chce/dlugotrwale próby nic nie wnoszą - to nie ma sensu moim zdaniem w takim czymś trwać, to po prostu brak jaj dla mnie i marnowanie czasu drugiej strony, a więc już samo to jest totalnym brakiem szacunku.
 
Mężczyzna

Ja_75

Seks Praktykant
A czy to że ktoś się z kimś innym umówi kilka razy ale bez całowania i bez sexu, i nie chce sie do tego przyznac, bo boi sie że chłopak/ dziewczyna nie uwierzy że to tylko tak niewinnie, to juz zdrada?
Bo czasem ktos musi coś sprawdzić, np. wystawić siebie na próbę.
Poza tym jakoś się tak przyjęło ze jak się jest w zwiazku to juz sie nie ma prawa poznawac nowych ludzi płci odmiennej a juz na pewno nie można z nimi iść na piwo wieczorem bo to pachnie zdrada, no i dlaczego tak jest?
Mam wrażenie, że w tym przykładzie nie chodzi o samo piwo ani poznawanie nowych ludzi.

Bardziej zastanawia mnie fragment o „wystawianiu siebie na próbę”. Próbę czego dokładnie?
Bo jeśli ktoś będąc w związku umawia się kilka razy z nowo poznaną osobą i sprawdza, czy jest dla niej atrakcyjny, czy wzbudza zainteresowanie i czy mógłby wejść w nową relację, to trudno udawać, że chodzi wyłącznie o koleżeńskie poznawanie ludzi.
Mam też inne pytanie. Czy ta druga osoba od początku wie, że spotyka się z kimś będącym w związku? Czy informacja o partnerze pojawia się od razu, czy dopiero później? A może wcale?
Bo jeśli ktoś świadomie pomija taki szczegół, żeby nie zmniejszyć swoich szans albo nie zniechęcić drugiej strony, to trudno mówić o całkowitej niewinności sytuacji.
Dla mnie problemem nie jest to, że ludzie poznają nowych ludzi. To normalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy pod pozorem „niewinnych spotkań” tak naprawdę bada się rynek, sprawdza zainteresowanie potencjalnych następców albo buduje sobie plan B, jednocześnie oczekując od własnego partnera pełnego zaufania.
I właśnie dlatego pytanie „czy to już zdrada?” często jest źle postawione. Czasem ważniejsze jest pytanie: dlaczego ktoś czuje potrzebę ukrywania tego przed partnerem i co tak naprawdę chce osiągnąć.
 
Mężczyzna

Ja_75

Seks Praktykant
Są w życiu sytuacje, że zdrada jest zupełnie uzasadniona i dla mnie to nie podlega dyskusji. Rozumiem jak w związku jest taka prawdziwa miłość i ktoś kogoś bardzo kocha i zostaje zdradzony, to kurewsko boli.
Jestem po prostu kurewskie ciekawy, CO UZASADNIA ZDRADĘ 🤮
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry