Doskonale to ująłeś. Taka samotność w tłumie.
Idźmy dalej zatem.
Mi już nawet nie chodzi o seks jako taki. Owszem, jest bardzo ważny i tak nawet "heretycko" powiem, że nie musi istnieć między parterami jakieś głębokie uczucie, wystarczy, żeby nadawali na jednej fali, lubili się bardzo po prostu...
Ale dla mnie bardzo seksualne są spojrzenia, dotyk, ten cały "vibe" między ludźmi - ba, nawet słowa

No wiem, dziwne poglądy, ale tak mi się ukształtowało przez lata, a jako osoba - co tu kryć - jednak nadwrażliwa, podatna na bdoźce - bardzo takie rzeczy odczuwam.