Moją fantazją jest zostanie takim chłopcem dla pani 45+, takiej zwykłej kobiet o trochę krąglejszych kształtach. Najlepiej jak by sama zaczęła mnie kokietować, uwodzić, bawić się ze mną w swoją "grę", niby nic wielkiego, ale żeby to ona wszystko zainicjowała, żebym stał się jej trofeum, czymś takim czym się nie będzie mogła za bardzo pochwalić przed innymi. Nie mam tu na myśli dominacji, choć dużo bym się chciał od takiej kobiety nauczyć, był bym bardzo pojętnym uczniem. Ostatnio fantazjowałem o koleżance z pracy, która ma 48 lat. Między nami jest trochę różnicy czasu, co nie zmienia faktu, że bardzo dobrze się dogadujemy, wręcz stoji za mną murem. Normalna, zadbana kobieta, pewna siebie, potrafiąca w najmniej oczekiwanym momencie pokazać co jej drzemie w duszy i na sercu. Mam też inne fantazje, ale to może kiedy indziej...