• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Czy jesteście zadowoleni ze swojego życia seksualnego ?

Mężczyzna

Jedenon

Erotoman
Miałam bardzo podobnie w małżeństwie. Niby wszystko „w porządku”, normalne życie, blok, cienkie ściany, w tle zawsze jakiś serial… Do dziś pamiętam, jak potrafiły przelecieć dwa odcinki Gry o tron, a ja dalej leżałam pod nim i czułam tylko frustrację.
Próbowaliśmy różnych pozycji, ale to nic nie dawało. We mnie wszystko było jakieś takie… chłodne, tak samo chłodne jak mój wybór kiedy go poderwałam, on był ogarnięty życiowo, naprawdę w porządku facet, tylko że kompletnie mnie nie pociągał. I tego się nie dało oszukać.
Najlepiej było po ciemku, wtedy mogłam się trochę „schować”,włączyc wyobraźnię. Ale on uparcie wolał przy świetle, a ja czułam się wtedy jeszcze bardziej spięta, wystawiona na widok, zamiast swobodna.
Często kończyło się tak, że po prostu mówiłam mu, żeby już skończył. Czułam dyskomfort, zdarzały się otarcia, potem musiałam to leczyć… i zamiast przyjemności zostawało tylko zmęczenie i ulga, że już po wszystkim.
Później przychodził okres i to był dla mnie trochę „ratunek”. Potrafiłam przeciągnąć ten czas — tydzień, dwa, z leczeniem otarc nawet pięć — byle tylko mieć spokój. Zdarzało się też, że wywoływałam kłótnię o nic, żeby stworzyć dystans. I nagle miałam miesiąc czy dwa dla siebie, bez tej presji.
A poza małżeństwem… to była zupełnie inna historia. Tam pojawiał się dreszczyk, napięcie, coś żywego. Nagle ciało reagowało inaczej, emocje były prawdziwe, a nie wymuszone. To był inny świat — taki, w którym w końcu coś czułam.
Jak jest dziś?
 
Mężczyzna

janeczek216

Podrywacz
Miałam bardzo podobnie w małżeństwie. Niby wszystko „w porządku”, normalne życie, blok, cienkie ściany, w tle zawsze jakiś serial… Do dziś pamiętam, jak potrafiły przelecieć dwa odcinki Gry o tron, a ja dalej leżałam pod nim i czułam tylko frustrację.
Próbowaliśmy różnych pozycji, ale to nic nie dawało. We mnie wszystko było jakieś takie… chłodne, tak samo chłodne jak mój wybór kiedy go poderwałam, on był ogarnięty życiowo, naprawdę w porządku facet, tylko że kompletnie mnie nie pociągał. I tego się nie dało oszukać.
Najlepiej było po ciemku, wtedy mogłam się trochę „schować”,włączyc wyobraźnię. Ale on uparcie wolał przy świetle, a ja czułam się wtedy jeszcze bardziej spięta, wystawiona na widok, zamiast swobodna.
Często kończyło się tak, że po prostu mówiłam mu, żeby już skończył. Czułam dyskomfort, zdarzały się otarcia, potem musiałam to leczyć… i zamiast przyjemności zostawało tylko zmęczenie i ulga, że już po wszystkim.
Później przychodził okres i to był dla mnie trochę „ratunek”. Potrafiłam przeciągnąć ten czas — tydzień, dwa, z leczeniem otarc nawet pięć — byle tylko mieć spokój. Zdarzało się też, że wywoływałam kłótnię o nic, żeby stworzyć dystans. I nagle miałam miesiąc czy dwa dla siebie, bez tej presji.
A poza małżeństwem… to była zupełnie inna historia. Tam pojawiał się dreszczyk, napięcie, coś żywego. Nagle ciało reagowało inaczej, emocje były prawdziwe, a nie wymuszone. To był inny świat — taki, w którym w końcu coś czułam.
Ale poza małżeństwem w trakcie jego trwania ??? Nie szukałaś odpowiedzi dlaczego taki stosunek do męża
 
Mężczyzna

bsquare

Podrywacz
Ja jestem bardzo zadowolony z mojego życia seksualnego, a najbardziej z tego, że prowadzę je z kobietą, którą kocham. To ma dla mnie dużo większe znaczenie, niż realizacja poszczególnych figur Kamasutry, choć przyznam się, że tęsknię za pewnymi, które dawniej bywały w karcie dużo częściej...
 
Mężczyzna

ZakochanyWŻonie

Cichy Podglądacz
Z góry i natychmiast przepraszam . Jestem tu nowa . Podejrzewam, że podobnych tematów było sporo a w dodatku umieszczam go być może w niewłaściwym miejscu .Mam nadzieję, że jeśli nabroiłam, to moderator zrobi z tym porządek . :)
Ale wyjaśniam też o co mi chodzi .
Jako neofitka pilnie czytam wiele opowiadań erotycznych i postów w różnych tematach.
Wyszło mi na to, że większość bohaterek opowiadań są jak lwice w okresie rui - wiecznie podniecone, mokre, chętne , mające po pięć orgazmów jeden po drugim . Z kolei panowie są jak jelenie na jesiennym rykowisku - waleczni , szybko gotowi do działania , bez problemów z erekcją stawiający na baczność swoje wielkie członki a na koniec zalewający swoje samice ogromnymi porcjami nasienia.
No to wobec tego ja jestem seksualna inwalidka .
Zacznijmy od słynnego orgazmu. Przeważnie mam go wtedy , gdy sama sobie zrobię dobrze. Mężczyźni też mi go czasem dają ale przede wszystkim umiejętnymi pieszczotami palcami , ustami i językiem. Przy penetracji klapa. Owszem orgazm mi się zdarza, jak facet bierze mnie np. od tyłu w pozycji "na pieska" a ja sobie pomogę od przodu własnymi paluszkami.
Czy muszę mieć orgazm ? Obywam się. Bez orgazmu też bywa przyjemnie i mam z seksu przyjemność i satysfakcję .
Czy bywa też niezbyt przyjemnie ?
Ano zdarza się . Zresztą najczęściej z mojej winy, bo wkopuję się w jakieś wątpliwe sytuacje. Wtedy bywa tak, że facet mnie posuwa a po mojej głowie krąży myśl , kiedy on wreszcie skończy.
Ocena końcowa - w skali od 1 do 6 oceniam swój seks na plus 4 .
Może zechcecie napisać, jak to jest u Was ?
Również jestem nowy i chciałem powiedzieć że ciekawy temat. Myślę że jest Pani dobrą rozmówczynią i gdyby kiedyś Pani chciała z kimś popisać na temat taki jak ten lub inne to bardzo chętnie ,poznam przyjaciółkę. Pisze to bez podtekstu. Nie chce Pani podrywać ani pisać świństw itp. Pozdrawiam !
 
Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry