U mnie spełnioną fantazją był trójkąt 2M + 1 K. Jazda bez trzymanki. Pierwszy raz zrobiłem to dawno temu z jedną koleżanką i kolegą. Później, jak byłem w związku, to namówiłem partnerkę i kolegę. Przyjeżdżał do nas na weekend i bawiliśmy się ile popadło. Ona się ubierała w pończoszki i seksowne ciuszki, a my ją macaliśmy, bzykaliśmy ile sił wystarczyło. Później odpoczynek, jakaś kolacja, może film, i znowu jazda. I tak cały weekend. Generalnie zajebioza. A z fantazji, o których nie miałem wcześniej pojęcia, to seks ze starszą ode mnie kobietą. Kiedyś, jeszcze w średniej szkole miałem pierwszą taką przygodę z sąsiadką. Miałem wtedy 20 lat, a ona 31. Prześliczna, wysoka, szczupła kobieta. Spotykaliśmy się z pół roku. A jakiś czas temu też poznałem starszą od siebie o 10 lat kobietę. To, co potrafi w wyrze wyprawiać, to normalnie cudo. Inne fantazje to właściwie nie fantazje, no bo co to za wyczyn anal czy seks w toalecie w kinie, samochodzie, lesie. To są normalne rzeczy. Mam jedną niespełnioną. Kiedyś z koleżanką na polance leżeliśmy i podjechała jakaś śmieciarka, i mówię do niej "chodź się zaczniemy bzykać, niech popatrzą". Ale później pomyślałem, że zaczną nagrywać, gdzieś na YT to trafi i po co nam to.