Niby wszystko fajnie, ale odnoszę wrażenie, że jesteś jakiś niezaspokojony jeśli chodzi o doświadczenia seksualne. Tak jakbyś chciał wszystkiego spróbować? Za czym tak gonisz?
Żona na plaży już Cię nie kręci. Teraz to musi być sytuacja kiedy obcy facet podrywa ją i to na twoich oczach.
Co będzie dalej? Może 2 facetów położy jej ręce na udach lub tyłku?
Dostrzegasz tą tendencję?
Tak, jestem niezaspokojony, mam szalenie bujną wyobraźnię i pomimo wielu już zrealizowanych fantazji dziesiątki innych pomysłów do zrealizowania. Ogranicza mnie tylko to, że mnie w seksie nakręca podniecenie dziewczyny, tj. żeby realizacja czegoś mnie podniecała, muszę mieć pewność że ją to też podnieca.
Za czym gonię? Za życiem, bo jest tylko jedno. Ale też jest tak, że chciałbym spróbować totalnie wszystkiego, bo jak każdy mam swoje granice.
A w opisanym wyobrażeniu nie chodzi o podrywanie, tylko swobodę kontaktu fizycznego. Delikatne przesunięcie granicy tego co wolno. W tym co spotkało mnie, gdy tamta znajoma znajomych w czasie rozmowy położyła stopę na mojej stopie i tak sobie mnie po prostu dotykała rozmawiając ze mną, nie było podrywu. Był po prostu dotyk, który był miły.
Czy taki dotyk, kontakt fizyczny jest miły? Takie dotknięcie nieco bardziej intymne niż zwykle? No jest. I jeśli byłoby to dla niej miłe, nie krępowało jej, a dawało ten przyjemny dreszczyk, to nie miałbym nic przeciwko.
Widzisz, to co mamy już za sobą czyli masaże erotyczne, spotkanie z parą czy singlem, dało nam to, że dla nas przestał być tematem tabu fakt, że dotyk kogoś innego podnieca. Nie jesteśmy zazdrośni, że podniecenie czy ogólnie miłe doznania fizyczne mogą być wywołane kimś innym.
*a moja dziewczyna nieustanie kręci mnie szalenie w każdej możliwej zabawie z nią - od zwykłego przytulaśnjego seksu do najbardziej odjechanych rzeczy które robiliśmy.