Z żoną nigdy nie mieliśmy wielkich oporów w tym temacie, wręcz przeciwnie możliwość bycia przyłapanym dodatkowo nas nakręca . Bzykaliśmy się między innymi w centrum wielkiego miasta schowani za żywopłotem, w przymierzalni, na basenie, w kinie, w windzie, w aucie, w lesie, w parku, na plaży, w pociągu, w autobusie, w bibliotece, w taolecie muzeum narodowego. Kilka razy byliśmy blisko nakrycia, a raz zostaliśmy przyłapani na gorącym uczynku.