Pamiętam jak moje dzieci pierwszy raz wysłałam na ferie
czułam się tak jakby mi ktoś serce wyrwał, wróciłam z mężem do pustego domu i byłam smutna zła na siebie co ja "mądrego" zrobiłam
ale minęła niecała doba, a ja z euforią przekonałam się na własnej skórze, że to cudownie nie musieć nic
spać do późna, spontanicznie wychodzić na imprezy itd.
Teraz niestety, ale mój przychówek nie chce wyjeżdżać, ani do dziadków ani na ferie. Mówią, że w domu jest im najfajniej, nawet spędzać dni bez szkoły


Teraz niestety, ale mój przychówek nie chce wyjeżdżać, ani do dziadków ani na ferie. Mówią, że w domu jest im najfajniej, nawet spędzać dni bez szkoły

