Obudziłam się z ogromną ochotą na proszenie ciałem o seks. Widzę to w tej chwili tak: mam ogromną, zwierzęcą wręcz ochotę na bycie użytą i jednoczesny zakaz samodzielnego dotykania się, nie mogę też dotykać swobodnie mężczyzny. Klęczę przed nim naga na podłodze i mam przyzwolenie na dotykanie wyłącznie jego nogi. Ocieram się o nią jak zwierzątko, siadam na niej, ślizgam się próbując doprowadzić do orgazmu, a gdy jestem już blisko, dostaję na otrzeźwienie z otwartej dłoni w twarz. Po chwili schemat się powtarza, a ja znowu łaszę się przy nodze.