• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Moja żona była z innym - Pogadam o tym z facetem

Mężczyzna

Ja_75

Nowicjusz
Marcindzk — jasne, że reakcje na zdradę są indywidualne. I nigdzie nie napisałem, że każdy przeżywa to identycznie albo że każdy musi się rozsypać psychicznie. Jeśli tobie udało się przejść przez to inaczej, uniknąć takiego stanu i zachować dystans, to dobrze. Naprawdę.
Ale to, że ktoś przeżywa zdradę głębiej, nie oznacza automatycznie dramatyzowania. Są ludzie, którzy po takim doświadczeniu tracą nie tylko partnera, ale też poczucie stabilności, bezpieczeństwa i zaufania do własnej oceny ludzi. I to nie jest „literacka przesada”, tylko normalna reakcja psychiki na silne naruszenie więzi i zaufania.

Renata — myślę, że właśnie w tym, co napisałaś, najlepiej widać różnicę między nami. Ty patrzysz na relacje bardzo transakcyjnie: „dopóki daje emocje i potrzeby są zaspokojone, to trwa, potem się idzie dalej”. Masz do tego prawo. Tylko że nie każdy buduje relację w ten sposób.
Dla wielu ludzi bliskość nie jest „bajką o własności”, tylko świadomą decyzją o zaufaniu, lojalności i emocjonalnym bezpieczeństwie. I kiedy ktoś to łamie przez kłamstwa, podwójne życie albo manipulację, to problemem nie jest samo „ktoś poszedł do łóżka z kimś innym”. Problemem jest rozpad poczucia rzeczywistości, które budowało się latami.
Piszesz, że moje poczucie bezpieczeństwa było naiwnością. Nie. Naiwnością byłoby wierzyć, że zdrada niczego w człowieku nie zmienia. To, że ty potrafisz emocjonalnie odcinać ludzi i traktować rozstanie jak logistykę, nie oznacza jeszcze większej dojrzałości. Czasami oznacza po prostu inny mechanizm obronny.
i jeszcze jedno — mówisz, że „nikt nie należy do nikogo”. Zgoda. Tylko wierność nigdy nie polegała na posiadaniu człowieka na własność. Polega na tym, że ktoś dobrowolnie daje słowo i bierze odpowiedzialność za to, co robi z cudzym zaufaniem. Bo zdrada sama w sobie nie boli najbardziej.
Najbardziej boli moment, w którym odkrywasz, że druga osoba przez długi czas patrzyła ci w oczy i świadomie budowała rzeczywistość opartą na kłamstwie.
 
Mężczyzna

Marcindzk

Cichy Podglądacz
dlaczego dorosły facet robi z siebie aż taką ofiarę.
Mówisz, że zdrada niszczy poczucie bezpieczeństwa. A ja ci powiem wprost: twoje poczucie bezpieczeństwa było zwykłą naiwnością. Stworzyłeś sobie w głowie jakąś bajkę o wielkiej, bezgranicznej miłości i teraz masz pretensje do rzeczywistości, że ta bajka pękła.
Dla ciebie to koniec świata, a dla osoby, która odchodzi, to był po prostu impuls, chwila, zmiana partnera na kogoś, kto w danym momencie dawał więcej emocji. Seks z kimś innym, nowa relacja – to się po prostu dzieje. Świat się od tego nie zatrzymuje. Ludzie przeceniają znaczenie wierności, a potem latami rozpaczają, bo ktoś złamał jakąś umowną zasadę.
Piszesz, że zostajesz zamknięty we własnej głowie i analizujesz każdy szczegół. Współczuję, bo to marnowanie czasu. Ja po prostu poszłam za tym, czego chciałam. Kiedy uznałam, że tamten układ mi się opłaca i zaspokaja moje potrzeby, wzięłam to bez zbędnych wyrzutów sumienia. Rozstanie? Koniec małżeństwa? To tylko logistyka, formalność. Mnie to nie wzrusza i nie rozdziera na kawałki, bo nigdy nie traktowałam drugiej osoby jak tlenu.
Było dobrze, dopóki było, a jak się skończyło, to idzie się dalej.
Przestań szukać znaków i dorabiać do tego ideologię o „wypaczonej rzeczywistości”. Twoja rzeczywistość jest dokładnie taka sama jak wcześniej – po prostu teraz już wiesz, że nikt nie należy do ciebie na własność. Im szybciej zdejmiesz te romantyczne okulary i zaczniesz stawiać twarde granice, tym szybciej przestaniesz wariować.
W praktycznie całości twojej wypowiedzi bym się koleżanko zgodził tylko jedno jest w tym wszystkim które ty możesz uważać ze swojego punktu widzenia słuszne a inni (w tym ja) możemy się nie zgodzić po części. Piszesz cyt. ,,Dla ciebie to koniec świata, a dla osoby, która odchodzi, to był po prostu impuls, chwila, zmiana partnera na kogoś, kto w danym momencie dawał więcej emocji" nie uwzględniasz w tym momencie czyjegoś systemu wartości dla którego taki ktoś w ogóle nie powinien zasługiwać na życie w związku. Z mojej analizy społecznej zauważam, że większość ludzi tak bezpośrednio podchodzących do życia (zarówno kobiet i mężczyzn) kończy smutno. Pojawiają się następne kryzysy, problemy z płynnością finansową, choroby, starość, ludzie się odwracają bo z kimś z takim licznikiem to szkoda gadać,dzieci się odwracają. A taka osoba co się puściła osobie wrażliwej i wartościowej to po prostu zamienia się w kurwisko/kurwiarza czasem z dodatkiem jakiegoś uzależnieniowca.
 
Kobieta

SexParaWawa

Seks Praktykant
dlaczego dorosły facet robi z siebie aż taką ofiarę.
Mówisz, że zdrada niszczy poczucie bezpieczeństwa. A ja ci powiem wprost: twoje poczucie bezpieczeństwa było zwykłą naiwnością. Stworzyłeś sobie w głowie jakąś bajkę o wielkiej, bezgranicznej miłości i teraz masz pretensje do rzeczywistości, że ta bajka pękła.
Dla ciebie to koniec świata, a dla osoby, która odchodzi, to był po prostu impuls, chwila, zmiana partnera na kogoś, kto w danym momencie dawał więcej emocji. Seks z kimś innym, nowa relacja – to się po prostu dzieje. Świat się od tego nie zatrzymuje. Ludzie przeceniają znaczenie wierności, a potem latami rozpaczają, bo ktoś złamał jakąś umowną zasadę.
Piszesz, że zostajesz zamknięty we własnej głowie i analizujesz każdy szczegół. Współczuję, bo to marnowanie czasu. Ja po prostu poszłam za tym, czego chciałam. Kiedy uznałam, że tamten układ mi się opłaca i zaspokaja moje potrzeby, wzięłam to bez zbędnych wyrzutów sumienia. Rozstanie? Koniec małżeństwa? To tylko logistyka, formalność. Mnie to nie wzrusza i nie rozdziera na kawałki, bo nigdy nie traktowałam drugiej osoby jak tlenu.
Było dobrze, dopóki było, a jak się skończyło, to idzie się dalej.
Przestań szukać znaków i dorabiać do tego ideologię o „wypaczonej rzeczywistości”. Twoja rzeczywistość jest dokładnie taka sama jak wcześniej – po prostu teraz już wiesz, że nikt nie należy do ciebie na własność. Im szybciej zdejmiesz te romantyczne okulary i zaczniesz stawiać twarde granice, tym szybciej przestaniesz wariować.
zgadzam się, większość kobiet bez skrupułów pójdzie tam gdzie im lepiej, a faceci to jacyś niepoprawni marzyciele.... i jak się okazuje trochę naiwni goście. Jesteś najlepszy to zostaniesz wybrany, a jak jesteś poza podium, to nie licz nawet na loda w środę....
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry