Szczęśliwe, leciwe, ale i mocno już doświadczone małżeństwo udało się po poradę do seksuologa. "Stygnie nam pożycie", mówią, "zatracamy się w rutynie." Seksuolog drapie się po głowie, ale każda jego propozycja spotyka się z westchnieniem "było", aczkolwiek dodajmy, że są to niejednokrotnie westchnienia satysfakcji. Wreszcie seksuolog wpada na pomysł i proponuje im zabawę z prezerwatywami smakowymi: "Pan zakłada pod kołdrą, a pani musi zgadnąć po smaku". W oczach starszych państwa pojawił się młodzieńczy błysk. Szybko udali się do domu, zakupiwszy po drodze opakowanie fikuśnych gumek o rozmaitych smakach. Wskoczyli do łóżka, pan zaczął się szamotać pod kołdrą, pod którą po chwili zanurkowała zniecierpliwiona pani. Przez chwilę pomlaskiwała, aż w końcu wychyliła głowę i oznajmiła triumfalnie:
– Serowo-cebulowe!
– Przecież jeszcze nie założyłem...