Zdarzyło się kiedyś, że skorpion chciał przedostać się na drugą stronę rzeki, ale nie wiedział jak to zrobić, więc zagaił do żaby, żeby ta wzięła go na plecy i przeskoczyła z nim na drugi brzeg. Żaba opierała się, mówiąc "Skorpion, co Ty, zwariowałeś? Jeśli wezmę Cię na plecy, od razu mnie zabijesz". Skorpion zaprotestował, argumentując logicznie, że jego celem jest przejście na drugą stronę i nie poradzi sobie bez żaby lub z martwą żabą. Było to na tyle logiczne wyjaśnienie, że żaba się zgodziła - wzięła skorpiona na plecy i wskoczyła do wody. Po chwili skorpion zabił żabę i oboje poszli na dno.
Nie chodzi o to czy skopion zachował się słusznie czy nie - to nie ma absolutnie żadnego znaczenia. Zachował się tak, jak kazała mu jego natura i jestem zdania, że my wszyscy też mamy swoją naturę, zestaw cech i predyspozycji, które sprawiają, że możemy się naginać, ale w dłuższej perspektywie pozostaniemy niezmienni.