• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Samotność w związku

Kobieta

D'Arc

Dominujący
Pamiętam jak moje dzieci pierwszy raz wysłałam na ferie 😁 czułam się tak jakby mi ktoś serce wyrwał, wróciłam z mężem do pustego domu i byłam smutna zła na siebie co ja "mądrego" zrobiłam 😂 ale minęła niecała doba, a ja z euforią przekonałam się na własnej skórze, że to cudownie nie musieć nic 😎 spać do późna, spontanicznie wychodzić na imprezy itd.
Teraz niestety, ale mój przychówek nie chce wyjeżdżać, ani do dziadków ani na ferie. Mówią, że w domu jest im najfajniej, nawet spędzać dni bez szkoły 😂🤣😅
 
Kobieta

D'Arc

Dominujący
@D'Arc Próbowałem, nie raz, nie dwa. Nic z tego. Ona jak wyjdzie do sklepu i wróci to już się czuje jakby miesiąc była poza domem.
To czyli podobny trudny przypadek jak ja 😂 jedyne co mogę doradzić, to podstępem wywieźć dzieci w jednym kierunku do dziadków a żonę podstępem w drugą ze sobą 😂
 
Kobieta

D'Arc

Dominujący
@D'Arc Próbowałem, nie raz, nie dwa. Nic z tego. Ona jak wyjdzie do sklepu i wróci to już się czuje jakby miesiąc była poza domem.
Ja przy pierwszym po powrocie ze szpitala przez tydzień nie obejrzałam tv a sama z domu bez dziecka wyszłam po miesiącu 😱 taka się czułam niezastąpiona, teraz się z tego mega śmieję 😂🤣😅
 
Mężczyzna

PrzemoHarp

Erotoman
@D'Arc widocznie potrzebuję czasu. Nic innego teraz i tak nie mam. :)
Wiesz, często jest tak, że owszem, potrzebujemy czasu. Ale ten czas leci i leci - i niewiele czy wręcz nic się nie zmienia. Spokojna rozmowa, próba namówienia na terapię - powodują tylko słowną agresję z drugiej strony. A z czasem - już się nawet prosić nie chce, a człowiek egzystuje zawieszony w prózni....
Także to nie jest takie oczywiste... :(
 
Mężczyzna

Łotr

Nowicjusz
@PrzemoHarp właśnie dlatego mówię, że nie mam nic innego. Prosić się już nie chcę i egzystuje w próżni. Czekam na nic, czekam na noc :)
 
Mężczyzna

Sex&Orgasm

Biegły Uwodziciel
Rozumiem próbę walki o związek, dać sobie jakiś czas i starać się naprawić wszystko, pokonać przeszkody.

Ale jeżeli wszystko nie pomaga , to po co nadal tkwić w tej sytuacji?
Czy strach przed konsekwencjami finansowymi jest aż tak duży?
Czy strach przed zranieniem dzieci?

Czy po prostu brak jaj (jajnikow) 😅, nie pozwala wam odejść od partnera/partnerki.
 
Mężczyzna

MadZed79

Nowicjusz
Rozumiem próbę walki o związek, dać sobie jakiś czas i starać się naprawić wszystko, pokonać przeszkody.

Ale jeżeli wszystko nie pomaga , to po co nadal tkwić w tej sytuacji?
Czy strach przed konsekwencjami finansowymi jest aż tak duży?
Czy strach przed zranieniem dzieci?

Czy po prostu brak jaj (jajnikow) 😅, nie pozwala wam odejść od partnera/partnerki.
Patrząc brutalnie na konsekwencje finansowe, to pojawia się tu pewien problem występujący u wielu Polaków (i w sumie nie tylko): nikt nie spisuje intercyzy. Każdy uważa, że to źle wygląda. A prawda jest taka, że jak się nie zabezpieczysz wcześniej, to nie dziw się, żę potem boli. Jakoś ubezpieczenie na auto wykupują ludzie, choć nie planują w niczym wypadkowym uczestniczyć, dlaczego więc nie zabezpieczać się na wypadek rozwodu?
 
Mężczyzna

PrzemoHarp

Erotoman
@Sex&Orgasm dodaj jeszcze do tego powszechną u nas w Polsce próbę grania dziećmi i ograniczania kontaktów z ojcem po rozwodzie w wykonaniu mściwych wiedźm 😱 i masz już cały obraz. Niejednego rozwód i ban na dzieci doprowadził do grobu, znam takie przypadki 😥
Otóż to, plus szereg mniejszych ale też dokuczliwych tematów... Ojciec często stał na o wiele gorszej pozycji. Trochę się to już zmienia ale powoli.
Bywało, że matki posuwały się nawet do oskarżeń ojca o molestowanie, bez podstaw, dla zasady.
Łatwo jest osądzić - "nie ma jaj żeby odejść"... zależy jak kto patrzy...😞😞

Dzięki za to co napisałaś. Niestety niewiele kobiet widzi jak to jest na serio.
 
Ostatnia edycja:
Mężczyzna

Łotr

Nowicjusz
O intercyzę nie mam co się martwić, bo nie jesteśmy po ślubie. O jej stabilność psychiczną mimo wszystko też się nie martwię :D
 
Mężczyzna

Sex&Orgasm

Biegły Uwodziciel
Tylko wy zawsze widzę wychodzicie z założenia że będzie wojna . A może ta druga osoba u was w związku ma tak jak wy, że chciałaby zakończyć ale boi się konsekwencji.

Znam parę kobiet , mężczyzn którzy rozwiedli się ,i mają szczęśliwe nowe życie z nowymi partnerami/partnerkami.
I mają dzieci z pierwszego małżeństwa.
 
Mężczyzna

forg

Biegły Uwodziciel
Tak sobie w całości przeczytałem. No i poczułem się jakbym trochę czytał o zasadności wchodzenia w spółki handlowe.
Związek - czyli większość z Was pisze o układzie. Robi bilans zysków i strat i .... czasami albo częściej wzdycha do tego co było. Albo nie było (co jeszcze gorzej).
A tymczasem, według mnie (i nie tylko) człowiek jest "zaprogramowany" przez naturę. Na określone działania. Po co jest pożądanie? By gatunek nie wyginął. i to pożądanie nam przesłania wady tej drugiej osoby. Po pożądaniu natura wymyśliła, że trzeba zaopiekować się pisklakami. Zatem kobiecie to pożadanie opada i budzi się macierzyństwo. Facet nawet potrafi być wrogiem. Bo pisklę ważniejsze. No a samiec? Samiec ma dalej rozsiewać swoje plemniki.
Jak ja dziwię się ludziom, którzy tkwią z kimś w imię "a kto mi szklankę wody na starość poda?". W dużym uproszczeniu pisząc. U większość w pewnym momencie to jest przyzwyczajenie. I dobrze, gdy to przyzwyczajenie łączy się z przynajmniej z obojętnością. A nie z nienawiścią.

Ja mieszkam sobie sam. I wiem jedno - absolutnie nie będę się dopasowywał do kogoś. Absolutnie nie będę udawał innego niż jestem. Absolutnie nie będę mówił tego, co ona chce usłyszeć. Będę mówił to co myślę. Jeśli jakiejś kobiecie będzie to odpowiadało - spoko. Nie? Też dobrze. Tylko współczuję temu komornikowi, który znajdzie mnie po 4 latach od zgonu :)
 
Kobieta

D'Arc

Dominujący
Podobno do początku XX wieku bylo odwrotnie - aranżowane małżeństwa bez miłości w dniu ślubu. Miłość rozkwitała z biegiem czasu. A teraz wgrano nam oprogramowanie pt. "romantyczna miłość" i wchodzimy w związki w etapie "szał ciał i umysłów", po czym następuje stopniowe wychłodzenie.
Może w tym tkwi cały szkopuł i niedorzeczność naszych czasów.
 
Mężczyzna

PrzemoHarp

Erotoman
Podobno do początku XX wieku bylo odwrotnie - aranżowane małżeństwa bez miłości w dniu ślubu. Miłość rozkwitała z biegiem czasu. A teraz wgrano nam oprogramowanie pt. "romantyczna miłość" i wchodzimy w związki w etapie "szał ciał i umysłów", po czym następuje stopniowe wychłodzenie.
Może w tym tkwi cały szkopuł i niedorzeczność naszych czasów.
O wiele dłużej tak było... :) To raz, A miłość raczej nie rozkwitała, tylko po krótkiej fascynacji seksem od razu było przyzwyczajenie i szara proza życia. Moja babcia do końca zycia mówiła do dziadka po nazwisku i spali osobno (małżeństwo typowo aranżowane). To dwa.
A z tą "romantyczną miłością" to i do dziś bywa przeróznie. I nie zawsze "różowo" - to trzy.
 
Mężczyzna

Greg the Great

Instruktor seksu
Na przestrzeni dziejów widzimy jednak bardzo wiele przypadków odchyleń od jakiegokolwiek "oprogramowania"
I to jest zagadka, której żadna nauka definitywnie nie rozstrzygnie dopóki człowiek ma mózg biologiczny😊
 
Mężczyzna

Żużel

Cichy Podglądacz
To jest trudny temat. Ja sam przeżywam to właśnie teraz i to jest powód dlaczego założyłem tutaj profil. Chciałem zobaczyć ile osób jest w podobnej sytuacji. U nas to wszystko powoli zmierzało do tego punktu w którym znajdujemy się teraz. Ja poświęciłem dla związku marzenia, karierę zawodową i swoje zdanie w sporej części kwestii. Łudziłem się że ona dla mnie zrobiłaby to samo. No i oczywiście okazało się że jednak nie. Pierwszy raz od kilku lat coś poszło nie po jej myśli i mamy potężny kryzys. Piszę o tym po to żeby utwierdzić was w przekonaniu że intercyza to fenomenalny wynalazek i wszystkich gorąco zachęcam do podpisania przed ślubem tak jak ja zrobiłem. Nie dlatego że się rozstajemy a dlatego że pomimo ciężkiej sytuacji miłosnej nawet jak do tego dojdzie nie stracę wszystkiego co mam. Walczę dalej o tą relację ze względu na to że dawniej była zupełnie inną osobą i ciężko jest odpuścić. Btw jeśli ktoś chce dodać od siebie że przecież widziałem od początku co się dzieje to od razu powiem że właśnie nie. To są zawsze małe kroczki i minie kilka lat zanim się człowiek połapie że zaczyna żyć nie swoim życiem. Chodź spać szybciej, Wiem że nie lubisz much ale ubierz ją dla mnie. Te perfumy mi się nie podobają kup inne. Wyglądasz w tej kurtce jak dziad kupiłam Ci inną. Ty tylko byś tym rowerem jeździł chodź obejrzymy serial, zmieniłbyś ten samochód bo jest brzydki i głośny - znalazłam taki mega mi się podoba kupmy go. Za często wychodzisz z kolegami ogranicz te spotkania. Może sprzedamy ten rower? I tak nie jeździsz a ja potrzebuję miejsca w piwnicy na regał ze słoikami od mamy, Te modele czołgów mogę wyrzucić? Tylko kurz zbierają a sam widzisz że buty mi sie nie mieszczą. No wiem że razem myśleliśmy o domku na wsi ale teraz chce dom w mieście. Dom to dom, wystarczy że zakredytujemy się na 30 lat. Nie podoba Ci się Twoja praca i dostałeś lukratywną ofertę ale trzeba by było się wyprowadzić? Nie dziękuję tu mi dobrze bo mam blisko do mamy a Ty się duś w tym korpo. O a tak wogóle znalazłam super mieszkanie na 4 piętrze ma taką samą powierzchnię jak ten dom!
No i co?
Siedzisz w mieszkaniu, nienawidzisz swojej pracy, zmieniłeś samochód marzeń na auto którym nie chcesz nawet po bułki do sklepu jechać. W szafie masz ciuchy w których nie cierpisz chodzić, nawet pachniesz innym kolesiem a od tych seriali, braku ruchu i żarcia bęben masz już taki że nie wiesz czy zmieściłbyś się do tego Twojego starego sportowego samochodu. Na koniec usłyszysz że wyglądasz okropnie i wogóle co z Ciebie za facet.
To oczywiście bardzo skrajny przykład i u mnie w połowie nie jest tak jak to opisałem ale chciałem wam pokazać jak ten mechanizm działa i wierzę że w wielu przypadkach to jest moment w którym czujemy się samotni. Bo po prostu nie gramy do tej samej bramki. Marzenia gdzieś się rozmyły i człowiek pomimo że akceptuje tą sytuację przez wygody życia po cichu się wycofuje ze związku bo ta więź zamienia się w tranzakcję. Marzenia za wygodę.
Na koniec odemnie kilka słów dla was:
Nie poświęcajcie siebie, swoich zainteresowań, tożsamości ani niczego co jest warte życia na tej planecie! Jeśli druga osoba nie akceptuje tego jacy jesteście, to może nie jest znak że należy się zmienić a znak że należy sprawdzić czy aby na pewno rower w piwnicy nie został zastąpiony przez słoiczki z przecierem!
Tym miłym akcentem udanej nocy wszystkim.
 
Podobne tematy
Rozpoczęty przez Tytuł Forum Odp Data
elomelo1 Samotność i relacje Seks 0
Katrine SAMOTNOŚĆ W TŁUMIE Opowiadania erotyczne 2
K Biseksualizm w związku Seks 7
M Seks w oficjalnym związku i nieoficjalnym Porady seksualne 7
X Oralna abstynencja w związku. Seks 23

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry