Ostatnio zdąża mi się pisać w necie głównie z mężczyznami... na stronie, która losuje randomowe osoby.
Zauważyłam pewien schemat: panowie dość szybko przechodzą na tematy erotyczne, co specjalnie mi nie przeszkadza, są bardzo odważni w pisaniu co to by ze mną nie robili itp. śmiało wypytują o moje doświadczenia seksualne, ale jak proponuję wymianę jakiegoś kontaktu, by nie była to jednorazowa rozmowa to panikują.... rozumiem, że ktoś nie chce podawać FB gdzie ma znajomych, ale przecież są dyskretniejsze sposoby utrzymywania kontaktów...
Poszłam za ciosem i jeśli rozmowa przebiega w satysfakcjonujący sposób zaczęłam pytać, czy chcieliby się spotkać... oczywiście wszyscy by chcieli, co to oni by nie robili ze mną.... to daj jakiś kontakt do siebie - kończy się "ty podaj", albo skipnięciem.
Myślę sobie: no kurwa, fantaści bez grama odwagi, ale rozumiem, spotkanie w realu może być wyzwaniem... więc może anonimowa kamera?
Tworzę pokój, daję link, wchodzi i się widzimy.... i się zaczyna gawędzenie: "a co mi pokażesz", "co będziesz robiła, opisz to".... ale żeby wejść to już strach oblatuje... a nawet jeśli taki wejdzie, to "ty pokaż się", "mnie kamera nie działa".
Kurwa! Panowie, co jest z Wami? Żeby nie było komu cipy pokazać w necie i z kim się pomasturbować na kamerce?
Większość tych panów pasuje do schematu "mam 24 lata, jestem prawiczkiem, dziś waliłem już 3 razy".
Ale też ze starszymi mam podobne doświadczenia.... wysłałam tutaj jednemu "tatuśkowi" zdjęcia, to zaczął mnie posądzać, że zrobiłam to bo chcę zdjęcia od niego, że chcę go naciągnąć żeby też się pokazał.... a szczerze, bardziej mnie kręci pokazywanie się niż oglądanie... wysłałam mu, bo lubię prowokować, a nie wysłałam bo chciałam w zamian... nawet chyba kiedyś mu pisałam, że nie chcę nic od niego.
Żałuję, że w ogóle napisałam do niego na priv
Odpowiadając na tytułowe zapytanie: tak, mamy kryzys męskości.
Drogi człowieku, zapamiętaj: to, ze masz brodę nie świadczy, że jesteś facetem - na piździe też włosy rosną!