• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Czy mamy kryzys męskości?

Kobieta

SexParaWawa

Seks Praktykant
taki sam kryzys jak męskości mamy kryzys kobiecości. Kiedyś dziewczyna to była długowłosa kruszynka, która nie przeklinała, słuchała się mamy, dobrze się uczyły lub się starały itd. Dzisiaj dziewczyny w dużym odsetku mają nadwagę, przeklinają, piją alko na równi z facetami, żłopią hektolitry kawy, palą papierosy i elektroniki, żrą jak prosiaczki, a potem biorą ozempic itd. Część kobiet rozwija się, zna języki, kształci się, lecą w karierę, a przed 40 zaczynają szukać faceta - najlepiej z czystą kartą :D:geek:🤣😂 więc nie wiem czy bardziej nam grozi kryzys męskości czy kobiecości.

Wracając do pierwszego postu autorki, że faceci są niemęscy, bo np. chcą być "rogaczami" jest to w dużej mierze błędne założenie, bo wiele tego typu relacji wynika właśnie z męskości faceta i jego pewności siebie, bo wie, że nawet jak namówi żonkę, żeby inny ją przeleciał, to on nią rządzi, on ją udostępnia i on się nie boi, że będzie ktoś lepszy i ona go zostawi. To właśnie zakompleksieni Panowie o osobowości narcystycznej osaczają kobiety i nie chcą dać im możliwości eksplorowania seksualnych rozkoszy, a często sami chodzą na dziwki - takie czasy.

Moim zdaniem życie jest zbyt krótkie, a nikt normalny nie jest monogamiczny, więc po co się totalnie ograniczać do 1 partnerki czy partnera, jak można sobie fajnie urozmaicić seks. Dla zdrowego faceta wzrokowca seks w trójkącie to takie porno na żywo i do tego danie większego spełnienia kobiecie. 👿👿👿👿👿

Ja widziałem na żywo szczytującą kobietę na 2 dziurki (multiorgazmiczna bestia) ze squirtem włącznie i wiem, że nie danie jej tego naprawdę bardzo zubożyłoby jej doznania, jej rozkosz i jej szczęście i emocje jakie towarzyszą takiej zabawie, więc kobiety bądźcie kobiece 🙎‍♀️💃👠👢👙👛👜🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥, a faceci kształćcie się, rozwijajcie, a nie tylko piłka nożna i piwko z kolegami i lenistwo w domu, zamiast pomóc kobiecie przy gotowaniu czy sprzątaniu.
 
Mężczyzna

CiekawskiAdam

Seks Praktykant
taki sam kryzys jak męskości mamy kryzys kobiecości. Kiedyś dziewczyna to była długowłosa kruszynka, która nie przeklinała, słuchała się mamy, dobrze się uczyły lub się starały itd. Dzisiaj dziewczyny w dużym odsetku mają nadwagę, przeklinają, piją alko na równi z facetami, żłopią hektolitry kawy, palą papierosy i elektroniki, żrą jak prosiaczki, a potem biorą ozempic itd. Część kobiet rozwija się, zna języki, kształci się, lecą w karierę, a przed 40 zaczynają szukać faceta - najlepiej z czystą kartą :D:geek:🤣😂 więc nie wiem czy bardziej nam grozi kryzys męskości czy kobiecości.

Wracając do pierwszego postu autorki, że faceci są niemęscy, bo np. chcą być "rogaczami" jest to w dużej mierze błędne założenie, bo wiele tego typu relacji wynika właśnie z męskości faceta i jego pewności siebie, bo wie, że nawet jak namówi żonkę, żeby inny ją przeleciał, to on nią rządzi, on ją udostępnia i on się nie boi, że będzie ktoś lepszy i ona go zostawi. To właśnie zakompleksieni Panowie o osobowości narcystycznej osaczają kobiety i nie chcą dać im możliwości eksplorowania seksualnych rozkoszy, a często sami chodzą na dziwki - takie czasy.

Moim zdaniem życie jest zbyt krótkie, a nikt normalny nie jest monogamiczny, więc po co się totalnie ograniczać do 1 partnerki czy partnera, jak można sobie fajnie urozmaicić seks. Dla zdrowego faceta wzrokowca seks w trójkącie to takie porno na żywo i do tego danie większego spełnienia kobiecie. 👿👿👿👿👿

Ja widziałem na żywo szczytującą kobietę na 2 dziurki (multiorgazmiczna bestia) ze squirtem włącznie i wiem, że nie danie jej tego naprawdę bardzo zubożyłoby jej doznania, jej rozkosz i jej szczęście i emocje jakie towarzyszą takiej zabawie, więc kobiety bądźcie kobiece 🙎‍♀️💃👠👢👙👛👜🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥🔥, a faceci kształćcie się, rozwijajcie, a nie tylko piłka nożna i piwko z kolegami i lenistwo w domu, zamiast pomóc kobiecie przy gotowaniu czy sprzątaniu.
Nawet nie wiem czy się do czegoś mogę doczepic 😅. No może Cywilizacja sie skończy jak nie będzie monogami.

Ten cuckold to... rozwinięcie. Ja pisałem że to porno 4D i facet ma kłopoty hormonalne i dlatego to robi.

Mam taki lock w kształceniu i rozwoju przez tą Polskę i pomysły, że 😂 ja chyba walne. Jednak fakty są.
 
Kobieta

D'Arc

Instruktor seksu
A spróbuj ocenić, jaki odsetek tych pozostałych, tj. "niecudownych" facetów (w tym rzucających zdjęcia członka) byłoby godnych tego, abyś to Ty chciała ich poznać
Wrzucanie zdjęcia członka na publiczne forum czyni dla mnie (to moja osobista preferencja i oczywiście masa kobiet ma pewnie inaczej) takiego faceta nieinteresującym. Do tego nie interesują mnie osoby, które szukają znajomości tylko ekranowych. I jeszcze Ci, co piszą sloganami z porno, powtarzając hasła, które w ich mniemaniu mają ich czynić bardziej seksownymi - oni też odpadają. Po odjęciu tych 3 grup wychodzi na to, że łapie się z 5% forumowiczow. Te 95% pozostałych "niecudownych" nigdy pewnie nie poznam i nie przekonam się, że być może w realu pozaforumowym są cudowni, ponieważ nasze gusta i preferencje się rozjedżają - nie sądzę, żebyśmy też obopólnie chcieli się poznać.
 
Mężczyzna

Anonimowy użytkownik

Instruktor seksu
@D'Arc
Poświęciłam trochę czasu na udzielenie odpowiedzi na ważne pytanie.
Potrzeba zatem trochę czasu poświęcić również Tobie. Samo wrzucenie zdjęcia członka nie jest dla Ciebie wystarczająco zachęcające.
 
Kobieta

Magia2000

Erotoman
Ostatnio zdąża mi się pisać w necie głównie z mężczyznami... na stronie, która losuje randomowe osoby.
Zauważyłam pewien schemat: panowie dość szybko przechodzą na tematy erotyczne, co specjalnie mi nie przeszkadza, są bardzo odważni w pisaniu co to by ze mną nie robili itp. śmiało wypytują o moje doświadczenia seksualne, ale jak proponuję wymianę jakiegoś kontaktu, by nie była to jednorazowa rozmowa to panikują.... rozumiem, że ktoś nie chce podawać FB gdzie ma znajomych, ale przecież są dyskretniejsze sposoby utrzymywania kontaktów...
Poszłam za ciosem i jeśli rozmowa przebiega w satysfakcjonujący sposób zaczęłam pytać, czy chcieliby się spotkać... oczywiście wszyscy by chcieli, co to oni by nie robili ze mną.... to daj jakiś kontakt do siebie - kończy się "ty podaj", albo skipnięciem.
Myślę sobie: no kurwa, fantaści bez grama odwagi, ale rozumiem, spotkanie w realu może być wyzwaniem... więc może anonimowa kamera?
Tworzę pokój, daję link, wchodzi i się widzimy.... i się zaczyna gawędzenie: "a co mi pokażesz", "co będziesz robiła, opisz to".... ale żeby wejść to już strach oblatuje... a nawet jeśli taki wejdzie, to "ty pokaż się", "mnie kamera nie działa".

Kurwa! Panowie, co jest z Wami? Żeby nie było komu cipy pokazać w necie i z kim się pomasturbować na kamerce?

Większość tych panów pasuje do schematu "mam 24 lata, jestem prawiczkiem, dziś waliłem już 3 razy".
Ale też ze starszymi mam podobne doświadczenia.... wysłałam tutaj jednemu "tatuśkowi" zdjęcia, to zaczął mnie posądzać, że zrobiłam to bo chcę zdjęcia od niego, że chcę go naciągnąć żeby też się pokazał.... a szczerze, bardziej mnie kręci pokazywanie się niż oglądanie... wysłałam mu, bo lubię prowokować, a nie wysłałam bo chciałam w zamian... nawet chyba kiedyś mu pisałam, że nie chcę nic od niego.
Żałuję, że w ogóle napisałam do niego na priv :(

Odpowiadając na tytułowe zapytanie: tak, mamy kryzys męskości.
Drogi człowieku, zapamiętaj: to, ze masz brodę nie świadczy, że jesteś facetem - na piździe też włosy rosną!
 
Mężczyzna

DruhBoruch

Erotoman
Poszłam za ciosem i jeśli rozmowa przebiega w satysfakcjonujący sposób zaczęłam pytać, czy chcieliby się spotkać... oczywiście wszyscy by chcieli, co to oni by nie robili ze mną.... to daj jakiś kontakt do siebie - kończy się "ty podaj", albo skipnięciem.
Żadna nowość, sam jakieś 25 lat temu poznałem dziewczynę na GG, której pisałem czego to z nią nie zrobię jak się spotkamy. Kiedy w końcu doszło do spotkania i zaczęła się do mnie dobierać, stchórzyłem i poprosiłem, żebyśmy się tylko poprzytulali. My się nigdy nie zmienimy.
 
Mężczyzna

Roger430

Erotoman
Tworzę pokój, daję link, wchodzi i się widzimy.... i się zaczyna gawędzenie: "a co mi pokażesz", "co będziesz robiła, opisz to".... ale żeby wejść to już strach oblatuje... a nawet jeśli taki wejdzie, to "ty pokaż się", "mnie kamera nie działa".
Takich sytuacji, to miałem kilkanaście, ale z kobietami. Uważam, że to działa w dwie strony.
 
Mężczyzna

HarpMaster

Erotoman
Ostatnio zdąża mi się pisać w necie głównie z mężczyznami... na stronie, która losuje randomowe osoby.

(..........pozwolę sobie na skrót.....)

Odpowiadając na tytułowe zapytanie: tak, mamy kryzys męskości.
Drogi człowieku, zapamiętaj: to, ze masz brodę nie świadczy, że jesteś facetem - na piździe też włosy rosną!
Wchodzi ktoś na takie forum jak to i np. od jakiejś głupiej, zadufanej w sobie siksy, która go w ogóle nie zna - słyszy na dzień dobry różne dziwne epitety, że "stary pryk", że "kij w dupie", że "sztywniak", "zajmij się czymś innym, dziadku" - i takie tam impertynencje bez pokrycia - i się niejednemu odechce cokolwiek komukolwiek udowadniać, więc taki ktoś machnie ręką i przestaje się starać - a do głosu dochodzą właśnie te koguciki, podrywacze od walenia po kilkanaście razy dziennie, rozmawiacze, fantaści - bo oni są odporni na wszelkie "ciosy", jest ich legion i nic ich nie zniechęca :D

Kryzys męskości? Trochę pewnie tak, ale w wielu przypadkach zwyczjanie odechciewa się chcieć.

To taki przykład tylko of course :) Wszelkie podobieństwa do znanych osób przypadkowe i niezamierzone.
 
Ostatnia edycja:

izabela230179

Nowicjusz
Mam wrażenie, że pod hasłem "kryzys męskości" wrzucono do jednego wora wszystko, co komu akurat nie pasuje: facet za mało stanowczy, za bardzo emocjonalny, za mało samodzielny, za bardzo uległy seksualnie, za mało owłosiony, za bardzo umalowany, nie umie naprawić syfonu, nie poluje, nie prowadzi, narzeka na fjuta, a czasem, o zgrozo, pozwala kobiecie przejąć inicjatywę. Przy takim zestawie kryteriów większość populacji odpada na wstępie. Co właściwie oznacza męskość? Bo jeśli męskość ma oznaczać odpowiedzialność, pewność siebie, umiejętność podejmowania decyzji, stawiania granic, radzenia sobie z własnymi emocjami i brania odpowiedzialności za własne wybory, to jestem za. Tyle że żadna z tych cech nie ma chromosomu Y. Można też mieć pomalowane paznokcie, chudy tyłek w legginsach i znacznie więcej charakteru niż niejeden alfa, który rozpada się emocjonalnie, kiedy kobieta mówi mu "nie".
To samo z cuckoldem. Można uważać tę fantazję za kompletnie niezrozumiałą, można jej nie chcieć, może odrzucać, ale robienie z niej miernika kondycji współczesnej męskości jest dość odważnym skrótem myślowym. Uległość w seksie nie oznacza, z automatu, uległości życiowej, podobnie jak dominacja w łóżku nie daje certyfikatu charakteru. Można kogoś przywiązać do wyra, a potem przez pół roku nie umieć powiedzieć szefowi, że nie zostanie się trzecią sobotę z rzędu po godzinach. Człowiek jest jednak trochę bardziej skomplikowany niż pozycje, które wybiera do ruchania.
Dużo ciekawszy wydaje mi się wątek tego całego użalania się nad sobą. Faktycznie, coraz więcej mężczyzn mówi o wzroście, włosach, pytongu, szczęce, powodzeniu u kobiet i o tym, że natura ich skrzywdziła. Kobiety, od dziesięcioleci, przeżywają załamanie nerwowe z powodu fałdki na brzuchu...Równouprawnienie...Panowie po prostu weszli na rynek kompleksów. Samo mówienie o emocjach też trudno uznać za kryzys. Facet, który potrafi powiedzieć "boję się", "nie radzę sobie", "to mnie boli", nie staje się od tego mniej męski. Słabość zaczyna się raczej wtedy, kiedy z "jest mi ciężko" robi się stałe "nic ode mnie nie zależy", a odpowiedzialność za własne życie zostaje rozparcelowana pomiędzy kobiety, genetykę, społeczeństwo, wzrost, aplikacje randkowe i niesprawiedliwy układ planet. Tu problem faktycznie widzę. Tyle że znów: nie jako kryzys, stricte, męskości.
Podobnie z teorią, że kobiety stały się "za silne" i przez to mężczyźni osłabli. Może problem nie polega na tym, że kobieta potrafi dziś sama zarobić, naprawić kran, wyjechać, odejść... Może po prostu przez długi czas część mężczyzn mogła czuć się potrzebna dlatego, że kobieta nie miała większego wyboru. I kiedy, ten, się pojawił, sama obecność penisa przestała być wystarczającym pakietem kompetencji. To rzeczywiście może być bolesna zmiana, ale niekoniecznie niesprawiedliwa. No i tęsknota za czasami, kiedy chłopiec szedł z ojcem polować, kobieta znała swoje miejsce, mężczyzna rządził, a wszyscy byli twardzi i zaradni. Mieli mniej miejsca na słabość, mniej języka, żeby o niej mówić, i często mniej możliwości, żeby od niej uciec. To nie to samo.
Więc, może, zamiast pytać, czy mężczyźni są dziś mniej męscy, warto zapytać, czy są bardziej niedojrzali, mniej odporni, mniej odpowiedzialni i mniej sprawczy. Jeśli tak, wtedy mamy temat...Ale wtedy wypadałoby uczciwie spojrzeć również na kobiety... Zjawisko roszczeniowości, bezradności, narcystycznego skupienia na sobie i potrzeby ciągłej walidacji.

Brody, syfony, cuckold, paznokcie, legginsy i dziki z supermarketu, to dekoracje. Męskość, jeśli już naprawdę chcemy tego słowa używać, siedzi bardziej w kręgosłupie niż w spodniach...
 
Mężczyzna

bigboy666

Erotoman
Ostatnio zdąża mi się pisać w necie głównie z mężczyznami... na stronie, która losuje randomowe osoby.
Zauważyłam pewien schemat: panowie dość szybko przechodzą na tematy erotyczne, co specjalnie mi nie przeszkadza, są bardzo odważni w pisaniu co to by ze mną nie robili itp. śmiało wypytują o moje doświadczenia seksualne, ale jak proponuję wymianę jakiegoś kontaktu, by nie była to jednorazowa rozmowa to panikują.... rozumiem, że ktoś nie chce podawać FB gdzie ma znajomych, ale przecież są dyskretniejsze sposoby utrzymywania kontaktów...
Poszłam za ciosem i jeśli rozmowa przebiega w satysfakcjonujący sposób zaczęłam pytać, czy chcieliby się spotkać... oczywiście wszyscy by chcieli, co to oni by nie robili ze mną.... to daj jakiś kontakt do siebie - kończy się "ty podaj", albo skipnięciem.
Myślę sobie: no kurwa, fantaści bez grama odwagi, ale rozumiem, spotkanie w realu może być wyzwaniem... więc może anonimowa kamera?
Tworzę pokój, daję link, wchodzi i się widzimy.... i się zaczyna gawędzenie: "a co mi pokażesz", "co będziesz robiła, opisz to".... ale żeby wejść to już strach oblatuje... a nawet jeśli taki wejdzie, to "ty pokaż się", "mnie kamera nie działa".

Kurwa! Panowie, co jest z Wami? Żeby nie było komu cipy pokazać w necie i z kim się pomasturbować na kamerce?

Większość tych panów pasuje do schematu "mam 24 lata, jestem prawiczkiem, dziś waliłem już 3 razy".
Ale też ze starszymi mam podobne doświadczenia.... wysłałam tutaj jednemu "tatuśkowi" zdjęcia, to zaczął mnie posądzać, że zrobiłam to bo chcę zdjęcia od niego, że chcę go naciągnąć żeby też się pokazał.... a szczerze, bardziej mnie kręci pokazywanie się niż oglądanie... wysłałam mu, bo lubię prowokować, a nie wysłałam bo chciałam w zamian... nawet chyba kiedyś mu pisałam, że nie chcę nic od niego.
Żałuję, że w ogóle napisałam do niego na priv :(

Odpowiadając na tytułowe zapytanie: tak, mamy kryzys męskości.
Drogi człowieku, zapamiętaj: to, ze masz brodę nie świadczy, że jesteś facetem - na piździe też włosy rosną!
Słabe faktycznie. Ja uczciwie mówię, że się nie spotykam, ale kamerka jak najbardziej. I oczywiście pokazuje się tam. Być może po prostu źle trafiłaś. Jakoś ciężko mi uwierzyć, że trudno znaleźć chłopa do kamerkowych zabaw.
 
Kobieta

Ta_Ola

Nowicjusz
Mam wrażenie, że pod hasłem "kryzys męskości" wrzucono do jednego wora wszystko, co komu akurat nie pasuje: facet za mało stanowczy, za bardzo emocjonalny, za mało samodzielny, za bardzo uległy seksualnie, za mało owłosiony, za bardzo umalowany, nie umie naprawić syfonu, nie poluje, nie prowadzi, narzeka na fjuta, a czasem, o zgrozo, pozwala kobiecie przejąć inicjatywę. Przy takim zestawie kryteriów większość populacji odpada na wstępie. Co właściwie oznacza męskość? Bo jeśli męskość ma oznaczać odpowiedzialność, pewność siebie, umiejętność podejmowania decyzji, stawiania granic, radzenia sobie z własnymi emocjami i brania odpowiedzialności za własne wybory, to jestem za. Tyle że żadna z tych cech nie ma chromosomu Y. Można też mieć pomalowane paznokcie, chudy tyłek w legginsach i znacznie więcej charakteru niż niejeden alfa, który rozpada się emocjonalnie, kiedy kobieta mówi mu "nie".
To samo z cuckoldem. Można uważać tę fantazję za kompletnie niezrozumiałą, można jej nie chcieć, może odrzucać, ale robienie z niej miernika kondycji współczesnej męskości jest dość odważnym skrótem myślowym. Uległość w seksie nie oznacza, z automatu, uległości życiowej, podobnie jak dominacja w łóżku nie daje certyfikatu charakteru. Można kogoś przywiązać do wyra, a potem przez pół roku nie umieć powiedzieć szefowi, że nie zostanie się trzecią sobotę z rzędu po godzinach. Człowiek jest jednak trochę bardziej skomplikowany niż pozycje, które wybiera do ruchania.
Dużo ciekawszy wydaje mi się wątek tego całego użalania się nad sobą. Faktycznie, coraz więcej mężczyzn mówi o wzroście, włosach, pytongu, szczęce, powodzeniu u kobiet i o tym, że natura ich skrzywdziła. Kobiety, od dziesięcioleci, przeżywają załamanie nerwowe z powodu fałdki na brzuchu...Równouprawnienie...Panowie po prostu weszli na rynek kompleksów. Samo mówienie o emocjach też trudno uznać za kryzys. Facet, który potrafi powiedzieć "boję się", "nie radzę sobie", "to mnie boli", nie staje się od tego mniej męski. Słabość zaczyna się raczej wtedy, kiedy z "jest mi ciężko" robi się stałe "nic ode mnie nie zależy", a odpowiedzialność za własne życie zostaje rozparcelowana pomiędzy kobiety, genetykę, społeczeństwo, wzrost, aplikacje randkowe i niesprawiedliwy układ planet. Tu problem faktycznie widzę. Tyle że znów: nie jako kryzys, stricte, męskości.
Podobnie z teorią, że kobiety stały się "za silne" i przez to mężczyźni osłabli. Może problem nie polega na tym, że kobieta potrafi dziś sama zarobić, naprawić kran, wyjechać, odejść... Może po prostu przez długi czas część mężczyzn mogła czuć się potrzebna dlatego, że kobieta nie miała większego wyboru. I kiedy, ten, się pojawił, sama obecność penisa przestała być wystarczającym pakietem kompetencji. To rzeczywiście może być bolesna zmiana, ale niekoniecznie niesprawiedliwa. No i tęsknota za czasami, kiedy chłopiec szedł z ojcem polować, kobieta znała swoje miejsce, mężczyzna rządził, a wszyscy byli twardzi i zaradni. Mieli mniej miejsca na słabość, mniej języka, żeby o niej mówić, i często mniej możliwości, żeby od niej uciec. To nie to samo.
Więc, może, zamiast pytać, czy mężczyźni są dziś mniej męscy, warto zapytać, czy są bardziej niedojrzali, mniej odporni, mniej odpowiedzialni i mniej sprawczy. Jeśli tak, wtedy mamy temat...Ale wtedy wypadałoby uczciwie spojrzeć również na kobiety... Zjawisko roszczeniowości, bezradności, narcystycznego skupienia na sobie i potrzeby ciągłej walidacji.

Brody, syfony, cuckold, paznokcie, legginsy i dziki z supermarketu, to dekoracje. Męskość, jeśli już naprawdę chcemy tego słowa używać, siedzi bardziej w kręgosłupie niż w spodniach...
Normalnie nie pije alkoholu, ale z Tobą bym wypiła.
 
Mężczyzna

sigma1

Nowicjusz
Mam wrażenie, że pod hasłem "kryzys męskości" wrzucono do jednego wora wszystko, co komu akurat nie pasuje: facet za mało stanowczy, za bardzo emocjonalny, za mało samodzielny, za bardzo uległy seksualnie, za mało owłosiony, za bardzo umalowany, nie umie naprawić syfonu, nie poluje, nie prowadzi, narzeka na fjuta, a czasem, o zgrozo, pozwala kobiecie przejąć inicjatywę. Przy takim zestawie kryteriów większość populacji odpada na wstępie. Co właściwie oznacza męskość? Bo jeśli męskość ma oznaczać odpowiedzialność, pewność siebie, umiejętność podejmowania decyzji, stawiania granic, radzenia sobie z własnymi emocjami i brania odpowiedzialności za własne wybory, to jestem za. Tyle że żadna z tych cech nie ma chromosomu Y. Można też mieć pomalowane paznokcie, chudy tyłek w legginsach i znacznie więcej charakteru niż niejeden alfa, który rozpada się emocjonalnie, kiedy kobieta mówi mu "nie".
To samo z cuckoldem. Można uważać tę fantazję za kompletnie niezrozumiałą, można jej nie chcieć, może odrzucać, ale robienie z niej miernika kondycji współczesnej męskości jest dość odważnym skrótem myślowym. Uległość w seksie nie oznacza, z automatu, uległości życiowej, podobnie jak dominacja w łóżku nie daje certyfikatu charakteru. Można kogoś przywiązać do wyra, a potem przez pół roku nie umieć powiedzieć szefowi, że nie zostanie się trzecią sobotę z rzędu po godzinach. Człowiek jest jednak trochę bardziej skomplikowany niż pozycje, które wybiera do ruchania.
Dużo ciekawszy wydaje mi się wątek tego całego użalania się nad sobą. Faktycznie, coraz więcej mężczyzn mówi o wzroście, włosach, pytongu, szczęce, powodzeniu u kobiet i o tym, że natura ich skrzywdziła. Kobiety, od dziesięcioleci, przeżywają załamanie nerwowe z powodu fałdki na brzuchu...Równouprawnienie...Panowie po prostu weszli na rynek kompleksów. Samo mówienie o emocjach też trudno uznać za kryzys. Facet, który potrafi powiedzieć "boję się", "nie radzę sobie", "to mnie boli", nie staje się od tego mniej męski. Słabość zaczyna się raczej wtedy, kiedy z "jest mi ciężko" robi się stałe "nic ode mnie nie zależy", a odpowiedzialność za własne życie zostaje rozparcelowana pomiędzy kobiety, genetykę, społeczeństwo, wzrost, aplikacje randkowe i niesprawiedliwy układ planet. Tu problem faktycznie widzę. Tyle że znów: nie jako kryzys, stricte, męskości.
Podobnie z teorią, że kobiety stały się "za silne" i przez to mężczyźni osłabli. Może problem nie polega na tym, że kobieta potrafi dziś sama zarobić, naprawić kran, wyjechać, odejść... Może po prostu przez długi czas część mężczyzn mogła czuć się potrzebna dlatego, że kobieta nie miała większego wyboru. I kiedy, ten, się pojawił, sama obecność penisa przestała być wystarczającym pakietem kompetencji. To rzeczywiście może być bolesna zmiana, ale niekoniecznie niesprawiedliwa. No i tęsknota za czasami, kiedy chłopiec szedł z ojcem polować, kobieta znała swoje miejsce, mężczyzna rządził, a wszyscy byli twardzi i zaradni. Mieli mniej miejsca na słabość, mniej języka, żeby o niej mówić, i często mniej możliwości, żeby od niej uciec. To nie to samo.
Więc, może, zamiast pytać, czy mężczyźni są dziś mniej męscy, warto zapytać, czy są bardziej niedojrzali, mniej odporni, mniej odpowiedzialni i mniej sprawczy. Jeśli tak, wtedy mamy temat...Ale wtedy wypadałoby uczciwie spojrzeć również na kobiety... Zjawisko roszczeniowości, bezradności, narcystycznego skupienia na sobie i potrzeby ciągłej walidacji.

Brody, syfony, cuckold, paznokcie, legginsy i dziki z supermarketu, to dekoracje. Męskość, jeśli już naprawdę chcemy tego słowa używać, siedzi bardziej w kręgosłupie niż w spodniach...
super
 
Kobieta

D'Arc

Instruktor seksu
Poszłam za ciosem i jeśli rozmowa przebiega w satysfakcjonujący sposób zaczęłam pytać, czy chcieliby się spotkać... oczywiście wszyscy by chcieli, co to oni by nie robili ze mną.... to daj jakiś kontakt do siebie - kończy się "ty podaj", albo skipnięciem.
99% tych satysfakcjonujących rozmówców ma żonę/partnerkę za pazuchą.
Myślę sobie: no kurwa, fantaści bez grama odwagi, ale rozumiem, spotkanie w realu może być wyzwaniem... więc może anonimowa kamera?
Sam widok ekranu w telefonie kojarzy im się z waleniem, to o jakim tu spotkaniu marzyć 😁
Tworzę pokój, daję link, wchodzi i się widzimy.... i się zaczyna gawędzenie: "a co mi pokażesz", "co będziesz robiła, opisz to".... ale żeby wejść to już strach oblatuje... a nawet jeśli taki wejdzie, to "ty pokaż się", "mnie kamera nie działa".
Bo korek od szampana już mu wystrzelił, gdy dałaś mu linka 😆
Kurwa! Panowie, co jest z Wami? Żeby nie było komu cipy pokazać w necie i z kim się pomasturbować na kamerce?
Tu pokazuj, tu można liczyć na odpowiedni aplauz.
 
Mężczyzna

Marcin 43

Instruktor seksu
Ale też ze starszymi mam podobne doświadczenia.... wysłałam tutaj jednemu "tatuśkowi" zdjęcia, to zaczął mnie posądzać, że zrobiłam to bo chcę zdjęcia od niego, że chcę go naciągnąć żeby też się pokazał.... a szczerze, bardziej mnie kręci pokazywanie się niż oglądanie... wysłałam mu, bo lubię prowokować, a nie wysłałam bo chciałam w zamian... nawet chyba kiedyś mu pisałam, że nie chcę nic od niego.
Żałuję, że w ogóle napisałam do niego na priv :(
W sumie nie rozumiem czego żałujesz. Na co liczyłaś wysyłając mu fotki? On na nie nie zareagował w żaden pozytywny sposób? Lubisz prowokować? Do czego chciałaś go sprowokować? Magia.... Dobrze go znałaś wcześniej? Oboje wiemy, że nie jesteś grzeczną dziewczynką 😁😉 On chciał w ogóle z tobą rozmawiać? Rozmawiałas z nim wcześniej tutaj na forum przy jakiejś okazji? Znał Cię wcześniej? Mieliście dobre relacje? Myślisz, że Ci ufał? Może nie wyjaśniliście sobie wszystkiego, bo masz teraz uraz, a chyba niepotrzebnie. Rozumiem rozczarowanie, bo może oczekiwałaś czegoś innego, ale czego właściwie? Skoro do niego napisałaś, to znaczy, że zwrócił twoją uwagę czymś pozytywnym. Może warto o tym też pamiętać.
 
Mężczyzna

Lisiur

Biegły Uwodziciel
Ostatnio zdąża mi się pisać w necie głównie z mężczyznami... na stronie, która losuje randomowe osoby.
Zauważyłam pewien schemat: panowie dość szybko przechodzą na tematy erotyczne, co specjalnie mi nie przeszkadza, są bardzo odważni w pisaniu co to by ze mną nie robili itp. śmiało wypytują o moje doświadczenia seksualne, ale jak proponuję wymianę jakiegoś kontaktu, by nie była to jednorazowa rozmowa to panikują.... rozumiem, że ktoś nie chce podawać FB gdzie ma znajomych, ale przecież są dyskretniejsze sposoby utrzymywania kontaktów...
Poszłam za ciosem i jeśli rozmowa przebiega w satysfakcjonujący sposób zaczęłam pytać, czy chcieliby się spotkać... oczywiście wszyscy by chcieli, co to oni by nie robili ze mną.... to daj jakiś kontakt do siebie - kończy się "ty podaj", albo skipnięciem.
Myślę sobie: no kurwa, fantaści bez grama odwagi, ale rozumiem, spotkanie w realu może być wyzwaniem... więc może anonimowa kamera?
Tworzę pokój, daję link, wchodzi i się widzimy.... i się zaczyna gawędzenie: "a co mi pokażesz", "co będziesz robiła, opisz to".... ale żeby wejść to już strach oblatuje... a nawet jeśli taki wejdzie, to "ty pokaż się", "mnie kamera nie działa".

Kurwa! Panowie, co jest z Wami? Żeby nie było komu cipy pokazać w necie i z kim się pomasturbować na kamerce?

Większość tych panów pasuje do schematu "mam 24 lata, jestem prawiczkiem, dziś waliłem już 3 razy".
Ale też ze starszymi mam podobne doświadczenia.... wysłałam tutaj jednemu "tatuśkowi" zdjęcia, to zaczął mnie posądzać, że zrobiłam to bo chcę zdjęcia od niego, że chcę go naciągnąć żeby też się pokazał.... a szczerze, bardziej mnie kręci pokazywanie się niż oglądanie... wysłałam mu, bo lubię prowokować, a nie wysłałam bo chciałam w zamian... nawet chyba kiedyś mu pisałam, że nie chcę nic od niego.
Żałuję, że w ogóle napisałam do niego na priv :(

Odpowiadając na tytułowe zapytanie: tak, mamy kryzys męskości.
Drogi człowieku, zapamiętaj: to, ze masz brodę nie świadczy, że jesteś facetem - na piździe też włosy rosną!
To może zmień otoczenie, bo męczysz bułę z tymi analizami mężczyzn przez pryzmat internetowych przygód. Ciągle tylko spotkałam, rozmawiałam, pokazałam w internecie. Stary ze mnie dziad, ale kiedy widzę młodych synów kumpli z mojej paczki, to dostrzegam świetnych młodych chłopaków z ułożonymi jak na taki wiek (około 25 lat) łbami, mającymi pasje w życiu, potrafiącymi się zachować i bardzo dobrze bawić. Głupi nie jestem i ich ojcowie też i widzę co młodzi robią. Przyprowadzają na imprezy równie atrakcyjne jak Ty dziewczyny, ale wiesz co zadaje im często pytanie,gdzie je poznają? I wiesz co, nie pada odpowiedź, że w necie, co więcej do sieciowych znajomości i sieciowego nawiązywania relacji odnoszą się bardzo pejoratywnie. Powstaje zatem pytanie dlaczego jeszcze nie rzuciłaś tego forum w cholerę. Miłą z Ciebie dziewczyna i czasem lubię Twoją "siekierkę", ale przezywasz chyba gorszy okres w życiu, a ja jako stary forumowy pierdziel zwyczjanie się o Ciebie martwię. Bez podtekstu.
 
Mężczyzna

Marcin 43

Instruktor seksu
Ostatnio zdąża mi się pisać w necie głównie z mężczyznami... na stronie, która losuje randomowe osoby.
Zauważyłam pewien schemat: panowie dość szybko przechodzą na tematy erotyczne, co specjalnie mi nie przeszkadza, są bardzo odważni w pisaniu co to by ze mną nie robili itp. śmiało wypytują o moje doświadczenia seksualne, ale jak proponuję wymianę jakiegoś kontaktu, by nie była to jednorazowa rozmowa to panikują.... rozumiem, że ktoś nie chce podawać FB gdzie ma znajomych, ale przecież są dyskretniejsze sposoby utrzymywania kontaktów...
Poszłam za ciosem i jeśli rozmowa przebiega w satysfakcjonujący sposób zaczęłam pytać, czy chcieliby się spotkać... oczywiście wszyscy by chcieli, co to oni by nie robili ze mną.... to daj jakiś kontakt do siebie - kończy się "ty podaj", albo skipnięciem.
Myślę sobie: no kurwa, fantaści bez grama odwagi, ale rozumiem, spotkanie w realu może być wyzwaniem... więc może anonimowa kamera?
Tworzę pokój, daję link, wchodzi i się widzimy.... i się zaczyna gawędzenie: "a co mi pokażesz", "co będziesz robiła, opisz to".... ale żeby wejść to już strach oblatuje... a nawet jeśli taki wejdzie, to "ty pokaż się", "mnie kamera nie działa".

Kurwa! Panowie, co jest z Wami? Żeby nie było komu cipy pokazać w necie i z kim się pomasturbować na kamerce?

Większość tych panów pasuje do schematu "mam 24 lata, jestem prawiczkiem, dziś waliłem już 3 razy".
Ale też ze starszymi mam podobne doświadczenia.... wysłałam tutaj jednemu "tatuśkowi" zdjęcia, to zaczął mnie posądzać, że zrobiłam to bo chcę zdjęcia od niego, że chcę go naciągnąć żeby też się pokazał.... a szczerze, bardziej mnie kręci pokazywanie się niż oglądanie... wysłałam mu, bo lubię prowokować, a nie wysłałam bo chciałam w zamian... nawet chyba kiedyś mu pisałam, że nie chcę nic od niego.
Żałuję, że w ogóle napisałam do niego na priv :(

Odpowiadając na tytułowe zapytanie: tak, mamy kryzys męskości.
Drogi człowieku, zapamiętaj: to, ze masz brodę nie świadczy, że jesteś facetem - na piździe też włosy rosną!
Swoją drogą, Magia. Piszesz, że wolisz pokazywać niż ogladać, a masz pretensje do facetów, że nie chcą się pokazywać, tylko chcą Cię oglądać. Jakaś lekka sprzeczność w tym wszystkim jest , bo w sumie wychodzi na to, że powinnaś być zadowolona 😁😉
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry