• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Moja żona była z innym - Pogadam o tym z facetem

F

FikuMiku123

Guest
Tak naprawdę nikt do końca nie może być pewien, że współmałżonek kiedyś nie przyprawił nam rogów. Może tak, może nie. Czego oczy nie widzą... Ale wyrażanie zgody na sex z osobą trzecią i jeszcze oglądanie tego ?. Są pewne rzeczy, które w mojej głowie są nie do przyjęcia
 
Mężczyzna

mmah

Podrywacz
Nie da się nikogo upilnować. Ja swojej powiedziałem, że jak mnie ma chęć zdradzić to niech to zrobi tak, żeby palcami na mnie nie pokazywali. W tym roku jedzie sama na wczasy z koleżanką i dzieciakami... obawiam się że popuści wodze fantazji i się z kimś bzyknie. Jeśli tak, to na zdrowie. Grunt żeby się nikt nie dowiedział.
 
Mężczyzna

seattle

Podrywacz
Panów wyżej osobiście nie do końca rozumiem. Sam mam fantazję, że ktoś bzyka moja żonę przy mnie ale zgadzanie się na zdradę nie jest chyba normalne. Dwoje osób się kocha i jest sobie wiernym, zdrada osobiście mnie by mocno zabolała, w odwrotnej sytuacji było by tak samo. Co innego gdy umyślnie za zgodą obojga zaprosi się kogoś obcego do sexu, taka sytuację jeszcze mogę zrozumieć.
 
Mężczyzna

Matt123

Nowicjusz
moja też była
ale sam tego chciałem

postanowiłem zrobić żonie prezent urodzinowy Jesteśmy małżeństwem po 40
20 lat po ślubie..
Moja żona atrakcyjna brunetka szczupła , wydepilowana (sam o to dbam)
postanowiłem poszukać jej kochanka na jej urodziny
Powiedziałem jej o ty wcześniej i się zgodziła
znalazłem fajnego ogarniętego faceta
w dniu jej urodzin spotkaliśmy się z nim w kawiarni
Porozmawialiśmy , zonie się spodobał i powiedziała ze się zgadza ,aby spędzić z nim ten dzień
Odprowadziłem ich do jego mieszkania
pocałowałem żonę i życzyłem jej dobrej zabawy z okazji urodzin i wyszedłem ,zostawiłem ich samych.
Spotkanie trwało 3h ja czekałem na zonę pod blokiem w samochodzie ..w międzyczasie moja żona połączyła się ze mną video przez Messengera wiec miałem okazje przez chwile oglądać co dzieje się na górze.
Cóż niesamowite emocje jakie przezywałem od zazdrości przez podniecenie tego nie da się opisać:)
po 3 godzinach dostałem sygnał ze już kończą
wszedłem na górę moja żona i on byli jeszcze nadzy
Ona zadowolona rozpromieniona , zaspokojona , wyruchana ,szczęśliwa .
żona właśnie się ubierała
założyła tylko sukienkę na swoje nagie ciało to było w lecie
pożegnaliśmy się z jej kochankiem
złapałem ja za rękę wyszliśmy od niego
Żona pocałowała mnie i podziękowała mi mówiąc ze to były najlepsze urodziny i najwspanialszy prezent w jej życiu
wróciliśmy do domu , opowiadała mi wszystko i kochaliśmy się do rana . Jak powiedziała mi tej nocy żona z nim się rżnęłam a z tobą się kocham to było dla niej niesamowite przeżycie:)
Nigdy więcej sie z nim nie spotkaliśmy , aby nie popsuć tej chwili i tego wrażenia .
To wzmocniło nasz związek , dodało pikanterii i rozbudziło nasze zmysły.
Taka zabawa nie jest dla każdego ..ale nam się sprawdziła i naprawdę była cudowna:)
Aktualne??rownież podzielę się swoim doświadczeniem ..?
 
Mężczyzna

elo ☺️☺️☺️☺️

Cichy Podglądacz
Racja - też odniosłem wrażenie, że crap1966 zakładając ten temat liczył na znalezienie samych potakiwaczy, którzy będą mu pisać: Tak tak, masz rację, tak, tak, twoja żona to puszczalska dziwka" itd. A potem się wściekł, bo poszło nie po jego myśli.
Tylko że to co on robi, jest toksyczne.
Jest agresywny wobec tych, którzy mają inne zdanie, i jest wręcz groteskowo bezrefleksyjny.
Traktuje to forum jak ściek, do którego można wylać wszystkie swoje psychiczne brudy bez patrzenia ludziom w oczy.
A użytkownicy tego forum nie są tu za karę, tylko dla pewnej wspólnej przyjemności. Nawet jeśli ta przyjemność musi czasem być ujęta w cudzysłów, gdy ktoś wrzuca grafikę, gifa czy tekst zniesmaczający tych, którzy mają skrajnie inne upodobania albo pisze niechciane PW o chamskiej treści.
Dokładnie mądre słowa, dwie strony są winne.. puściła się bo pewnie była rutyna w małżeństwie lub monotonija.pozdrawiam
 
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Zdrada, to jest robienie czegoś co do czego wiemy, że nasz partner by sobie tego nie życzył i co wykracza poza ustalenia w tym związku.

Nie byłbym też tak ortodoksyjny jak autor tego tematu ze stwierdzeniem, że to zdradzający zawsze całkowicie winien, bo ile zdrad tyle historii i znam osobiście takie sytuacje gdzie wcale się nie dziwiłem, że do czegoś na boku doszło. Więc zanim się oceni, zawsze warto wysłuchać obu stron.

Co do samej definicji zdrady - co jest dozwolone, to każdy związek ustala sam ze sobą. Piszę to jako osoba w związku, gdzie widziałem jak moja dziewczyna ma robiony masaż erotyczny i jak w jego trakcie osiąga orgazm. Czy to jest zdrada? Dla nas nie, jeśli robimy to razem i nikt nie robi niczego za plecami drugiej osoby. Lubię sprawiać jej przyjemność, jesteśmy w seksie bardzo otwarci, bawimy się ze sobą na przeróżne sposoby, od klasycznego czułego seksu po zabawy bardzo duży dildo.

Uwielbiam widok jej zamglonych oczu patrzących na mnie i nie ma dla mnie różnicy czy dałem jej taką przyjemność swoim penisem, gumowym dildo czy rękami masażysty. Dla nas jest to cały czas nasz seks, nawet jak w tym momencie ona czerpie przyjemność z pieszczot innej osoby ale cały czas jestem przy niej i tak samo jak w czasie naszego seksu ją całuję, gładzę i patrzę jak bardzo jej miło :).

Każdy rodzaj seksu to inne doznania i przeżycia, a mi sprawia radość, że mogę jej dać doznania inne niż możliwe do zrealizowania wyłącznie we dwójkę - bo dotyk innej/obcej osoby to są zupełnie inne doznania. To niesamowity koktajl emocji, opisanych już doznań wymieszanych z poczuciem że robi się coś zakazanego, plus (przynajmniej dla nas) poczucie jak bardzo sobie ufamy że możemy sobie pozwolić na to aby ona przy mnie osiągała orgazm z innym.

Ale wszystko to powyższe nie mienia faktu, że bardzo by mnie dotknęło i ukuło, gdybym się dowiedział, że ona się potajemnie z kimś spotyka czy "tylko" całuje.
 
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Zaczynając od końca, czyli chorób...my szukaliśmy i udało nam się znaleźć prawdziwego masażystę, czyli profesjonalistę. Nie chcieliśmy właśnie jakiegoś napaleńca, który będzie udawał że umie masować, ale też którego bylibyśmy mniej pewni w kwestii zdrowia.

To było też ważne ze względu na jej poczucie bezpieczeństwa i możliwość w pełni czerpania z tego masażu.

Co do naszego podejścia do tej kwestii - dla nas nieprzekraczalną granicą jest, że się w tym nie rozdzielamy. To jest nasz seks i przeżywamy to razem.

To co różni nas od (zapewne) 99% związków, to że przestaliśmy udawać przed sobą że dotyk innej osoby nie podnieca i żyć w dogmacie, że źródłem doznań erotycznych może być tylko partner w związku z którym się obecnie jest.

Potrafimy całkowicie szczerze rozmawiać o tym jakie doznania wiążą się z dotykiem innych osób.

Bo fakty są takie, że biologicznie nie jesteśmy monogamiczni i fakt bycia w związku nie powoduje, że przestajemy czuć pociąg do innych osób i ten pociąg niekiedy uzewnętrznia się nawet wbrew naszej woli.

Masażysta u którego pierwszego byliśmy na masażu erotycznym, opowiadał że kilka razy widział bardzo wyraźnie, że dziewczyna której robił zwykły klasyczny masaż, była w jego trakcie mocno pobudzona. Ilu facetom zdarza się, że w czasie zwykłego tańca z jakąś dziewczyną (np. na weselu) wzajemny dotyk i zapach tej dziewczyn sprawił, że mu drygnął :). Zapewne wielu, ale ilu z nich się do tego przyznało swojej dziewczynie?
 
Mężczyzna

bamba

Cichy Podglądacz
Mieliśmy z żoną okres, w którym postanowiliśmy poeksperymentować. Zaczęło się od wspólnych opowiadań o byłych, fetyszach itp. skończyło na dość dużej wg nas liczbie spotkań z innymi osobami. Mieliśmy 32 i 35 lat. Za pierwszym razem spotkaliśmy się z druga para, bardzo doświadczoną. Kilka kliknięć na zbiorniku i byliśmy umowieni. Wiedzieli, że to nasz pierwszy raz i chcemy to zrobić bez wymiany partnerów. Ostatecznie bzykalismy się w różnych konfiguracjach do rana. Za drugim razem też umówiliśmy się z nimi, tym razem nad morzem w hotelu. Wcześniej wszyscy zrobiliśmy sobie badania, żeby mieć możliwość polecieć mocniej. Spotkanie było reżyserowane. Umówiliśmy się co chcemy przeżyć w każdej "rundzie ". Nas najbardziej kręcił moment gdy on mówił do mojej żony zdania tj. bierz go, wypnij dupę chcę ci wylizać itp. Żona chciała z kolei,żebym na tamtą mi.in pluł. Na trochę poszliśmy też każde z tym drugim partnerów do innego pomieszczenia i wymienialiśmy fotki lub krótkie wideo. W lżejszych momentach bawiliśmy się tak, że ja żonie mówiłem co ma robić z tamtym i sobie z tą drugą to oglądaliśmy siedząc na kanapie. Wyjątkowo podniecające było oglądać ją całująca się z kimś innym. To było drugie i nasze ostatnie spotkanie z tą para. Kiedyś udało nam się zaprosić chłopaka ok 18/19 lat (fantazja żony) a ja się tylko przyglądałem jak ona go dominuje (moja fantazja). Jak zapytała czy kiedyś miał robionego loda do końca i odpowiedział, że nie to ona kazała mu siąść na fotelu. Zaspokajała go patrząc na mnie. Na koniec powiedziala mu żeby kończył na twarzy. Wtedy też pierwszy raz wzięła w odbyt. Bardzo podnieciła mnie chwila gdy zapytała mnie czy może dostać mocno po tyłku.
Jednym z moich ulubionych spotkań (a raczej krótkiej serii spotkań) były te z naszą dalszą wspólna koleżanka. Wtedy miała 43 lata, ja nigdy wcześniej nie miałem starszej więc tym bardziej mnie to kręciło. I jej krótko obcięta fryzura też. Miała wtedy męża,ale nie za bardzo się tym przejmowała. Na jednym z naszych spotkań spróbowaliśmy wspólnie kokainy. Moja siedziała z wibratorem na naszej kanapie a my z koleżanką odlatywalismy. Pozwalała na wszystko i prosiła o wiecej. Była słusznych rozmiarów, więc nie szczedzilem jej komplementów typu wypnij się bardziej gruba. Moja bardzo podniecało to jak byliśmy spoceni. A raczej mokrzy, kazała nam iść się jebać pod prysznicem. Jak odpoczywałem to moja z tamtą mocno się lizały na moją prośbę. Podczas drugiej rundy bawiliśmy się już prawie cały czas we troje. Tamta miała dwoje dzieci, więc lubiliśmy mówić że rzniemy mamuśkę, lubiłem się spuszczać jej na krótkie włosy. Nie zawsze braliśmy prysznic między zbliżeniami więc na koniec często oglądaliśmy siebie totalnie zajechanych. Były też pomniejsze akcje takie jak moja pytająca kierowcę ubera czy by chciał ją wyjebać, wynajęcie prostytutki jak najmłodszej do szmacenia - mimo młodego wieku była super. Potrafiła grać w tę grę. "Chcesz żebym mu dała" "Ty dasz radę tak mu zrobić", "baw się, niech twoja zazdrości" nie było tanio, ale było warto. W naszej okolicy modne jest spotykanie się osób swingujących w konkretnym i znanym wszystkim osobom SPA, dokładnie w saunach. Udało nam się tam na spontanie spotkać faceta, który spodobał się mojej żonie więc ja sobie macał jak chciał przez 40 minut. Potem umówiliśmy się na jedno spotkanie ale bez mojego udziału. Byłem w drugim pokoju i słuchałem. Miała to zrobić z nim w sposób delikatny i romantyczny a po wszystkim opowiedzieć. Nakręciło nas to na tyle, że jeszcze w ten sam dzień zaczęliśmy szukać jakiejś pary do zabawy. Tym razem trafiliśmy taka, gdzie to oni byli nowicjuszami ale zdecydowanymi na wymianę. Mojej bardzo spodobał się ten facet o czym powiedziała mi już na samym początku, ich temperament był spokojny więc miałem okazję zobaczyć moja jak zamiast rżnąć się z innym to się z nim kocha. Kobieta z kolei była trochę większa od mojej i nieco zakompleksiona że względu na swój wygląd, ale było przyjemnie. Pozwoliła włożyć między piersi, jej facet był wyraźnie podniecony, zapytał czy może trochę popieścić moja, na co się zgodziliśmy. Potem każde robiło to że swoim partnerem, a druga para obserwowała. Zapytaliśmy czy chcą nas zobaczyć w mocniejszym wydaniu, było chętnie. Więc robiliśmy to z żoną bardzo ostro i wulgarnie. Z wyzwiskami i pluciem na siebie. Lubiłem w takich chwilach finał. "Dawaj gardło suko" i tam jej kończyłem. Na razie od dłuższego czasu robimy to tylko we dwoje, czasem pokazujemy się w sieci. Nie zrealizowaliśmy jeszcze wszystkich fantazji, więc kto wie. Może kiedyś wrócimy do obiegu. Moja pracuje w edukacji, chcielibyśmy żeby kiedyś zrobił to z nią jej uczen, ale zdajemy sobie sprawę z ryzyka i z tego, że trudno by to było utrzymać w tajemnicy. Mieliśmy w planach swing klub gdzieś za granicą i dużą orgię, zrobienie to z byłym lub byłą. Był pomysł, żebym znalazł jej kogoś na raz w klubie na zasadzie "tamta kobieta to moja żona, jak masz na nią ochotę to możesz teraz pojechać do nas". Dwa razy tego spróbowaliśmy ale raz chłopak się rozmyślił w drodze a za drugim razem okazał się niepełnoletni. Zrobiliśmy sobie z tego okresu małe archiwum foto i wideo, często do niego wracamy. Lubimy ze sobą o tym rozmawiać i wracać do tych chwil. Podnieca nas rozmowa w stylu "ta miała słodka dupkę" ten mnie dobrze pchał" "miałam ochotę połknąć " "z tą bym cię chętnie jeszcze raz zobaczyła".
 
Mężczyzna

Ja_75

Nowicjusz
Ale była przed Tobą, czy już jak była z Tobą.
Wszystko jest do przerobienia pod pewnymi warunkami.
Moja była małżonka walnęła mnie w rogi a bardzo ją kochałem więc uznałem, że to moja wina, za mało się starałem i inne takie pierdoły.
Okazało się, że to tylko podsycilo chęci eks do zabaw pozamałżeńskich, wiec dostała kopa jakiego się nie spodziewała :)
Wszystko zależy od tego jak Ci zależy. Przemyśl na spokojnie dlaczego tak się stało, zrób bilans zysków i strat w razie rozwodu. Ja z mojego punktu widzenia, po latach, widzę same zyski.
I to jest zdrowe podejście, zdradą to wybór, kłamstwa, planowanie. To zawsze kończy się brakiem szacunku do partnera, a jak kogoś nie szanujesz to wiadomo jak go traktujesz.
 
Mężczyzna

Ja_75

Nowicjusz
Okazało się że moja żona była z innym - mam mieszane uczucia. Wkurwienie miesza się z podnieceniem. Chciałbym o tym pogadać z facetem który rozumie o czym piszę. Wszystkie głupio-mądre laski blokuję z punktu.
Jak raz zdradziła to zrobi to ponownie. Musisz zapytać samego siebie, czy chcesz być jej opcja B. Prędzej czy później cię zostawi jak znajdzie odpowiednią dźwignie.
 
Mężczyzna

Ja_75

Nowicjusz
pseudo-psychologiczne wywody i całkowity brak zrozumienia treści mojej wypowiedzi świadczy o twoim poziomie Banister... czy kim tam jesteś.
Zasada jest prosta: nie ma żadnego usprawiedliwienia dla zdrady. ŻADNEGO.
Pisałem że "nawet gdybym ją lał i chciał zabić" - a nie że tak się zachowuję - prostackie upraszczanie i przeinaczanie tekstu świadczy również o twoim poziomie.
Puenta jest następująca: zdrada to najgorsze kurestwo jakiego można się dopuścić w związku.
Nie chcesz być z drugą stroną to odchodzisz i możesz sie pieprzyć z kim chcesz. Ale nie okłamujesz, nie oszukujesz partnera bo nikt na to nie zasługuje.
Normalni ludzie to zrozumieją - puszczalskie dziwki już nie bardzo.
Ewidentnie jest z nim coś nie tak, brak zasad moralnych i społecznych.
 
Mężczyzna

Ja_75

Nowicjusz
Piszesz na nieodpowiednim forum - ludzie tu mają różne upodobania i wielu wręcz lubi jak ich żony uprawiają seks z innymi. Jednocześnie są to osoby myślące i wypunktowały ci jak powinien wyglądać prawidłowy związek dwóch osób. Ja osobiście też bym był załamany gdyby mnie zdradziła żona, dlatego nie daję jej podstaw do takiego zachowania. Staram się dbać o nią (kupuję kwiaty bez okazji lub drobne prezenty, chodzę z nią na zakupy ciuchowe i doradzam co mi się podoba etc.), pomagam w domu przy obowiązkach, staram się wspierać we wszystkich działaniach które podejmuje bo chce się rozwijać,codziennie słyszy ode mnie komplementy że jest piękna i strasznie mnie podnieca. Jak mam zły dzień informuję ją o tym i wtedy ona jest wyrozumiała nawet jak powiem coś przykrego.
Teraz zamiast obrażać się i wszystkich dookoła, zastanów się jak ty postępowałeś? Jak to mówią, gdy w domu jest co zjeść nie idzie się na miasto.
Niektórym nawet to nie wystarcza, niestety.
 
Kobieta

SexParaWawa

Nowicjusz
Zaczynając od końca, czyli chorób...my szukaliśmy i udało nam się znaleźć prawdziwego masażystę, czyli profesjonalistę. Nie chcieliśmy właśnie jakiegoś napaleńca, który będzie udawał że umie masować, ale też którego bylibyśmy mniej pewni w kwestii zdrowia.

To było też ważne ze względu na jej poczucie bezpieczeństwa i możliwość w pełni czerpania z tego masażu.

Co do naszego podejścia do tej kwestii - dla nas nieprzekraczalną granicą jest, że się w tym nie rozdzielamy. To jest nasz seks i przeżywamy to razem.

To co różni nas od (zapewne) 99% związków, to że przestaliśmy udawać przed sobą że dotyk innej osoby nie podnieca i żyć w dogmacie, że źródłem doznań erotycznych może być tylko partner w związku z którym się obecnie jest.

Potrafimy całkowicie szczerze rozmawiać o tym jakie doznania wiążą się z dotykiem innych osób.

Bo fakty są takie, że biologicznie nie jesteśmy monogamiczni i fakt bycia w związku nie powoduje, że przestajemy czuć pociąg do innych osób i ten pociąg niekiedy uzewnętrznia się nawet wbrew naszej woli.

Masażysta u którego pierwszego byliśmy na masażu erotycznym, opowiadał że kilka razy widział bardzo wyraźnie, że dziewczyna której robił zwykły klasyczny masaż, była w jego trakcie mocno pobudzona. Ilu facetom zdarza się, że w czasie zwykłego tańca z jakąś dziewczyną (np. na weselu) wzajemny dotyk i zapach tej dziewczyn sprawił, że mu drygnął :). Zapewne wielu, ale ilu z nich się do tego przyznało swojej dziewczynie?
dokładnie tak, monogamia to dogmat - narzucenie ludziom ram, których moim zdaniem nie powinni sobie narzucać, a byliby szczęśliwsi, ale niestety pranie mózgu o nieczystości, grzechu, wpędzanie w poczucie winy, powoduje, że wiele par żyje w totalnej hipokryzji i obłudzie....
 
Mężczyzna

milymarcin

Cichy Podglądacz
@SexParaWawa Jednak jest to utopijna myśl. Człowiek zawsze będzie chciał coś posiadać. Konkurować.
Jestem zdania, że przede wszystkim, nikt nie powinien wścibiać nosa w cudze upodobania.
 
Mężczyzna

bamba

Cichy Podglądacz
Wszystko zależy od tego jak bardzo obie osoby są ze sobą blisko pod względem upodobań. My podjęliśmy to ryzyko i nie żałujemy, wiemy też spotykając się z innymi, że podobnych do nas jest wiele. Ale nikomu nigdy nie poleciliśmy takiego trybu życia erotycznego. Nie da się to tego kogoś przekonać, musi sam tego chcieć.
 
Kobieta

Renata

Cichy Podglądacz
Okazało się że moja żona była z innym - mam mieszane uczucia. Wkurwienie miesza się z podnieceniem. Chciałbym o tym pogadać z facetem który rozumie o czym piszę. Wszystkie głupio-mądre laski blokuję z punktu.
To nie była miłość. To był ratunek. Kiedy wyciągał mnie z tego piekła, z zapachu przetrawionego alkoholu i wiecznego strachu, czułam głównie ulgę. Był starszy, silniejszy, miał plan. A ja? Ja czułam, że muszę go przy sobie zatrzymać za wszelką cenę. Więc go omotałam. To było zimne, wyrachowane „zawróciłam mu w głowie”. Wiedziałam, że nie ma szans, i ta świadomość dawała mi poczucie władzy, której nigdy wcześniej nie miałam.
Kłamstwo o molestującym mnie ojcu przyszło mi dziwnie łatwo. Poczułam wręcz dreszcz satysfakcji, widząc, jak on w to wierzy, jak staje się ostrożny, jak bardzo mi współczuje. To była moja tarcza. Dzięki niej mogłam go odpychać, kiedy mnie drażnił, i dopuszczać do siebie tylko wtedy, gdy potrzebowałam zagłuszyć własną pustkę. Brzydziłam się tą bliskością, ale była ceną za dach nad głową.
Dzieci? Pojawiły się z nudów i z zazdrości o życie innych. Pierwsza ciąża to był czas całkowitego odrętwienia. On tyrał w Niemczech, a ja dusiłam się w tej ciszy, czując narastającą obcość do niego i do tego życia. Jego rodzice mieszkali blisko, częste wizyty sprawiały że czułam iż coś podejrzewają, namówiłam go na kredyt i kupno domu, To miało swoje plusy, musiał pracować jeszcze więcej, Druga ciąża pozwoliła mi siedzieć bezkarnie w domu.Miałam już plan, rozwijała się, doszkalalam, zajęłam fitnesem, aparat na zęby poprawił mój wygląd o 100 %, kompleksy znikły, dzieci podrosły, w szkołach po licealnych poznałam fajnych facetów, ale prawdziwe życie zaczęło się w pracy. Tam, wśród innych mężczyzn, poczułam, że oddycham. W domu byłam tylko aktorką w nudnej sztuce. Wracałam o 23:00 z adrenaliną we krwi i zapachem kogoś innego na skórze, a widok jego milczącej twarzy budził we mnie coś na kształt pogardy. „Dlaczego o nic nie pytasz?” – myślałam. Jego spokój mnie drażnił. Był dla mnie przezroczysty, był meblem, portfelem, gwarancją bezpieczeństwa, niczym więcej. Irytujące były jego próby przypodobanie się, te jego kwiaty z biedry na promocji. Od zawsze mieliśmy osobne sypialnie i nie musiałam go czasem oglądać cały dzień. Rano czekałam aż wyjdzie, jak wracałam to on spał przeważnie.
Kiedy znalazł mnie w tamtym mieszkaniu, poczułam… spokój. Kurtyna opadła. Ten GPS w aucie, to, że wiedział od dwóch lat – to było niemal fascynujące. Poczułam do niego cień szacunku za to, że tak długo wytrzymał w tym kłamstwie razem ze mną, ale ani przez chwilę nie poczułam żalu.
Rozwód był jak formalność, jak odpięcie pasów po długiej podróży. On odszedł cicho, zostawiając mi wszystko, czego potrzebowałam do dalszego lotu: pieniądze na dzieci, na studia, święty spokój.
Teraz żyję. Biorę, co chcę, i nie oglądam się za siebie. Ale czasem, wieczorem, patrzę w lustro i widzę tę dziewczynę, która kiedyś oszukała faceta, żeby wyjść z bagna. I wiem jedno: on był tylko narzędziem. I choć to brutalne, ta myśl nie sprawia mi bólu. Jest po prostu częścią mnie
 
Mężczyzna

Greg the Great

Instruktor seksu
To nie była miłość. To był ratunek. Kiedy wyciągał mnie z tego piekła, z zapachu przetrawionego alkoholu i wiecznego strachu, czułam głównie ulgę. Był starszy, silniejszy, miał plan. A ja? Ja czułam, że muszę go przy sobie zatrzymać za wszelką cenę. Więc go omotałam. To było zimne, wyrachowane „zawróciłam mu w głowie”. Wiedziałam, że nie ma szans, i ta świadomość dawała mi poczucie władzy, której nigdy wcześniej nie miałam.
Kłamstwo o molestującym mnie ojcu przyszło mi dziwnie łatwo. Poczułam wręcz dreszcz satysfakcji, widząc, jak on w to wierzy, jak staje się ostrożny, jak bardzo mi współczuje. To była moja tarcza. Dzięki niej mogłam go odpychać, kiedy mnie drażnił, i dopuszczać do siebie tylko wtedy, gdy potrzebowałam zagłuszyć własną pustkę. Brzydziłam się tą bliskością, ale była ceną za dach nad głową.
Dzieci? Pojawiły się z nudów i z zazdrości o życie innych. Pierwsza ciąża to był czas całkowitego odrętwienia. On tyrał w Niemczech, a ja dusiłam się w tej ciszy, czując narastającą obcość do niego i do tego życia. Jego rodzice mieszkali blisko, częste wizyty sprawiały że czułam iż coś podejrzewają, namówiłam go na kredyt i kupno domu, To miało swoje plusy, musiał pracować jeszcze więcej, Druga ciąża pozwoliła mi siedzieć bezkarnie w domu.Miałam już plan, rozwijała się, doszkalalam, zajęłam fitnesem, aparat na zęby poprawił mój wygląd o 100 %, kompleksy znikły, dzieci podrosły, w szkołach po licealnych poznałam fajnych facetów, ale prawdziwe życie zaczęło się w pracy. Tam, wśród innych mężczyzn, poczułam, że oddycham. W domu byłam tylko aktorką w nudnej sztuce. Wracałam o 23:00 z adrenaliną we krwi i zapachem kogoś innego na skórze, a widok jego milczącej twarzy budził we mnie coś na kształt pogardy. „Dlaczego o nic nie pytasz?” – myślałam. Jego spokój mnie drażnił. Był dla mnie przezroczysty, był meblem, portfelem, gwarancją bezpieczeństwa, niczym więcej. Irytujące były jego próby przypodobanie się, te jego kwiaty z biedry na promocji. Od zawsze mieliśmy osobne sypialnie i nie musiałam go czasem oglądać cały dzień. Rano czekałam aż wyjdzie, jak wracałam to on spał przeważnie.
Kiedy znalazł mnie w tamtym mieszkaniu, poczułam… spokój. Kurtyna opadła. Ten GPS w aucie, to, że wiedział od dwóch lat – to było niemal fascynujące. Poczułam do niego cień szacunku za to, że tak długo wytrzymał w tym kłamstwie razem ze mną, ale ani przez chwilę nie poczułam żalu.
Rozwód był jak formalność, jak odpięcie pasów po długiej podróży. On odszedł cicho, zostawiając mi wszystko, czego potrzebowałam do dalszego lotu: pieniądze na dzieci, na studia, święty spokój.
Teraz żyję. Biorę, co chcę, i nie oglądam się za siebie. Ale czasem, wieczorem, patrzę w lustro i widzę tę dziewczynę, która kiedyś oszukała faceta, żeby wyjść z bagna. I wiem jedno: on był tylko narzędziem. I choć to brutalne, ta myśl nie sprawia mi bólu. Jest po prostu częścią mnie
Super. Kilkanaście zdań, a tak wiele tłumaczy i uczy zarazem:)
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry