Mońki - okolice, podlaskie, studenckie towarzystwo, wesele chyba na 200 osób
Nad ranem pijany chłopak chciał się pochwalić, że ma filmik, jak mu panna młoda robiła kiedyś laskę. Na szczęście słuchali tego przytomni kolesie i wynieśli go na rozmowę wychowawczą. Dostał mocno po gębie, potem podłączyli go do butelki z wódką. Jak był już nieprzytomny zrobili kilka fotek (nie piszę nawet jak nieprzyzwoitych). Odwieźli go na przystanek pksu zostawili w samych gaciach. Telefon, portfel, buty ubranie, poszło wszystko do jakiegoś stawu. Wszystko tak dyskretnie, że dowiedziałam się o tym kilka dni później.