• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl

    Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.

Świat seksu po dziecku i kilkuletnim związku. Jak to wygląda u Was?

mrumru

Member
Zapewne tak, ale powiedzmy sobie szczerze, rola męża jest wpłynięcie na zmianę podejścia do tego stanu.
Jeśli za mocno siedzi kwestia nieatrakcyjności w głowie kobiety, to małe szanse. Ze strony faceta trzeba DUŻO, DUŻO cierpliwości. A to też może być trudne. I w pewnym momencie wszystko się rozjeżdża. Mnie też jest ciężko zaakceptować, że czas mija, że czas nie sprzyja, ale wystarczy wzrok męża (i nie tylko) żebym poczuła się atrakcyjnie i tą motywację przeniosła do sypialni. 😉
 

retnu

Active member
Jeśli za mocno siedzi kwestia nieatrakcyjności w głowie kobiety, to małe szanse.
Zwiększą się kiedy oboje wspólnie sięgną do momentu powstania kwestii nieatrakcyjności i wspólnie opracują plan naprawy psychiki. A to wcale nie jest tak trudne jakby mogło się wydawać.

Ze strony faceta trzeba DUŻO, DUŻO cierpliwości. A to też może być trudne...
Moze być trudne, bo facet też jest tylko człowiekiem, a co z tego wynika, z mocno ograniczoną wiedzą o kobiecej psychice.
Ja np. z zimna furią reagowałem na fochy.
 

retnu

Active member
Dobiłaś mnie chińskim kwantem 🙂

Wspominasz o dialogu, rzuć okiem tutaj: Pogadamy o sexie?
Taki masz na myśli?

Wracając do tematu wątku, małe dziecko absorbowano nas w dzień i w nocy . Trochę starsze, również w dzień i w nocy. Jeszcze starsze, wymyśliło sobie, ze przebudzenie się w łóżku rodziców jest lepsze niż we własnym i konsekwentnie nad ranem razem z własną poduszka lokowało się między nami. A zatem noce były bez szaleństw, bo powietrze w sypialni musi być czyste od "obcych" zapachów.
Przeciętny stosunek trwa tyle samo co Bolero Ravela, 17 minut, nasze były sprintem na 200, 300 m. 🙂
 

Opermr

New member
Dorzucę co nieco od siebie. W małżeństwie od 9 lat. Dzieci 9 i 3.5 roku. Jestem mężczyzną z sporym libido i często potrzebuję upustu.
Przed pierwszymi narodzinami było jak w niebie. Co noc jak króliki. Byłem przy pierwszym porodzie ponieważ był naturalny. Widziałem wszystko i nic mnie nie brzydziło. Żona także jest otwarta i nie szczypie się z wieloma sprawami ale nadal mówi że czuje się źle w swoim ciele po obu ciążach. Owszem jej ciało się zmieniło i mimo tego nadal mi staje na jej widok ale ona tego nie przyjmuje do siebie. Seks zszedł na drugi plan albo i dalszy. Najczęściej zdarza się raz na miesiąc że pokochamy się. Teraz jest już lepiej aczkolwiek parę lat wstecz także usłyszałem podczas szczerej rozmowy że dla niej seks mógłby nie istnieć. Na całokształt naszego życia erotycznego składa sie wiele rzeczy. Najgorszy wpływ mają stres w pracy lub związany z sytuacją majątkową, brak czasu i na koniec dnia energii. Ja to rozumiem i o tym także rozmawialiśmy. Wydaje mi się że zaczęło się poprawiać po tym jak oboje zmieniliśmy pracę a to wpłynęło na rozłożenie czasu w ciągu dnia. Nadal jest daleko do moich fantazji o życiu erotycznym w naszym związku ale zdecydowanie jest lepiej. Nadal nie kochamy się zbyt często i mnie to irytuje ale pogodziłem się z tym że nie jesteśmy w stanie utrzymywać takiej częstotliwości jak chce przy obecnym trybie życia.
Jeśli chodzi o dzieci to oczywiście kochamy je najmocniej ale nie da się ukryć że ich wpływ jest najmocniejszy na nasz seks. Wydaje mi się że same ciąże najbardziej odbiły się na spadku libido żony. Wysysanie energii przez dzieci w ciągu dnia przyczynia się po prostu do braku chęci późnym wieczorem co jestem w stanie zrozumieć bo sam bywam wykończony po całym dniu z nimi w domu. Jak dojdzie do tego praca po 12h to wiadomo rzadko się chce.
Bywa tak że wywozimy dzieci do rodziców na wakacje i nadal nie korzystamy z wolnego czasu na tyle na ile bym chciał ale tu wiadomo. Stres pracą, wpływ nawet pogody na samopoczucie...
Tak czy siak uważam że szczera rozmowa i zrozumieniem drugiej strony można wiele zdziałać. Niestety jesteśmy tak zbudowani że często emocje nas ponoszą i nami kierują...
Życzę każdemu żonatemu tutaj poprawy swych relacji w małżeństwie. Sam byłem na psychicznym skraju gdzie myślałem że tylko skok w bok lub rozwód pomoże, prawda taka że może tylko bardziej napsuć...
 

retnu

Active member
Wszyscy wiemy jak szkodliwe jest nie tylko na zdrowie, a i na zwiazek to co nazwany codziennym stresem. Wiemy, ale jednak mało kto uczynił coś w kierunku zminimalizowania jego skutków.
 
Do góry