Przez pewien czas miałem sexfrienda,koleżanka z czasów technikum. Mieliśmy wspólnych znajomych. Poznaliśmy się na imprezie. Miała na imię Aneta,jeśli chodzi o spotkania miłosne to ona pierwsza zaczęła tą relacje. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie,co dzisiaj robię. Odpowiedziałem,że siedzę w mieszkaniu i nic robie. Powiedziała wpadaj do mnie. Przyjeżdżam do niej a tam przygotowana kolacja,świece i wino. Wiadomo jak się skończyło. Była kolacja z śniadaniem. Następnym razem ją zaprosiłem na taką kolację. Wiele razy przyjeżdżała w środku nocy podczas weekendu aby ze mną się przespać. Kiedy się spotkaliśmy w jakimś klubie to szliśmy do mnie na after. Między nami nie było jakieś chemii.