Najgorsze jest, że w znakomitej większości przypadków, to facet ma podejść, zagadać, zainicjować i tym samym wziąć na siebie ryzyko odrzucenia.
Racja.
niech pierwszy/a rzuci kamieniem osoba, która nie miała sytuacji, że poszła na pierwszą randkę i od razu wiedziała, że trzeba uciekać
Rzucam kamieniem.
takim wielkim problemem jest dla nich zaprosić kobietę na kawę czy coś przekąsić na pierwszej randce
Siedzisz sobie sama na mieście i przeglądasz telefon. Podchodzi do Ciebie nieznajomy gość i proponuje, żebyś poszła z nim na kawę. Zgodziłabyś się?
Łatwo powiedzieć, że samotni mężczyźni coś mogą zrobić w odniesieniu do kobiet. Tylko że to wymaga otwartości z drugiej strony.
Wyobraź sobie np. mężczyznę, który próbował w życiu poderwać 30 kobiet i każda mu odmówiła. Może dlatego, że były zajęte, a może z innego powodu - nie wiadomo, bo kobiety w zdecydowanej większości przypadków nie dają żadnej informacji zwrotnej. Przez co samotnicy są skazani na gubienie się w domysłach. No bo "domyśl się" itd.
Przy okazji warto też mieć na uwadze, że są mężczyźni, którzy nigdy nie usłyszeli żadnego komplementu od kobiety (tzn. kobiety niebędącej jego matką, bo to osobna kwestia). A także mężczyźni, którzy słyszeli od kobiety komplement jakieś trzy albo cztery razy w życiu. Oczywiście tych mężczyzn nigdy żadna kobieta nie próbowała poderwać.
Czy potrafisz wyobrazić sobie kobiety, które nigdy nie usłyszały żadnego komplementu od chłopaka/mężczyzny, których nigdy nikt nie próbował poderwać i które aktywnie podrywały 30 facetów i każdorazowo spotkały się z odmową, przez co są niedobrowolnymi samotniczkami i dziewicami?
Jak sama widzisz: kobietom łatwiej o wejście w relację damsko-męską, a także o seks.
BTW, gejom również łatwiej, bo geje zwykle nie są tak wybredni w doborze partnerów jak kobiety.
Podobno kobiety są empatyczne - więc niech postawią się w roli mężczyzn, którzy są odrzucani przez kobiety i nawet nie wiedzą dlaczego.
Najpierw trzeba się zgodzić.
Dla Was liczy się tylko kasa, wygląd.
Tylko facet ma zapraszać na randkę i płacić i Was zdobywać?
Gdzie to Wasze równouprawnienie o które tak walczycie/walczyłyście?
Drugie zdanie to nadmierne uogólnienie, z którym nie można się zgodzić.
Z resztą zdań się zgadzam.
teraz kobiety też zdobywają facetów. Czasem możecie się nawet nie orientować, że jesteście podrywani.
Jeśli strona podrywana nie orientuje się, że jest podrywana, to wtedy to się nie liczy jako podryw. Tylko jako nieudolna próba podrywu.
Podryw liczy się tylko wtedy, gdy strona podrywana go zauważa i jest to jednoznaczne, łopatologiczne i mega łatwe do zauważenia dla każdego. Nawet dla autysty.
Być może kojarzysz scenę z "Powrotu do przyszłości", gdy ojciec Marty'ego próbował poderwać swoją przyszłą żonę, ale jego starania w ogóle nie zostały zauważone przez nią, bo ona była wpatrzona w samego Marty'ego z przyszłości i chciała rozmawiać tylko z nim.
Zaliczyłabyś to jako podryw? Bo ja nie bardzo.
Podryw z jego strony miał miejsce dopiero podczas balu i tańca. To było już o wiele lepiej widoczne. Dla niej też.
Dla mnie elementy wyglądu kobiety nie dają takiego efektu "red flag" jak cechy osobowości
Oczywiście jeżeli jest fizycznie "odpychająca" to inna bajka
Zgadzam się.