• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Problematyczny Seks

Mężczyzna

Surfer1

Cichy Podglądacz
Wszyscy skupiają się na jakimś drugim, albo i trzecim dnie, a może u OP'a jest lipa z higieną i partnerkę wykręca na myśl o zabawie z bydlakiem śmierdzielem
Inna kwestia - po co było ładować się w małżeństwo z kimś z kim nie ma się kompletnie dopasowania w seksie, a jednocześnie jak sam OP wskazuje ten seks jest dla niego istotną częścią egzystowania.

Dla mnie wyjście jest jedno - szczera rozmowa z partnerką. Siadacie i otwarcie mówie o swoich potrzebach, blokadach, obawach. Po wszystkim szukacie jakiegoś kompromisu. Po wszystkim (i/lub jeżeli partnerka nie jest otwarta na tego typu rozmowe, chociaż to byłaby naprawdę duża lampka ostrzegawcza dla związku jeżeli nie potraficie rozmawiać o swoich oczekiwaniach w relacji) tak jak @D'Arc powiedziała - robisz się fizycznie bierny - czekasz na inicjatywę z jej strony. Jak zobaczysz, że po pół roku do roku tych zbliżeń nie ma, albo jest ich dalej ekstremalnie mało to chyba lepiej wtedy się rozejść i każde niech szuka swojego szczęścia takiego jakim je postrzega.
Proponuję przeczytać całość. Zaznaczam, że moja żona nie miała poza mną innego partnera seksualnego. Wszystko poznawała ode mnie. Poczynając od seksu po pieszczoty oralne. Jestem osobą schludną i czystą, a sugestia źle pachnie, czy smakuje miała na celu nieco inny wydźwięk. Ona ma wyobrażenia seksu oralnego jako coś poniżającego. Nigdy nie dopuściłem do orala, gdy warunki były nie sprzyjające, bo wiedziałem, że takie coś może ją jeszcze bardziej zrazić. Ma coś co jej wystarcza- 3pozycje i tyle.
 
Mężczyzna

elomelo1

Nowicjusz
Ona ma wyobrażenia seksu oralnego jako coś poniżającego
No i ma do tego prawo. Jedna kobieta będzie lubiła mieć rozjeżdżane gardło penisem, druga weźmie do ust tylko czubek, a trzecia tak jak Twoja żona nie będzie akceptowała tego typu formy zabawy. Jesteś z nią jak mówisz od 12 lat, przed ślubem 6 - czego tak naprawdę po tylu latach relacji spodziewałeś się biorąc z nią ślub w tej kwestii? Bo mam wrażenie, że wyszedłeś z założenia "fajnie nam się żyje razem, a z seksem... z seksem to się jakoś ułoży". Tylko, że się nie ułożyło, bo macie kompletnie różne temperamenty.
moja żona nie miała poza mną innego partnera seksualnego
Co nie oznacza, że nie miała innych doświadczeń seksualnych, nie słyszała o takich, czy nie rozmawiała. Może rzeczy, które Ciebie podniecają kompletnie nie podniecają Twojej żony. Być może (spekuluję) ona kiedyś próbowała Cię w nie wciągnąć, ale byłeś tak nastawiony na swoją wizję, że całkowicie nie zwracałeś uwagi na jej i odpuściła temat robiąc to w jako tako komfortowej dla niej formie.
Samą nigdy nie oglądała żadnych filmów erotycznych o pornografii nie wspominając
To akurat nie jest nic spektakularnego u kobiet wbrew pozorom. Wiele kobiet nie ogląda, albo miało dosłownie pojedyncze doświadczenia z porno - bo droga do podniecenia i osiągnięcia satysfakcji u kobiety jest nieco inna niż u nas facetów. Moja kobieta też nie oglądała porno, jej styczność z tego filmami to było na zasadzie ktoś tam raz czy dwa razy "dla beki" puścił na imprezie, ale kompletnie jej to nie podniecało, a wręcz mechaniczność i przerysowanie ją po prostu obrzydzała.


Kochamy się w max 3 pozycjach, bo w innych boli..
Dlaczego boli? Bo partnerka jest słabo podniecona/rozgrzana? Bo ma jakieś problemy zdrowotne które tego typu bóle stymulują? Czy po prostu jesteś mało delikatny?

No i właśnie - pytanie też o zdrowie partnerki - zarówno od tej strony fizycznej, czy z hormonami jest wszystko git? Czy partnerka ma regularne okresy, czy nie są one ponadprzeciętnie obfite/bolesne. Też kwestia psychiczna - czy partnerka nie cierpi przewlekle na jakiś stres? Czy nie ma depresji? Mówiłeś, że jesteś jej pierwszym partnerem, ale może miała przed Tobą jakieś mówiąc delikatnie niemiłe doświadczenia które mogły wyrobić u niej PTSD (jakieś molestowania, być może właśnie nieudany seks oralny - część kobiet nie postrzega oralu za seks tylko 'pieszczoty' i z jej perspektywy faktycznie uprawiając dopiero klasyczny seks zostałeś jej pierwszym partnerem - może właśnie ktoś to zrealizował w taki sposób że było to dla niej upokarzające, albo owiał to tego typu atmosferą post factum). Czy partnerka zażywa jakieś leki przewlekle? Bo sporo z nich może też obniżać libido, a z niskim libido nie masz ochoty na seks, a tym bardziej eksperymentowanie.
 
Mężczyzna

Paweł.

Cichy Podglądacz
Jeżeli sex nie jest dla niej taki ważny to zacznij go uprawiać z kimś innym.
Czy wtedy zmieni zdanie hmm?🙄

Czy można zdradzić kogoś seksualnie z kim sie nie uprawia seksu...
 
Mężczyzna

Hakuzery

Podrywacz
@D'Arc może mieć rację i może jak się przestaniesz pytać o seks, to ona się w końcu zapyta. Może ale moim zdaniem nie musi zadziałać.
Ja bym to przeprowadził jakoś, żeby było szybciej. Jakiś wyjazd na narty, czy gdzieś na żagle z kumplami, albo najlepiej dłuższa delegacja, gdzie normalnie powinieneś być jakoś po powrocie bardziej natarczywy na seks, a Ty nic. I zobaczyć co będzie.
Dogadujemy się ze sobą, nie kłócimy się, nie mamy przed sobą żadnych sekretów.
Powyższe przeczy temu co piszesz poniżej.
Uwiebiam ją pieścić, lizać i całować, ale to też nie wygląda tak jak powinno. Gdy schodzę niżej i chcę lizać jej cipeczke, mam wrażenie jakby zaciskała uda przez co muszę się mocno wysilić żeby tym jęzorem pomachać. Na moją prośbę żeby odpuściła te uda, dopiero reaguje. Tak to leży jak leżała. Jak kłoda.. sama z siebie się nie otworzy.
Zaciskanie dolnych mięśni u kobiet, podczas czerpania przyjemności, to zupełnie naturalna sprawa. Jak piszesz - reaguje na Twoje komunikaty, czyli wszystko ok. Ale też powinieneś pozwalać na jej reakcje, które pozwalają przyśpieszyć jej dojście. A że leży jak kłoda, to też nie jest jakimś odchyleniem od normy. Nie wszystkie krzyczą i wierzgają. Ja na przykład wolę "kłody".
Gdy rozmawiamy po wszystkich mówi, ze to uwielbia. Dochodzi przy tym. Ale sama tego nie ułatwia. O seks jeżeli nie zapytam, to zapomnij że sama go zaproponuje.. sam seks trwa u nas praktycznie zawsze, dopóki Ona nie dojdzie. Czasem jest to 20min, czasem nawet godzina. Mam różnego rodzaju fantazje, rimming w jej stronę, anal, pragnę skończyć w jej ustach, spróbować piss, ale obawiam się, że jest to nie do przebrnięcia.. te pragnienia zaczynają mnie mocno męczyć. Zaspokajam swoje potrzeba przy filmikach ale jak długo można. ....
Pytania i rozmawianie o seksie po seksie: "Jak było ... ? Czy miałaś orgazm ... ?", każdą może uczynić oziębłą, więc może tu tkwić źródło Twoich problemów. Normalnie dochodzi więc jest to normalna relacja erotyczna, za to fantazje, które wymieniłeś - poza kręgiem tego forum, są daleko poza granicami akceptowalności przez przeważającą część populacji tak zwanych "normalnych" kobiet. Wiele z nich można otworzyć na przesunięcie tych granic, ale nie da się tego zrobić poprzez "szczerą rozmowę". Zabierz ją gdzieś gdzie będziecie mieli kwaterę z indywidualnym jacuzi i lodówką prosecco, i w tym jacuzi poopowiadaj jej, co byś chciał jej zrobić i co, żeby ona zrobiła. Większość kobiet lubi sprawiać przyjemność swoim facetom, więc jeżeli wiedzą co i jak, to powinno ruszyć.
A jeżeli nie .....?

Od jakiegoś czasu zacząłem przeglądać różnego rodzaju portale jak datezone, erodate czy nawet escort. Myślę o tym żeby spróbować zaspokoić chociaż trochę swoją głowę. Podpowiedzcie proszę. Dużo Was czytam. Czytając posty niektórych kobiet zachodzę w głowę, czy aby na pewno takie kobiety istnieją 😅. Ehh
Eskorty na godziny nie polecam, ale sprawić sobie "sekret" ....? Ryzykowne, ale czemu nie.
 
Mężczyzna

forg

Biegły Uwodziciel
może jak się przestaniesz pytać o seks, to ona się w końcu zapyta. Może ale moim zdaniem nie musi zadziałać.
A może dojdzie do przeświadczenia, że "skoro już mnie nie zaczepia to musi mieć kogoś".
Jak dla mnie to błąd. "Łączy nas coś więcej niż seks". Zatem skoro to coś jest ważniejsze to trzeba olać seks i skupić się na tym, co jest ważniejsze. I tyle. Seksu nie będzie. Nie po 18 czy 20 latach. Przerabiałem to, mam to już za sobą.
 
Mężczyzna

KlejnotNilu79

Seks Praktykant
Stój z boku i obserwuj cierpliwie. Czekaj, ale nastaw się na koszmarnie długie czekanie. Może 3 miesiące, 6, 9, rok. Daj sobie najlepiej rok i nic nie rób, nie pytaj, obserwuj z boku. W końcu po tak długim czasie ona zapyta co się dzieje, bo ruszą w końcu procesy mózgowe w jej głowie. Po tak długim okresie, gdy odstawisz ją seksualnie, zobaczysz, że myślenie w Twojej głowie samoczynnie zacznie przestawiać się na inne tory.
Obstawiam, że z każdym miesiącem ona będzie coraz bardziej usatysfakcjonowana, że osiągnęła cel, a on tego seksu się nigdy nie doczeka. Z czasem chłop przywyknie do porno, będzie usilnie szukać tej bliskości, rozglądać się za innymi, aż w końcu coś pęknie i albo zdradzi, albo zbierze się na konkretną rozmowę dającą jakieś ultimatum - terapia albo do widzenia. Jeśli on będzie próbować i delikatnie badać teren, czy może ona ma ochotę, pojawią się wymówki z jej strony - nie poświęcasz mi uwagi, nie zabierasz mnie na wyjazdy/kolacje, księżyc świeci zbyt jasno... Ona zawsze się wykręci, pomimo, że on będzie spełniać jej zachcianki. Z brakiem seksu i upływającym czasem będzie tak, że ona przestanie go podniecać, choć dla innych może być seks bombą. Najlepszą opcją żeby nie tracić jej i swojego czasu będzie siąść i konkretnie pogadać dając ultimatum.
Niestety wiem co mówię.
 
Mężczyzna

Greg...

Dominujący
Obstawiam, że z każdym miesiącem ona będzie coraz bardziej usatysfakcjonowana, że osiągnęła cel, a on tego seksu się nigdy nie doczeka. Z czasem chłop przywyknie do porno, będzie usilnie szukać tej bliskości, rozglądać się za innymi, aż w końcu coś pęknie i albo zdradzi, albo zbierze się na konkretną rozmowę dającą jakieś ultimatum - terapia albo do widzenia. Jeśli on będzie próbować i delikatnie badać teren, czy może ona ma ochotę, pojawią się wymówki z jej strony - nie poświęcasz mi uwagi, nie zabierasz mnie na wyjazdy/kolacje, księżyc świeci zbyt jasno... Ona zawsze się wykręci, pomimo, że on będzie spełniać jej zachcianki. Z brakiem seksu i upływającym czasem będzie tak, że ona przestanie go podniecać, choć dla innych może być seks bombą. Najlepszą opcją żeby nie tracić jej i swojego czasu będzie siąść i konkretnie pogadać dając ultimatum.
Niestety wiem co mówię.
I jak się to u ciebie skończyło? Możesz nie odpowiadać, ale to ciekawe
 
Mężczyzna

Hakuzery

Podrywacz
A może dojdzie do przeświadczenia, że "skoro już mnie nie zaczepia to musi mieć kogoś".
Jak dla mnie to błąd. "Łączy nas coś więcej niż seks". Zatem skoro to coś jest ważniejsze to trzeba olać seks i skupić się na tym, co jest ważniejsze. I tyle. Seksu nie będzie. Nie po 18 czy 20 latach. Przerabiałem to, mam to już za sobą.
Dlatego wydaję się, że strategia "jacuzi" wydaje się optymalna. Albo się otworzy, albo Autor dupa, albo te klocki, po prostu nie przystają do siebie.
 
Mężczyzna

eksperymentator

Podrywacz
Moja też miała taki okres w życiu. Jak wyskamlałem to było. Trochę dla zasady żebym się odczepił. A przecież nie o to chodzi. Gdybym wtedy próbował wziąść na przeczekanie to czekał bym do dzisiaj. Bo jej akurat wtedy byłoby to bardzo na rękę. Bo w jej głowie coś przeskoczyło: mam męża i pieniądze- nie muszę dać nic w zamian ani się starać, mam dzieci- już seks jest niepotrzebny. Nie dałem za wygraną. Pytałem, rozmawiałem, kiedy wymyślała wymówki bo zmęczona, bo sprzątała, bo okna myła, bo ugotowała obiad itp. Czasem jak już niby miało by coś być to albo wyjeżdżała w łóżku z takimi tematami że nawet gwiazda porno straciła by ochotę albo oczekiwała, że przyjdę ze stojącym fiutem , włożę nie rozbierając jej piżamy i za 5 monut skończę, na a tak to niestety nie działa. Żeby wybić jej te argumenty poszedłem na sporo wyżeczeń. Odłożyłem na pewien czas prawie wszystkie męskie czynności, które tylko mogłem, wygospodarowany czas poświęciłem (chodząc do tego cały czas do dość absorbującej pracy) na sprzątanie, mycie okien ,gotowanie. Wtedy już nie miała na co zwalać. Następnie zacząłem ją zabierać na weekendy we dwoje. Poszło sporo alkoholu i w sumie dopiero jak się za którymś wyjazdem spiła to udało mi się dotrzeć do niej i wysłuchała i zrozumiała że dąży do zagłady. Stopniowo zaczęła wracać na właściwe tory. Jedno co ustaliliśmy to że seks w domu jednak trochę ze względu na lokatorów z parteru i dzieci w sąsiednim pokoju nie będzie taki fantazyjny jak na wyjazdach. Natomiast na wypadach do hotelikówbto już jest ostra jazda i to codziennie. Najważniejsze że zrozumiała, że nie ma czegoś takiego jak małżeństwo bez bliskości i tej seksualnej i tej codziennej. Sama doszła do wniosku, że jeśli nie zmieni swojego stosunku do mnie i do moich potrzeb to doprowadzi do tego że mnie straci. A były już takie momenty, że zastanawiałem się czy jej nie dać ultimatum: terapia albo wynocha z domu. Na szczęście obyło się bez pomocy z zewnątrz.
 
Mężczyzna

forg

Biegły Uwodziciel
Bo w jej głowie coś przeskoczyło: mam męża i pieniądze- nie muszę dać nic w zamian ani się starać, mam dzieci- już seks jest niepotrzebny. (...). Sama doszła do wniosku, że jeśli nie zmieni swojego stosunku do mnie i do moich potrzeb to doprowadzi do tego że mnie straci.
Czyli nic się nie zmieniło: mam męża i pieniądze, by to mieć nadal, muszę od czasu do czasu być "gwiazdą porno".
Ale jak Tobie to pasuje to w sumie dobrze.
Tylko to takie wszystko wyrachowane nieco.

Takie analizy do niczego nie prowadzą. Bo to nie fabryka krzeseł by przymiar przyłożyć. U niektórych kobiet jest tak, że najpierw dąży do zapłodnienia (czyli ma popęd) a po pojawieniu się dzieci zaczyna chronić pisklęta. I to w sumie jest całkiem zrozumiałe. A nadmiar piskląt to problemy więc natura wygasza jej popęd.
Ale tak można w nieskończoność analizować.

Tylko gorzej jak od początku związku popędu nie ma. To co nią kieruje? Wygodnictwo? Potrzeba posiadania "kolegi męża"?
 
Ostatnia edycja:
Mężczyzna

eksperymentator

Podrywacz
Czyli nic się nie zmieniło: mam męża i pieniądze, by to mieć nadal, muszę od czasu do czasu być "gwiazdą porno".
Ale jak Tobie to pasuje to w sumie dobrze.
Tylko to takie wszystko wyrachowane nieco.

Takie analizy do niczego nie prowadzą. Bo to nie fabryka krzeseł by przymiar przyłożyć. U niektórych kobiet jest tak, że najpierw dąży do zapłodnienia (czyli ma popęd) a po pojawieniu się dzieci zaczyna chronić pisklęta. I to w sumie jest całkiem zrozumiałe. A nadmiar piskląt to problemy więc natura wygasza jej popęd.
Ale tak można w nieskończoność analizować.

Tylko gorzej jak od początku związku popędu nie ma. To co nią kieruje? Wygodnictwo? Potrzeba posiadania "kolegi męża"?
Ne dokonca zrozumiałeś. Może trochę zawile to opowiedziałem. Nie chodzi ze mną do łóżka z wyrachowania. Teraz po prostu wróciła ta pierwsza jej wersja, bo sama zorientowała się, że wersja matka jest do kitu ( w sumie to teraz ta wersja jest nawet ciekawsza niż pierwsza bo jest dużo bardziej otwarta na różne nowinki w łóżku). Ja tylko pomogłem jej odkryć co było nie tak. Powiedziałem jej kiedyś "oddaj mi moją żonę, gdzie ona jest" i to też jej dało do myślenia. Po prostu zorientowała się, że pomyliła hierarchię co sama przyznała. Stwierdziła, że największym błędem było przesunięcie dzieci na pierwszy plan i tym samym zepchnięcie "małżeństwa" na koniec kolejki sppraw ważnych. Dzisiaj często mówi to też naszym znajomym, którzy na pierwszym miejscu stawiają dzieci. Zaznacza, że najważniejsza jest relacja mąż żona , a dopiero później dzieci.
 
Mężczyzna

forg

Biegły Uwodziciel
Ne dokonca zrozumiałeś.
No zrozumiałem bardzo dobrze co sam potwierdzasz.
Po urodzeniu dzieci naturalnie matka zajęła się dziećmi, facet zadanie wykonał.
Teraz wykonała bilans zysków i strat i działa wbrew temu, co natura jej zaprogramowała. Czyli porachowała, przemyślała i wyrachowała. Czyli działa z "przemyślenia" lub "wyrachowania". Dlaczego oceniasz to słowo pejoratywnie?
Jeśli jesteś z tego zadowolony i szczęśliwy to niech tak będzie aż do śmierci Twojej lub jej.
 
Mężczyzna

Zboczeniec41

Nowicjusz
Istnieje pewna grupa kobiet, które mogą żyć bez seksu i masturbacji. I takich, na które nic nie pomoże, czy będziesz czuły i romantyczny, czy będziesz samcem alfa. Niby to tylko 1% populacji, ale z drugiej strony na taki kraj jak Polska wychodzi ok. 380000 ludzi...

Jak dla mnie to jedyna szansa w opcji terapia dla par u seksuologa.
 
Podobne tematy
Rozpoczęty przez Tytuł Forum Odp Data
Kynamite00 Nagość / Publiczny seks - przyłapaliście kogoś? Seks 3
pascal Platformy społecznościowe a seks. Seks fotki i filmy 1
Dejvid Seks z prostytutką przed dziewczyną Seks 0
Dejvid Pierwszy seks z prostytutką Seks 285
Arletka BDSM seks zaawansowany Seks 51

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry