@Greg... Ale wiesz, że nie pomagasz...Hm...po prostu budzisz zaufanie i jest to taka pułapka w pewnym sensie


@Greg... Ale wiesz, że nie pomagasz...Hm...po prostu budzisz zaufanie i jest to taka pułapka w pewnym sensie
Zaraz będziesz się z tego tłumaczył 🫵 na priv...kurcze, za dużo gadam
Nie dziwię im się, dobry trycholog zawsze w cenie. A po trzydziestce łysienie plackowate u mężczyzn to już plaga.Przerażające to jest to, że ja trafiam przeważnie na tych co to chcą raczej porozmawiać... No dobra... na początku może mają inne zamiary, ale po krótkiej wymianie kilku wiadomości zazwyczaj piszą, że świetnie im się ze mną piszę i fajnie się mnie czyta, bla bla bla... Więc zazwyczaj popiszą... popiszą... poczytają i później znikają
Zastanawiam się o co im chodzi![]()
Androgenowe... łysienie androgenoweNie dziwię im się, dobry trycholog zawsze w cenie. A po trzydziestce łysienie plackowate u mężczyzn to już plaga.
Ja poznałem wlasnie teraz 18 z pomorza. Miła dziewczyna. I nie wiem jak wy ale jak korzystam w ogole z takich czatow to przeważnie wpadam na woj. Śląskie, Mazowieckie albo Pomorskie.Nie znałem portalu Obcy, ale zainspirowany, sprawdziłem go w weekend. Potwierdzam wszystkie obserwacje. Atmosfera jest głęboko utylitarna i, delikatnie mówiąc, nie sprzyja budowaniu jakiejkolwiek głębszej więzi. To maszyna do szybkiej wymiany bodźców, nie do rozmowy.
Z moich, dłuższych już doświadczeń na czateri jest o wiele lepiej, mogę dodać kilka spostrzeżeń, które być może przydadzą się zarówno osobom szukającym, jak i tym, którzy chcą się tam odnaleźć bez „raka mózgu”.
Dla Panów (zwłaszcza tych, którzy chcą czegoś więcej niż pokazania fiuta i rozłączenia):
Czego (według mnie i wielu rozmów) oczekują kobiety na czatach, nawet tych o klimacie:
- Nick to zaproszenie, nie zezwolenie. To najczęstszy błąd. Jeśli kobieta ma nick „uległa_suka”, nie znaczy to, że pierwszym zdaniem powinno być „cześć szmato”. To może być jej fantazja, ale do jej realizacji potrzebuje przede wszystkim poczucia bezpieczeństwa i szacunku. Ostra dynamika rodzi się z zaufania, a nie z odwagi klawiatury. Zacznij jak człowiek – zwykłe „cześć”, pytanie o dzień, zainteresowanie osobą, a nie tylko jej rolą. To odsiewa 90% męskiej konkurencji od razu.
- Słuchaj, a nie tylko pytaj „co masz na sobie”. Zadawaj pytania, które wykraczają poza erotykę. „Co dziś robiłaś?”, „Co lubisz czytać/oglądać?”, „Co Cię ostatnio zirytowało?”. To pokazuje, że widzisz w niej człowieka, a nie tylko awatar do seksualnej projekcji. Najlepszym afrodyzjakiem w sieci jest uważność.
- Cierpliwość to supermoc. Jeśli Twoim celem jest realne spotkanie lub głębsza relacja, musisz być gotowy na tygodnie rozmów. Kobiety, zwłaszcza te szukające czegoś poważniejszego w klimacie D/s, testują. Testują Twoją konsekwencję, cierpliwość, odpowiedzialność. Błyskawiczne przenoszenie na Snap/Telegram i żądanie zdjęć to dla nich sygnał: „kolejny, który chce tylko jednego i ucieknie”. Buduj most, a nie katapultę.
Z czaterii udało mi się poznać kilka kobiet, z którymi udało się przejść na komunikatory, a w kilku przypadkach – do spotkań realnych. Niektóre z tych znajomości trwają do dziś. Kluczem zawsze było wyjście poza schemat i potraktowanie drugiej osoby jak złożonej istoty ludzkiej, a nie trybu w maszynie do spełniania fantazji.
- Bezpieczeństwa i poczucia, że nie rozmawiają z psychopatą. To podstawa. Przejrzysty nick, spokojna, pełna zdania rozmowa, brak natarczywości – to buduje pierwszy próg zaufania.
- Inteligencji i umiejętności podtrzymania rozmowy. Zdanie złożone to nie fanaberia, a dowód, że po drugiej stronie jest ktoś, z kim można wymienić myśli, a nie tylko emoji penisa.
- Szacunku dla ich granic. Nawet jeśli grają ostrym nickiem, początek rozmowy to moment, w którym badają, czy druga strona rozumie różnicę między fantazją a rzeczywistością. Szacunek otwiera drzwi do wszystkiego innego.
- Jasnej intencji. Nie chodzi o to, by od razu mówić „szukam żony”, ale by nie udawać, że szuka się przyjaźni, gdy cel jest inny. Autentyczność jest ceniona, nawet jeśli intencja to „szukam poważnej relacji D/s z perspektywą spotkań”.
NiestetyI jak temu zaradzić![]()
Albo jak w moim przypadku - ostateczna akceptacja stanu rzeczy ("ten typ tak ma"), golenie pozostałych resztek czupryny na 0,0001 mm (żadnych "zaczesek" czy innych sztuczek, bo to żenada) i oszczędzanie na fryzjerach. 4-5 moich hipotetycznych wizyt u fryzjera, ktore się nie odbyły, bo po co - i mam kasę na nowy instrument(....) ostatecznie przeszczep.
A za kilka lat spojrzysz w lustro i z dumą stwierdzisz "elegancko, pięćdziesiątka na karku i ani jednego siwego włosa".Albo jak w moim przypadku - ostateczna akceptacja stanu rzeczy ("ten typ tak ma"), golenie pozostałych resztek czupryny na 0,0001 mm (żadnych "zaczesek" czy innych sztuczek, bo to żenada) i oszczędzanie na fryzjerach. 4-5 moich hipotetycznych wizyt u fryzjera, ktore się nie odbyły, bo po co - i mam kasę na nowy instrument
Otóż toA za kilka lat spojrzysz w lustro i z dumą stwierdzisz "elegancko, pięćdziesiątka na karku i ani jednego siwego włosa".
@PrzemoHarp tu masz rację najlepiej akceptować to kim się jest i jak się wyglądaAlbo jak w moim przypadku - ostateczna akceptacja stanu rzeczy ("ten typ tak ma")
Tak, dokładnie, ale to nie było tak, że od razu to wziąłem na klatę.@PrzemoHarp tu masz rację najlepiej akceptować to kim się jest i jak się wyglądaale nie każdy tak potrafi
![]()
Dziękuję. Akceptacja w tym wypadku to jak zwycięstwo@PrzemoHarp nie chcę zaśmiecić wątku, ale wiem jak to wpływa na waszą męskość, samoocenę i poczucie pewności siebie... Dla mnie, jako specjalisty i kobiety jest to podwójnie przykre, bo choćbym chciała pomóc i robiła co w mojej mocy, to mam świadomość limitów ludzkiego organizmu, mechanizmów biologicznych i możliwości technologii w kosmetologiiZ mojej strony dla Ciebie ogromne serducho
za wysiłek wyłożony w walkę z kompleksami, a drugie
za ich akceptację.
Z obcyn nie ale z innej mańki mam zajebiste wspomnieniaZainspirowana tematami @Shiro o podbojach na Snapie i @Karotka o Tinderze podzielę się moim doświadczeniem z jedną ze stron, która łączy z osobami z którymi można tam pisać.
Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to ludzie używają skrótów K/M (kobieta mężczyzna), to logiczne na początku rozmowy by wiedzieć z kim piszemy.
Następne pytanie jest zawsze o wiek, pytanie, ale znaków zapytania nikt tam nie używa. Tutaj często poległam, nie wiem czy jestem za stara, czy za młoda ale często wyglądało to tak:
![]()
Zwykle panowie nie tracą tam czasu, od razu proponują przejście na Snapa, jeśli go nie podałam to od razu się rozłączali.
![]()
Poza pytaniami "km" i "lat" często kolejnym jest "co masz na sobie", albo "co masz na sb",
Tutaj poniżej trochę poległam, zgubił mnie brak interpunkcji, bo nie wiedziałam czy kolega pyta, czy stwierdza.
![]()
Na literki "zb", albo "z6" trzeba odpowiadać "tak, bardzo", dowiedziałam się, że to określenia "zboczona" i jest to forma pytania.
Jeśli nie jestem "zb" to od razu się rozłączają.
![]()
Większość rozmów jest bardzo podobna, pytania co robię, rozmówca zwykle się nudzi, masturbuje.
Każda rozmowa zmierzała do tematów erotycznych.
![]()
![]()
![]()
O ile "M" szukają dziewczyn w celu szybkiego przejścia na snapa by zobaczyć cipę i szybko sobie zwalić, o tyle dziewczyny wchodzą tam zwykle by pisać erotyczne opowieści z fabułą. Wymyślają "historyjki" w których wspólnie wcielają się w role i przeżywają erotyczne przygody nierzadko masturbując się przy tym.
Podobno, faceci są tam skłonni od razu wysyłać penisy na snapie czy filmiki z masturbacji a kobiety potrzebują trochę popisać zanim wyślą nudesy... z tym, ze faceci pisać nie chcą, oni chcą oglądać JUŻ TERAZ i walić.
![]()
Trafiłam też na takiego "tatusia", amatora "córeczek", po tym odechciało mi się zgłębiać ten portal....
Pewnie jeszcze kiedyś tan wrócę, może trafi jest jakiś ciekawy rozmówca.
Fiutów nie pooglądam, bo nie posiadam snapa a ta strona wydaje się mieć na celu wyłącznie nawiązanie znajomości i szybkie przejście na snapa.
![]()
Słyszałam, że ten portal to rak polskiego internetu i coś w tym jest, prowadząc tam rozmowy można dostać raka mózgu...
Faceci tam używają dziwnych skrótów, już wiem, że "skąd kk", albo "z kad kk" znaczy "skąd klikasz" i nie chodzi o to, że z kanapy w salonie, tylko o lokalizację w Polskce. Część jest chętna na spotkanie.
Trudno tam znaleźć człowieka, który potrafi zbudować zdanie złożone (tu może potwierdzać się teoria o raku mózgu od siedzenia tam).
Ludzie nie tracą tam czasu, szybkie pytania, jak nie odpowiednia płeć, wiek i nie"zb" to skip i następna osoba, kolejna, kolejna.... można tak "przelecieć" serki osób aż trafią się na tą, z którą można popisać...
Brak rejestracji i jakiejkolwiek weryfikacji na pewno ułatwia korzystanie, wchodzisz i piszesz, ale też niesie zagrożenia....
Po tym doświadczeniu wydaje mi się, że chyba szybciej bym kogoś ciekawego znalazła w telegazecie (kto widział tamten wątek ten wie).
Byliście kiedyś na obcyn? Udało się Wam z kimś ciekawym pogadać? Panowie zobaczyli tam jakieś cipki, a może udało się komuś kutasa pokazać? Jakaś dłuższa relacja z osobą poznaną tam?