U mnie trzeba było rozebrać się do bielizny już w pomieszczeniu, gdzie pielęgniarka robiła te wstępne badania (pomiary, waga, wzrok itp.), więc w samych bokserkach, na bosaka wchodziło się do drugiego pomieszczenia przed oblicze pani doktor i towarzyszącej jej sekretarki. Stałem taki roznegliżowany przed biurkiem komisji, a lekarka zbierała ze mną wywiad. Potem ekspresowe badanie - osłuchiwanie, przysiad, skłon, oczywiście wszystko na oczach sekretarki siedzącej cały czas przy biurku i wstukującej w komputer wszystko, co dyktowała jej odnośnie mojego stanu zdrowia na bieżąco pani doktor. Następnie równie ekspresowe badanie intymne za krzywo ustawionym parawanem i... z powrotem przed stół komisji. Stałem tak znów jak kołek na środku pokoju, a pani doktor w oczekiwaniu na wydrukowanie orzeczenia, wdała się w ploteczki z sekretarką, popijając kawkę i zajadając przygotowane na stole ciasto. W końcu pani doktor podbiła i podpisała orzeczenie i znudzona z obojętnością wygłosiła formułkę o przyznanej mi kategorii - wtedy dopiero mogłem opuścić pokój i się ubrać. Spotkanie z komisją było więc dosyć specyficzną sytuacją odnośnie tematu wątku. Niby badanie medyczne, a nie miało w ogóle tego klimatu, żadna z kobiet nie miała na sobie fartucha/mundurka, były ubrane "po cywilu" elegancko, zwłaszcza pani doktor, a jedynym lekarskim atrybutem był stetoskop na jej szyi. Jeszcze ta kawusia i ciasto haha, trochę jakby one były przy stoliku w kawiarni, a ja jak jakiś eksponat, naga rzeźba przeszkadzałem im w ploteczkach.. To przeszkadzało mi najbardziej, rozglądałem się więc za jakimś siedziskiem i w końcu mój wzrok padł na taboret koło biurka, ale został on już "zaanektowany" przez torebkę pani doktor hihi...