

Jest kilka powiedzeń, które mówią coś całkowicie odwrotnego i w takim razie dlaczego ich się nie trzymać?Co było a nie jest , nie pisze się w rejestr . Stare powiedzenie i tego trzeba się trzymać.
Do czasu, wiem coś o tymPonieważ, jak widać na załączonym obrazku, o wiele zabawniej jest się puszczać, niż się trzymać...
Pytanie czy chodzi o usprawiedliwianie zony czy teoretyczne moje ?Nie ma szans, dziwkarstwo to dla mnie rzecz nie do przeskoczenia.
Po tym poście mam wrażenie, że autor szukał usprawiedliwienia dla potencjalnego puszczania się.
Było, minęło, z wyjątkiem jednego mężczyzny, z którym spotyka się przeciętnie raz na pół roku – nie dlatego, że on jej daje wspaniały seks, ale dlatego, że ona czuje się w mocy dać mu coś, czego nikt inny nie może mu dać, a to daje jej pozazmysłową satysfakcję.
O ile serio zamknęła ten etap i go rozliczyła przed sobą i wchodzi z czysta karta do związkuKażdy ma prawo prostować swoje życie i dobrze jest jeśli ma wtedy przy sobie kogoś wyrozumiałego i wspierającego.
To zależy.
Kiedyś usłyszałem stwierdzenie, że „nikt cie nie pokocha jak kurwa”.
Tłumaczone na zasadzie że przeżyła co przeżyła, poniekąd piekło i potrafi docenić proste rzeczy.
czy to prawda? Nie mam pojęcia.
Myślę że gdybym był w takiej sytuacji to dałbym mimo wszystko szansę ale na określonych warunkach.
Chyba że masz zajawkę typu cuckold to masz od razu pakiet 2+1 , nie musisz na nic namawiać tylko obserwować![]()
Zgodzę się ze stwierdzeniem, że jak taka kobieta pokocha to szczerzeTo zależy.
Kiedyś usłyszałem stwierdzenie, że „nikt cie nie pokocha jak kurwa”.
czy to prawda? Nie mam pojęcia.
Myślę że gdybym był w takiej sytuacji to dałbym mimo wszystko szansę ale na określonych warunkach.
Chyba że masz zajawkę typu cuckold to masz od razu pakiet 2+1 , nie musisz na nic namawiać tylko obserwować![]()
Opowiadała mimo że nie prosiłem, ale chciała być szczera i żeby nie było niedopowiedzeń. Flaki z olejem, żadnych ekscesów i rewelacji, ogółem nuda. Tylko czego się spodziewać po mechanicznym sexie dwóch ludzi którzy są dla siebie obcy ?Taka żona miała by dużo do opowiadania . Więc mogłoby być ciekawie
To chyba każda kobieta powinna sie przyznać przed ślubem do swojej przeszłości. Lepiej zrobić to przed ślubem niż później samo ma sie wydać .Czyjąś żonę tak. A gdybym sam był żonaty i miałoby się okazać, że poślubiłem byłą prostytutkę, to bym tego nie zaakceptował.
Nie powiedziałbym, żebym uznawał coś takiego jak "obowiązek przyznania się do własnej przeszłości" przed partnerem.To chyba każda kobieta powinna sie przyznać przed ślubem do swojej przeszłości
Dobrze powiedziane że wymuszenie, albo wymóg rozliczenia od razu stawia tą osobę w złym świetle i sprawia że zrobiła coś złego a wina została już przypisana. Jak pisałem sama mi o tym powiedziała, więc to plusNie powiedziałbym, żebym uznawał coś takiego jak "obowiązek przyznania się do własnej przeszłości" przed partnerem.
Przyznanie się kojarzy się z przyznaniem się do winy, czyli ma negatywny wydźwięk.
Chodzi po prostu o to, że gdy w związku jest pełne zaufanie, intymność i bliskość, to trzymanie w tajemnicy przed partnerem informacji o swojej intymnej przeszłości, która to informacja jest tak "mocna", po prostu nie powinna mieć miejsca. Coś takiego ma prawo kojarzyć się z oszukaniem. Skoro w związku nie ma miejsca na szczerość.