Nie mam żadnego doświadczenia jako klient, więc trudno mi powiedzieć, ale był taki czas w naszym życiu, kiedy okoliczności życiowe zmusiły moją żonę do szukania "alternatywnych źródeł dochodu". Mieszkaliśmy wtedy za granicą, praktycznie na drugim końcu Europy, więc nawet wycofanie się na z góry upatrzone pozycje było pewnym wyzwaniem finansowym. Moje doświadczenia nie są standardowe, bo
jeszcze przed ślubem zgodziliśmy się na jej eksperymenty z innymi mężczyznami, aczkolwiek nie w takiej formie, więc może to też pomogło nam przełknąć tę żabę. Minęło kilkanaście lat i w okresie rozbuchanego realizowania rozmaitych fantazji wątek powrócił, aczkolwiek już w nieco innej odsłonie. To była zabawa – najpierw w prostytucję, potem w
escort girl – nie wynikająca z konieczności zarobienia, ale zamiast wydawać na przyjemności, żona była dumna z pokrywania różnych przypadkowych wydatków z "suczej kiesy". Raz tylko zaszalała i zafundowała mnie i dzieciom wakacje za granicą.
To, co pamiętam z tego pierwszego podejścia to prawie zupełne rozgraniczenie seksu "w domu" od tego "na mieście". Nie wiem, czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się przekuć pasję do czegoś w pracę – mnie się udało i nie dotyczyło to seksu. Różnica jest kolosalna, bo robienie czegoś dla własnej przyjemności jest krańcowo odmienne od robienia czegoś, aby usatysfakcjonować kogoś innego. Dlatego nie dziwne, że żona mówi Ci, że jesteś najlepszy, ponieważ żaden facet nie idzie do prostytutki, żeby jej czymkolwiek zaimponować – tylko po to, żeby zaspokoić
swoje potrzeby. To jest ta podstawowa różnica między klientem a partnerem.
Masz jednak rację, że to może w przyszłości doprowadzić do sytuacji, kiedy kobieta przyzwyczajona do rozgraniczania seksu i uczuć zacznie szukać spełnienia seksualnego poza domem. Myślę jednak, że najwięcej zależy od tego, co znajdzie w związku, bo seks z osobą, do której żywi się mocne uczucia ma po prostu inny wymiar. Jeśli jej ufasz i masz podstawy sądzić, że tego zaufania nie zawiedzie, to raczej nie powinieneś się martwić.
Nie sądzę, żeby chodzenie na dziewczynki czegokolwiek Cię nauczyło lub podniosło samoocenę. Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że masz już specjalistkę w domu, więc korzystaj. Sądzę, że największym błędem byłoby teraz traktowanie żony przede wszystkim jako byłej prostytutki i skupianie się na tym aspekcie jej osobowości. Wiem, że może być trudno odłożyć to na bok, ale jeśli tego nie zrobisz, ta myśl zawsze będzie z Tobą podczas seksu z nią, a to chyba najgorsze, co może się stać.