• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Bycie kochanką/kochankiem, a jej/jego seks ze stałym partnerem.

Mężczyzna

Warszawiak82

Biegły Uwodziciel
Temat dla osób, które były choć raz w roli tego drugiego, gdzie spotykali się z kimś kto jest w związku, czyli mówiąc wprost byli kochanką/kochankiem. Ale spotykali nie tylko na seks, ale gdzie było zaangażowanie emocjonalne i nadzieja (ostatecznie spełniona lub nie), że ten ktoś odejdzie dla nas od stałego partnera.

Temat jest w dziale "Seks", zatem nie chciałbym aby zboczył na ocenianie moralności bycia w takim układzie czy analizy stopnia naiwności tkwienia w nim. Nikt raczej nie planuje i nie chce znaleźć się w pozycji tego drugiego, miesiącami lub dłużej spotykać się po kryjomu, znosić "ciszę radiową" wieczorami czy w weekendy. To raczej wychodzi jakoś tak i zanim się spostrzeżemy, jesteśmy w układzie który jest bardzo niekomfortowy, a z którego nie mamy siły wyjść.

Tu dochodzimy do sedna tematu, tj. oprócz powyższych niedogodności bycia tym drugim dochodzi chyba największa. Osoba z którą się spotykamy, nadal jest w (pozornie) normalnym związku, w którym może już wieje nudą, nie ma już tego ognia....ale w którym nadal dochodzi do seksu. Choćby dla zachowania pozorów, aby żona czy mąż nie zaczął czegoś podejrzewać.

Jak do tego podchodziliście? Woleliście wiedzieć, że np. "było w weekend" czy był to temat tabu i nie poruszaliście tej tematyki. Jeśli była szczerość, to jak znosiliście to wyznanie? Ze zrozumieniem "bo ona/on musi dla zachowania pozorów" i ok luz, czy jednak za każdym razem musieliście to przetrawić.
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry