Z doświadczenia jako osoba trzecia w takim układzie, wiem że często źle się to kończy. Szczególnie jeśli układ zrobi się stały.
Sypiałem z mężatką, której mąż o wszystkim wiedział. Niby było ustalone, niby było ok... No i są już po rozwodzie.
Cóż, cuckold czy swingowanie to super zabawa, póki służy obydwojgu. Czytając opisy niektórych relacji, mam wrażenie że cały ten cuckold służy wyłącznie temu, żeby ona mogła się na legalu bzykać z innymi, a on sobie wmawia że coś z tego układu ma.
Dla nas zawsze to było urozmaicenie naszego seksu - z dużym naciskiem na NASZEGO. Podczas jedynego naszego spotkania z parą na wymianę, był moment że byliśmy wszyscy po zabawie i była chwila przerwy. Siedzieliśmy w salonie, ale facet z tamtej pary miał już ochotę na dalszy ciąg i zaczął moją dziewczynę prowadzić do sypialni aby kontynuować z nią zabawy, ale ona sama powiedziała że "my się nie rozdzielamy i robimy to razem".
Ok, jestem wstanie zrozumieć epizod cuckold z samodzielnym wyjściem jej na zabawę z innym, jako takie urozmaicenie, gigantyczne emocje, strzał zazdrości....ale to jako wyjątek, a nie stały układ z innym.