• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Żona po 25 latach okazała się wyrachowaną materialistką

Mężczyzna

eksperymentator

Biegły Uwodziciel
Tak bylo fajnie już. Dwa lata super seksu z coraz to nowymi fantazjami ( wcześniej było różnie, były okresy lepsze i gorsze). Żona się otwarła na nowe eksperymenty, fetysze. No I właśnie wszystko spierdoliła i to tak że mam ochotę ją wygonić z domu tylko nie stać mnie by ją spłacić bo prawie nas puściła z torbami. Byłem cholernie psychicznie już dojechany aktualną pracą. W domu połowa tematów remontowo porządkowych leży od dobrych trzech lat. Przy zdrowych zmysłach trzymała mnie tylko wizja że w przyszłym roku pójdę na emeryturę, cieszyłem się jak dziecko na myśl o tym. Miałem policzone co do dnia ile jeszcze muszę zapieprzać w tym kołchozie. No I w tym roku nadarzyła się okazja. Mogłem pójść na zasiłek przedemerytalny na rok ( kasy tylko o 10% mniej niż dobrej wypłaty). Żona mówi " idź, idź. Odpoczniesz, odstresujesz się, ja będę pracować a ty zajmiesz się domem, będziesz robił nam obiadki ( to akurat lubię ), podgonisz z robotą przy domu". No to poszedłem. Ustaliliśmy, że ja gotuję, sprzątam i lecę z zaległym tematami i że jak już nie będzie roboty przy domu to tak za rok może dwa pójdę gdzieś na pół etatu ale powiedziałem, że mogę ale do jakiejś prostej roboty bo mam dość decydowania, zarządzania i będę szukał czegoś gdzie mózg odpocznie Tak też zrobiłem, gotowałem sprzątałem robiłem pranie i nadrabiałem zaległości wokół domu. I tu kpo trzech miesiącach ona gada z gościem od budowlanki i w trakcie rozmowy mówi " nie potrzebuje Pan do roboty? Bo mój mąż jest chętny" i dała mi telefon do ręki. Gość chciał żebym w listopadzie zrobił mu w pojedynkę całą instalację na budowie. Przy niej nie mogłem nic powiedzieć więc odpisałem mu po dwóch dniach że nie biorę tej roboty. Parę dni później przy jakiejś okazji moja ż pochwaliła się przed znajomymi że chyba pójdę do roboty. ja mówię że nie i że już to odkręciłem bo wcale nie jestem chętny. Wściekła się i przestała odzywać. Foch na całego. Mówi tylko organizacyjnie, przyjedź zawieź kup zrób Nie odpowiada na próby rozmowy ale przed znajomymi udaje że wszystko jest jak dawniej . Nie jest. Nie pozwala się nawet przytulić a o seksie to chyba mogę z tą panią już wogule zapomnieć. Na początku nie wiedziałem o co poszło. myślałem że może coś źle powiedziałem (fochy o jakiś tam tekst w towarzystwie to u niej częsta sprawa) Do tego jeszcze zepsuł się jej samochód , wcześniej wydała na niego 6000 bo jej się nie podobał lakier (ale mogła tak jeździć ) a teraz żeczywiscie czeka nas konkretna naprawa. No I ciągle że braknie nam kasy. Do tego stwierdziła ze zbiera na wczasy zimowe bo chce zebysmy polecieli na jej urodziny, a po za tym umówiła się ze znajomymi że polecimy. Po kilku dniach przyszło mi do głowy że to może chodzić o tę robotę więc pytam ją dla czego jest taka niemiła dla mnie czy to z tego powodu ? powiedziała że tak. No I mnie ścięło. Zapytałem ją czy naprawdę dla niej pieniądze są ważniejsze niż to co ja czuję? nic nie odpowiedziała. Drugi tydzień nie rozmawia, przy stole ostentacyjnie odwraca głowę i patrzy w okno albo grzebie w telefonie i tylko udaje przed synem że niby jest normalnie . Ja dalej gotuję, sprzątam, remontuję, wożę ja do pracy, kosmetyczki i na zakupy bo jest bez auta. Cały czas mnie wysysa nie dając już kompletnie nic w zamian. To ma być miłość? Kiedy kładę się do łóżka mówię jej dobranoc, kocham cię. Odburkuje z pod kołdry tylko "dobranoc". Najwyraźniej 10tyś miesięcznie to za mało żeby mnie dalej kochać. Wymyśliła że jak bym z doskoku ( dalej wożac ją do pracy a syna do klubu, gotując i remontując) przyniósł z 3 tysiące to by było ok. Tłumaczę jej że nie ma takiej roboty a jak chce 3 koła to muszę gdzieś iść na cały etat. Pytam ją jak to sobie wyobraża? Przecież albo pójdę do roboty albo polecę na wakacje ( które zresztą już dla nas wykupiła) Kompletnie to do niej nie dociera. Przypomniałem jej że nie taka była umowa i że jak chciała żebym dalej pracował to po co mi kazała iść na ten urlop. Nic sensownego nie potrafi powiedzieć. Upiera się, że mam z doskoku kilka dni w tygodniu dorobić na te 3 tysiące. Ona kompletnie nie rozumie że tak się nie da. Strasznie mnie zabolało to że nagle po 25 latach dowiedziałem się że mnie kocha dopiero powyżej 12 tysi na miesiąc. A jeszcze kilka tygodni temu po zajebistym seksie rozmawialiśmy że bez względu na to jak będziemy wyglądać będziemy się tak dziko kochać conajmniej jeszcze z 10 lat. I nagle takie coś. Może powinienem założyć błękitną kartę za znęcanie psychiczne. Nie wiem co zrobić w takiej sytuacji. Jestem totalnie rozbity, a ona karząc mnie oziębłością, brakiem seksu, brakiem szacunku i milczeniem myśli, że wymusi na mnie zmianę decyzji. Może jakaś kobieta powie jak rozmawiać z kobietą której odbiło. Bardzo boli taka dwulicowość, której się nie spodziewałem. Jeszcze niedawno planowaliśmy udany seks do conajmniej sześćdziesiątki, a tu nagle moje życie seksualne zakończyło się w wieku 49 lat bo nagle jej kasy mało ( a sama też nieźle zarabia). Nie wiem co z nią zrobić. Rozmawiać nie chce, na terapię tym bardziej nie pójdzie.
 
Ostatnia edycja:

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry