• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Moja żona pracowała jako prostytutka - czy byście to zaakceptowali

Mężczyzna

Janekbrodacz20

Nowicjusz
Nie ma szans, dziwkarstwo to dla mnie rzecz nie do przeskoczenia.


Po tym poście mam wrażenie, że autor szukał usprawiedliwienia dla potencjalnego puszczania się.
Pytanie czy chodzi o usprawiedliwianie zony czy teoretyczne moje ? :)
Jeżeli chodzi o mnie to nie zdradziłem, ani nie szukałem wymówki żeby skakać na boki. Bardziej kwestia podwójnych standardów i zasadach w związku przy niecodziennych okolicznościach.
W sumie ciekawe pytanie czy można wymagać od Partnera granic I zachowania bardzo grzecznego gdy samemu przekraczało się pewne granice ?
Ciekawe jak taka kobieta podchodzi do zdrady gdy poszło się korzystać z usług i czy to dla niej zdrada :)
Pewnie padnie pytanie: to u mnie nie ma wyjątków i zdrada to zdrada.
W sumie kolejna rozkmina czy to nie hipokryzja? Gdy laska śpi z żonatym to spoko, ale jak sama ma męża to facet nie może chodzić na baby ?
 
Mężczyzna

bsquare

Biegły Uwodziciel
Było, minęło, z wyjątkiem jednego mężczyzny, z którym spotyka się przeciętnie raz na pół roku – nie dlatego, że on jej daje wspaniały seks, ale dlatego, że ona czuje się w mocy dać mu coś, czego nikt inny nie może mu dać, a to daje jej pozazmysłową satysfakcję.

Właśnie dziś po południu spotyka się z nim, więc pomyślałem sobie, że to świetna okazja, żeby włożyć kij w mrowisko :ROFLMAO:
 
Mężczyzna

roox

Cichy Podglądacz
Każdy ma prawo prostować swoje życie i dobrze jest jeśli ma wtedy przy sobie kogoś wyrozumiałego i wspierającego.
 
Mężczyzna

Janekbrodacz20

Nowicjusz
Każdy ma prawo prostować swoje życie i dobrze jest jeśli ma wtedy przy sobie kogoś wyrozumiałego i wspierającego.
O ile serio zamknęła ten etap i go rozliczyła przed sobą i wchodzi z czysta karta do związku :) no i partner musi się z tym godzić i wiedzieć na co się pisze. Aha i najważniejsze... gdy nie próbuje tego na siłę i starą się dopasować do nowej rzeczywistości, bo to się nie uda. Meritum: To że tylko chce zacząć na nowo, granie cnotki i idealnej żony to zły pomysł :) ale każdy ma prawo zmienić życie
 
Mężczyzna

Mares28

Cichy Podglądacz
To zależy.
Kiedyś usłyszałem stwierdzenie, że „nikt cie nie pokocha jak kurwa”.
Tłumaczone na zasadzie że przeżyła co przeżyła, poniekąd piekło i potrafi docenić proste rzeczy.
czy to prawda? Nie mam pojęcia.
Myślę że gdybym był w takiej sytuacji to dałbym mimo wszystko szansę ale na określonych warunkach.
Chyba że masz zajawkę typu cuckold to masz od razu pakiet 2+1 , nie musisz na nic namawiać tylko obserwować :p
 
Mężczyzna

ganymed

Erotoman
To zależy.
Kiedyś usłyszałem stwierdzenie, że „nikt cie nie pokocha jak kurwa”.
Tłumaczone na zasadzie że przeżyła co przeżyła, poniekąd piekło i potrafi docenić proste rzeczy.
czy to prawda? Nie mam pojęcia.
Myślę że gdybym był w takiej sytuacji to dałbym mimo wszystko szansę ale na określonych warunkach.
Chyba że masz zajawkę typu cuckold to masz od razu pakiet 2+1 , nie musisz na nic namawiać tylko obserwować :p

Dla mnie brzmi równie zachęcająco, co "nikt cię nie pokocha, jak zjeb"
 
Mężczyzna

Janekbrodacz20

Nowicjusz
To zależy.
Kiedyś usłyszałem stwierdzenie, że „nikt cie nie pokocha jak kurwa”.

czy to prawda? Nie mam pojęcia.
Myślę że gdybym był w takiej sytuacji to dałbym mimo wszystko szansę ale na określonych warunkach.
Chyba że masz zajawkę typu cuckold to masz od razu pakiet 2+1 , nie musisz na nic namawiać tylko obserwować :p
Zgodzę się ze stwierdzeniem, że jak taka kobieta pokocha to szczerze :) Tylko tutaj dygresja, że u kobiety która perfekcyjnie jest w stanie tłumić uczucia, niejednokrotnie jest wyrachowana i zdystansowana, boi się zaangażować, to otrzymanie od niej prawdziwych uczuć i miłości jest piekielnie trudne i wymaga tytanicznej pracy. Gdy jednak pokocha, to na zabój :)
Co wy macie z tym przechodzeniem piekła i jakąś traumą ???? Wiem że faceci mają bardzo skrzywiony i nierealny obraz takich usług i myślą że tam dzieje się niewiadomo co. Po pierwsze babki same się na to decydują, nikt ich nie zmusza, nie przeżywają traumy, ani nie niszczy im to psychiki. Ot zwykły sex o którym się zapomina 5 minut po. Motywacja ? - kasa. I nie, nie ma tam dodatkowej filozofii, dorabiania ideologii, drugiego dna itp. I jeżeli komuś się wydaje że to wygląda jak na ostrym porno to muszę zmartwić :)- max 3-4 pozycje, żadnych udziwnień, normalne traktowanie i wzajemny szacunek :) Wiem że w necie są opisy pojebanych ludzi i incydentów, ale serio to margines.
Jak czytaliście wcześniejsze posty, każdy ma prawo być szczęśliwy i chce kogoś kochać, uczucia nie znikają z człowieka :) Ryzyko jest duże, ale gdy ona wybierze Ciebie to wiesz że to jest prawdziwe.
I nie, nie mam zajawki na cuckold i nawet tego sobie nie wyobrażam xD Ona z resztą też i kompletnie nas to nie kręci :)
 
Ostatnia edycja:
Mężczyzna

Janekbrodacz20

Nowicjusz
Taka żona miała by dużo do opowiadania . Więc mogłoby być ciekawie
Opowiadała mimo że nie prosiłem, ale chciała być szczera i żeby nie było niedopowiedzeń. Flaki z olejem, żadnych ekscesów i rewelacji, ogółem nuda. Tylko czego się spodziewać po mechanicznym sexie dwóch ludzi którzy są dla siebie obcy ?
 
Mężczyzna

Banisteriopsis2

Dominujący
To chyba każda kobieta powinna sie przyznać przed ślubem do swojej przeszłości
Nie powiedziałbym, żebym uznawał coś takiego jak "obowiązek przyznania się do własnej przeszłości" przed partnerem.
Przyznanie się kojarzy się z przyznaniem się do winy, czyli ma negatywny wydźwięk.
Chodzi po prostu o to, że gdy w związku jest pełne zaufanie, intymność i bliskość, to trzymanie w tajemnicy przed partnerem informacji o swojej intymnej przeszłości, która to informacja jest tak "mocna", po prostu nie powinna mieć miejsca. Coś takiego ma prawo kojarzyć się z oszukaniem. Skoro w związku nie ma miejsca na szczerość.
 
Mężczyzna

Janekbrodacz20

Nowicjusz
Nie powiedziałbym, żebym uznawał coś takiego jak "obowiązek przyznania się do własnej przeszłości" przed partnerem.
Przyznanie się kojarzy się z przyznaniem się do winy, czyli ma negatywny wydźwięk.
Chodzi po prostu o to, że gdy w związku jest pełne zaufanie, intymność i bliskość, to trzymanie w tajemnicy przed partnerem informacji o swojej intymnej przeszłości, która to informacja jest tak "mocna", po prostu nie powinna mieć miejsca. Coś takiego ma prawo kojarzyć się z oszukaniem. Skoro w związku nie ma miejsca na szczerość.
Dobrze powiedziane że wymuszenie, albo wymóg rozliczenia od razu stawia tą osobę w złym świetle i sprawia że zrobiła coś złego a wina została już przypisana. Jak pisałem sama mi o tym powiedziała, więc to plus :)

A teraz jedno pytanie do użytkowników którzy piszą "Czyjąś żonę tak". Nie oszukujmy się że wypłynięcie pewnych faktów do szerszego grona odbiorców nie jest pożądane i zmienia dużo w życiu. I jakie było by wasze podejście do pary znajomych/przyjaciół/rodziny gdyby taki fakt miał miejsce. Stracilibyście do niej/ich szacunek ? kontakt by się urwał? Wystąpił by jakiś ostracyzm izolacja w ich stronę? I czy wpłynęło by to bardzo na postrzeganie głównie jej i co pomyślelibyście o jej mężu ? współczucie czy utrata szacunku, a może co innego :)
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry