To jeszcze z drugiej strony barykady się podzielę historia, bo dobrze się wkręciłem w tamte wspomnienia, bo było ostro. Ja wiele razy ulegałem kobietom, ale zawsze miało to miejsce w związkach wielokrotnie później niż ja byłem pierwszy raz na dole. Natomiast kilkukrotnie spotykałem się z kobietami, nie w celach wyłącznie BDSMowych, bo zafascynowanie zawsze musi być w moim przypadku ogólne, natomiast to tego, że grzecznie ulegały zawsze dochodziło dosyć szybko. 20 minut, półtorej godziny, 6 godzin i jakoś chyba koło godziny, w każdym razie dosyć krótko to trwało, co też jest fajnie wyuzdane, ale chciałbym powiedzieć o innej historii.
Z S. znaliśmy się z widzenia, przypadkiem na wspólnym weselu byliśmy, ale wpadliśmy na siebie totalnie przypadkiem i wymieniliśmy numerami. Raz się spotkaliśmy grzecznie, ale przed następnym napięcie było nieźle. Okazało się, że ona była tylko raz delikatnie związana wcześniej, także właściwie pierwszy raz miała ulegać. W moim świecie nigdy nie ma w tym strachu, używania przewagi fizycznej czy krzyku, tylko decyzja kobiety, że ma ochotę mi ulegać. Dlatego powiedziałem jej następujące rzeczy: wychodzę na kilka minut do łazienki, jeśli masz ochotę naprawdę być grzeczna, to musisz na mnie czekać twarzą do drzwi, na kolanach, tylko w czarnych majtkach. Zrobisz to, to się pobawimy, nie to po prostu kontynuujemy wieczór normalnie. Wiedziałem, że jest już bardzo nakręcona i że będzie czekać, mieliśmy ustalone hasło bezpieczeństwa rzecz jasna i wszedłem zobaczyłem jak grzecznie klęczy, w jej oczach widziałem niesamowite podniecenie, a zdradzały ja sutki również, które były naprawdę duże, jak i cycki, a strasznie były potężne, pamiętam że skomentowałem i pomacałem, to od razu ładnie jęknęła.
Chciałem jej napisać markerem SUKA na czele od razu potem, ale tutaj zaczęła prosić, że nie i użyła nawet hasła, więc jej to odpuściłem i usiadłem na fotelu, kazałem jej się zbliżyć do niego cały czas klęcząc. Siadłem na nim, patrzyłem jej w oczy i powiedziałem mniej więcej, że ustalimy teraz bardziej szczegółowe zasady, bo wreszcie znajdujemy się w odpowiedniej pozycji. Wystawiłem bosa stopę pod jej twarz i nawet mnie zaskoczyło jak od razu z wielką ochota sama z siebie zaczęła to robić. Przypomniałem, że w tej pozycji znajduje się z własnej nieprzymuszonej woli, tylko po prostu jest taką dziwka. Mówiłem, że będzie poniżana, dozna bólu i wielu innych przygód. Poinformowałem też ja, że ma zakaz dochodzenia do orgazmu bez zezwolenia i kazałem się położyć na łóżku na plecach. Zdjąłem te czarne majtki i dowody, że jej się podoba były ewidentne. Kocham nakręcone, napalone, spuchnięte cipki, ale wtedy nawet ja byłem w szoku. Faktem jest też, że ona sporo ważyła, więc wargi były też mięsiste i miało co pęcznieć
Te czarne majtki totalnie przeciekły jej sokami i dostała je do buzi wtedy. Zacząłem lizać jej nogi, podudzia, przesuwałem się wyżej, zahaczałem o pachwiny, zbliżałem się do tej cieknącej cipki na milimetry i oddalałem. Wyjąłem jej majtki by słyszeć jak jęczy i prosi by ja tam dotknąć. Zrobiłem to, ale po prostu naciągnąłem jej podbrzuszu pod łechtaczką, by była bardziej wrażliwa i delikatnie polizałem przez 3 sekundy tylko
Powiedziałem, że jeśli chce więcej to musi zasłużyć. Przywiązałem jej ręce za głową, nogi też, tak że rękami nie mogła ruszyć, a nogi musiały opierać się o parapet. Założyłem jej opaskę na oczy i kazałem mieć nogi cały czas szeroko. Związana i z odciętym wzrokiem i z zaskoczenia ścisnąłem jej prawą wargę sromową, założyłem na nią spinacze trzy. Podobnie zrobiłem z drugą wargą sromową. Jedną ręką rozchyliłem wargi na boki i zrobiłem jej zdjęcie wyeksponowanej i mega nabrzmiałej lectaczki. Zdjąłem jej opaskę i podstawiłem to zdjęcie pod oczy, potem kazałem spojrzeć w moje i błagać o założenie tam właśnie kolejnej. Błagała i zrobiłem to oczywiście.
Przed następnym krokiem o tyle się nad nią zlitowałem, że uwolniłem jej zmysł wzrok i wcześniej poinformowałem co zamierzam zrobić. Powiedziałem, że wyleję na tę cipkę w spinaczach wosk z podgrzewacza i potem błyskawicznie zaczną ją rżnąć w tych klamerkach. Dostała dwa bardzo mocne przeżycia po raz pierwszy w pakiecie
Porżnąłem ja tak kilka minut ostro i brutalnie a potem rozwiązałem. Nie wiedziała, że klamerki mają dla niej jeszcze jedną niespodziankę, jak je zdjąłem i zaczęła wracać krew, to ja poznała
Kazałem jej tak się położyć by twarz miała w okolicach mojego krocza, ale do mnie miała wystawione szeroko nogi, bym widział jej nabrzmiałą szparkę i miał ja pod ręką. Kazałem jej robić rimming, a w międzyczasie trochę ja drażniłem i komentowałem, że jestem pod wrażeniem (bo naprawdę ona była wyjątkowo mokra i nabrzmiała wtedy, ale mając 31 lat dopiero pierwszy raz ulegać... Cóż...).
Wiadomo, że w międzyczasie rozmowy i gry psychologiczne się działy, nie mam prawa tego pamiętać i tak mi mega tamten dzień zapadł w pamięć. I jej też. Natomiast jakoś po kilku godzinach, gdzieś 3-3.5 znowu ja związałem do kaloryfera, jak wtedy, ale nie zawiazywaem oczu, nogi cały czas miała rozchylone (kocham jak uległa na drugi dzień ma zakwasy od rozchylania nóg, taki piękny pocałunek ode mnie z dnia wczorajszego

).
Wtedy zaczaem ja z całą moją miłością do sprawianie kobiecie przyjemności zabraem się do robienia właśnie tego językiem oraz palcami. Ona cały czas nie miała orgazmu i wiedziała, że nie może dochodzić bez zezwolenia. Wariowała z przyjemności, niesamowicie jęczała i błagała o zezwolenie na orgazm, a ja jeszcze dosyć długo w ten sposób drażniłem.
Cóż, w pewnym momencie na to pozwoliłem w końcu, a w kulminacyjnym momencie użyłem moich mocy i po tych paru godzinach edgingu to był orgazm! Czegoś takiego wcześniej nie widziałem, serio, jęczała tak, że słyszeli ja w całym bloku (a nigdy nie miałem pod tym względem wstydliwych partnerek), po prostu zaczęła się rzucać w konwulsji. A ja nie przestawaem ani na sekundy stymulacji, nawet jak była tak mega wrażliwa, ale było to bardzo trudne, bo totalnie nią rzucało. Po mniej więcej 5 minutach przerwałem, ale to były nieprzerwane spazmy absolutnie, była w ciężkim szoku wtedy. Zanim wyszło dobrze z szoku, za jakieś 30 sekund w nią wszedłem i powiedziałem, że jeśli myślała ,że to koniec, to się srogo pomyliła i ja ostro rżnąłem, te nogi związane tak, że oparte o parapet to było nawet dalej, niż gdybym miał je na ramionach, więc wchodziłem mega głęboko w nią.
Jeszcze trochę się różnych rzeczy działo wtedy, ale już i tak wystarczająco się wczułem w tamten dzień. Dużo różnych akcji robiłem, ale to tak dobrze zapadło w pamięć, bo to był jej pierwszy raz i nie miała skali. Dopiero post factum powiedziałem jej, że bardzo grube rzeczy robiliśmy w dużej ilości, bo naprawdę na WSZYSTKIE (poza na początku napisaniem suka na czole) moje pomysły się zgadzała, a ja starałem się też czuć jej vibe i emocje, co nieźle wyszło.
Ale naprawdę takiego 5 minutowego spazmu to nigdy później ani wcześniej nie widziałem, ona też nie miała niczego bliskiego wcześniej, po prostu szybkie wprowadzenie w wiele tematów dobrze zdało egzamin
Swoją droga spotykaliśmy się jeszcze jakiś czas i nieraz hazardowo graliśmy w tysiąca w karty, ale tylko do 500, a wygrany rządził, co też miało swój smaczek, mega mnie kręciło jak przegrałem pierwszy raz, jak wspominaliśmy naszą pierwszą zabawę, ale tym razem ja byłem na dole...
Może ktoś ma też jakaś interesująca i wyuzdaną historię że swojego pierwszego razu w klimacie?