• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Czy zdrada podnieca?

Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Przyjeżdżał do nas na weekend. Jakaś kolacja, drink. I braliśmy ją we dwóch, najczęściej jeden z tyłu ją posuwał, a drugiemu obciągała. I tak na zmianę. Ile było sił. W dzień czy w nocy. W łóżku, na stole w kuchni nogi rozkładała, jeden ją brał, a drugiemu brała w usta. Też na zmianę. Miała spiralę, więc laliśmy w środku, bez gumy. Albo na cycki, bo tak lubiła. A fajnie zbudowana, szczupła, cycki D. Właściwie to robiliśmy z nią co chcieliśmy. Później byłem tak nakręcony, że nie dawałem jej spokoju :)
Ok, i co to ma wspólnego ze zdradą?
 
Mężczyzna

Veldon

Cichy Podglądacz
Dobra, niech Ci będzie. Do takiego etapu nie dotarłem. Ale wyobraźnia działa. Chciałbym, żeby mnie zdradzała, ale żebym o tym wiedział. Najlepiej z dwoma facetami na raz, ale żeby mi wszystko później opowiedziała.
 
Mężczyzna

cichyseba

Seks Praktykant
Zdrada mnie bardzo podnieca. Kiedyś powiedziałem mojej żonie jak ją zdradzę to jej o tym powiem ale też bym chciał wiedzieć czy ona mnie zdradziła. Ja jej to bym wybaczył bo dla mnie miłość jest bardziej ważna niż przypadkowa zdrada czy sex
 
Mężczyzna

Veldon

Cichy Podglądacz
Trzeba być bardzo mocnym emocjonalnie na takie rzeczy. Nie wszystkim się to udaje. Czasami bywa tak, że związek po takiej akcji się rozpada.
 
Mężczyzna

bsquare

Podrywacz
Tyle, że to zdrada kontrolowana.

Zdrada kontrolowana jest jak świnka morska - ani to świnka, ani morska. Zdrady w tym nie ma, bo się umawiacie na coś, zamiast robić coś za plecami drugiej osoby. Kontroli też w tym nie ma, bo jest przede wszystkim zaufanie oraz uczciwość - i albo to wystarczy, albo wszelka kontrola jest tylko złudzeniem, bo sytuacja wyrasta poza umówione wcześniej ramy i faktycznie zaczyna przypominać zwykłą zdradę.
 
Mężczyzna

Veldon

Cichy Podglądacz
Wcześniej jakaś dziewczyna napisała, że jak nikt się nie dowie, to nie ma zdrady. Więc nie za bardzo wiem, o co Ci chodzi. Bardziej podniecające jest jak wiesz. A jak nie wiesz, to nie ma o czym pisać. A jak się dowiesz i nie jest to po Twojej myśli, to rozstanie, a nie podniecenie.
 
Mężczyzna

bsquare

Podrywacz
Wcześniej jakaś dziewczyna napisała, że jak nikt się nie dowie, to nie ma zdrady. Więc nie za bardzo wiem, o co Ci chodzi.

Właśnie kiedy ktoś się nie dowiaduje, to jest to bodajże najbardziej czytelny sygnał, że mamy do czynienia ze zdradą.

Zdrada polega na tym, że bez wiedzy pewnej osoby robisz coś, na co ta osoba nie wyraziłaby zgody – i dlatego właśnie robisz to bez jej wiedzy. Sformułowania, że "kiedy nikt się nie dowie, to nie ma zdrady" mają mniej więcej tyle sensu, co twierdzenie, że niezauważona kradzież to nie kradzież, albo wyznania skazanych, którzy "siedzą za to, że dali się złapać".

Jeśli wiem, że moja żona nie wyraziłaby zgody na posuwanie przeze mnie panny Esmeraldy, a ja pomimo tego w sekrecie idę do łóżka ze wspomnianą panną – to popełniam zdradę. Jestem nieuczciwy wobec mojej żony i nadużywam jej zaufania. Mogę tę zdradę tłumaczyć, relatywizować, ale nie zmienia to faktu, że zdrada następuje w momencie włożenia w pannę Esmeraldę, a nie w momencie, kiedy żona się o tym dowie.

Jednak jeśli podnieca mnie, kiedy żona uprawia seks z panem Eustachym, więc daję jej wolną rękę w kwestii jej namiętnych spotkań z tymże – to nie ma mowy o zdradzie, ponieważ umawiamy się na tę wolność. Detale, dotyczące mojej obecności lub mojej wiedzy o szczegółach tych spotkań są drugorzędne, najistotniejsza jest bowiem uczciwa umowa między nami i zaufanie, które sobie okazujemy.

Według mnie ten temat dotyczy doznań, wynikających z robienia czegoś za plecami niczego nie podejrzewających współmałżonków, co może być na swój sposób emocjonujące, podobnie jak podbieranie śliwek ze straganu – i równie etyczne.
 
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Wcześniej jakaś dziewczyna napisała, że jak nikt się nie dowie, to nie ma zdrady. Więc nie za bardzo wiem, o co Ci chodzi. Bardziej podniecające jest jak wiesz. A jak nie wiesz, to nie ma o czym pisać. A jak się dowiesz i nie jest to po Twojej myśli, to rozstanie, a nie podniecenie.
Tak może powiedzieć tylko ktoś kto jest dogłębnym socjopatą i hipokrytą patrzącym na świat przez pryzmat czubka własnego nosa. "Jak Kali ukraść krowę to dobrze, jak Kalemu ukraść ktowę to źle".

Jakbym nawywijał na wyjeździe, to po powrocie do domu miałbym problem aby spojrzeć swojej dziewczynie w oczy, nawet jakby totalnie nic nie wiedziała. Ale to ja. Przywykłem już że większość społeczeństwa to hipokryci i staram się od nich trzymać jak najdalej, bo to zwyczajnie są niebezpieczni ludzie.
 
Mężczyzna

Veldon

Cichy Podglądacz
Przecież ja nie do Ciebie pisałem. Mnie kręci zdrada kontrolowana. Albo taka, żebym o niej wiedział. Najlepiej trójkąt 2m +k :)
 
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Przecież ja nie do Ciebie pisałem. Mnie kręci zdrada kontrolowana. Albo taka, żebym o niej wiedział. Najlepiej trójkąt 2m +k :)
Pisząc tu piszesz do każdego forumowicza. Chcesz napisać do kogoś wybranego, to możesz mu wysłać PW.

Zatem jeszcze raz - trójkąt nie jest zdradą. "Zdrada kontrolowana" to oksymoron. To nie istnieje. Równie dobrze możesz pisać o suchej wodzie, czy zimnym ogniu.

Nie wiem jak prościej mogę Ci to wytłumaczyć. To jest temat o tym, czy jak jesteś w związku, to jak pukasz inną laskę, to czy fakt że zdradzasz jest dla Ciebie dodatkową podnietą.

Kręcą Ciebie trójkąty czy cuckold? Masz masę tematów o tej tematyce i tam się wypowiedz.
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry