• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Czy zdrada podnieca?

Mężczyzna

Baron73

Nowicjusz
Ja czuję się mocno podniecony a i żona całkiem inaczej się zachowuje jak inny facet ja posowa widać że jest szczesliwa
Zona kiedyś mnie zdradziła szukaliśmy kogoś do trójkąta i pary ale udało nam się znaleść pana ale wcześniej żona sama sprawdziła jak to jest i chociaż to się wydało i była klutnia to ja sam zaproponowałem jej spotkanie z tym samym facetem z którym ona był wcześniej bo chciałem zobaczyć jak ona zachowuje się gdy inny ją bzyka i to tak bardzo mi się spodobało że bardzo tego chciałem i coraz więcej
 
Kobieta

Laura_Laurka

Cichy Podglądacz
Zdrada mnie podnieca i to bardzo. Często fantazjuję o tym. Ale najbardziej kręci mnie, aby chłopak był przy tym i wszystko widział. Aby zobaczył jak ktoś obcy robi ze mnie swoją suczkę i zabawkę.
Ja na razie chłopakowi nie pozwalam patrzeć, ma tylko moje relacje z tego jak wyruchano mu narzeczoną, ale kiedyś na pewno dam mu popatrzeć. Nie wiem tylko czy z ukrycia czy oficjalnie. :)
 
Mężczyzna

Ja_75

Seks Praktykant
Dla części osób zdrada jest jednym z najcięższych naruszeń zaufania. Dla innych jest źródłem adrenaliny, fantazji seksualnych, elementem gry, fetyszem albo po prostu czymś, co nie ma aż takiego ciężaru moralnego.
Natomiast ciekawa jest jedna rzecz. W wielu wypowiedziach praktycznie nie pojawia się partner jako człowiek. Pojawia się za to ekscytacja, adrenalina, poczucie bycia pożądanym, ryzyko przyłapania, poprawa samooceny, emocje. Cały punkt ciężkości jest przesunięty na własne przeżycia.
„Podnieca mnie planowanie.” „Podnieca mnie adrenalina.” „Poprawia mi samoocenę.” „Nigdy nie żałowałam.” „Kręci mnie, że wybiera mnie zamiast męża.”
To jest o własnych emocjach, a nie o konsekwencjach dla drugiej osoby.
Można wręcz zauważyć pewien mechanizm psychologiczny: im bardziej człowiek skupia się na tym, co dostaje on sam, tym mniej miejsca zostaje na pytanie, co w tym samym czasie traci ktoś inny.
Najbardziej uderza mnie jednak coś innego. Gdyby w tych wypowiedziach zamiast słowa „zdrada” wstawić dowolne inne zachowanie polegające na oszukiwaniu drugiego człowieka, wiele osób oceniłoby je bardzo surowo. Kłamstwo, manipulację, wykorzystywanie czy podwójne życie. Ale kiedy dochodzi silny ładunek seksualny i emocjonalny, część ludzi zaczyna postrzegać to przez pryzmat ekscytacji, a nie uczciwości.
To chyba najlepiej pokazuje, że człowiek potrafi bardzo skutecznie oddzielić własne przyjemności od konsekwencji swoich działań.
Czy to upadek moralności? Dla kogoś, kto uważa lojalność i uczciwość za fundament związku, prawdopodobnie tak będzie to wyglądało. Dla osób piszących w tym wątku jest to raczej opis fantazji, potrzeb seksualnych albo własnych doświadczeń. Dlatego każda ze stron patrzy na ten sam temat zupełnie innymi oczami.
Jedno natomiast rzuca się w oczy: prawie wszyscy opisują, jak zdrada daje im coś pozytywnego. Niewielu zastanawia się, jak wygląda ta sama historia z perspektywy osoby, która pewnego dnia dowiaduje się, że była okłamywana przez miesiące albo lata. I właśnie ta nieobecna w dyskusji perspektywa mówi często najwięcej o całym zjawisku
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry