Żona Twoja przejęła władzę w seksie nad Tobą. Przestań chodzić, prosić, minetkować i przymilać się inaczej. Nie awanturuj się i nie rób wyrzutów, zacznij traktować ją tak, jak zasługuje, czyli jako obiekt nieseksualny. Stój z boku i obserwuj cierpliwie. Czekaj, ale nastaw się na koszmarnie długie czekanie. Może 3 miesiące, 6, 9, rok. Daj sobie najlepiej rok i nic nie rób, nie pytaj, obserwuj z boku. W końcu po tak długim czasie ona zapyta co się dzieje, bo ruszą w końcu procesy mózgowe w jej głowie. Po tak długim okresie, gdy odstawisz ją seksualnie, zobaczysz, że myślenie w Twojej głowie samoczynnie zacznie przestawiać się na inne tory. Spojrzysz na nią inaczej, nie będzie już sztucznej bliskości między wami stworzonej przez beznamiętny, wybłagany przez Ciebie a przez nią rzucony Tobie jak ochłap sex. Gdy się zdystansujesz od niej jako istoty seksualnej zadzieje się magia, w końcu wydarzy się Coś - albo zdasz sobie sprawę, że nic już do niej nie czujesz albo ona zrozumie swój błąd i zacznie się też starać. Obserwując i nieprosząc się o czułość, dotyk i seks masz jedyną szansę na wstrząśnięcie ją i sobą. Dotrzesz do rozdroża, na którym poczujesz, że możesz spokojnie wybrać co dalej. Żadne rozmowy nie dadzą Ci takiej siły. Powodzenia!