• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

„Bad boy” czy „miły chłopak”

Kobieta

missprostitute

Podrywacz
Bardzo fajny i ważny temat. To pytanie dotyka często tego, czego naprawdę szukamy w bliskości – nie jednego z tych dwóch biegunów, ale czegoś głębszego.

Z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej zapadają w pamięć i serce ci mężczyźni, którzy płynnie łączą te energie. To tacy, którzy potrafią w jednej chwili przytłoczyć swoją pewnością siebie i intensywnością, a w następnej – otulić ciepłem, ciszą i troską tak szczerą, że aż rozbrajającą. Jak ten, który szepcze do ucha coś, od czego płoną policzki, a jego dłoń jednocześnie gładzi ramię z niezwykłą czułością. Albo ten, który potrafi być dominujący i zdecydowany, a po wszystkim zawinie cię w kocyk i zapyta o samopoczucie z autentyczną uwagą.

To połączenie nie jest sprzecznością. To przejaw głębokiej uważności i dojrzałej siły. Kluczem, jak trafnie ktoś tu zauważył, jest traktowanie granic nie jako zakazu, ale jako mapy. Prawdziwie pewny siebie mężczyzna nie musi udowadniać siły przez cały czas – jego pewność pozwala mu być i czułym, i stanowczym, bo wie, że jedno bez drugiego jest niekompletne. Jego „niegrzeczność” jest wyrazem pasji, a jego „miłość” – wyrazem szacunku i bezpieczeństwa. To właśnie ta umiejętność zapewnienia obu tych doświadczeń, w sposób naturalny i dostrojony do partnerki, buduje niepowtarzalne zaufanie i atmosferę, w której można się w pełni oddać.
Nie szukasz może żony? 👉👈
 
Mężczyzna

Johnny Bravo

Cichy Podglądacz
Bardzo fajny i ważny temat. To pytanie dotyka często tego, czego naprawdę szukamy w bliskości – nie jednego z tych dwóch biegunów, ale czegoś głębszego.

Z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej zapadają w pamięć i serce ci mężczyźni, którzy płynnie łączą te energie. To tacy, którzy potrafią w jednej chwili przytłoczyć swoją pewnością siebie i intensywnością, a w następnej – otulić ciepłem, ciszą i troską tak szczerą, że aż rozbrajającą. Jak ten, który szepcze do ucha coś, od czego płoną policzki, a jego dłoń jednocześnie gładzi ramię z niezwykłą czułością. Albo ten, który potrafi być dominujący i zdecydowany, a po wszystkim zawinie cię w kocyk i zapyta o samopoczucie z autentyczną uwagą.

To połączenie nie jest sprzecznością. To przejaw głębokiej uważności i dojrzałej siły. Kluczem, jak trafnie ktoś tu zauważył, jest traktowanie granic nie jako zakazu, ale jako mapy. Prawdziwie pewny siebie mężczyzna nie musi udowadniać siły przez cały czas – jego pewność pozwala mu być i czułym, i stanowczym, bo wie, że jedno bez drugiego jest niekompletne. Jego „niegrzeczność” jest wyrazem pasji, a jego „miłość” – wyrazem szacunku i bezpieczeństwa. To właśnie ta umiejętność zapewnienia obu tych doświadczeń, w sposób naturalny i dostrojony do partnerki, buduje niepowtarzalne zaufanie i atmosferę, w której można się w pełni oddać.
Jest takie trochę zapomniane określenie na tego typu gościa- mianowicie SZARMANCKI.
Zaprosi Cię do restauracji i odsunie krzesło a kiedy pomoże Ci je dosunąć powie Ci do ucha co będziecie robić po kolacji:)
 
Mężczyzna

JokerM

Cichy Podglądacz
W dzień, jak koteczek – przytuli, ogrzeje swoim ciałem i tylko czasem drapieżnie podgryzie, by nie zapomniała, z kim ma do czynienia. Ale kiedy zapada zmrok, ta maska znika. Staje się dzikim tygrysem, który bez litości rozszarpuje swoją ofiarę, celebrując absolutne zwycięstwo nad każdym zmysłem. W nocy nie zna litości.
 
Kobieta

Hania20

Cichy Podglądacz
Witam wsyztskich.
Pomyślałem, że to byłby fajny temat, żeby posłuchać kobiecych opinii. Czy zdaniem kobiet lepszymi kochankami są „niegrzeczni chłopcy” czy „miłe chłopaki”. Oczywiście wiem, że nie można generalizować, bo każdy przypadek jest inny, ale jeśli jakaś użytkowniczka ma doświadczenie, ale po prostu chciałby wyrazić opinię, to zapraszam
najlepsi są "niegrzeczni chłopcy"
 
Kobieta

Ta_Ola

Nowicjusz
Bardzo fajny i ważny temat. To pytanie dotyka często tego, czego naprawdę szukamy w bliskości – nie jednego z tych dwóch biegunów, ale czegoś głębszego.

Z mojego doświadczenia wynika, że najbardziej zapadają w pamięć i serce ci mężczyźni, którzy płynnie łączą te energie. To tacy, którzy potrafią w jednej chwili przytłoczyć swoją pewnością siebie i intensywnością, a w następnej – otulić ciepłem, ciszą i troską tak szczerą, że aż rozbrajającą. Jak ten, który szepcze do ucha coś, od czego płoną policzki, a jego dłoń jednocześnie gładzi ramię z niezwykłą czułością. Albo ten, który potrafi być dominujący i zdecydowany, a po wszystkim zawinie cię w kocyk i zapyta o samopoczucie z autentyczną uwagą.

To połączenie nie jest sprzecznością. To przejaw głębokiej uważności i dojrzałej siły. Kluczem, jak trafnie ktoś tu zauważył, jest traktowanie granic nie jako zakazu, ale jako mapy. Prawdziwie pewny siebie mężczyzna nie musi udowadniać siły przez cały czas – jego pewność pozwala mu być i czułym, i stanowczym, bo wie, że jedno bez drugiego jest niekompletne. Jego „niegrzeczność” jest wyrazem pasji, a jego „miłość” – wyrazem szacunku i bezpieczeństwa. To właśnie ta umiejętność zapewnienia obu tych doświadczeń, w sposób naturalny i dostrojony do partnerki, buduje niepowtarzalne zaufanie i atmosferę, w której można się w pełni oddać.
Smutne, że taki wpis, mimo że trochę jak z opery mydlanej, ale opisujący oczywistość, jest tu traktowany jak coś odkrywczego i nowego. Może jednak dojdziemy do wniosku, że stanowczy mężczyzna to nie ten, który struga tu samca alfę, linkując filmy z pornoaktorkami krztuszącymi się penisem i bitymi po twarzy. Bardzo wąska jest granica pomiędzy gnojkiem a mężczyzną szarmanckim, o ile pierwszy może wywołać uśmiech politowania to drugi nic nie mówiąc powoduje, że robi się mokro. I dlaczego stanowczość faceta i jego siła ma się zawsze przemawiać wobec nas, mnie kręci facet, który dominuje innych facetów, który wobec innych pokazuje siłę. Wielu takich Marcysiów de Sade poznałam, co to mieli mnie zdominować i pokazać gdzie moje miejsce swoimi mega fiutami. W sypialni może i tak, ale poza, byli jak myszki i słuchali tych prawdziwych. Nic mnie potem bardziej nie śmieszyło, kiedy chcieli odreagować potem na mnie próbą zdominowania mnie. Oczywiście, że jesteście silniejsi, ale na Boga weźcie się za tą swoją dominację i popracujcie nad sferą psychiczną bo śmiech mnie ogarnia sama kwestia fizyczna jak psychicznie taki bad boy oferuje jedynie pustkę i niedosyt. Ja mam się bać nie tego, że mnie poddusisz bo to, po którymś razie jest nudne, i pasuje gówniarom i fankom 365 dni, ale mam się bać tego kim jesteś, co możesz zrobić, mam się bać Twojej męskiej natury charakteru, inaczej poproszę Bi psiapsiółke by mnie wychłostała bo minetę i tak mi lepiej zrobi. Zauważyłam, że ten wzrost tych dominantów alfa w ostatnich czasach wynika z kompleksów jakie toczą facetów, jesteśmy bowiem chyba jedynym bezpiecznikiem, który pozwala im to odreagować i poczuć się lepiej. Dlatego zawsze wybieram nie tego co papla na imprezie i macha łapkami, ale tego, do którego nikt nie mówi, który jak mówi to inni nie paplają i nie machają tymi łapkami. A już w ciemno biorę takiego, o którym chłopcy plotkują, kiedy go nie ma, ci zawsze są mili i grzeczni 😊
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry