• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Satyryzm czyli męska odmiana seksoholizmu

Mężczyzna

Zboczeniec41

Nowicjusz
Kobiety nimfomanki rzadko występują w przyrodzie. A jak jest z mężczyznami?

Nie mylmy tego z wysokim libido. To dwie różne sprawy, chociaż zazwyczaj idą ze sobą w parze. Hiperseksualność, czyli utrata kontroli nad własnym popędem.

Dla mnie to nie jest zabawne, bo już wiele razy pakowałem się w kłopoty, robiłem głupie rzeczy i podejmowałem wysokie ryzyko, a mimo to prawie nigdy nie czuję się zaspokojony. Nawet jak już się uda spełnić wszystkie perwersje, zaraz mam potrzebę nowych, mocniejszych wrażeń. Tego się nie da opanować.

Ktoś z Was też tak ma? I jak z tym funkcjonujecie?
 
Mężczyzna

Zboczeniec41

Nowicjusz
Co powiedział na to seskuolog?
Nic, bo do seksuologa się nie wybieram. Byłem kiedyś, dawno temu z problemem wybujałego libido, bo zdarzało mi się to robić 7-8 razy dziennie i to pomimo niedogodnych okoliczności, ale usłyszałem, że dla młodych mężczyzn to nie problem. Teraz jestem starszy i niewiele się zmieniło. Ale to raczej nie jest temat dla lekarza.
Cenię sobie kontakt z osobami podobnymi do mnie w tej kestii
 
Kobieta

Holly

Cichy Podglądacz
Nic, bo do seksuologa się nie wybieram. Byłem kiedyś, dawno temu z problemem wybujałego libido, bo zdarzało mi się to robić 7-8 razy dziennie i to pomimo niedogodnych okoliczności, ale usłyszałem, że dla młodych mężczyzn to nie problem. Teraz jestem starszy i niewiele się zmieniło. Ale to raczej nie jest temat dla lekarza.
Cenię sobie kontakt z osobami podobnymi do mnie w tej kestii
Piszesz, że nie jest to zabawne już dla Ciebie. To znaczy, że czas coś z tym zrobić. Czy nie?
 
Mężczyzna

kolarz123

Seks Praktykant
Nic, bo do seksuologa się nie wybieram. Byłem kiedyś, dawno temu z problemem wybujałego libido, bo zdarzało mi się to robić 7-8 razy dziennie i to pomimo niedogodnych okoliczności, ale usłyszałem, że dla młodych mężczyzn to nie problem. Teraz jestem starszy i niewiele się zmieniło. Ale to raczej nie jest temat dla lekarza.
Cenię sobie kontakt z osobami podobnymi do mnie w tej kestii
Już to pisałem przy innej okazji, ale jak zwykle facet prędzej się będzie na gołe pięści z niedźwiedziem bił niż pójdzie na terapie 😁

Jakby Ci to naprawdę przeszkadzało, to byś poszedł do tego seksuologa, a nie szukał kolegów koniobijców wątpliwej wiarygodności.
 
Mężczyzna

TomaszWroPL

Podrywacz
(...) zdarzało mi się to robić 7-8 razy dziennie i to pomimo niedogodnych okoliczności, ale usłyszałem, że dla młodych mężczyzn to nie problem.
Ja wprawdzie nie mam (na szczęście) takiego problemu ale znałem człowieka, który to miał i z tego co widziałem nie powiedziałbym, że "dla młodych mężczyzn to nie problem". OK, każdy może mieć inne doświadczenia i być inaczej wrażliwy na te tematy i dlatego takie podejście, że "dla młodych mężczyzn to nie problem" to zbyt ogólna i chyba niezbyt profesjonalna generalizacja.

Podczas studiów przez jeden rok mieszkałem w akademiku z chłopakiem z tym problemem. Dość szybko powiedział mi, że jest gejem i przy okazji zdiagnozowanym seksoholikiem, co u niego objawiało się tym, że każdego dnia co najmniej 6-7 razy dziennie musiał się onanizować i że nie jest w stanie tego kontrolować. Czasami miało to charakter napadowy, tzn. nagle, z sekundy na sekundę odczuwał silną potrzebę i musiał np. wychodzić z wykładów i robić to w toalecie. A w pokoju w akademiku to już był standard.
Po paru tygodniach, gdy już się bardziej zakolegowaliśmy to ustaliliśmy, że jeśli w pokoju jesteśmy sami bez innych ludzi to może to robić otwarcie przy mnie, tak często jak chce, bez chowania się w łazience itd., co, jak później mi przyznał, przyjął to z dużą ulgą bo to oznaczało, że akceptuję go takim jakim jest (bo faktycznie tak było). Z perspektywy czasu widzę, że jego otwarty onanizm w mojej obecności mógł mieć wpływ na to, że nieco później zacząłem orientować się w stronę bi i na moje zainteresowanie grupową męską masturbacją, ale to już inny temat.

Generalnie to ciężka sprawa na kilku poziomach, bo to wyniszcza psychikę, zaburza np. życie towarzyskie swoje i nie tylko (w pewnym momencie w ogóle zrezygnowaliśmy z przyjmowania znajomych w naszym pokoju, żeby zapewnić mu pełną swobodę i żeby nikt z gości nie czuł dyskomfortu z tego powodu), kilkugodzinne podróże bywały dla niego udręką, bo nie zawsze jest możliwość szybkiego skorzystania z toalety, czasem nawet obawiał się np. wychodzić na dłużej na miasto, bo jak atakowała go nagła potrzeba to musiał natychmiast się zaspokoić a zwyczajnie nie miał gdzie, seks dla niego też nie był tak przyjemny jak być powinien, co było szczególnie bolesne bo to właśnie w tym okresie życia z życia seksualnego powinno się czerpać najwięcej przyjemności i satysfakcji (a wiem o tym wszystkim, bo szczerze na ten temat rozmawialiśmy).
Nie wiem, może to był akurat cięższy przypadek ale akurat jedyny, z jakim się zetknąłem.

Po pierwszym roku rzucił studia, wyprowadził się z akademika i po paru tygodniach kontakt między nami się urwał.
Było mi bardzo żal chłopaka, bo tak ogólnie to był bardzo fajny gość, o świetnym poczuciu humoru, ale niestety jego przypadłość była dla niego samego dużym problemem z którym (jak sam mi przyznał) czuje się źle.
Tak myślę, że ludzie z tym problemem są trochę jak alkoholicy. Normalny człowiek używa alkoholu raczej sporadycznie, dla przyjemności, zabawy i relaksu i tak samo jest (a przynajmniej powinno być) z seksem (pod różnymi postaciami). Ale tak jak alkoholik pije bo inaczej nie potrafi funkcjonować tak ludzie z satyryzmem uprawiają seks czy się onanizują tylko dlatego że muszą, bo mają mają taką psychiczno-fizjologiczną potrzebę nie odczuwając z tego ani specjalnej przyjemności ani satysfakcji (a przynajmniej tak mi to opisywał ten kolega).

Tak więc wypisywanie opinii typu "to raczej nie jest temat dla lekarza" jest głupie i nieodpowiedzialne bo to JEST temat dla lekarza a ponadto jest jednocześnie szkodliwe, bo może zniechęcać ludzi z tym problemem do konsultacji z profesjonalistą i do terapii, która w przypadkach jak z tym moim kolegą może być po prostu niezbędna.
 
Ostatnia edycja:
Mężczyzna

Warszawiak82

Podrywacz
Generalnie to ciężka sprawa na kilku poziomach, bo to wyniszcza psychikę, zaburza np. życie towarzyskie swoje i nie tylko

Tak myślę, że ludzie z tym problemem są trochę jak alkoholicy.
Dokładnie tak. Seksoholizm jest tak samo destrukcyjny jak każdy nałóg i tu nie ma już przyjemności czy to z seksu czy picia alkoholu, to jest zaspokajanie uzależnienia.
 
Mężczyzna

Zboczeniec41

Nowicjusz
Jak dla mnie połączenie satyryzmu z homoseksualizmem to inny kaliber problemu. Dużo trudniejszy

Mnie męski homoseksualizm odrzuca. Do pewnego stopnia obecność mężczyzn nawet mi pomagała wygasić popęd. Będąc wyczynowym sportowcem na obozie przed sezonem potrafiłem jednak na tydzień czy dwa stać się aseksualny. Nie wiem jak to działało, ale nawet o tym nie myślałem. Może bycie 24/7 skupionym na innych rzeczach plus adrelina pomagały, ale na codzień jednak nie masz takiego sfokusowania się na innym celu i nie da się tego sztucznie wywołać.
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry