• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Przemiana Weroniki

Mężczyzna

Misfit

Seks Praktykant
Spodobało się?
Nie zapomnij zostawić lajka.

file-00000000d7f4821087281705b9c4eead.png
 
Mężczyzna

Misfit

Seks Praktykant
Gdy się obudziłem, Weroniki nie było obok mnie. Przeciągnąłem się i poszedłem pod prysznic. Później ubrałem się w dresy i zszedłem na dół. Wtedy ją usłyszałem. Rozmawiała z kimś. Na myśl od razu przyszedł mi Marek. Może wrócił, żeby znów zaliczyć? Niespodziewanie ukłuła mnie ta myśl, co było niepokojące.

Może to intensywność wyjazdu, a może zacząłem się za bardzo angażować?

Przechodząc do kuchni, zobaczyłem, że jest jednak sama. Stała przy blacie i rozmawiała przez telefon. Przez chwilę tylko na nią patrzyłem. W krótkiej koszulce nocnej, skąpana w promieniach słońca wpadającego przez okno wyglądała pięknie.

– Tak, oczywiście, że tak. Bardzo tęsknię – powiedziała.
– Można tak powiedzieć, ale było jeszcze lepiej – zaśmiała się, a jej głos nabrał nowego, kuszącego tonu.
– Na pewno chcesz wiedzieć? No dobrze…
– Wczoraj przyszedł tutaj jeden miejscowy. I zrobiliśmy to we trójkę.
– Najpierw uklęknęłam przed nimi, wyciągnęłam ich penisy i zaczęłam obciągać. Na zmianę ich masowałam i brałam ich do ust.
Weronika oparła łokcie na blacie i opowiadała mężowi, co działo się wczoraj. Słuchałem i obserwowałem ją uważnie. Nakręcała się coraz bardziej, wraz z tym, jak historia się rozwijała.
– Ujeżdżałam tego Marka, czułam go tak głęboko, a wtedy on ustawił się za mną i wszedł w drugą dziurkę. Nabili mnie na swoje kutasy i posuwali, a ja nie mogłam się ruszyć…
– Mmm… Skarbie, kiedy tylko o tym myślę, robię się morka.
– Jest już twardy? – zapytała zadowolona. – Weź go do ręki.
– Tak, chcę, żebyś to zrobił.
– Sama bym się tobą zajęła, zrobię to jutro, kiedy wrócimy.
– Może… – zamruczała i zaśmiała się – …ale kiedy było ich dwóch, było mocniej. Obie dziurki miałam wypełnione, rozpychane. Pulsowali we mnie. To takie podniecające, skarbie.

Miała rację, słuchając jej sam się nakręciłem, a na moich dresach pojawiło się wyraźnie wybrzuszenie. Nabrałem ochoty nie tylko, żeby ją wziąć, ale żeby jeszcze mocniej podkręcić sytuację. Podszedłem do niej od tyłu, była na wyciągnięcie ręki. Nachylając się nad blatem, wypięła pośladki, które kusząco wysuwały się spod koszulki.

– Pchali coraz mocniej i mocniej… Mmmm… kotku… tak ich pragnęłam.

file-00000000e9c481f89a326e1aa3994aaf.png


Położyłem dłoń na ramieniu Weroniki. Wzdrygnęła się i spojrzała przez ramię przestraszona, ale po chwili na jej twarz powrócił uśmiech.

– W końcu Marek doszedł. Poczułam, jak tryska we mnie jego sperma… – kontynuowała po chwili, a ja wsunąłem wtedy drugą dłoń między jej uda.
Uśmiech Weroniki się poszerzył, a ona zapraszająco rozsunęła nogi. Poczułem pod palcami ciepłą wilgoć, gdy zacząłem pocierać jej delikatne miękkie wargi.
– Skarbie… obudził się… jest tu ze mną – Weronika nagle przerwała opowieść.
– Tak, jest tuż za mną. Dotyka mojej cipki.
– Tak, bardzo mokra… Mmm… Och… – westchnęła. – Właśnie włożył we mnie dwa palce. Porusza nimi we mnie.

Weronika pochyliła się mocniej nad blatem, wypychając biodra do tyłu. Jej szparka otwierała się z cichym mlaśnięciem, kiedy wciskałem w nią wyprostowane palce. Bez problemu przyjęła je w całości.

– Na pewno… teraz szykuje moją cipkę dla siebie, ale kiedy zechce, włoży we mnie swojego wielkiego kutasa… – znów spojrzała na mnie przez ramię.
– I wiesz, muszę ci coś wyznać, skarbie – mówiła do Łukasza, ale patrzyła na mnie. – Jesteś moim mężem i kocham cię, ale to on jest władcą mojej szparki.
– Chcę być jego uległą, jego dziwką. Chcę do niego należeć… Pragnę, żeby mnie pieprzył – w jej głosie było napięcie, podniecenie i gorące pragnienie.
– Mmmm… mój pan ściągnął spodnie i wyciągnął swojego cudownego kutasa – Weronika spojrzała w dół, niecierpliwie patrzyła, jak przesuwam po nim dłonią.
– Och… Yhhmmm… Tak… tak… tak… – wzdychała, gdy w nią wszedłem, gdy powolne, głębokie pchnięcia zaczęły dociskać ją do blatu i wbijały napiętego penisa w spragnioną cipkę.
– Tak… pieprzy mnie… od tyłu… Och… O tak, panie… – Weronika położyła telefon na blacie przed sobą i chwyciła za jego krawędź, żeby móc odpowiedzieć na moje pchnięcia. Sama zaczęła wypychać biodra, nadziewając się na sztywnego kutasa.
– Proszę… panie… mocniej! – jęczała, a moje ruchy stawały się silniejsze i bardziej agresywne. Uderzałem biodrami w jej wypięty tyłek, a kutas mocno rozpychał zaciskającą się cipkę.

Zobaczyłem, że ekran telefonu się świecił. Nie przerwała połączenia. Po drugiej stronie Łukasz cały czas słyszał swoją żonę. Chwyciłem ją za kark i docisnąłem do blatu. Weronika wręcz na nim leżała, z twarzą skierowaną w stronę telefonu. Dyszała i jęczała, gdy brutalnie ją rżnąłem.

Zamachnąłem się i uderzyłem otwartą dłonią w podrygujący pośladek. Nagły i głośny krzyk przeszedł w przeciągły jęk, kiedy zacisnąłem palce i mocno chwyciłem za jej tyłek.

– Dobrze, zdziro? – zapytałem głośno, tak, żeby mnie słyszał.
– Tak, panie… – wysapała. – Użyj mnie, należę do ciebie!

Wypinała się przede mną i mimo że trzymałem ją mocno, starała się wypychać biodra. Pragnęła więcej. Nie kontrolowała się, nie panowała nad ciałem. Kierowały nią instynkty.
Pierwotne, dzikie…
Dążące tylko do jednego…
– Mogę dojść, panie? – i ja i Łukasz usłyszeliśmy jej błagalny jęk.
– Dojdź, pokaż mu, jaką jesteś spragnioną suką – odpowiedziałem.
Już przy kolejnym pchnięciu poczułem, jak szczytuje. Zaciskała się mocno, wijąc się przede mną. Trzymałem jednak mocno jej ciało i dociskałem do blatu. Głośne, zwierzęce jęki rozkoszy wylewały się z jej rozchylonych ust i płynęły wprost do leżącego tuż obok telefonu.
Ja nie zwolniłem. Dalej mocno cofałem biodra i pchałem silnie, a Weronika w zaciśniętej rozpalonej cipce musiała czuć silne pulsowanie spęczniałego kutasa.

– Skończ we mnie, panie… proszę… daj mi swoją spermę… zalej mnie… – Weronika jęczała, a ja nie umiałem już się powstrzymywać.

Doszedłem nagle, z głośnym sapnięciem. Pchnąłem kilka razy mocno, spełniając jej błagania. Gdy skończyłem, jeszcze przez chwilę dociskałem ją do blatu, nadal mocno w nią wbity. Oboje łapaliśmy oddech.

Weronika uniosła głowę, tylko na tyle, żeby spojrzeć na telefon i na mnie.
– Uwielbiam, gdy się we mnie rozlewasz… – wymruczała, a później przyłożyła telefon do ucha. – Odezwę się później, skarbie – powiedziała do Łukasza i się rozłączyła. Uśmiechała się szeroko, zadowolona i spełniona.
– Kręciło cię to? – zapytałem, kiedy znów odłożyła telefon na blat.
– Bardzo. Uwielbiam, kiedy mnie tak bierzesz, a teraz jeszcze Łukasz słuchał nas przez cały czas.
– Jemu też się spodobało?
– Robił sobie dobrze, kiedy mu opowiadałam o tym, co robiliśmy wczoraj. Słuchając, jak mnie pieprzysz na pewno też walił sobie konia.
– I dobrze się z tym wszystkim czujesz? – zapytałem szczerze ciekaw.

Odwróciła się do mnie i przesunęła dłonią po moim torsie. Przez chwilę zastanawiała się nad odpowiedzią. Uniosła głowę i spojrzała mi w oczy.
– Chętnie sama bym mu zrobiła laskę, kiedy tego słuchał – powiedziała.
– Ale to, co mówiłam też jest prawdą – dodała. – Jesteś władcą mojej cipki. Możesz brać mnie jak chcesz i kiedy tego chcesz.

Objąłem ją i chwyciłem za pośladki. Przywarła do mnie chętnie i pocałowała. Słodko, zachłannie, namiętnie…

***

Nie tak wyobrażałem sobie ostatni dzień naszego wyjazdu terapeutycznego, ale nie zamierzałem narzekać. Zjedliśmy wspólne śniadanie, a później poczekałem aż Weronika weźmie prysznic.
Poranny seks, mimo że bardzo intensywny, rozładował napięcie między nami. Podczas wspólnych ćwiczeń i rozmów Weronika nie kokietowała tak, jak to miała do tej pory w zwyczaju. Była bardziej skupiona i swobodna. Odniosłem nawet wrażenie, że to ja szukam w jej zachowaniu czegoś więcej. Musiałem sam przed sobą przyznać, że ta kobieta mocno na mnie działała. Może nawet mocniej niż powinna. Był to temat do przemyślenia, ale gdy byliśmy tu tylko we dwoje, było to bardzo trudne.

Z jednej strony zachowywała się jak spuszczona ze smyczy znudzona żona, która nagle znowu odkryła, czym jest seks. Z drugiej… coraz częściej dostrzegałem, że w tej szalonej, namiętnej spontaniczności był jakiś plan. To, jak zabawiła się Markiem, to jak wciągnęła w ten układ swojego męża. To, że ja sam coraz bardziej traciłem kontrolę nad wydarzeniami. Czy to mógł być przypadek? Patrząc w jej błyszczące oczy przy kolacji miałem spore wątpliwości…

Późnym wieczorem Weronika poszła do swojego pokoju, a jakiś czas później mnie zawołała. Spodziewałem się, że nie spędzimy tej nocy oddzielnie. A może miałem nadzieję? Dlatego ucieszyłem się i poczułem przyjemne mrowienie w podbrzuszu. Na to, co zobaczyłem po otworzeniu drzwi nie mogłem być jednak przygotowany.
Weronika leżała na łóżku. Nocna lampka rzucała przyjemne ciepłe światło na jej ciało. Z leniwym uśmiechem wiła się na pościeli, eksponując krągłości skryte pod koronkowym kompletem bielizny. Stanik misternego gorsetu unosił jędrne piersi, wycięte majteczki były tak skrojone, że nie zostawiały wiele wyobraźni, a pończochy wzmacniały erotyzm i dodawały klasy.

file-000000007d6881fb9c5ec74cf548a4bc.png


– Mam nadzieję, że ci się podoba – wymruczała kusząco, przesuwając dłonią po swoim biodrze.
– Bardzo – odpowiedziałem szczerze. – Wyglądasz wspaniale.
– Więc nie każ mi więcej czekać – wymruczała, wsuwając dłoń między uda. – Weź to, co należy do ciebie.

Ściągnąłem z siebie koszulkę i wszedłem na łóżko, a Weronika zapraszająco rozsunęła nogi. Znalazłem między nimi miejsce dla siebie. Przesuwając dłońmi po jej udach, czułem delikatny, subtelny zapach jej kobiecości, ciepło bijące od jej łona, nad którym się pochylałem. Nacisnąłem ustami na misterną koronkę, wyczuwając na materiale przyjemną wilgoć. Miałem ochotę pozbyć się tej bariery, ale powstrzymałem pragnienie zerwania z niej majtek od razu. Zamiast tego przez długą chwilę drażniłem Weronikę, która obserwowała mnie z uśmiechem i oczekiwaniem.

– Mmmm… proszę… chcę już poczuć twój język, panie – westchnęła niecierpliwie.

W końcu więc ściągnąłem jej majtki, a słodkie wargi jej cipki przywitały mnie ciepłą wilgocią. Najpierw starannie je oblizałem, przesuwając język powoli i rozkoszując się jej smakiem. Drażniłem i pieściłem ją na przemian. Mój język subtelnie, delikatnie muskał wrażliwą łechtaczkę, by po chwili zachłannie wślizgnąć się wprost do rozpalonej cipki. Weronika obserwowała mnie, jęcząc i wzdychając głośno z przyjemności.

– Mmm… cudownie… uwielbiam, kiedy zajmują się moją cipką…

Wplotła palce w moje włosy, a drugą ręką zaczęła pieścić swoje piersi. Jej podniecenie rosło z każdą chwilą. Wiła się na łóżku, a z cipki wypływało coraz więcej soczków.
– Wejdź we mnie, proszę… chcę poczuć cię głęboko… – jęknęła niecierpliwie.

Uniosłem się i przesuwałem w górę, całując jej brzuch, piersi, szyję. W końcu zatopiłem nasze usta w gorącym, zachłannym pocałunku. Weronika nie czekała, chwyciła mojego penisa i sama go w siebie włożyła. Pchnąłem wtedy biodrami, wciskając się w nią od razu do samego końca. Jęknęła głośno, ale nie cofnęła. Wręcz przeciwnie, oplotła moje biodra nogami i przyciągnęła do siebie.

Nasze ciała szybko złapały wspólny rytm. Weronika z głośnymi jękami przyjmowała moje głębokie, mocne pchnięcia, a jej szparka ciasno zaciskała się na moim pulsującym, spęczniałym kutasie. Obejmowała mnie ramionami i nogami, pragnąc czuć mnie jak najbliżej.

– Mocniej – westchnęła prosto w moje usta.
– Pieprz mnie… – chwilę później dodała już głośniej
– Boże… jak dobrze… uwielbiam twojego kutasa… – Weronika jęczała, wbijając paznokcie w moje plecy, zostawiając na nich czerwone pręgi.
Gdy na chwilę zwolniłem, spojrzała na mnie błyszczącymi oczami i rozplotła nogi.
– Połóż się – zamruczała.

Zszedłem z niej i ułożyłem się na plecach, a Weronika od razu usiadła na mnie i nabiła się na sterczącego penisa. Wzdychając głośno, zaczęła się poruszać. Najpierw powoli, samymi biodrami. Z szerokim uśmiechem przesuwała rękami po swoim ciele. Sięgnęła do piersi i wyciągnęła je ponad stanik. Masowała je i ściskała, drażniąc twarde z podniecenia sutki.

– Jesteś tak głęboko… – westchnęła, a potem jeszcze mocniej docisnęła biodra, nabijając się na pulsującego penisa.

Oparła dłonie na mojej klatce i przyśpieszyła. Czułem, jak zaciska się na mnie, a energiczne ruchy wyrywały z jej gardła jęki przyjemności. Sam wyciągnąłem ramiona i chwyciłem podrygujące pośladki. Weronika ujeżdżała mnie aż do głośnego orgazmu. Krzyczała z rozkoszy, gdy jej cipka kompulsywnie zaciskała się na rozpychającym ją kutasie.

W końcu opadła na mnie i przez długą chwilę czułem tylko, jak szybko bije jej serce. Przesuwałem wtedy dłonie po jej biodrach i plecach, cały czas będąc w jej rozpalonym wnętrzu. W końcu Weronika uniosła się i z uśmiechem odchyliła do tyłu. Znów zaczęła poruszać biodrami. W tej pozycji mogłem obserwować, jak ociekająca soczkami cipka nadziewa się na penisa.

– Podoba ci się moja spragniona cipka rozpychana przez grubego kutasa? – spytała.
– Uwielbiam twoją szparkę.
– A ja uwielbiam, kiedy ją zalewasz, kiedy czuję cię w sobie. Jakbyś mnie oznaczał – Weronika się nakręcała. Opierając się na jednym ramieniu, druga ręką sięgnęła między swoje uda. Masowała swoją łechtaczkę i mojego penisa.
– Chcę, żebyś się we mnie spuścił, żebyś oznaczył swoją dziwkę.
– Moją sukę…
– Taaak… jestem spragnioną, łatwą suką… – Weronika mruczała i nie przestawała się poruszać.

Nie byłem w stanie wytrzymać dłużej. Sapnąłem głośno, a zdzira dostała, czego chciała. Penis drgał, pompując nasienie do jej wnętrza. Czując to, objęła trzon palcami i poruszała nimi szybko. Niespodziewanie wysunął się z niej, a ostatni strzał trafił na zewnątrz. Weronika uśmiechnęła się i roztarła spermę na łechtaczce.
– Mmm… mój pan naznaczył swoją zabawkę – zaśmiała się, a później wsunęła palce pokryte nasieniem w usta i starannie je oblizała.

Chwilę później położyła się na mnie. Udem pocierała mojego penisa, jednocześnie całując moje usta, szyję i klatkę. Obserwowałem to wszystko z zadowoleniem.

– Nie wiem, jak to zniosę… – odezwała się po chwili.
– Co takiego?
– To, że to ostatnia taka noc, że jutro wracam do męża, że już mnie nie wyruchasz, że nie zasnę, czując twoje nasienie w sobie… – oparła się na łokciu, żeby patrzeć mi w oczy.
– Myślę, że Łukasz za tobą tęskni i jutro się tobą zajmie – odpowiedziałem.
– Pewnie tak, ale gdy będzie we mnie, będę myślała o tym, jak mnie pieprzysz, o twoim kutasie w mojej cipce – powiedziała i sięgnęła do niego ręką.
– Dopiero wtedy z nim dojdziesz – patrzyłem jej w oczy.
– Tak… dopiero myśl o moim panu da mi orgazm.

Przez cały czas pocierała mojego penisa, a kiedy drgnął i się uniósł, chwyciła pewniej i zaczęła powoli trzepać. Weronika nie miała dość, wręcz przeciwnie. Po chwili przerwała pieszczoty i sięgnęła po coś na szafce. Pojemnik z olejkiem. Wylała go na dłoń i znów chwyciła penisa, rozsmarowując olejek po całej długości.
Później obróciła się, kładąc się na boku, ale plecami do mnie i resztę olejku rozprowadziła między swoimi pośladkami.
– Wejdź we mnie tak jak wczoraj, panie – spojrzała na mnie przez ramię i podkuliła kolana, mocniej wypinając tyłek.

Ułożyłem się za nią i objąłem, a po chwili czubek penisa rozciągnął ciasną dziurkę. Napierałem dalej, wciskając trzon w chętny tyłeczek Weroniki. Dzięki olejkowi opór był minimalny i łatwo wszedłem do połowy. Wtedy zacząłem ją posuwać.

– Ochh… tak… pieprz tyłek swojej dziwki… – Weronika jęczała zadowolona i sama wypychała biodra w moją stronę.
– Podoba ci się anal?
– Uwielbiam, gdy to ty bierzesz mój tyłek – odpowiedziała szybko. – Należy do ciebie. Nikomu innemu nie pozwolę tam wejść…
– Nawet mężowi?
– Nie… moja dupa należy tylko do mojego pana – znów spojrzała na mnie przez ramię. Mówiła to z pełnym przekonaniem.

Sięgnąłem dłonią między jej uda, zacząłem intensywnie, drapieżnie masować łechtaczkę. Cały czas była śliska od spermy. Jednocześnie mój penis bez przerwy drążył dupę Weroniki, która przygryzała wargi, ale i tak nie mogła powstrzymać jęków.
– Boże… jak dobrze… jak mocno… – wysapała.
– Będzie jeszcze mocniej – uśmiechnąłem się do niej i pchnąłem jej ramię.

Weronika posłusznie położyła się na brzuchu, a ja usiadłem na niej okrakiem i znów wbiłem kutasa między lśniące od oleju pośladki. Opierając ramiona na jej biodrach zacząłem szybko i energicznie ją posuwać.
– Och…. Aaaa… tak… – krzyczała głośno.

W pewnej chwili oparła dłonie o materac, jakby chciała się unieść, ale wtedy chwyciłem jej nadgarstki i wykręciłem do tyłu. Przycisnąłem je mocno do jej lędźwi, unieruchamiając Weronikę na łóżku.

– Ach… taaak… wyjeb mnie panie – nie wyrywała się, tylko uległa całkowicie.

Leżała i dawała się rżnąć, a ja dałem się zupełnie ponieść. Mój penis energicznie wbijał się w nią na całą długość, rozpychając ciasny tyłek. Napierałem ostro, a głośne krzyki i jęki tylko mnie zachęcały. Brałem ją jak szmatę, jak tanią dziwkę, a im byłem brutalniejszy, tym bardziej jej się podobało.
W końcu poczułem narastające mrowienie w jajach, a przy kolejnych pchnięciach spuściłem się głęboko w jej dupie.
– Mmm… taaak… – wysapała, czując jak w niej kończę.
Po chwili ją puściłem, a Weronika aż syknęła przez zęby, gdy wyciągnąłem z niej kutasa. Położyłem się obok, próbując opanować oddech.
Weronika tylko leżała na brzuchu, mrucząc i wzdychając. Też potrzebowała chwili, żeby dojść do siebie.

– Zaraz wracam – powiedziałem i wyszedłem do łazienki.
Weronika, jakby tylko na to czekała. Gdy tylko została sama, wstała z łóżka, podeszła do szafki stojącej obok i przyklęknęła.

– Podobało ci się, skarbie? – zapytała cicho, patrząc w obiektyw telefonu. – Mam nadzieję, że tak, bo mnie było cudownie – dodała z uśmiechem.
– To uczucie, kiedy mnie wypełnia… aż cała się trzęsę. Spójrz tylko – wstała, tak że przez obiektywem znalazły się jej biodra. Sięgnęła do swojej lśniącej od soków i nasienia szparki. – Znowu skończył we mnie, uwielbiam to – Weronika palcami rozchyliła obrzmiałe, wilgotne wargi.

Po chwili obróciła się, lekko wypięła, jednocześnie chwytając pośladki i rozciągając je na boki, tak żeby w obiektywnie dobrze widoczna była rozwarta, zaczerwieniona dziurka. – Tak mnie rozepchał, że chyba będę to czuła przez tydzień – zaśmiała się i zakołysała biodrami. Później znów przyklękła przed telefonem i spojrzała w obiektyw.

– Dobrze, że już jutro się zobaczymy, bardzo tęsknię – dotknęła palcami warg i przesłała Łukaszowi całusa. – Teraz muszę już kończyć, może jeśli ładnie poproszę, będę mogła zrobić mu jeszcze loda i zaliczy wszystkie moje dziurki. To byłby piękny koniec wyjazdu – Weronika aż zamruczała.

– Do zobaczenia kochanie – powiedziała jeszcze i sięgnęła do telefonu, kończąc połączenie. Później wróciła na łóżko i przeciągnęła się leniwie. Była zadowolona i spełniona. Transmisja dla Łukasza wyszła nawet lepiej niż to sobie wymyśliła. Świadomość, że obserwował ją podczas seksu z innym bardzo ją podniecała, zwłaszcza to, że zobaczył ją podczas ostrego analu. Widział, jaka z niej puszczalska i wyuzdana szmata.

Zamruczała głośno… Naprawdę zapragnęła wziąć teraz penisa do ust…
 
Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry