• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl

    Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.

Pamiętnik Weroniki (i nie tylko i nie zawsze cuckold) - ilustracje

Mężczyzna

retnu

Dominujący
Z moim mężem...

Z moim mężem zawsze coś było nie tak. Niby nasze pożycie seksualne było udane ale czułam, że czegoś brakowało, kilku puzzli do ułożenia doskonałej całości. To nie to, że szukał przygód gdzie indziej, tak mi się przynajmniej wydaje. Chociaż cholera go wie… To jego nosiło. Chciał urozmaicenia, chciał mnie zobaczyć z dziewczyną, chciał spróbować z inną parą, przy innej parze, proponował wyjście Clubu Swingersów. Pytałam: ,,o co ci chodzi, pragniesz innego mężczyzny?” Odpowiedź zawsze była przecząca. Raz zrobił straszną awanturę, co mu się nigdy nie zdarzało, żądał bym się zgodziła, nie przyjmował do wiadomości odmowy – wtedy coś we mnie pękło i postanowiłam się zmienić z mniszki w kobietę postępową. Jeśli o mnie chodzi podobało mi się z kobietami, nawet bardzo. Były tylko dwie a żar i namiętność jakie mi dały mam w sercu do dziś. Chęć przeżywania delikatnego, zmysłowego seksu gdzieś głęboko we mnie siedzi ale tylko we dwie, bez świadków. Może kiedyś jeszcze spróbuję…..
Odkąd Cuckolld wlazł mężowi do głowy13 lat temu, tak z głowy do tej pory nie chce mu wyjść. Przez kilka lat się bawiliśmy realnie, teraz od długiego czasu z różnych powodów tylko w wyobraźni. On by chciał ale… podczas realnych spotkań on nie wytrzymywał psychicznie. Akceptuje moje samotne wyjścia ale z kolei ja nie czuję się z tym fair. Czy dobrze mi było z tymi kilkoma facetami? Jasne, że tak. Nowy, nieznany dotyk, inny zapach, inny seks, nowe doznania. Co Cuckold zmienił w nas? Zawiało ogromnym pożądaniem i dzikością w alkowie. Gdy działaliśmy realnie tak napalonego na seks mojego męża nigdy, nawet przed ślubem nie widziałam. Kochaliśmy się niemal codziennie, ciągle mu się chciało, ciągle mu było mało, wiecznie był niewyżyty. Do tej pory gdy jesteśmy w łóżku niemal zawsze opowiadam mu różne historyjki, prawdziwe, zmyślone (a wyobraźnia moja nie ma granic) – mało ważne – najważniejsze, że działają.
Co Cuckold zmienił we mnie? Kiedyś byłam bardzo zakompleksiona, jak to niemal każda baba, tu niby za dużo ciałka, tu za mało, a to nie takie, a tamto mogłoby być lepsze. Dzięki sex spotkaniom nabrałam śmiałości i pewności siebie. O kompleksach zapomniałam bo wyszło na to, że i piękne kobiety i całkiem przystojni mężczyźni byli mną zainteresowani. Okazało się, że całkiem niezła dupa jestem – to żart

album_pic.php


Baaa… chętnie moi kochankowie wracali. Nawet teraz, choć trochę czasu minęło chcieliby odświeżyć znajomość, pamiętają…. No i chyba jestem dobra w łóżku bo gdyby im było ze mną źle nie chcieliby powtórek. I właśnie to mnie nakręca i dodaje mi skrzydeł. To poczucie akceptacji przez innych, to miłe uczucie adoracji i świadomość podobania się. Może to przyziemne to o czym piszę, płytkie i prymitywne ale tak jest.

Tekst Weronika, grafika HAPP
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Z pamiętniki Weroniki

- Ty mi liż cipkę a ja ci będę opowiadać.

Pamiętasz kochanie tamto spotkanie w pięknym apartamencie z widokiem na miasto? Pierwszą rzeczą po wejściu do niego jaką zrobiliśmy to dosłownie jak dzieci rzuciliśmy się do wielkiego okna takiego od podłogi do sufitu i z nosami przyklejonymi do szyby podziwialiśmy panoramę miasta nocą. Widok z trzydziestego szóstego piętra robi wrażenie, prawda? A pamiętasz jak to spotkanie się zaczęło? Ja pamiętam.
Widziałam wyraz twojej twarzy gdy wręczał mi bukiet białych róż przy powitaniu, malował się na niej smutek, miałeś szklane oczy i sztuczny, wymuszony uśmiech. Jakie to jest uczucie gdy jesteś świadkiem gdy kochanek daje twojej żonie kwiaty? Musi bardzo boleć. Nieprawdaż? Ale wiesz, świadomość tego, że cierpisz sprawia mi niewytłumaczalną przyjemność. Czy ja jestem złą kobietą?
Scenariusz spotkania mniej więcej był ustalony. Chciałeś mnie widzieć gdy całuję się z tym facetem na tylnym siedzeniu samochodu a jeśli pozwoli sytuacja to miał mi zrobić palcówkę. Zabraliśmy go spod jego domu i udaliśmy się do wynajętego apartamentu w centrum miasta. Ty jeszcze o tym nie wiesz ale on od razu położył rękę na mojej dłoni i po kryjomu ją głaskał. To trochę dziwne ale takie małe tajemnice bardzo mnie podniecają. Widziałam twój wzrok w lusterku zerkający co chwilę by sprawdzić czy już zaczęliśmy. Całowaliśmy się przez kilka minut, może dłużej. Ten pierwszy intymny kontakt jest bardzo ważny więc starałam się rozbudzić go tak by miał ochotę na więcej i zapamiętał na dłuższy czas ten pierwszy pocałunek. Użyłam wszystkich znanych mi technik, które najlepiej działają a przynajmniej tak mi się wydaje. Najpierw powolutku muskałam i śliniłam jego wargi językiem, na ,,mokro” pocałunek jest o wiele bardziej przyjemny. Odszukałam jego język i pieściłam swoim wyobrażając sobie, że to końcówka jego fiuta. Wydaje mi się, że takie czułe i delikatne pocałunki są bardziej podniecające niż te mocne i nachalne, kiedy to nie można nawet złapać oddechu. Lubię ten moment gdy facet napręża się i z całą mocą obejmuje mnie. Tak było i wtedy. Sprawdziłam szybko czy rzeczywiście działam na niego kładąc rękę na jego kroczu. Było twardo, bardzo twardo. Odwzajemnił się i włożył rękę pod moją spódniczkę. Bezwstydnie rozchyliłam kolana a ten odchylił majteczki na bok i dotknął moją bardzo mokrą cipkę. Przez chwilę rozsmarowywał wilgoć wzdłuż i w szerz a potem zwinnie wsadził palce, którymi to robił najpierw do swoich ust a potem do moich. Z tą palcówką to nie do końca wyszło bo zupełnie nie mogłam się wyluzować a poza tym nic chciałam pierwszego szczytowania tego wieczoru przeżyć w samochodzie. Wolałam to sobie zostawić na potem. Poza tym byłam przekonana, że inni ludzie w autach dookoła nas obserwują, krępowało mnie to, aż taką ekshibicjonistką nie jestem.
Pamiętasz? Na początku wzięliśmy wspólną kąpiel w jacuzzi. Siedziałam między tobą i nim a wy równocześnie myliście mnie. Zapamiętałam gąbkę w kształcie dużej kuli, którą sobie przekazywaliście i butelkę z żelem do kąpieli w kształcie muszli. Potem kazałam ci zostawić nas samych lub ewentualnie stanąć w drzwiach ale nie bliżej. Wtedy dopiero daliśmy czadu. Posadził mnie na brzegu jacuzzi i lizał moją cipkę bez opamiętania. Następnie bardzo mocny, punktowy strumień prysznica skierował na moją łechtaczkę, pierwszą bezwarunkową reakcją był przykurcz moich nóg a potem aż drgawek dostawałam z rozkoszy. Dobrze, że miałam oparcie pleców w postaci lodowatej marmurowej ściany bo inaczej bym się przewróciła. Nawet nie wiedziałam wcześniej, że w taki sposób można sobie dogodzić. Wprowadziłam tą czynność do mojego seksualnego menu. Chyba był zaskoczony, że aż tak gwałtownie zareagowałam na tą pieszczotę. Potem stanął i kazał mi lizać jego penisa patrząc tobie w oczy. Pamiętasz co wtedy zrobiłeś? Aż usiadłeś na podłodze.
Robiłam to bez pośpiechu, prawie w zwolnionym tempie powolnie smakując jego grubasa. Pomagałam sobie dłonią przesuwając skórę jego kutasa na boki jak przy wyżymaniu prania. Delektowałam się każdym ruchem bo wiedziałam, że z im większym oddaniem to robię jesteś coraz bardziej zazdrosny. Gdy założyłeś opaskę na oczy i przykucnąłeś obok wanny rozkazałam byś otworzył usta. Co wtedy myślałeś? Czy spodziewałeś się, że wsadzę ci obcego chuja do ust? Czy ta moja ekscentryczna zachcianka sprawiła ci przyjemność? Ale wiesz, mi ten widok bardzo mi się spodobał.

album_pic.php


Ty, który nie jesteś zbyt tolerancyjny jeśli chodzi o homoseksualistów, ty, który unikasz jak ognia scen w TV gdy dwóch mężczyzn się przytula czy całuje i to właśnie ty masz w ustach kutasa. Nigdy nie przypuszczałam. że ujrzę taką scenę. Widok jak dla mnie wart miliona dolarów. W pierwszej chwili zatkało mnie, czułam jakby ktoś na klatce piersiowej położył mi 50 kilowy worek z piaskiem . Nie mogłam złapać oddechu. Serce zaczęło mi łomotać jak oszalałe, w głowie poczułam silny ucisk, przeszywający ból przeszedł mi od czoła do tyłu głowy. Policzki i dekolt zaczęły płonąć a gorąca fala przeszła przez mój biust pozostawiając go nabrzmiałym, cipka zaczęła pulsować i chwytały mnie niekontrolowane skurcze mięśni ud. Dziwne odrętwienie owładnęło mym ciałem. Pewnie miałam ze zdziwienia wysoko uniesione brwi, szeroko otwarte oczy i rozchylone usta. A ty jak gdyby nigdy nic, ze stoickim spokojem z jakąś taką niespotykaną delikatnością i wrażliwością obciągałeś mu. Gdybym nie kazała ci przestać z pewnością doprowadziłbyś go do końca bo widziałam po jego mimice twarzy i gestach ciała jak mu było dobrze.
Tak, tak, to był ten nasz pierwszy raz kiedy pozwoliliśmy sobie na bardziej odważne zabawy.
- Liż, nie przestawaj


Źródło szkice.feen.pl
Tekst Weronika, grafika GALLY
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Pamiętniki Weroniki cz. 2

- Ty mi liż cipkę a ja ci będę opowiadać.
Pamiętasz jak przyłapałam cię przed komputerem na oglądaniu masturbującej się panienki. Wiesz, że nie kontroluję swojej zazdrości o ciebie, jestem zaborcza, nieobliczalna i zdrady bym ci nigdy nie wybaczyła. Nawet wirtualna zdrada mnie boli. Naburmuszyłam się na pół dnia a gdy mi przeszło umówiłam nas z nim. Wymyśliłam dla ciebie karę i chciałam byś ją na długo zapamiętał. Tego wieczoru zarządziłam wieczór filmowy. Poprosiłam by przywiózł ze sobą kilka pornosów ze szczególnym wskazaniem na masturbację zarówno damską jak i męską. Uruchomiłeś projektor, na wielkim ekranie film pornograficzny robi duże wrażenie. Zostawiliśmy cię z tymi filmami samego na dwa kwadranse a sami w drugim pokoju flirtowaliśmy popijając wino.
Gdy wróciliśmy do salonu byłeś już trochę pobudzony pewnie przypuszczałeś, że my jesteśmy już ,,po”. Położyłam na ławie pojemniczek z wazeliną, wibrator analny i kazałam ci się rozebrać. Byłeś zaskoczony, próbowałeś coś tam tłumaczyć, stawiać veto ale cię nie słuchałam. Usiadłam mu na kolanach i patrzyłam jak ociągając się rozpinasz koszulę, odpinasz klamrę paska, ściągasz spodnie, skarpetki a na koniec pytającym wzrokiem chcesz potwierdzenia czy bokserki też. Skinęłam głową potakująco i zaczęłam się z nim całować. Poczułam jego dłoń pod bluzką bawiącą się sutkiem a potem zaciskającą się na mojej piersi. Zaczął mi mówić do ucha, że dziś mnie super zerżnie. Mam nadzieję, że to słyszałeś. Zwróciłam się do ciebie:
- Dzisiaj będziesz naśladował tą lalę, masz robić dokładnie to co ona, my będziemy się temu przyglądać.
Wyczułam moment zawahania w twoim zachowaniu ale ostatecznie położyłeś się na dywanie. Nigdy nie zapomnę tej niezwykłej chwili bo nic nie zastąpi magii zaciemnionej sali kinowej a tak się wtedy poczułam – jak w prawdziwym kinie. Półmrok, unoszący się w powietrzu kurz widoczny w świetle lampy projektora, wielki ekran, przestrzenny dźwięk miły dla ucha i intymne odgłosy. No i TY ,,poziom niżej”, całkiem nagi, nieco zawstydzony, speszony, upokorzony ale gotowy się pieścić na naszych oczach. Widzę ciebie w pozycji na wznak ze zgiętymi rozkraczonymi nogami z wibratorem w ręku naśladującego ruchy dziewczyny z ekranu. Ona powoli przesuwa wibrator po wargach sromowych a ty po swoim kutasie, jakbyś delikatnymi ruchami wachlował się nim. Ona zatrzymuje wibrator na dłużej stymulując łechtaczkę, Ty stymulujesz końcówkę żołędzia. Ona dotyka nim swoich piersi i sutek, ty robisz to samo. Ona liże i wkłada go do ust, ty również. Ona pomaga sobie ręką, ty chwytasz w dłoń swoje jądra i międlisz nimi coraz mocniej i mocniej. Coraz mniej jesteś skrępowany sytuacją, Twoje ruchy są coraz bardziej płynne, bardziej śmiałe i odważne. Słyszę nie tylko jej ale i twoje jęki. Mam wrażenie, że zapomniałeś o naszej obecności, robisz się niemal wyuzdany, podnosisz pośladki w górę symulując kopulację. A ja… a ja nie mogę się ruszyć z podniecenia, jak zahipnotyzowana z otwartą buzią wybałuszam na ciebie oczy. On widząc moją reakcję poprawia mnie zesztywniałą z wrażenia sadzając tyłem do siebie, rozchyla moje uda i wsuwa palce pod majtki. Lala coraz bardziej się wije, sapie i wkłada z gracją sztuczny członek do pochwy, ty zanurzasz palec w pudełeczku z wazeliną a po chwili wkładasz jedną ręką wibrator w odbyt a drugą chwytasz prącie i ze zdwojoną siłą i szybkością się masturbujesz. Ona, ty, jego palec na mojej obślizgłej łechtaczce naciskający z ogromną siłą i poruszający się na wszystkie strony. Odczucia są piorunujące, nie wiem na co mam patrzyć, nie potrafię się skupić. Ona odwraca się i klęka wypinając tyłek, ty również klękasz. Przywołuję Cię do siebie i wsadzam palec twej dłoni w siebie. Jego palec na łechtaczce, Twój palec we mnie. Odczuwam wszystkie bodźce potrójnie. To już nie jest doznanie fizyczne tylko to upragnione psychiczne spełnienie. Czuję zbyt duże ciśnienie w głowie, w skroniach, zaraz pęknie mi tył czaszki. Czas staje w miejscu. Nabijam się na niego, łapię twoją czuprynę i przyciągam jak najbliżej cipki. Widzę jak patrzysz z bliska jak go posuwam.
- Liż - syczę.
Twoje usta chwytają jego jądra. Widzę jak je liżesz i pieścisz.
Zmieniamy pozycję. On wkłada mi od przodu a ty dalej przyssany do jego jąder dogadzasz mu.

album_pic.php

Czuję pierwszy skurcz macicy, potem drugi, trzeci, czwarty. Są tak intensywne jak nigdy przedtem. Nie mam siły utrzymać się pionie. On trzyma mnie mocno, Ty przytulasz się do moich ud.. Resztką sił ledwo wykrztuszam z siebie:
- Stop, stop.
Czy to naprawdę była kara?

Źródło szkice.feen.pl
Tekst Weronika, grafika LILY
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Pamiętniki Weroniki cz. 3


- Ty mi liż cipkę a ja ci będę opowiadać.
Nasza ,,znajomość” z Panem X zaczęła się wiele lat temu i właściwie nigdy się nie skończyła. Spotykaliśmy się rzadko, raz na kilka miesięcy, potem jeszcze rzadziej aż w końcu tylko pisaliśmy do siebie raz na jakiś czas. Miłe jest to, że odzywa się czasem, to znaczy, że ciągle o mnie pamięta. Jedno moje słowo a on jest gotów znowu się spotkać o czym pisuje w swoich wiadomościach – miło jest mieć tego świadomość.
Nigdy nie zapomnę mojej reakcji gdy pierwszy raz zobaczyłam jego kutasa.
Pominę okoliczności, dzięki którym doszło do tego spotkania i szczegóły gry wstępnej bo to jest mało ważne w tym momencie. W każdym razie wycałowana, wymacana, wytarmoszona na wszystkie strony, wypieszczona i konkretnie napalona chciałam się odwzajemnić równie namiętnymi gestami. Pan X stoi przede mną a ja siedzę na brzegu łóżka i drżącymi z emocji rękoma ściągam mu bokserki. Jestem ciekawa co zobaczę po ich zdjęciu, pierwsze wrażenie jest bardzo ważne a każdy penis jest inny. Przez moment próbuję go sobie wyobrazić jako pięknego, żylastego z wielkim łbem w kształcie grzyba. Chciałam go poczuć w sobie. Głęboko. Natychmiast! Zsuwam delikatnie jego bieliznę i nagle ,,zonk”. Na wysokości moich oczu ukazał się wielki, gruby, czerwony, drżący olbrzym o niespotykanych dotąd wymiarach. Mówiąc wielki, naprawdę mówię o czymś wieeeelkim, mówiąc gruby, naprawdę mówię o czymś grubym. Chciałabym zobaczyć moją minę i wyraz moich zdziwionych oczu – pewnie widok był bezcenny.

album_pic.php


,,O... Dżyzysss” pomyślałam i cofnęłam się odruchowo w tył przerażona tym co zobaczyłam.
Takie okazy widywałam jedynie na pikantnych zdjęciach i w filmach porno u ciemnoskórych aktorów ale nie na żywo. Pierwsze co mi się wyrwało z ust to:
- Przecież on mi nie wejdzie!
- Wejdzie, wejdzie - próbował mnie uspokoić.
- Jest stanowczo za duży - broniłam swej racji.
- Tylko tak ci się wydaje - zapewnił.
Wydaje się? Dobre sobie. Przecież to nie pierwszy fiut z którym staję face to face i żaden nie był aż tak wielki i gruby. Myśl, że będzie mi go wsadzał wzbudziła we mnie niepokój i jak się po chwili okazało moje obawy były uzasadnione bo pierwsza przymiarka w ogóle się nie udała, wyglądało to dosłownie tak jakby ktoś wsadzał kij w ścianę. Zmienił taktykę i postanowił mnie jeszcze lepiej przygotować, to był niemal rytuał trwający dobre dziesięć czy piętnaście minut. Najpierw było smarowanie oraz nawilżanie dużą ilością lubrykantu i na rozgrzewkę wkładanie dwóch, trzech, może nawet czterech palców a potem w podstawowej, klasycznej pozycji wsuwanie pomaleńku centymetr po centymetrze tego potwora do mojej cipki. Całą sobą czułam, jak mnie powoli potwornie rozpycha, coraz mocniej, coraz głębiej i głębiej... Jakoś wszedł ale z pewnością nie cały, myślę, że tylko połowa bo gdy zerkałam w dół spora jego część była poza mną. Miałam wrażenie jakby moje ciało było podzielone na dwie części z jego kutasem pośrodku. Chciałam tego, calą sobą pragnęłam aby sięgnął we mnie głębiej i mocniej. Chciałam znaleźć się w tym niebiańskim uczuciu wypełniania mojego ciała. Chciałam tańczyć na jego twardym kutasie wyjąc pod niebiosa następny orgazm i znowu orgazm, i znowu... Czułam go głęboko, bo aż pod sercem i mimo, że bolało to było najpiękniejsze uczucie mojego życia. Na tyle rozepchał moje wnętrze, że sama zainicjowałam ruchami miednicy by zaczął mnie pieprzyć. Najpierw powoli z wyczuciem próbowaliśmy złapać rytm i zgrać się na tyle by było nam obojgu dobrze. Miałam uczucie, że skóra jego penisa zakleszczyła się we mnie, że cały członek nie przesuwał się po ściankach pochwy tylko jego wnętrze. Nabieraliśmy tempa. Coraz szybciej i szybciej. Słychać było głośne klaskanie jego ud obijających się o moje pośladki i jego jąder uderzających o wejście odbytu. Drgającym w rytm pchnięć piersiom i odgłosom ,, plask, plask ,plask" towarzyszyły coraz głośniejsze moje jęki, których nie mogłam opanować. Byliśmy zlani potem z wysiłku. Ścisnęłam go z całej siły udami dając do zrozumienia, że nadchodzi orgazm. Chyba na to czekał bo wydał z siebie coś w rodzaju charknięcia położył się całym ciężarem na mnie wbijając usta w moją szyję. Jeszcze kilka ruchów a moje łydki i uda drżały samoistnie a moje podbrzusze wypełniło się rozkosznymi skurczami. Chwilę później wyskoczył ze mnie a ja poczułam przyjemne pulsowanie w skroniach i gorącą spermę oblewającą moje piersi.

Źródło szkice.feen.pl
Tekst Weronika, grafika HAPP
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
,,Cyk"

Pamiętniki Weroniki cz. 4

- Ty mi liż cipkę a ja ci będę opowiadać.

Pamiętasz nasze niezbyt udane zabawy pod prysznicem w klimacie piss? Dawne czasy... Wydawało mi się, że takie zachowania są poza zasięgiem moich erotycznych fantazji i nigdy więcej do tego nie wracaliśmy, ale wiesz… Wiele lat później uczestniczyłam w takich igraszkach i było bardzo przyjemne, ba… może nawet więcej niż bardzo przyjemne.
Pan X był bezpruderyjnym facetem, wprost mówiącym o swoich potrzebach i o swoich fantazjach. Uwielbiał oglądać pornosy, godzinami mógł rozmawiać o seksie, nie było dla niego tematów tabu i był ciągle napalony. Do tego, jak już ci wcześniej mówiłam, miał wielkiego kutasa i mógł się pieprzyć co najmniej dwa razy pod rząd. Przekonywał, że i z trzecim razem nie będzie miał problemu, no ale sorry, te dwa były dla mnie maksem. I tak po każdym spotkaniu z nim kilka dni dochodziłam do siebie. Trochę się nie dobraliśmy bo on lubił seks analny i za każdym razem, choć uzgadnialiśmy wcześniej, że tak się nie kochamy, niby to przypadkiem próbował mi wpychać swego potwora w tyłek. A mój tyłek chyba ze strachu robił jeszcze większą blokadę i suma sumarum ani razu tak się nie bzykaliśmy. Teraz po latach muszę przyznać, że żałuję iż nie pozwoliłam mu na rozdziewiczenie tego obszaru. To był jedyny facet, przy którym zdarzało mi się udawać orgazm bo po prostu był nie do zdarcia. Wolałam kończyć wcześniej niż później chodzić kilka dni okrakiem. Był również jedynym mężczyzną, który sam z siebie domagał się pieszczot prostaty i wprost, bez skrępowania prosił o to. Wydawałoby się, że to kochanek idealny ale… ale zawsze jest jakieś ,,ale".
Po zajebistym seksie lubiliśmy razem wskoczyć do wanny by się zrelaksować. I tak było tamtym razem.
Nastrojowe światło, cieplutka woda, dużo piany, miłe rozmowy – nie trzeba mu było tłumaczyć jakiej atmosfery się spodziewam w wynajętej przez niego przytulnej garsonierze. Po jakiejś godzinie siedzenia w kąpieli Pan X znów był gotów. Ot tak, po prostu. Nagle! Nawet nie trzeba go było dotykać a fiut mu stał jak drut. Pieścił moje piersi i cipkę z takim zaangażowaniem, że dosłownie po kilku chwilach również zapragnęłam powtórki. Podsadził mnie, usadowił na brzegu wanny i nim się zorientowałam przyssał się do mojej cipki. A jego język potrafił działać takie cuda że ho ho. Do dziś mam dreszcze na ciele gdy przypomnę sobie ten jego wszędobylski, ruchliwy, zawsze lubieżny i twardy język. Kręcił nim po mojej łechtaczce wzdłuż, w poprzek, bardzo mocno i bardzo zdecydowanie. Podgryzał, gryzł, ssał tak profesjonalnie że po chwili wiłam się jak węgorz, łapiąc go za włosy czy co tam mi się trafiło w dłonie. Objęłam go nogami z całej siły a on wkładał we mnie palce, jeden, dwa może więcej – nawet nie wiem ile. Z nim nie było romantycznego seksu, tylko zawsze namiętnie, szybko, gwałtownie. Wyglądało to niemal jak gwałt, ale taki kontrolowany gwałt, którego każda kobieta gdzieś podświadomie pragnie. Z perspektywy czasu wiem, że uwielbiałam tą namiętność i zawrotną prędkość ale czasem to tak szybko się działo, że... nawet nie mam punktu odniesienia i ciężko przywrócić mi w pamięci te króciutkie chwile nieziemskiej przyjemności.
Obrócił mnie tyłem. Zawisłam nad wanną w niewygodnej pozycji nie mogąc swobodnie oddychać i nawet nie zdążyłam zaprotestować a ten już nawilżał mą pochwę wazeliną. Tak, właśnie wazeliną bo zwykłe lubrykanty się w naszym przypadku nie sprawdzały. Kilka chwil potem władował we mnie tego swojego wielkiego chuja. Kilka pchnięć... i z krzykiem odleciałam do krainy orgazmu. Aż uśmiecham się pod nosem sama do siebie... Tak, tak wyglądał z nim seks. Muszę przyznać, że był jednym z najlepszych kochanków jakich miałam. I ciekawostka…. z żoną się nie dopasowali w sprawach intymnych. He,he, albo tak tylko mówił.
Ledwo się otrząsnęłam i pozbierałam w tej wannie po super numerku gdy usłyszałam z jego ust następuje słowa:
- Zanim wyjdziesz z tej wanny chcę żebyś na mnie zrobiła siku.
Chwila konsternacji. Zamarłam w bezruchu na parę sekund, bo po prostu zgłupiałam.
- Jakie siku? - zastanowiłam się. Moment to trwało zanim się zorientowałam czego on chce ode mnie. Zrozumiałam też czemu tak poił mnie w tej wannie co rusz podtykając szklankę z wodą. Skubany zaplanował to wcześniej.
- Jak? Gdzie? Nigdy tego nie robiłam - próbowałam się wymigać.
- Tu na mnie - odparł z szalonym błyskiem w oku wskazując palcem wskazującym swoją twarz.
- Na twarz? Zdurniałeś? Nie wiem czy dam radę, wstydzę się - broniłam się.
- Proszę zrób to dla mnie - niemal błagał trzymając mnie mocno za rękę.
- Czy ja dobrze zrozumiałam? Na twarz? - spytałam zdziwiona.
- Tak - odpowiedział. Po jego minie można było wywnioskować, że wcale nie żartuje.
Niezręcznie się poczułam. Hmmm... to ja dbam o to żeby zawsze ładnie przy nim pachnieć świeżością, czystością a on chce takich zboczeństw? Chciałam odmówić, ale patrząc na niego uświadomiłam sobie, że on tego naprawdę pragnie. A co mi tam...
Zamknęłam oczy i próbowałam się skoncentrować na tej czynności. Po dłuższym czasie wyluzowałam się i rozluźniłam... Maciupeńkim strumieniem moje siusiu opuszczało moje ciało...
A on nadstawiał swoją twarz od dołu z takim wyrazem jakby oczekiwał na wiosenny deszczyk i pierwsze promyki kwietniowego słońca. Widziałam w jego oczach triumf i nieudawaną satysfakcję, że dopiął swego.
I wtedy nastąpiło to ..cyk” w mojej głowie i w ciągu ułamka sekundy byłam gotowa na trzeci raz. Na koniec ponownie wessał się w moją cipkę.

album_pic.php


Źródło szkice.feen.pl
Tekst Weronika, grafika GALLY
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Pamiętniki Weroniki cz.5 - Weekend w Pradze cz.1
Zaplanowana zamiana miejsc.


Plan był taki, że polecimy na weekend do Pragi. W jednej z najpiękniejszych stolic Europy postanowiliśmy bowiem zrealizować pomysł na niecodzienną zamianę ról. John miał wejść w buty mojego męża, zastąpić Cię na chwilę, a Ty na dwa dni i jedną noc miałeś stać się tym trzecim – naszym kolegą.
Zrobiliśmy dokładnie tak, jak postanowiliśmy. Za pośrednictwem Internetu kupiliśmy bilety lotnicze i zarezerwowaliśmy apartament niedaleko Starego Miasta. Po krótkim locie do Pragi, w sobotę około południa taksówką dostaliśmy się do hotelu.
John wziął sobie nową rolę głęboko do serca już na samym początku podróży. Trudno było nie zauważyć Twoich spojrzeń rzucanych ukradkiem za każdym razem, gdy w samolocie trzymał mnie za rękę, lgnął do mnie. Jestem pewna, że poczułeś ukłucie, a nawet ból, gdy to z nim zniknęłam za drzwiami apartamentu hotelowego, a ty musiałeś w pojedynkę rozlokować się w pokoju obok. Tak, tak, ja, twoja ukochana żona, miałam należeć do innego faceta przez najbliższe kilkadziesiąt godzin, a ciebie czekało jedynie bierne przyglądanie się temu. Wreszcie nadszedł moment, którego tak bardzo pragnąłeś, o który dopraszałeś się już dawno. Przekonywałeś mnie przecież tak usilnie, że chcesz poczuć upokorzenie, cierpienie, chcesz czuć się jak przedmiot, jak sługus.
- Ok, niech tak się stanie! - pomyślałam w odpowiedzi na Twoje błagania.
John przeszedł do działania, gdy tylko zostałam z nim sam na sam. Niemal od razu zaczął się do mnie łapczywie dobierać. Jakimś cudem udało mi się go powstrzymać na moment, przekonując, że dla własnego komfortu wolę wskoczyć pod prysznic. Mimo tego, że rano brałam kąpiel, wolałam pozostać wierna zwyczajowi odświeżania się „przed”.
Słyszałam, jak stanowczym głosem oświadczył Ci przez telefon, że nastąpiła zmiana planów.
- Mam nieodpartą ochotę na dobry numerek. Zajmie nam to jakiś czas. Damy znać, gdy będziemy gotowi do wyjścia. Moja żona bierze właśnie prysznic, zamierzam dotrzymać jej towarzystwa. - dodał.
Jego ton zdradzał poczucie satysfakcji.
Zdecydowanym krokiem dołączył do mnie, nie pytając mnie o zgodę. Chwycił mnie mocno za ramiona, obrócił przodem do ściany i jak wygłodzony zwierz pieścił mnie nieco chaotycznie, ale niezwykle intensywnie. Całował, gryzł, macał, gdzie popadnie. Wreszcie zaczął wpychać w moją cipkę swoje wygłodniałe palce, nachalnie, mocno...
Nie miałam ochoty robić mu laski. Nie miałam ochoty go dotykać. Pragnęłam tylko żeby mnie zerżnął, jak najszybciej. Marzyłam o tym, by opuściło mnie napięcie, które od kilku dni nosiłam w sobie i które gniotło mnie od wewnątrz, docierając do najgłębiej skrywanych instynktów. Pamiętam strugi wody spływające po moich dłoniach opartych o zimne kafelki prysznica. Pamiętam, jak John wdarł się we mnie prawie bez przygotowania. Dziko na mnie napierał. Pamiętam, jak mój rozpalony policzek znajdował ukojenie dociśnięty do lodowatej ściany łazienki. Pamiętam echo moich jęków roznoszące po niewielkiej łazience.

album_pic.php


Wiem, ze nas podsłuchiwałeś zza ściany. Zastanawiam się, co czułeś, słysząc odgłosy swojej żony ruchanej przez innego kutasa?
W tamtej chwili nie chciałam wiedzieć, czy robisz sobie dobrze, czy postanowiłeś sobie ulżyć. Poddałam się chwili. Niecierpliwie zamknęłam oczy i czekałam na orgazm, który nadszedł dosłownie po kilku ostrych posunięciach. John potrzebował nieco więcej czasu, by osiągnąć szczyt. Dokończył sam i spuścił się solidnym strumieniem na mój tyłek. Po wszystkim osunęłam się na dno brodzika i drżąc, dochodziłam do siebie dobrą chwilę.

Źródło szkice.feen.pl
Tekst Weronika, grafika HAPP
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Pamiętniki Weroniki cz.6 - Weekend w Pradze cz.2


Popołudnie spędziliśmy włócząc się po praskiej Starówce i jej okolicach. Nie mogliśmy lepiej trafić z pogodą. Wprost wymarzona aura do spacerów. Piękny, majowy, słoneczny dzień, temperatura około 20 stopni Celsjusza. A w górze niebieskie niebo z ospale przesuwającymi się niewielkimi białymi chmurkami. Chodziliśmy objęci jak byśmy byli parą a ty człapałeś za nami z moją torebką w ręku i aparatem fotograficznym zawieszonym na szyi.

album_pic.php


Nie przeszkadzał nam tłum turystów, gwar i muzyka miejscowych grajków dobiegająca z każdego zakątka tętniących życiem zabytkowych uliczek. Jednak ta sielankowa atmosfera i beztroska naszego trio były pozorem. Domyślam się co działo się w tobie, w twojej głowie i tam głęboko na dnie twej zagadkowej duszy. Co jakiś czas przystawaliśmy i pozowaliśmy do zdjęć, które z wielką starannością i poświęceniem wykonywałeś. John przechodził samego siebie wymyślając pozy do fotek. Raz stawał za mną, raz obok, raz niby to mnie całując a innym razem całując naprawdę. Widziałam twoje szkliste oczy, drżenie twych rąk próbujących utrzymać nieruchomo aparat i nietęgą minę zdradzającą, że nie byłeś sobą. Znam cię na tyle, iż wiem kiedy zazdrość rozrywa twą duszę. Wściekłość i zażenowanie można było wyczytać z każdego twojego ruchu. Gdy John mocniej przyciągał mnie do siebie cmokając w policzek czy rękę zamierałeś na chwilę w bezruchu. Ty, który zawsze jesteś duszą towarzystwa byłeś cichy i milczący. Każdy czulszy gest ze strony Johna wykonywany w moją stronę kłuł i ranił twoje serce. Tak, to ja twoja żona spacerująca z innym! To ja szłam z nim za rękę. To on mnie obejmował. On, nie ty! Sprawialiśmy wrażenie pary zakochanych. Tak jak chciałeś. Podziwiam cię, że byłeś w stanie to wytrzymać psychicznie. Tam, na oczach tłumów ludzi przytulałam się do niego, siadałam obok niego, śmiałam się razem z nim. A jeśli ktoś nas zobaczył i rozpoznał mnie z obcym mężczyzną? Co taka osoba pomyślała sobie gdy zobaczyła ciebie idącego za nami?
Ja i ich dwóch. Cała ta sytuacja łechtała moje ego. To niezwykłe przeżycie wiedzieć, że dwóm facetom zależało na mnie, że dwóch mężczyzn mogłam mieć w tej samej chwili. Kocham ciebie to jasne jak słońce, a Johna? Hmmm... dobre pytanie. Co czuję do Johna? Czy to uczucie można nazwać miłością? Miłość to chyba za wielkie słowo. Z pewnością jest to zauroczenie, z pewnością nie jest mi obojętny i z pewnością go pragnę. Jest wysoki i w miarę przystojny, ma piwne oczy takie jak ty, jest inteligentny tak jak ty. W pewnym sensie jesteście do siebie podobni. Jest lepiej zbudowany od ciebie, ma zdecydowanie inne zainteresowania. No i ma większego od ciebie kutasa o czym od dawna już wiesz.
W uroczej knajpce zjedliśmy przepyszny późny obiad. Potem usiedliśmy w stylowym pubie by skosztować wyśmienitego czeskiego piwa. W pewnym momencie John niespodziewanie powiedział:
- Chcę dotknąć twojej cipki. - I nie czekając na moją reakcję położył swoją rękę na moim kolanie a po chwili pomału podwijał sukienkę.
- Tutaj? Przy ludziach? - spytałam mocno speszona.
- A czemu nie? - odparł.
Rozejrzałam się czujnym wzrokiem dookoła. Nikt na nikogo nie zwracał uwagi, goście pubu byli zajęci swoimi sprawami i rozmowami. A tymczasem pod naszym stolikiem... palce Johna nie zważając na moje zaciśnięte uda i nieme protesty odchyliły już moje majteczki i bezczelnie zaczęły macać moją zdezorientowaną cipkę. Patrzyłeś z niedowierzaniem raz na mnie raz Johna. Widziałeś, że John nie żartuje i że jego ręka dotyka moje intymne miejsce.
- Proszę, nie tutaj. Nie mogę - szepnęłam błagalnym tonem.
Uśmiechnął się szeroko i wsadził palec jeszcze głębiej. Wystarczyła tylko chwila aby moja pipka zrobiła się wilgotna a uda same się rozchyliły. Wsunął we mnie palec i kręcił nim dookoła w środku. Następnie wysunął go i rozsmarowywał wilgoć po łechtaczce i wargach sromowych. Czynność tą powtórzył kilka razy. Wsuwał we mnie palec i wysuwał. Wsuwał i wysuwał doprowadzając mnie tym do obłędu.
Twarz i uszy zaczęły mnie piec niemiłosiernie. Spuściłam wzrok żeby nikt nie mógł się zorientować co się ze mną dzieje. Zacisnęłam z całej siły usta żeby przypadkiem nie wydobył się z nich żaden dźwięk. To dziwne, że w takich okolicznościach mogłam się tak błyskawicznie podniecić, może sama o tym nie wiem, ale jestem ekshibicjonistką.
Moje myśli zaczęły krążyć wokół tego co się dzisiejszej nocy ma wydarzyć. Przed oczami jawiły mi się sceny szalonego, perwersyjnego seksu. Właściwe to już w tamtym momencie miałam ochotę na ostre pieprzenie. Zamknęłam oczy by przeżyć to co się zbliżało. I nagle...
- Dokończę później - powiedział John z przekąsem i wycofał rękę spod stołu zostawiając mnie oszołomioną i bliską orgazmu. Dłoń zacisnęłam na zimnym kuflu i siedziałam tak nieruchomo przez kilka minut. Nie mogłam się uspokoić i wyrównać oddechu. Chciałam poprosić by dokończył, ale nie mogłam z siebie wydobyć słowa.
A ty... cały ten krótki czas nie odrywałeś wzroku ode mnie..


Źródło szkice.feen.pl
Tekst Weronika, ilustracja happynka
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Pamiętniki Weroniki cz.7 - Weekend w Pradze cz.3


Po powrocie ze spaceru zostaliście w hotelowym drink barze, a ja poszłam na górę wyszykować się na nasz wspólny wieczór. Z tych emocji chyba dostałam gorączki, byłam cała rozpalona, policzki mnie paliły, a moje podbrzusze aż łaskotało z odrętwienia. Biorąc prysznic drżałam z emocji i nie mogłam zebrać myśli. Z jednej strony byłam przerażona tym co ma się wydarzyć, a z drugiej byłam podniecona jak nigdy wcześniej. Włożyłam biały komplet bielizny. Pamiętasz? Ty mi go kupiłeś, jak na ironię koloru białego, koloru niewinności i czystości cielesnej. Zrobiłam sobie delikatny makijaż i psiknęłam chmurką perfum, które on najbardziej lubił. Czekając na was, na rozluźnienie wypiłam mega mocnego drinka z wódki oraz wody.
Pierwsze co pamiętam to zapach jego włochatego torsu pachnącego płynem do kąpieli. Przytulił mnie z całej siły i powiedział dosadnie z przekornym uśmiechem na twarzy:
- Nie denerwuj się tak moja żono - mocno zaakcentował słowo ,,żono"- umówiliśmy się, że jeśli zechcesz w każdej chwili możemy przerwać zabawę. Ale jestem przekonany że, na pewno jej nie przerwiesz. Przecież widzę jak tego pragniesz.
Zerknęłam na ciebie. A ty znów z aparatem fotograficznym w ręku, czerwony na twarzy z tym swoim diabelskim błyskiem w oczach zapatrzony byłeś w nas jak w jakieś nadprzyrodzone zjawisko.
Zrzucił z siebie ręcznik, którym był przepasany i pchnął mnie mocno na łóżko, a że zrobił to niespodziewanie uderzyłam się nogą o kant szafki.
- Nie tak ostro - odpysknęłam bo ciut zabolało.
Chciałam coś więcej dodać, ale przygniótł mnie ciężarem swojego ciała i zatkał usta mocnym, prawie bolesnym pocałunkiem. Wystarczyło, że użył trochę siły, unieruchomił mnie, pokazał wzrokiem pejcz leżący obok na krześle, a zmiękłam jak wosk w jego silnych ramionach. W jednej sekundzie zrobiłam się aż nadto mokra. Całował moją szyję, dekolt, brzuch, łono. Nabrzmiałe piersi wydobywał z biustonosza, chwytał mocno dłońmi i miarowo ściskał pieszcząc jednocześnie stwardniałe do granic możliwości brodawki. Jego ruchy były pewne i zdecydowane. Takich mężczyzn właśnie lubię w łóżku: silnych, władczych nie znoszących sprzeciwu. Pstryknięcia aparatu przypomniały mi o twojej obecności. Dziwne się czułam wiedząc, że cały czas nas bacznie obserwujesz. Odwracałam buzię w drugą stronę byś nie mógł uchwycić wyrazu mojej twarzy. A tymczasem mój kochanek zdarł ze mnie majtki, chwycił za kolana, szeroko rozłożył nogi. Najpierw dłuższą się przyglądał się a potem powoli rozchylił wargi sromowe i delikatnie drażnił łechtaczkę palcami obserwując jak reaguję na każdy dotyk i muśniecie. Następnie łapczywie zanurzył swoją twarz w mojej cipce. Jego język bardzo szybko odnalazł najwrażliwsze miejsce. Z zapałem ssał i szarpał zębami wystający guziczek tak skutecznie, że po kilku minutach dygotałam jakby mi było zimno. Wiłam się i wyginałam ciało we wszystkich kierunkach jęcząc przy tym podniecona. Był doświadczonym facetem, doskonale wiedział co ma ze mną robić. Rozkosz jaką mnie obdarzał rosła z sekundy na sekundę. Chciałam już tylko jednego, żeby mnie wypełnił swoją męskością
- Wejdź we mnie proszę – powiedziałam.
- Nie tak szybko, najpierw mi obciągnij – odparł szorstko John.
Po chwili posłusznie klęczałam przed nim, uniósł moją głowę za podbródek i wepchnął mi swojego wielkiego fiuta w usta tak głęboko, że o mało się nie zakrztusiłam. Poczułam w gardle słonawy smak.
Nie spieszyłam się. Z wyczuciem i zaangażowaniem lizałam każdy najmniejszy element jego prącia. Wilgoć rozprowadzałam po całej długości cudownego penisa nie zapominając o pieszczeniu apetycznych, owłosionych jąder.
- Patrz na niego - przypominał mi co chwilę - niech widzi twoje kurewskie oczy.
Co czułeś widząc obcego członka w moich ustach? Widziałeś z bliska jakim cudem go natura obdarzyła. Z trudem mi się mieścił w ustach. Widziałeś łzy płynące mi po policzkach? To przez jego wielkiego fiuta, jego koniec dotykał moich migdałków. Twój mały wacek w porównaniu z jego wygląda przezabawnie. Widziałeś jak bzykał mnie w usta ciągnąc mocno za włosy? Widziałeś tego olbrzyma? Widziałeś jak bił nim moje policzki? Było tak mi dobrze…
- Niech on ci założy prezerwatywę – wyszeptałam do Johna.
Przyglądałam się surrealistycznej scenie, w której ty zwinnym gestem zakładałeś Johnowi gumkę a następnie pomogłeś mu włożyć kutasa we mnie.

album_pic.php


Kochałam się z nim w kilku pozycjach: klasycznie, na boku, na jeźdźca a na koniec pieprzył mnie od tyłu.
Byłeś tuż obok przy łóżku, skulony jak pies. Głaskałeś mnie po rękach, odgarniałeś mokre włosy z twarzy, nawet ze dwa razy cmoknąłeś w policzek. Coś do mnie po cichu mówiłeś ale nie rozumiałam i nie słyszałam oszołomiona doznaniami jakie on mi dostarczał. On! Rozumiesz, on! Na twoich oczach mnie rżnął! Było mi z nim super. Ty mi tego nie dajesz. Ty nie potrafisz mi tak dogodzić tym swoim maleńkim kutaskiem. Klapsy, które wymierzał czy razy, które zadawał pejczem w mój tyłek sprawiały, że rozpływałam się jak w jakimś nieziemskim śnie.
Przeżyłam mega orgazm będąc obok ciebie ale nie z tobą.
Pamiętam, że gdy leżeliśmy przytuleni do siebie przez chwilę po tym pierwszym razie ty wyrzuciłeś do śmieci zużyty przez Johna kondom.

Źródło szkice.feen.pl
Tekst Weronika, ilustracja GALLY
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Pamiętnik Weoniki cz.8

Siedzieliśmy w kąciku wypoczynkowym oglądając TV, popijając przy tym dobrego gatunku wódeczkę z fikuśnych szklaneczek, będących na wyposażeniu hotelu. John nie odstępował mnie na krok, ciągle mnie obejmował i przytulał, momentami aż mnie to denerwowało. Ty na przeciwko nas, ze trzy metry dalej udawałeś, że jest ci to obojętne. Z jednej strony czułam się zażenowana okolicznościami w jakich się znalazłam, a z drugiej...
John bawił się naszymi emocjami i całą tą sytuacją. Ciągle podkręcał i tak gorącą już atmosferę. Bezbłędnie prowokował i kusił. Dotykiem, gestami, prośbami wyrażanymi bez słów sprawiał, że z minuty na minutę rosła we mnie ochota na seks.
Czułam jego ciepły oddech. Głaskał czule moje włosy, plecy, kark. W przerywnikach rozmów całował mnie po szyi i ramieniu wpatrując się w ciebie prowokacyjnie. Podgryzając mi ucho mruczał świństewka typu:
- Myślę o twojej mokrej pizdeczce, niedługo znów będę ją miał.
- Dziś będę cię długo pierdolił. - Oczywiście robił to w taki sposób by każde słowo dotarło do ciebie.
Jeszcze nie oprzytomniałam po tym co działo się kilka godzin wcześniej a on chciał znowu… Alkohol robił swoje. Na trzeźwo nie dałabym rady więcej.
Posadził mnie na łóżku, rozebrał do naga, rozsunął nieco uda, napluł na swój palec i dotknął mojej kobiecości. Coraz przyjemniejszy stawał się jego dotyk dzięki coraz większemu poślizgowi na jaki pozwalała mu moja cipka bo coraz więcej intymnych soczków wydobywało się z niej.
- O! Widzę, że jednak dodatkowo nawilżać cię nie trzeba – skomentował z triumfem w głosie, po czym zwrócił się do ciebie - choć tu. Wyliż ją. Liż!
To słowo ,liż" do dziś mi się po głowie pałęta bo powtarzał je wtedy wielokrotnie. Dwoma palcami rozchylił wargi większe mojej cipki odsłaniając jej różowe wnętrze a ty zapałem wsadziłeś głowę poniżej mojego łona. Starałeś się jak nigdy. John zajął się moimi piersiami i sutkami uciskając, całując i podgryzając je na przemian. Nie wiem czy da się opisać słowami tą podwójną rozkosz jaką wtedy czułam. Jego palce we mnie i twój język jednocześnie pieszczący moją wiecznie niedopieszczoną łechtaczkę. Pocałunki, głaskanie, muskanie, przytulanie, napieranie, głębokie oddechy, moje stłumione okrzyki… Wasze dłonie oplatające moje ciało. Zamknęłam oczy bo było mi obojętne, czyja drżąca ręka dotyka czy pieści mnie tu czy tam. Oddałam moje ciało waszym wymyślnym pieszczotom.
Z tej ekstazy obudziły mnie jego słowa:
- Patrz i ucz się - zwrócił się do ciebie a po chwili jakby wessał mój magiczny guziczek. Jak on to robił? Do dziś nie potrafię tego wyjaśnić. Pamiętam tylko mój przejmujący jęk wypełniający hotelowy pokój. Zatkałam sobie usta ręcznikiem by zagłuszyć odgłosy wydobywające się z moich ust. Czułam zbliżający się orgazm… I wtedy John odskoczył ode mnie.
- Błagam dokończ – szeptałam… i już chciałam sama się zaspokoić.
- Nie! – odparł i złapał moje dłonie odciągając je od mojej rozpalonej cipy
- Klęknij przed nami i liż na przemian nasze kutasy – cała drżąca i wpółprzytomna wykonałam jego prośbę. Wzięłam jego członka w jedną rękę, twojego w drugą.

album_pic.php


Dziwnie wyglądał twój średniej wielkości wacek w porównaniu z jego potężnym, grubym, i groźnie wyglądającym członkiem. Oba twarde jak skały, oba zachęcające, oba błyszczące i mokre z podniecenia. Pociągnęłam cię za fiuta byś stanął bliżej jego tak bym mogła pocierać delikatnie końcówki waszych kutasów jeden o drugiego. Do tego duetu dołączył mój język. ……………………Kurwa, tak ekstremalnych doznań w mojej głowie rzadko doświadczam, Ach, gdybym mogła wsadziłabym sobie oba naraz, ale byłoby niewygodnie…
- Od którego mam zacząć? Od wielkiego czy małego? – spytałam przekornie Johna.
- Zacznij od tego, który cię lepiej wydyma – niby żartem odpowiedział.
Oczywiście do ust jako pierwszego wzięłam bordowego z podniecenia penisa Johna. Gestem ręki wskazałam ci byś uklęknął i z bliska przyglądał się jak twoja puszczalska żona robi mu loda. Usiadł na brzegu łóżka i szeroko rozsunął uda. Chwyciłam cię za włosy i zmusiłam byś ustami i językiem pieścił mu jądra a ja skupiłam się na dalszych pieszczotach. Twoja bliskość i ta homoseksualna scena rozgrywająca się kilkanaście centymetrów przede mną dodatkowo rozpalało mnie do granic wytrzymałości. Johnowi też musiało być dobrze bo aż drżały mu nogi. Dogadzałam mu jak najlepiej umiałam. Wolno, szybko, płytko, głęboko. Co jakiś czas ocierał tym swoim fiutem po mojej twarzy zostawiając ślady śluzu jak ślimak i pytał:
- Kto jest lepszym kochankiem ja czy on?
- Ty.
- Kto ma większego chuja?
- Ty.
- Kto cię dziś wyrucha?
-Ty!
- Kto się dziś w tobie spuści?
- Ty! - odpowiadałam
Nie wypuszczając jego członka z ust usiadłam na jego twarzy. Zacisnął pożądliwie dłonie na moich pośladkach aż porządnie zabolało, rozgarnął fałdy sromu na boki i zajął się najwrażliwszym miejscem. Ja natomiast przesuwałam mocno zaciśniętymi wargami od żołędzia po sam trzon, tak że coraz większa część kutasa znikała we wnętrzu moich ust. Bez pośpiechu, ospałymi ruchami języka błądziłam po każdym zakamarku jego prącia. A ty bezustannie, z wielkim zaangażowaniem pieściłeś mosznę Johna. Kurwa było mi jak w raju! Pozycja 69 jest wyjątkowa jeśli chodzi o doznania, ale niestety długo nie da się w niej wytrzymać.
- Zerżnij mnie wreszcie! – wyrzuciłam z siebie – nie dam rady dłużej.
Podłożył poduszkę pod mój brzuch by tyłek był nieco wyżej, przydusił całym swoim ciężarem moje pięćdziesiąt kilka kilo i wślizgnął się we mnie. Nie mogłam się poruszać, ciężko mi się oddychało, moje ciało i włosy w ciągu ułamka sekundy zrobiły się mokre od potu… Ufff…Ale, to moja ukochana pozycja. Wpił zęby w mój kark i zaczął mnie posuwać. Podłożywszy wpierw ręcznik, zanurzyłam buzię w materac by móc nieskrępowanie jęczeć i krzyczeć. Najpierw powolutku, jakby od niechcenia, miarowo i spokojnie ruszał biodrami. Potem coraz szybciej i szybciej. Każde pchnięcie wydawało się coraz mocniejsze i głębsze. W głowie mi huczało, serce waliło jak oszalałe, myśli kłębiły się jak oszalałe. Przyklejona do niego każdy ruch czułam ze zwielokrotnioną: On nie pieprzył mojej cipy on brutalnie pieprzył mnie całą.
- Zaraz dojdę – wymamrotałam dysząc ciężko na wpół omdlała z rozkoszy.
Poderwał się i przyciągnął mnie za biodra. Plask, plask…. Aż we mnie glosno chlupotało.

album_pic.php


Gdy jebał mnie od tyłu próbowałeś podstawiać mi swoje maleństwo do ssania. O nie! Co to, to nie! To mi miało być dobrze, nie tobie. Zresztą to już był prawie mój finisz, a gdy dochodzę staję się egoistką.
Wydałam z siebie zwierzęcy okrzyk co było sygnałem, że u mnie koniec. Jeszcze kilka pchnięć i poczułam gorąc wypełniającą moja pochwę. Doszedł, potwierdzając to głuchym pomrukiem, i kilkoma wolnymi ruchami bioder jak gdyby dobijającymi.
Padłam na wznak totalnie wykończona, od czubków palców stóp po każdy włos na głowie zlana potem. Równie spocony, zziajany John zwalił się obok i warknął w twoją stronę:
- Posprzątaj po mnie.
A ty jak potulny baranek rozchyliłeś moje uda i zlizywałeś zachłannie wypływającą wąską strużką z mojej cipki spermę, spełniając tym samym swoją najskrytszą fantazję.
- Mam połknąć? – spytałeś z wargami oblepionymi nasieniem innego mężczyzny.
- Tak!


Tekst Weronika, ilustracje Gally
Zródło szkice.feen.pl
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Lady Karolina
Fetysz


To był jeden z tych czerwcowych dni, które zapowiadały długie i upalne lato. Chociaż w domu było przyjemnie chłodno, lady Karolina nie potrafiła usiedzieć w miejscu. I nie bynajmniej z nudy ale z tęsknoty. Z tęsknoty za swoim przyjacielem i kochankiem Gerardem. Tęskniła za pełnymi rozwiązłości chwilami jakie z nim spędzała. Za jego pocałunkami, pieszczotami, sprośnymi słowami i za jego fallusem, który dawał jej wiele rozkoszy. I tak siedząc w swojej komnacie i wspominając kochanka, postanowiła się przejść, nie mogąc już dłużej znieść niemocy jaka dopadła jej spragnione erotyki ciało. Kiedy wyszła z pałacyku swoje pierwsze kroki od razu skierowała do ogrodów. Słońce, które grzało niemiłosiernie od razu dało jej się we znaki. Pot wystąpił na czoło a i po plecach poczuła płynące strużki. Nie zastanawiając się długo poszła w stronę fontanny, która stała w samym środku ogrodu. Woda była przyjemnie chłodna, gdy zanurzyła w niej swoją dłoń. Obmyła nią twarz, szyję i dekolt. Potem usiadła na brzegu fontanny i spojrzał na figurę, która tkwiła na samym jej środku. Chociaż lady Karolina wiele razy tędy chodziła, dopiero teraz spostrzegła co przedstawia posąg. Na ogromnej muszli, leżała postać Neptuna. Prawą ręką wsparty był o jej falisty brzeg a spod lewej wystawały widły. Najbardziej jednak uwagę lady przykuł jego sterczący członek, z którego tryskała przeźroczysta woda. Kobieta uśmiechnęła się szeroko na ten widok, przypominając sobie tym samym fallusa swojego kochanka, tryskającego w chwili orgazmu. Od razu w dole brzucha poczuła słodki ból a w kroku podniecenie. Sięgnęła dłonią pod sukienkę i zanurzyła palce między wargami. Była wilgotna i lepka. Jęknęła cicho gdy kilka razy poruszała nimi w środku. Kiedy znów spojrzała na Neptuna i jego członka, wstała i bez chwili namysłu rozebrała się do naga. Weszła do płytkiej fontanny i podeszła do figurki. Wdrapała się na muszlę i stanęła okrakiem tuż nad bijącym z fallusa źródełkiem. Już pierwsze uderzenie po wargach wprawiło ją w zachwyt. Kucała i podnosiła się do góry by zwiększać lub zmniejszać sobie doznania z bijącej w górę wody. W pewnym momencie ukucnęła bardzo nisko i rozchyliła wargi swojej małej muszelki. Aż krzyknęła z zachwytu gdy silne strumyki połechtały jej wejście do pochwy i łechtaczkę. Czuła jak w dole brzucha rośnie podniecenie. Nagle woda przestała lecieć. Zaskoczona i lekko zawiedziona czekała, aż źródełko znów uderzy w górę. Jednak nic takiego się nie stało. Już chciała zejść z posągu, gdy przyszła jej do głowy pewna myśl. Nie zastanawiając się długo stanęła w środku muszli, tyłem do Neptuna i delikatne opuściła się w dół. Rozchyliła mokre wargi i pozwoliła by marmurowy fallus zatopił się w jej wnętrzu. Krzyknęła cicho a całe ciało przeszył dreszcz gdy poczuła w sobie zimnego członka. Siedziała tak przez chwilę bez ruchu czując w sobie chłód i twardość figurki. Błogi uśmiech rozlał się na jej twarzy. Powoli zaczęła unosić się i opadać w dół. Fallus, który z początku był lekko szorstki wchodził opornie. Jednak po chwili, oblepiony śluzem podniecenia wchodził gładko i coraz szybciej. Lady Karolina powoli zapominała gdzie się znajduje i przestała widzieć otaczający ją świat oddając się rozkoszy, która coraz bardziej ogarniała jej ciało. Policzki stały się rumiane a piersi rytmicznie falowały w rytm podrzucanych do góry i opuszczanych bioder na członka Neptuna. Nagle kobieta zsunęła się z fallusa i znów stanęła przodem do posągu szeroko rozstawiając nad nim nogi. Opuściła się w dół i członek zanurzył się w jej wnętrzu. Oplotła dłońmi szyję Neptuna i zaczęła szaleńczą jazdę.

album_pic.php


Stękając, jęcząc i głośno wzdychając ujeżdżała marmurowego fallusa oddając się coraz większej fali podniecenia. Nagle z krzykiem jej ciało zastygło na ułamek sekundy w powietrzu i znów poderwało się w górę. W tym momencie coś chrupnęło między nogami Lady. Poleciała do przodu opadając na Neptuna i przytuliła się do jego kamiennego torsu. Wśród kolejnych skurczy jakie niósł ze sobą orgazm śmiała się w głos i zaciskała mocno uda. Kiedy uniesienie zaczęło powoli opadać zsunęła się z posągu mężczyzny i usiadła obok niego. Rozchyliła nogi i bardzo powoli wyciągnęła z krocza marmurowego fallusa.

Tekst Damakarro, ilustracja telimena
Zródło szkice.feen.pl
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Ona leżała na naszym ogromnym małżeńskim łożu...


Ona leżała na naszym ogromnym małżeńskim łożu z szeroko rozłożonymi nogami, które zgięte w kolanach trzymała uniesione do góry. Dłońmi pieściła swoje małe piersi. Palcami zataczała kółka na sutkach i drażniła ich końcówki. Plecy wygięła w lekki łuk a głowę odchyliła do tyłu. Na jej twarzy rysowały się różne grymasy, wywołane pieszczotami jakimi właśnie mój mąż obsypywał jej cipkę a z ust wydobywały się jęki. Już samo to, że ta suczka jęczała wywoływało we mnie podniecenie objawiające się przyjemnym bólem podbrzusza i drżeniem mięśnia pod kciukiem prawej ręki-jedyne miejsce na moim ciele, które tak reagowało na to gdy patrzyłam jak inni się rżną. Mój mąż lizał zapamiętale jej cipę, od czasu do czasu wsuwał swoje palce i ruszał nimi rytmicznie w środku. Siedziałam na krześle i patrzyłam na nich z dziką satysfakcją. Nie mogłam oprzeć się pokusie i wsunęłam dłoń do swoich majtek. Na samym wejściu moje palce utonęły w wilgoci jaka wypłynęła z mojej podnieconej cipki. Łechtaczka, aż zadrżała pod dotykiem palców,a kiedy wsunęły się do pochwy całym moim ciałem wstrząsnęły dreszcze. Cholera, ależ jestem podniecona-pomyślałam. Miałam ochotę zerżnąć palcami swoją cipę, ale postanowiłam,że zrobię to kiedy oni będą osiągać orgazm. I najpierw niech ona posmakuje soki mojej cipki,które znał do tej pory tylko mój mąż. Pomieszałam więc jeszcze trochę palcami w swojej piczce, a potem wstałam z krzesła podeszłam do nich i bez słowa wsunęłam jej swoje palce do buzi. Zassała je bardzo mocno. Poczułam dreszcze przechodzące od palców przez rękę i ramię,potem przez kark i rozeszły się po plecach. Moja cipka oblała się kolejna porcją soków.
A niech to, mam już całe majtki mokre w kroku-przemknęło mi przez myśl. Spojrzałam w stronę mojego męża. Rozchyliwszy wargi cipki pieścił językiem jej łechtaczkę. Nogi ugięły mi się w kolanach bo miałam wrażenie jakby jego język pieścił nie jej lecz moją najmniejszą wargę piczki. Nagle kobieta opuściła stopy na łóżko i podrzuciła biodrami do góry a zaraz potem opuściła je w dół. Powtórzyła ten odruch kilkakrotnie tym samym sprawiając, że moja druga połowa nie mogła dalej pieścić jej cipy. Wyciągnęłam swoje palce z jej buzi, przesunęłam się bliżej męża, weszłam na łóżko i uklęknęłam okrakiem nad nią. Tyłem do niej przodem do niego. Położyłam swoje dłonie na jej kolanach i zaparłam się na nich mówiąc:
-Leż grzecznie suczko,nie psuj mi zabawy-a na niego skinęłam głowa by dalej lizał jej cipkę.
-Mmm,o wiele lepiej-kiedy jego język znów zaczął pieścić jej łechtaczkę. Czułam jak jej kolana próbują wyrwać się spod moich rąk, ale ja jeszcze mocniejszym naciskiem dałam do zrozumienia, że nic z tego. Odbiła to sobie głośniejszymi jękami.I tu moje podniecenie spotęgowało się. Zamknęłam na chwilę oczy i odgięłam głowę do tyłu wyginając ciało w łuk. Wargi cipki drżały i pulsowały. Każdy puls płynął wyżej aż do najgłębszego jej wnętrza a stamtąd do piersi,które nabrzmiały a sutki sterczały. Zniżyłam swój tyłek do jej brzucha i sunęłam po nim jakbym ujeżdżała właśnie kutasa. Całe moje ciało zadrżało. Czułam ja ogarnia mnie pragnienie szybkiego spełnienia. Nie, jeszcze nie teraz. Otworzyłam oczy. Spojrzałam w dół na cipkę, którą palcami posuwał mój mąż a językiem pieścił jej łechtaczkę. Za moimi plecami usłyszałam głośniejsze i coraz szybsze urywane jęki. Cholera, ona zaraz dojdzie. Ta myśl podziałała na mnie jak ostatnie najmocniejsze pchnięcie kutasa. Zacisnęłam palce na jej kolanach. Moim ciałem wstrząsnęły konwulsje a z ust wyrwał się dziki krzyk. Nogi, które drżały przycisnęłam do jej boków. Czułam jak spadam w dół a pod zamkniętą powieką przesuwały się jakby migające światła. Ona spadała razem ze mną.Kiedy szczytowanie powoli zaczęło opadać poczułam, jak moje ciało mdleje i drży. Nie miałam siły dłużej trzymać jej kolan wyrywających się spod moich dłoni, a wijące się ciało niewygodnie rozpychało moje nogi coraz szerzej. Moja cipka, która obficie wypełniła majtki przy orgazmie, domagała się tego, by chociaż przez chwilę schować się między złączonymi udami, zamknąć chociaż na chwilę wargi i pozwolić opaść emocjom i uspokoić ich drżenie. Zsunęłam się więc z ciała kochanki męża i skuliłam się na łóżku obok niej wsuwając ręce między nogi i mocno zaciskając na nich uda. Powoli otworzyłam oczy. W przyspieszonym oddechu i z drżącym jeszcze ciałem zobaczyłam jak mój mężczyzna z ręką zakleszczoną między jej ściśniętymi nogami drugą ręką objął jej uda i przytulił do swojego nagiego torsu, a głowę położył na jej łonie. Ona sama rzucała się jeszcze w orgazmie, krzycząc głośno i wijąc się. Wyciągnęłam jedną rękę spomiędzy swoich ud i dotknęłam dłonią jej brzucha, tuż przy głowie męża. Poczułam jak jej ciało drży a skóra i mięśnie na przemian napinają się i rozluzniają. Cholera, on naprawdę doprowadził ją do szczytu. Poczułam nieznaną mi jeszcze dotąd satysfakcję, która przepełniła moje oczekiwania. Moim ciałem targnął cichy szloch a spod zamkniętej powieki wypłynęła samotna łza. Nie pragnęłam w tej chwili niczego innego jak tego by mój mąż przytulił mnie do siebie, tak jak robił to zawsze gdy osiągałam w jego ramionach szczęście. Ale tego wieczoru byłam tylko widzem.
Byłam tylko widzem, byłam tylko...,byłam...widzem. Sama tego chciałam, a on się na to zgodził. Przypomniała mi się nasza pierwsza rozmowa o tej drugiej w naszej sypialni.
- Wiesz, tak sobie czasami myślę o trójkącie- ty, ja i jeszcze jedna kobieta. Leżeliśmy wtedy w naszej sypialni. Jeszcze sami.
- Wiem.
- Co wiesz?
- Że, marzy ci się trójkącik ze mną i z jeszcze jedną cipką.
- I co ty na to?
- Na co?
- Oj kobieto, lubisz się ze mną droczyć co? - Tak, bardzo lubię, odpowiedziałam sobie w myślach.- Odpowiedz mi proszę co ty na to, żebyśmy stworzyli w naszej sypialni taki układ- dwie kobiety i mężczyzna? Zapadła chwila milczenia. Żartowniś. Chyba nie myśli o tym poważnie?
- Myślisz, że pozwolę na to aby jakaś cipa rozkładała się przed twoim kutasem po to abyś ją rżnął na moich oczach?
- Strasznie dosadna jesteś.
- A myślałeś, że co, że od razu się zgodzę.
- Nie o to mi chodzi...
- A o co? Wy tylko...- Gdzieś uciekły mi słowa, niech to szlag jasny trafi! Wybiegłam z sypialni a policzki mi płonęły. Zamknęłam się wtedy w łazience i usiadłam na toalecie. Cholera! Dlaczego o to zapytał? Dlaczego? Nie musiałam nad tym się długo zastanawiać. On po prostu nie wiedział. Nie wiedział, że nie raz w fantazjach widziałam jak mój mąż rżnie ostro jakąś sukę, a ja przyglądam się temu z boku. I te fantazje cholernie mnie podniecały.
Wspomnienie tamtej rozmowy uspokoiło mój wewnętrzny szloch. Przecież to nie była nasza pierwsza rozmowa o tej drugiej. Tylko, że tamte były już bardziej spokojne i oswajające nas z naszymi pragnieniami, które każde bało się wcześniej głośno powiedzieć. Gdy wzięłam głęboki wdech poczułam, że ktoś dotknął mojej dłoni, która nadal spoczywała na jej brzuchu. Otworzyłam oczy. Mój mąż wciąż leżał przytulony do jej łona, tylko teraz patrzył w moją stronę. To jego dłoń, która jeszcze przed kilkoma minutami zaciśnięta była między jej udami, spoczywała teraz na mojej dłoni. Palce lśniły jeszcze wilgocią z jej cipki. Patrzyliśmy na siebie. On z wyrazem na twarzy jakby czekał, aż coś powiem, a ja milczałam, bo nie wiedziałam jak wyrazić to co teraz czułam. Spełnienie. Chciałam, pragnęłam wręcz aby na moich oczach całował, pieścił i posuwał inną kobietę. Nie miałam jednak pojęcia, że to mnie aż tak podnieci. Jego dłonie, które sprawiły, że jej ciało drżało od pieszczot, wiło się i wydobywało z ust jęczenie doprowadziło do tego, że gdzieś we mnie jakiś głos krzyczał: Mocniej! Rżnij mocniej te sukę! Ona ma wrzeszczeć! Rżnij ją mocniej! A moja cipka drżała, przebiegały przez nią skurcze, które sprawiły, że w jej wnętrzu zrodził się nieznośnie przyjemny ból. A ból przerodził się w pragnienie, by zdobyć najwyższy szczyt rozkoszy patrząc na tych dwoje pogrążonych w erotycznych zabawach przy dźwiękach westchnień, jęków i krzyków. Poczułam też zazdrość. Jak to możliwe? Przecież to wszystko cholernie mi sie podobało, a jednak czułam jakby moje wnętrze płonęło. Jakby jakieś języki nieznośnie lizały mnie w środku, pozostawiając ślady bólu, którego w żaden sposób nie można złagodzić. Poczułam jak palce męża zacisnęły się na mojej dłoni. Chyba widział, jak walczę z własnymi uczuciami bo uśmiechnął się do mnie. Odwzajemniłam uśmiech. Podniosłam głowę i spojrzałam na nią. Nie wiem jak długo,ale ona również wpatrywała się we mnie. Po chwili jednak odwróciła się w stronę mojego męża i powiedziała:
-Jest twoja.
W pierwszej chwili sens tych słów nie dotarł do mnie w ogóle. Patrzyłam na nią tak jakby powiedziała coś niezrozumiałego. Po chwili przeniosła swój wzrok na mnie i powtórzyła to co powiedziała wcześniej z małym wyjątkiem, który bardzo mnie zaskoczył:
-Jest twoja,ale najpierw ja chcę się z nią zabawić.
Co?! To pytanie usłyszałam tylko w swojej głowie. Co ona powiedziała? Chce zabawić się ze mną? Nie, nie, nie. Chyba zle ją zrozumiałam. Serce jakby mi nagle spowolniło i uderzyło mocniej w klatce piersiowej powodując tępe pulsowanie w głowie i szum w uszach. I moje oczy jakby na chwilę przestały widzieć. - Chcę się z nią zabawić...z nią zabawić...zabawić. Próbowałam przegonić te słowa z mojej głowy, ale one wciąż się po niej tłukły. Zamknęłam oczy i spróbowałam się uspokoić. Wzięłam kilka głębokich wdechów. Ona chce się ze mną zabawić? Chce mnie całować i pieścić? Rytm serca wyrównywał się. Mówiła to poważnie? Chyba... tak. Chociaż czułam się bardzo niepewna obecnej sytuacji, postanowiłam otworzyć oczy. Kiedy podniosłam powieki mój wzrok padł na nią. Próbowałam pokazać, że jej słowa mnie nie zaskoczyły, ale wyraz jej twarzy temu zaprzeczał. Uśmiechała się tak jakby wiedziała, że jej słowa wywrą na mnie taki szok, a spojrzenie potwierdziło to co powiedziała- chcę się z nią zabawić. Było pełne pożądania. I takiego pragnienia kiedy jedna kobieta pragnie drugiej kobiety.

0ca9a26bc9484fec.jpg


Tekst ilenorka, ilustracja happynka
Zródło szkice.feen.pl
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Carpe diem - Pamiętnik hot wife - 127


album_pic.php

- Ciągle się dopytujesz i dopytujesz mój drogi mężu.... Co wydarzyło się tamtego dnia? Hmmmmm.... Próbuję sobie to wszystko przypomnieć. Dość dawno to było, jesienią. Pamiętam, że był spokojny, opanowany, trochę jakby smutny, nieobecny a może niezadowolony.. W pewnym momencie miałam nawet wątpliwości czy on naprawdę tego chce. To podobno kac i ból głowy, o których wcześniej mówił. Nie kłamał bo widziałam tabletki przeciwbólowe na blacie kuchennym. Mieszkanie prawie puste. Niezręcznie się czułam w nim. Mimo to sama zaczęłam. Podchodzę do niego i zaczynam się z nim całować. Popycham go by usiadł na krześle. Siadam okrakiem na jego kolanach ciągle się z nim całując. Ściska mocno jedną z piersi a po chwili wpycha rękę pod bluzkę i biustonosz by się do niej dostać. Powoli rozbiera mnie. Choć tego dnia było chłodno nie założyłam rajstop tylko pończochy. Wsuwa ręce pod moją spódnicę, jego dłonie zaciskają się na prawie nagich pośladkach. Mam na sobie fioletową bieliznę. Boże... zaczynam drżeć. Chcę natychmiast mieć w ustach jego kutasa więc zjeżdżam w dół i docieram tam gdzie chcę. Pasek, rozporek, kilka szarpnięć materiału i już. Gorący i wielki pręży się przed moją twarzą. Liżę go delikatnie od dołu ku górze, dłużej zatrzymując język na główce. Robię to delikatnie, nie spiesząc się - mamy czas. Czuję pod językiem jego wilgoć wydobywającą się z wnętrza. Lubię ten moment...ach jak dobrze mi. Zwalniam bo nie chcę by zbyt szybko to się skończyło. Lubię z bliska przyglądać się jego penisowi. To takie intymne. Cały błyszczy od mojej śliny. Pluję na niego i rozprowadzam ślinę ustami by jeszcze bardziej lśnił. Wkładam go do ust jak najgłębiej mogę, jego główka sięga moich migdałków. Pomalutku jeżdżę zaciśniętymi ustami góra - dół. Chwytam w dłoń jego jądra i lekko ugniatam. Jest mu dobrze bo wzdycha głęboko. Zastanawia mnie ta jego powściągliwość. Ja wręcz odwrotnie, ja mam ochotę rzucić się na niego jak zwierz. Fala gorąca uderza mi do twarzy, coraz szybciej oddycham. Robi się niewygodnie więc z krzesła przenosimy się na łóżko. Jest tu ciemno i z początku prawie nic nie widzę. Od razu czuję się swobodniej bo lubię się kochać w ciemności. Mam na sobie tylko czarne pończochy. Naciska kciukiem na moją łechtaczkę. Mocno ją pociera. Zamykam oczy, jest mi dobrze. Skąd on wie, że ja właśnie tak lubię. Nie ! Proszę tylko nie tak, tak mi jest za dobrze. To tak szybko się dzieje. Zaraz dojdę... muszę mu przerwać. Nie pozwala mi. To gwałt. Cudowny gwałt. Mam ochotę go spoliczkować tylko boję się żeby źle tego nie odebrał. Wyciągam dłoń w stronę jego twarzy i delikatnie uderzam. Chyba mu się podoba. Robię to znów tylko trochę mocniej. Nie wytrzymam dłużej, muszę na niego wejść. Dotykam ręką swojej cipki. Cholera, jaka mokra. Ja pływam. Co on ze mną zrobił ? Wstydzę się tego. Nie dam mu się tam pocałować. Albo nie ...właśnie, że dam. Na klęczkach przechodzę na wysokość jego twarzy i nadstawiam moją ,,aż za mokrą " cipkę do całowania. O rany ...zaraz odlecę. Tylko chwilkę wytrzymuję. Chwytam jego wilgotnego członka i głaszczę nim moją wilgotną cipkę. Ależ mnie to kręci. Pochylam się nad nim i ustami szukam jego twardych sutek. Są.... Podgryzam je. Najpierw jeden potem drugi. Całuję jego usta, oczy, uszko. Wreszcie powoli nadziewam się na niego. O Boże... odlot. Poruszam się góra, dół, dół, góra. Jestem zbyt podniecona bym mogła złapać rytm. Drżą mi nogi, Nie mogę dalej nic zrobić. Wiotczeję. On przejmuje inicjatywę. Najpierw robi mi boską palcówkę a ja bezwstydnie pomagam mu drżącymi palcami masturbując się. Potem posuwa mnie w pozycji klasycznej, potem na boku od przodu, potem na boku od tyłu. Przekręcam się na brzuch, wypinam się a on po chwili pieprzy mnie od tyłu. Jestem spocona, on też. Kładzie się na mnie i nadal posuwał w pozycji leżącej. Jego ruchy są powolne, dokładne z tym charakterystycznym ,,akcentem" na końcu. Włożył rękę pod mój brzuch i dodatkowo stymuluje łechtaczkę. Jeszcze tylko chwila. Już się nie opieram, nie powstrzymuję. Chowam głowę w poduszkę by stłumić jęki. Na koniec on doszedł w moich ustach. ,, Przytul mnie choć na chwilę" zmęczona proszę po wszystkim.

Jego brzuch jest cudownie lepki podobnie jak moje uda. Najchętniej zasnęłabym. Nie wiem czemu akurat to spotkanie tak bardzo utkwiło mi w pamięci. Szkoda, że....

Piję kawę z mlekiem z białej filiżanki. To on ją przyrządzał - nawet dobra ta kawa.

Z nadmiaru wrażeń trochę pogubiłam się wracając i wylądowałam w jakimś ciemnym polu.

Ech, że ty nie jesteś takim kochankiem.... A może jesteś tylko ...
_________________
Gdy czegoś pragniesz...To cały wszechświat pomaga Ci zrealizować marzenia...​
Tekst damakarro, ilustracja Telimena
Zródło szkice.feen.pl
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 
Ostatnia edycja:
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Autorka tekstu jest Telimena, a nie jak napisałem Damakarro.
Sorry za wprowadzenie w błąd.
Sorry Telimena.
 
Mężczyzna

retnu

Dominujący
Cztery dziewczyny, jedno opowiadanie 🙂

Karta przetargowa – cuckold​


122.jpg

– Dlaczego akurat tutaj?
Tamara, która razem z mężem stała na jednym z większych skupisk garaży, patrzyła w wybrukowaną aleję biegnącą wśród blaszanych “domków”.
– Z tego co się dowiedziałem, Dariusz uwielbia miejsca publiczne.
– Każdy ma swoje upodobania. Do punktualnych ludzi jednak nie należy. Spóźnia się.
– Zawsze każe ne siebie czekać.
– Brak wychowania czy jego widzi mi się?
– Powiedziałbym raczej, że to podkreślenie tego, kto tu jest najważniejszy.
– Mało efektywne podejście do zaznaczenia wyższości.
– Wierz mi, że stać go na bardziej dobitne argumenty, i to nie tylko słowne, by pokazać swoje stanowisko i reszty ludzi.
– To znaczy?
Lucjan nie zdążył odpowiedzieć, gdyż w alejce pojawił się czarny mercedes.
– Przyjechał.
Mężczyzna spojrzał na żonę.
– Kiedy wysiądzie nie odzywaj się. Pozwól mi najpierw z nim porozmawiać. Wprawdzie ty jesteś tu najważniejsza i twoje umiejętności, chcę jednak wiedzieć czego zażąda najpierw. Jesteś moją kartą przetargową do jego świata. Stój i wyglądaj tak jakbyś była gotowa na seks.
– Przecież już wyglądam jakbym miała zaraz się pieprzyć.
Rzeczywiście strój jaki wybrał Lucjan dla żony, wyglądał bardzo seksownie i wyzywająco. Długa sukienka na ramkach z delikatnego, zwiewnego materiału prawie przypominała zwykłą sukienkę. Poza jednym drobnym szczegółem. Na samym jej przodzie znajdował się rozcięcie i to sporej długości, bo kończyło się tuż nad pępkiem. Gdy kobieta zrobiła lekki rozkrok pod spodem ukazał się czarny koronkowy pas i pończochy. Tamara nie miała na sobie majtek.
– Właśnie tak kochanie.
Mężczyzna oparł się jedną ręką o bramę garażu, pod którym stali, a drugą położył na udzie swojej żony i lekko ją pogłaskał.
Kiedy drzwi samochodu od strony kierowcy otworzyły się obydwoje spojrzeli w tamtą stronę. Po chwili wysiadł z nich mężczyzna niewiele młodszy od Lucjana. .
– To nie on – szepnął Lucjan i cofnął dłoń z uda Tamary.
– Jak to nie on? – spytała przerażona.
– To jest jego samochód, ale to nie on – odpowiedział mąż.
– Pan Lucjan Lwowski? – spytał przybysz.
– W własnej osobie.
– Witam – kierowca podszedł do starszego mężczyzny i wyciągnął do niego prawą dłoń.
– Jestem Dominik, prawa ręka pana Dariusza.
Lucjan podał swoją dłoń.
– A gdzie pana szef?
– Pan Darek nigdy nie przyjeżdża osobiście na pierwsze spotkanie z nowym klientem.
– To jak mam z nim omówić interesy?
– Najpierw musi pan przedstawić swoja ofertę mnie – tutaj przesunął wzrokiem po Tamarze – a potem zdecyduję czy może się pan spotkać z moim szefem.
Nie tak to sobie Lucjan wyobrażał. Z wiadomości jaką otrzymał wynikało, że najpierw pozna jego partnerkę a potem będą mogli przejść do interesów. I dobrze wiedział co kryje się pod poznaniem żony.
– A jaką mam gwarancję, że pana decyzja będzie na moją korzyść?
– Nie ma żadnej gwarancji.
– Mam poświęcić żonę i nic na tym nie zyskać?
– W życiu zdarzają się inwestycje bez korzyści. Zresztą aż tak wielkiej straty pan nie poniesie. Żona chwilę się zabawi a ty sobie popatrzysz.
– Chwileczkę.
Lucjan odszedł od rozmówcy do Tamary.
– Słyszałaś wszystko?
– Tak.
– Co ty na to?
– Jedno twoje skinienie a zrobię co trzeba.
– I za to cię kocham.
Lucjan odwrócił się w stronę Dominika.
– Zgoda – powiedział głośno – moja żona zrobi co pan tylko zechce w zamian za jedno spotkanie z twoim szefem.
– To się okaże.
– Idź kochanie i pokaż na co cię stać – szepnął jej do ucha.
Kobieta wyminęła męża i z lekkim uśmiechem na twarzy podeszła do mężczyzny. Stanęła na przeciw niego i spojrzała na jego chłodne oblicze. Położyła dłoń na jego kroczu i lekko masując spytała:
– Na co masz ochotę?
– Zrób mi laskę.
Tamara nie zawahała się ani na chwilę.
Popchnęła mężczyznę w stronę mercedesa tak, że ten oparł się o maskę.
Odpięła najpierw pasek a potem guzik i rozporek. Wsunęła pod materiał dłoń i przez slipy pogłaskała nabrzmiałego już kutasa. Przez myśl jej przebiegło, że albo się podniecił już wcześniej, albo chciało mu się po prostu pieprzyć. Mało ją to teraz obchodziło. Najważniejszy był dla niej teraz Lucjan i to co dla niego robiła.
Wsadziła drugą dłoń w majtki i złapała w palce kutasa. Przesunęła po nim w kilka razy w górę i w dół.
– Wstań – powiedziała prawie rozkazującym tonem.
Dominik podniósł się z maski. Kobieta zsunęła z jego bioder spodnie i slipy.
Znów złapała w dłoń penisa i uniosła go do góry. Ustami przyssała się do jąder. Lizała je i wciągała do buzi. Palcami drugiej ręki pieściła swoją cipkę. Co jakiś czas patrzyła mężczyźnie w oczy.

123.jpg

Na chwilę zanurzyła w wilgotnej pochwie palce a potem cały zebrany śluz rozsmarowała na twardej główce penisa. Po chwili zlizywała wszystko swoim językiem. Na koniec całe przyrodzenie zniknęło w buzi Tamary.
Dominik jęknął. Złapał kobietę za włosy i zebrał je w garści. Chciał widzieć jak pieści jego członka.
Na przemian masowała go dłonią, lizała i ssała obejmując go ciasno ustami. Połykała jego długość aż po same jądra momentami krztusząc się przy tym. I zaczynała się czuć przy tym bosko. Zapomniała o miejscu i czasie. O tym , że pieści kutasa zupełnie obcemu facetowi, i że Lucjan, jej ukochany mąż, patrzy na to wszystko. Zatraciła się zupełnie. Ślina, która gwałtownie narastała w jej buzi zaczęła wyciekać, spływając po brodzie.
Nagle Dominik szarpnął jej głowę i odchylił boleśnie do tyłu. Pochylił się nad kobietą.
– Ręce za siebie kurwo – wysyczał tuż przy jej twarzy.
Tamara opadła na kolana i splotła dłonie za plecami.
– Szeroko otwórz buzię – klepnął ją w policzek.
Rozchyliła usta. W tym momencie mężczyzna splunął prosto na jej język. Złapał kutasa w dłoń i wsunął do buzi kobiety. Powoli zaczął poruszać biodrami w przód i w tył zanurzając głęboko w ustach przyrodzenie. Wysunął się na chwilę by znów splunąć na język. I tak kilka razy. Po chwili ostro wbijał się w jamę ustną uderzając twardą główką w przełyk. Tamara z trudem łapała oddech. Oczy zaszły jej łzami. Cipka bolała ja z podniecenia.
Nagle mężczyzna na dłuższą chwilę przytrzymał penisa w jej buzi. Poczuła jak żołądek podskoczył jej do gardła. Odruchowo cofnęła się w tył, kaszląc i łapiąc powietrze.
Lecz Dominik jej nie odpuszczał. Znów wbił się głęboko na dłuższą chwilę. Jeszcze raz i jeszcze raz, dając kobiecie zaledwie kilka sekund na złapanie oddechu.
Po kilku minutach złapał w dłoń kutasa i zaczął go energicznie masować.
– Szeroko buzia! – Zdążył krzyknąć, by po chwili patrzeć jak sperma ląduje w ustach Tamary.
Potem wsunął jeszcze kilka razy penisa w obolałą buzię kobiety. Ssała go i oblizywała z resztek białej cieczy.
Puścił Tamarę i podciągnął majtki i spodnie. Poprawił garnitur a potem sięgnął do wewnętrznej kieszeni po telefon. Odszedł za swój samochód. Rozmawiał z kimś przez chwilę. Kiedy skończył podszedł do Lucjana.
– Niech pan w sobotę, przywiezie żonę pod ten adres.
Dominik wręczył mężczyźnie wizytówkę.
– Jak to żonę? A co ze mną?
– Najpierw pan Dariusz musi poznać pana żonę. Potem zdecyduje o spotkaniu z panem.
– Ale…
– Nie będzie żony, nie będzie spotkania – skwitował krótko mężczyzna. – Sobota, godzina dwudziesta. I radzę się nie spóźnić.
Wsiadł do samochodu i odjechał.
Lucjan przez chwilę patrzył zaskoczony za znikającym samochodem. Kiedy stanęła przy nim Tamara otrząsnął się i spojrzał na nią z miną zagubionego.
– Rozumiesz coś z tego?
– A co tu jest do rozumienia – wzruszyła ramionami. – Wychodzi na to, że teraz pan Dariusz będzie chciał skorzystać z twojej karty przetargowej.
– Problem tylko w tym, czy to już będzie on sam czy jakiś jego człowiek.
– Stawiam na Darka.
– Skąd taka pewność?
– Och, usłyszałam coś o tym, że jesteśmy gotowi do współpracy.
Tamara wzdrygnęła się.
– Zimno ci?
– Nie. Jestem podniecona, a myśl o sobocie spędzonej z obcym facetem podnieca mnie jeszcze bardziej.
Lucjan wsunął dłoń między uda żony. Wsadził palce w ciepłą i wilgotną cipkę.
– Rzeczywiście.
Złapał Tamarę za rękę i pociągnął w stronę ich samochodu. Kazał jej oprzeć się o maskę i szeroko rozstawić nogi. Podciągnął sukienkę do góry.

124.jpg



Wyciągnął kutasa ze spodni i wszedł w pochwę. Kobieta głośno mruknęła.
– Jak myślisz – zwróciła się do męża – czego będzie chciał ode mnie Darek.
– Może też będzie chciał, żebyś mu obciągnęła.
– Zgodzisz się na to?
– Żebyś zrobiła mu laskę?
– Mhm – mruknęła czując rytmiczne uderzenia w pochwie.
– Zrobisz to dla mnie, prawda? – wychrypiał.
– Dla ciebie wszystko kochany mężu.
Przez chwilę milczeli oddając się rozkoszy.
– A jak będzie chciał mnie zerżnąć?
Lucjan zastygł na chwilę w miejscu.
Kobieta zsunęła się z przyrodzenia i odwróciła w stronę męża.
– Wiesz, że pomyślałem o tym samym.
Patrzyli na siebie w milczeniu.
– A jak ci powiem, że masz mu się oddać, to się oddasz?
– Tak.
Mężczyzna złapał jej nogę i zadarł do góry.
– A jak będzie chciał zerżnąć twój tyłek, dasz mu?
– Jeśli tak będzie twoja wola.
Wyobraźnia Lucjana działała coraz bardziej podsyłając mu różne obrazy.
Znów wbił się w cipkę żony.
– Jesteś najcudowniejszą kobietą jaką spotkałem w moim całym dotychczasowym życiu.
Kobieta uśmiechnęła się.
– Niech cię pieprzy do bólu. Nie odmawiaj mu niczego.
Mężczyzna rzucał coraz mocniej biodrami w przód i w tył. Mokra cipka żony i wciąż działająca wyobraźnia doprowadzały go na skraj podniecenia.
– Niech cię zrucha tak, że nie będziesz mogła chodzić, byleby tylko umówił się ze mną na to cholerne spotkanie.
Ostatnie słowa wymówił z przerwami. W następnej chwili eksplodował.
Kiedy opadł z sił przytulił się do Tamary.
Gdy oddech mu się trochę uspokoił wychrypiał:
– Jesteś gotowa na wszystko?
– Tak. A ty, nie będziesz żałował, że oddajesz mnie innemu?
– Jest tylko jedna rzecz, która sprawia, że będzie mi przykro.
– Jaka?
– Że nie będę tego wszystkiego widział.


Tekst palecafrodyty
Ilustracje mrumru, ilenorka, happynka
Źródło https://szkiceerotyczne.pl/karta-przetargowa-opowiadanie-cuckold/
Licencja CC BY-NC-SA 3.0
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry