Po pierwsze mam wrażenie, że za granicą jest tego nawet więcej, niż w Polsce, ale załóżmy, że te łatwe Polki są tak zmęczone bezskutecznym szukaniem prawdziwych macho nad Wisłą, że pierwszy lepszy cudzoziemiec, który jeszcze nie zniewieściał, będzie mógł sobie na nich poużywać. A po drugie zastanawia mnie, że
potrafisz napisać o uległości, że to coś wplatanego w relację, żeby przełamać rutynę i urozmaicić zbliżenia, ale już cuckold to nie jest coś wplatanego w relację, tylko facet 24/7 przebiera się za francuską pokojówkę, a żona nie pozwala mu nawet wybrać koloru kapci. Domyślam się jednak, że swoje przekonanie odnośnie
charakteru tych ludzi czerpiesz z licznych osobistych doświadczeń i spotkań z takimi mężczyznami. W takim razie pozostaje mi tylko wyrazić moje współczucie, bo tak się nimi brzydzisz, a wygląda na to, że ciągle masz z nimi do czynienia.