Bycie niemym świadkiem doświadczeń, które dzieją się za ścianą i zasadniczo zarezerwowane są tylko dla dwojga, jest bez dwóch zdań pociągające. Dla mnie najciekawszym elementem jest możliwość "ujrzenia" innej perspektywy kobiety, którą na ogół znam tylko ze zwykłego "dzień dobry" na klatce schodowej. Nagle okazuje się, "ku zdziwieniu całego świata", że to nie tylko ta uśmiechnięta i pogodna sąsiadka, ale też istota ludzka o realnych potrzebach seksualnych, a ja znajduję się tak blisko, że mogę niemal namacalnie przekonać się o tym. W seksie z zasady nie ma nic dziwnego, przecież wszyscy to robią, ale jedną rzeczą jest wiedzieć o tym w teorii, a inną - "złapać" kogoś na gorącym uczynku.