Lubię mniej tradycyjne zabawy ale nawet pod wpływem mężczyźni w sferze seksualnej działają na mnie odpychająco. Jedyne co czasem po towarze mi chodzi po głowie to piękna zgrabna shemale. Tu niewiem czy bym się nie skusił wejść w tyłek trzymając równocześnie jej penisa.Dodam że gdy bym miał okazję na prawdziwego kutasa,to jak jestem porobiony to nie wachał bym się ani chwili.Co do spermy mam dokładnie tak jak i Ty
Co do spermy to miałem taki okres że ten fetysz był tak silny, że zamrażałem po np.10 wytrysków by mieć większą ilość naraz do zabawy. Kiedy robiliśmy sobie z żoną sex weekend to brałem to do sypialni i czasem trochę poczęstowałem żonę taką rozmrożoną ale ona z reguły nie za dużo chciała ( w sumie to mi było na rękę) resztę sobie wypijałem po trochu lub całe na raz ( taka metafora bukkake) pieszcząc w międzyczasie cipkę żonki. Było też tak że od czasu do czasu czułem potrzebę żeby sobie odgryźć kawałek zamrożoneji roztopić na języku. Po pewnym czasie trochę ten fetysz osłabł i teraz nie zamrażam ale lubię czasem zlizać z ciała żony, zwłaszcza po tabsach. Zdarza mi się że gdy zliżę to się tak podniecam, że cały czas mi stoi i muszę jeszcze raz ostro zerżnąć żonę ( co zresztą bardzo lubi) i w ciągu kilku minut dochodzę ponownie.

