Ostatnio widziałem piękną wysoką trzydziestkę. Zwiewna spódniczka mini, boskie nogi w czekoladowych rajstopach, śliczne lśniące czarne włosy, gładka cera, piękne oczy i usta. Po prostu ideał seksapilu. Szła z mężem, co chwilę go o coś strofowała bez powodu, miał minę zbitego wystraszonego psa. Myślę, że jest spora grupa zajebiście atrakcyjnych kobiet, które wogule nie mają seksu. Nie mają bo uważają ,że jak mąż zrobił planową ilość dzieci to już mu wystarczy, a na więcej przyjemności nie zasługuje. W tym przypadku też pewnie tak jest bo jeżeli facet jest ciągle zastraszony bo wszystko robi źle to nawet nie będzie miał śmiałości zapytać o seks. I tak to napędza się to kobiece perpetum mobile. Czym jest bardziej wredna dla swojego faceta tym ma mniej seksu, a im ma mniej ruchania tym bardziej wredną się staje. Tą metodą wiele mężatek nie ma seksu wcale.