Z tym tryskaniem jak oszalałe to chyba niestety jest przesada, choć opieram się tu na jednostkowym doświadczeniu. Ja wiem, że kino jest najważniejszą ze sztuk, ale bądźmy realistami. Żeby coś takiego miało miejsce, czyli żeby mleko tryskało samoczynnie, a nie pod wpływem ściskania brodawek, jego ciśnienie w piersiach musiałoby być tak duże, że aż bolesne. Wątpię, czy jakakolwiek kobieta znajdowałaby w tym przyjemność. Ale, jak wspomniałem, mogę się mylić.

