Dobry wynik, w której saunie?Raz w gejowskiej saunie obsłużyłem oralnie i analnie 14 facetów (ze wszystkimi jako pasyw)


Dobry wynik, w której saunie?Raz w gejowskiej saunie obsłużyłem oralnie i analnie 14 facetów (ze wszystkimi jako pasyw)
opowiedz o tymCzterech - jednorazowa akcja o której myślę od tego czasu niemal każdego dnia.
Niemal identycznie jak moja małżonka4 mężczyzn w ciągu ok. 15-16 godzin, ale nie na raz tylko oddzielnie. Za 4 razem był już tylko anal, bo cipka nie dała rady.![]()
Przybliżysz jak do tego doszło?4 mężczyzn w ciągu ok. 15-16 godzin, ale nie na raz tylko oddzielnie. Za 4 razem był już tylko anal, bo cipka nie dała rady.![]()
Ale tu nic nadzwyczajnego nie ma zbytnio do opisania. Tak trafiło.Przybliżysz jak do tego doszło?
No właśnie ciekawe jest jak się to trafiłoAle tu nic nadzwyczajnego nie ma zbytnio do opisania. Tak trafiło.![]()
Generalnie nie wiem jak sobie radzisz z prawdziwym życiem ale chyba niezbyt dobrze że to dla ciebie jakieś niesamowite osiągnięcie. Zwłaszcza w czasach tindera gdzie na łajcie można sobie nawet regularnie umawiać 3-4 osoby na jeden dzień tylko mnie bardziej ciekawi komu by się chciało…No właśnie ciekawe jest jak się to trafiło. To raczej nie jest dzień jak co dzień, że trafiają się komuś cztery niezależne bzyknięcia. Dwa to jest już coś, a cztery....fiu fiu
![]()
Widzisz, mnie w seksie najbardziej kręci klimat, otoczenie, czyli to wszystko co do tego seksu prowadzi. Jak mogłeś zobaczyć po innych wpisach w tym temacie, dziewczyna jeśli chce nie ma problemu z zaliczeniem nawet 20-30 facetów jednego dnia, jeśli z takim celem wybierze się np. do swingers clubu.Generalnie nie wiem jak sobie radzisz z prawdziwym życiem ale chyba niezbyt dobrze że to dla ciebie jakieś niesamowite osiągnięcie. Zwłaszcza w czasach tindera gdzie na łajcie można sobie nawet regularnie umawiać 3-4 osoby na jeden dzień tylko mnie bardziej ciekawi komu by się chciało…
A czy widzisz do jakiej odpowiedzi ci odpowiedziałem?Widzisz, mnie w seksie najbardziej kręci klimat, otoczenie, czyli to wszystko co do tego seksu prowadzi. Jak mogłeś zobaczyć po innych wpisach w tym temacie, dziewczyna jeśli chce nie ma problemu z zaliczeniem nawet 20-30 facetów jednego dnia, jeśli z takim celem wybierze się np. do swingers clubu.
Jeśli @Laura_Laurka pisze, że "tak (się) trafiło", raczej nie wskazuje to na "targ klaczy", tylko jakiś zbieg wydarzeń który do tego doprowadził. I mnie właśnie ciekawi jak do tego mogło tak życiowo dojść.
Nie zamierzam się z Tobą licytować który z nas radzi sobie lepiej z prawdziwym życiem, bo dla każdego oznacza to co innego. Jeślibyś jednak przeczytał choć pobieżnie moje wpisy, zobaczyłbyś że raczej radzę sobie całkiem nieźle, a przynajmniej ja jestem ze swojego życia zadowolony. Na tyle zadowolony, że nie potrzebuje się z nikim przelicytowywać na ilość bzyknięć jednego dnia jako jakiś wskaźnik.
Tak? Dzień jak co dzień? No to dawaj, ile razy Ci się tak trafiło? Skoro piszesz, że można tak mieć co trzy dni, to dlaczego opisałeś tylko jeden z nich?A czy widzisz do jakiej odpowiedzi ci odpowiedziałem?
Do tej w której się Dziwisz że aż 4 i nazywasz to niezwyklym dniem.
wiec bezposrednio odniosłem się do twojego zdziwienia ze jest to niesamowity wyczyn. A jak znam życie tak u tej panny był to zwykły nie ciekawy zbieg okoliczności. U mnie też nie było nic nadzwyczajnego. Co więcej i tak uważam że nie jest to nic nadzwyczajnego bo chcąc osiągać taki efekt to obecnie jest tyle narzędzi że serio można co 3 dni mieć takie sytuacje.
No i dokładnie wiedziałem że to nic ciekawego bo u mnie tak samo się to złożyło xdEch... widzę, że tu powazna dyskusja rozgorzała, więc dla spokoju powiem - mam 3 kochanków stałych, pewnego dnia wiedziałam, że będę się widziała z jednym z nich i z narzeczonym. Przypadkiem spotkałam się też z drugim i wyszedl z tego seks. Jak miałam już dwóch i wiedziałam, że się z narzeczonym zobaczę to sama odezwałam się do trzeciego. To tak w wielkim skrócie.
Nigdy nie miałam tindera ani nie byłam w swingers klubie, obie możliwości nie mają dla mnie nic ciekawego.
Rozumiem wypowiedź a mi jeszcze przyszło do głowy że musiałbym aktualnie wyjść z pracy bo dnia by brakowałoTak? Dzień jak co dzień? No to dawaj, ile razy Ci się tak trafiło? Skoro piszesz, że można tak mieć co trzy dni, to dlaczego opisałeś tylko jeden z nich?
Proponuje poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem. Tak, jeśli do tego dążysz to nie jest niemożliwe aby tak się poumawiać i mieć te nawet i cztery partnerki w jedną dobę. Jeśli pójdziesz do swingers clubu, to już w ogóle nie jest żaden problem - o ile impreza dopisze, bo z tym bywa różnie. Tyle że stwierdzenie "tak (się) trafiło" nie wskazuje na to, że @Laura_Laurka wybrała się do swingers clubu, ani że na Tinderze poumawiała się co 2h z innym, tylko że doprowadził do tego jakiś ciekawy splot zdarzeń. I tak, sam znam sytuacje, że zupełnie przypadkiem komuś się dzień tak ułożył, że zupełnie tego wcześniej nie planując bzyknęli się z dwoma różnymi ludźmi i to jak najbardziej może się zdarzyć. Ale mieć cztery takie sytuacje, to sorry ale nie zmienię zdania, że to jednak jest warte opowiedzenia i nie zdarza się tak często.
Ponad 30 partnerówTrochę ponad 30 partnerów,w piątkowe spotkanie w swingers klubie ,pisałam o tym w innym temacie![]()
Na takim np. targu klaczy "stosunek" to nie wygląda jako większość ludzi sobie może wyobrazić, tylko dziewczyna klęczy i podchodzą do niej kolejni, pobzyka 1-2 minutu i następny. Tu nie ma miejsca na romantyzmPonad 30 partnerów
Przyznam, że ciężko mi w to uwierzyć.
Załóżmy nawet bardzo optymistycznie, że jedno zbliżenie trwało średnio 15 minut. Dorzućmy kilka minut na zmianę partnera, pogadanki, logistykę i wychodzi ponad 10 godzin działania na pełnych obrotach bez większych przerw.
Nie twierdzę, że to niemożliwe, bo świat widział już dziwniejsze rzeczy. Po prostu brzmi to bardziej jak liczba mająca zrobić wrażenie niż realny opis wydarzeń.
Internet nauczył mnie jednego — im bardziej spektakularna historia, tym większa szansa, że została lekko podkolorowana.
Miałem kiedyś kolegę, który po każdym weekendzie wracał z nową historią. Gdyby zsumować wszystkie jego opowieści, to przez kilka lat powinien był zaliczyć połowę województwa. Problem polegał na tym, że większość czasu spędzał z nami przy piwie.
Dlatego gdy czytam takie liczby, to nie zastanawiam się, jak to było możliwe. Bardziej zastanawiam się, ile w tym faktów, a ile forumowej fantazji.
A może po prostu zazdroszczę takiej łatwości w znajdywaniu partnerów.
Może właśnie dlatego nigdy nie rozumiałem uroku takich imprez.Na takim np. targu klaczy "stosunek" to nie wygląda jako większość ludzi sobie może wyobrazić, tylko dziewczyna klęczy i podchodzą do niej kolejni, pobzyka 1-2 minutu i następny. Tu nie ma miejsca na romantyzm.