Może. Ale pytanie nie brzmi "czy może", ale na jakich zasadach... Jeśli partnerka wie i akceptuje, to po prostu inny model relacji. Jeśli nie, to mamy zdradę, niezależnie od tego, jak atrakcyjnie ktoś sobie uzasadni potrzebę "spróbowania czegoś innego". Wychodzę z załozenia, że sama chęć odmiany nie jest problemem. Burdel zaczyna się tam, gdzie własną potrzebę realizuje się kosztem czyjejś świadomości i możliwości decydowania, czy w ogóle chce w takim układzie uczestniczyć...A co np jeżeli ten "dochodzący" przychodzi mimo ,że ma gotowy obiad na stole w domu ale właśnie mu nie smakuje bo jest słabo przyprawiony ? Czasami może zjeść na mieście ?

