Masz rację, że outsourcing często pojawia się wtedy, kiedy para nie umie już sama wytworzyć napięcia, rytuału czy ciekawości. Tylko wtedy trzeci nie jest "przyprawą"....W całej tej, twojej, przypowieści o cateringu, prosiaku i cytrynie kobieta staje się centrum przedsięwzięcia, ale przestaje być podmiotem. Dwóch facetów omawia logistykę dostawy. Metafora coraz bardziej wystawna, ino "paradoks" nadal się nie pojawił. To pomieszanie ról w tej samej metaforze...Powinien być pozornie sprzeczny, ale po namyśle ujawniać sens. Tu raczej ujawnia się brak instrukcji obsługi szybkowaru. Elegancki opis tego, jak trzech ludzi może wejść w ten sam układ z trzema całkiem różnymi scenariuszami w głowie...