Ja tak, kiedy tylko możliwe. W upalny dzień, cudownie poczuć wiaterek w luźnych spodenkach. Tym bardziej musi to być przyjemne dla kobiet, pod krótką spódniczką.
Co do moje żony, to tak. Nauczyłem ją

. Początek był trudny. Na propozycję reagowała agresją, ale dała się nawrócić. Najpierw nieśmiało, na spacer do lasu. Przełomem był wyjazd do pewnego miasta na południu Europy. Okazało się, że sama sukienka i szpilki wystarczą. żeby wyskoczyć do kawiarni, czy poranne zakupy na miejscowym targu. Od tego czasu nabierała coraz większej odwagi.Aż san byłem onieśmielony, jak wychodziła w 30cm spódniczce bez majtek. Stało się to normą na wspólnych wyjściach, urlopach.Czasem nawet w pracy.