• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Czy to początek biurowego romansu?

Mężczyzna

Misfit

Seks Praktykant
Monika już na urlopie, przesyła pozdrowienia


ef6f3af3-5639-448e-bd01-4a88dfa73560.png
 
Mężczyzna

Misfit

Seks Praktykant
Impreza podsumowująca rok należała do tych wydarzeń, na które czekała cała firma. Zarząd zwykle nie oszczędzał na budżecie i dbał, żeby pracownicy naprawdę dobrze się bawili. W tym roku zapowiadało się podobnie, ale im bliżej było do imprezy, tym większy niepokój czułem. Posuwanie koleżanki z biura ma swoje plusy i pozwala oderwać się od nudnych zadań albo rozładować stres po ciężkim dniu. Gorzej, znacznie gorzej, kiedy bzykasz dwie laski z pracy i obie będą na jednej imprezie.

Od kilku miesięcy udawało mi się jakoś unikać konfrontacji, a Kaśka i Monika nie wiedziały o sobie wzajemnie. Obie też nie miały wobec mnie żadnych poważniejszych planów i podchodziły do tych relacji podobnie – Monika miała męża i karierę, której nie chciała ryzykować, a Kaśka… Kaśka lubiła po prostu zabawę i nie planowała niczego poważnego. Nie miałem jednak wątpliwości, że gdyby się o sobie dowiedziały, mógłbym mieć spore problemy.

Gdy więc wysiadałem z taksówki i wchodziłem do hotelu, który tego wieczoru był w całości zarezerwowany przez naszą firmę, czułem mocne napięcie. Wiedziałem, że czeka mnie długa noc z Moniką, która jak zawsze planowała i myślała z wyprzedzeniem. Kaśka natomiast była wielką niewiadomą i nie wiedziałem, co może mnie tam czekać. Jeśli nie chciałem awantury, musiałem zadbać o nie obie…

Oprócz pracowników, na wydarzenie zaproszono też kilku ważniejszych kontrahentów i osobistości z miasta, więc w hotelu było naprawdę sporo osób. Już w lobby spotkałem kolegów i wspólnie z nimi wtopiłem się w tłum. Nasze kroki dość szybko zaprowadziły nas do baru, gdzie po kilku chwilach stania w kolejce wreszcie otrzymaliśmy drinki. Stanęliśmy przy stoliku, rozglądając się i szukając znajomych twarzy.

Nietrudno było ją dostrzec, w czerwonej sukni wręcz prosiła się, żeby na nią patrzeć. Szła, a w zasadzie kroczyła przez tłum, a wielu facetów odwracało się w jej stronę, kiedy przechodziła. Cóż… Kaśka, gdy chciała, potrafiła zwrócić uwagę. Na co dzień mogła sprawiać wrażenie cichej i wycofanej, ale dziś miała inne plany. Gdy mnie zauważyła, uśmiechnęła się i pomachała, zupełnie jakby nic szczególnego nas nie łączyło. Dopiero później podeszła do mnie i kolegów.

file-0000000066ec8246b4f394bef340696d.png


– Cześć chłopaki – przywitała się radośnie i stanęła obok mnie, nie wykonując jednak żadnych szczególnych gestów. Przez moment miałem nawet złudną nadzieję, że może nie ma na ten wieczór żadnych planów wobec mnie. Szybko jednak ją rozwiała, gdy poczułem jej dłoń dyskretnie przesuwającą się po moim udzie.

– Hej, świetnie wyglądasz – odezwał się jeden z kumpli.
– To prawda – przyznałem i uśmiechnąłem się do niej. – Dobrze, że za same myśli nie można mnie zgłosić do HR, bo miałbym kłopoty.
Zaśmiała się i spojrzała mi pewnie w oczy.
– Może w takim razie oboje mielibyśmy kłopoty… – rzuciła wyzywająco.
Koledzy się śmiali, ale tylko ja i ona wiedzieliśmy, jak prawdziwe były to słowa.
– Gdy tak wyglądasz, aż mam ochotę zaryzykować.
– Spróbuj… a ja może nigdzie cię nie zgłoszę – mrugnęła okiem, a później wykręciła się i odeszła w kierunku innej grupki. Dopiero po chwili zauważyłem, że zabrała ze sobą mojego drinka. Później, gdy już przeszliśmy do głównej sali konferencyjnej, gdzie miała rozpocząć się część oficjalna i przemówienia, wyczułem w kieszeni coś dziwnego. Wyciągnąłem to i przekonałem się, że to koronkowe czerwone majtki. Kolejny numer Kaśki…

– Wreszcie cię znalazłam – usłyszałem za sobą i nerwowo się obróciłem, chowając znalezisko w zaciśniętej dłoni.

Monika zawsze robiła wrażenie, ale w tej sukni i z nową fryzurą naprawdę trudno było oderwać od niej wzrok. Zwłaszcza, kiedy wiedziałem, że nie będę się ograniczał tylko do patrzenia. Jej uśmiech był chłodny, skalkulowany, ale jej spojrzenie zdradzało znacznie więcej. Przynajmniej dla mnie. Stała razem z jednym z członków zarządu. Przywitałem się z nim dość zachowawczo i chwilę porozmawialiśmy. Nadal zgarniałem plusy za sukces, jakim był nowy kontrakt z SMT. To, jak udało się go wynegocjować, pozostawało tajemnicą.

– Będę chciała z tobą później porozmawiać, nie uciekaj mi nigdzie – powiedziała na koniec rozmowy Monika, ale oboje wiedzieliśmy, że wypowiemy wtedy niewiele słów, a jej usta będą zajęte czymś zupełnie innym.

Niedługo później z głośników rozległo się zaproszenie do zajmowania miejsc przy stolikach. Chwilę później przygaszono światła, a na scenie pojawił się jeden z członków zarządu, który zaczął swoją przemowę. Po nim wystąpił kolejny, a później przedstawiciel władz miasta. Nie słuchałem zbyt uważnie tego, co mieli do przekazania. Nie miało to tak naprawdę znaczenia. Moją uwagę zwróciła natomiast Kaśka. Szła wzdłuż jednej ze ścian, aż w końcu przystanęła przy drzwiach częściowo zasłoniętych kotarą. Nasze spojrzenia się spotkały i dopiero, gdy upewniła się, że ją widzę, sięgnęła do klamki i wymknęła się z sali.

Wstałem i starając się nie rzucać w oczy, przeszedłem do drzwi, którymi wyszła Kasia. Znalazłem się na korytarzu, gdzie ledwie docierały stłumione głosy i oklaski. Kasia szła powoli, kręcąc biodrami, i właśnie docierała do zakrętu. Spojrzała na mnie przez ramię z zadziornym uśmiechem i ruszyła dalej, znikając mi z oczu. Poszedłem za nią, zwiększając tempo. Kiedy znów zobaczyła mnie za sobą, zaśmiała się i też przyśpieszyła. Dogoniłem ją chwilę później i chwyciłem za biodra, dociskając do ściany. Śmiała się, kiedy zacząłem ją obmacywać. W końcu wsunąłem dłoń w rozcięcie sukienki na udzie i sięgnąłem między jej nogi. Poczułem znajome mokre ciepło.

– Nie tutaj – chwyciła mnie za nadgarstek.

Spojrzałem jej w oczy i dalej przesuwałem palcami po jej łonie. Tym razem to ja się droczyłem, a ona nie mogła powstrzymać zadowolonych pomruków. Gdy nachyliłem się do niej i pocałowałem, odpowiedziała chętnie, zadziornie zaczepiając mój język swoim. Zaczęliśmy się lizać, a gdy wcisnąłem w nią palec, cicho jęknęła prosto w moje usta. Dopiero po długiej chwili udało jej się zebrać dość silnej woli, by się odsunąć i wyślizgnąć z moich objęć.

– Nie tutaj – powtórzyła i wzięła mnie za rękę, ciągnąc za sobą. Otworzyła jedne z drzwi i weszliśmy do środka. Był to jakiś składzik – kilka krzeseł z sali i jakieś kartony leżały pod ścianami.

Kasia pewnie weszła dalej, po czym stanęła pod ścianą. Podszedłem i ustawiłem się przed nią. Blisko, bardzo blisko. Śmiało sięgnęła do mojego krocza i zaczęła masować mojego penisa przez spodnie.
– Myślisz, że to trzeba będzie zgłosić do HR? – zapytała, przygryzając wargę.
– Tylko jeśli dam ci stąd wyjść, zanim cię zerżnę – odparłem pewnie i chwyciłem ją za tyłek, mocno ściskając.
– Tylko kulturalnie, muszę wyglądać na gali – zaśmiała się, mocniej zaciskając palce na moim kroczu.
– Wyciągnij go, bo zaraz będzie bardzo niekulturalnie.
Kasia sprawnie rozpięła mi spodnie i zsunęła je. Chwyciła sterczącego fiuta i zaczęła masować.
– Jeszcze jakieś życzenia, proszę pana? – zapytała grzecznie z niewinnym wyrazem twarzy, ale w jej oczach płonął ogień.
– Oj taaak… – zamruczałem. – Uklęknij i zrób to, w czym jesteś najlepsza.
– Bardzo bym chciała, proszę pana – Kasia trzymała się roli, choć jej dłoń coraz szybciej poruszała się po moim kutasie. – Boję się tylko, że ssanie tak wielkiej pały zniszczyłoby mi makijaż. Może zamiast tego wsadzi mi go pan bardzo głęboko w moją mokrą i ciasną szparkę? – wymruczała, patrząc na mnie spod rzęs.
Spojrzenia, gesty, ton głosu… Kasia nakręcała mnie tak, że nie przerwałbym nawet, gdybyśmy znaleźli się teraz na środku sceny przed całą firmą. Musiałem ją mieć.
– Odwróć się – powiedziałem spragnionym, rozgorączkowanym głosem.
– Jak pan sobie życzy – wymruczała i obróciła się, ocierając się biodrami o mojego penisa. Odchyliła mocno suknię, eksponując biodra. Naparła na mnie, kręcąc zachęcająco tyłkiem. W końcu oparła się ramionami o ścianę i mocno wypięła.

file-00000000fb1881f48798ad42ae38c95a.png


Nie dałem jej czekać. Zamiast tego pewnie na nią naparłem i wszedłem. Jedno ramię wsunąłem pod jej brzuch, a drugą ręką chwyciłem za bark i pchnąłem mocniej, nabijając ją na całą długość kutasa. Cipka Kasi zacisnęła się na nim mocno, ale to nie powstrzymało energicznych ruchów. Penis ślizgał się na sokach, które zaczęły z niej wypływać, i brutalnie ją rozpychał.

– Mmmm… właśnie tak… proszę pana… – Kasia jęczała głośno i sama zaczęła wypychać biodra, nadziewając się na sterczącą pałę jeszcze mocniej. Jej spragniona szparka wręcz zdawała się wciągać mojego kutasa, a pośladki raz za razem uderzały o napierające biodra.

Trzymałem ją przed sobą i posuwałem. Szybko, energicznie, zachłannie. Nie byłem w stanie powstrzymać gardłowych pomruków i głośnych sapnięć, zwierzęcego instynktu, który zawładnął moim ciałem. Istniała tylko ta chwila, tylko jej szparka, mój kutas i pierwotne pragnienie spełnienia. Kaśka znów spojrzała na mnie przez ramię. Jej oczy płonęły pożądaniem. Rozchylone wargi były spragnione rozkoszy.
– Wypierdol mnie… zerżnij jak szmatę… – wydyszała.
– Jesteś szmatą – odpowiedziałem. – Moją szmatą…
– Taaak… kurwa… TAAK! – Kaśka zaczęła dochodzić, a ja rżnąłem ją tak mocno, jak tylko byłem w stanie. Pchałem dalej… chaotycznie… konwulsyjnie… Głos Kaśki się załamał, a ja wreszcie skończyłem. Penis drgał mocno w jej wnętrzu i wystrzeliwał obfite strugi spermy. Zatrzymałem się dopiero po kilku następnych ruchach. Oddychałem szybko, urwanie, jakby po intensywnym biegu. Kasia mocno zapierała się o ścianę i próbowała ustać na drżących nogach.

– Boże… uwielbiam twojego kutasa – wysapała w końcu, odgarniając z twarzy niesforny kosmyk i prostując się ostrożnie. Oparła się biodrami o stojące obok kartony i oddychała głęboko.
– A ja uwielbiam korzystać z twojej szparki – odpowiedziałem z zadowolonym uśmiechem, po czym zacząłem wciągać spodnie.
– Mam nadzieję, że nie zapomni pan o tym przy ocenie kwartalnej – zaśmiała się i przesłała mi całusa.
– Gdyby to ode mnie zależało, dostałabyś solidną premię.
– Aż żałuję, że nie jestem twoją asystentką.
– Musiałabyś robić wiele nadgodzin… przy biurku, na nim… albo pod nim…
– Idealny zakres obowiązków – zaśmiała się.
– To chyba ci się przyda – powiedziałem i wyciągnąłem z kieszeni jej majtki.
– Oddajesz prezent?
– Wolę oglądać je na tobie.

Uśmiechnęła się, a później uniosła i bez pośpiechu założyła majtki, pozwalając mi nacieszyć się tym widokiem. Wnętrza jej ud nadal lśniły wilgocią.
– Lepiej już idź, ja potrzebuję jeszcze chwili, żeby się ogarnąć – powiedziała w końcu.

Miała rację. Romanse nie były dobrze widziane w firmie i mimo że oficjalnie nie można było niczego zabronić, to były sposoby, żeby utrudnić życie tym pracownikom, którzy za bardzo się do siebie zbliżyli. W moim przypadku było jeszcze gorzej – częściowo podlegałem pod Monikę i gdyby do zarządu dotarło, że się pieprzymy, to zarówno ja, jak i ona mielibyśmy przesrane. Kaśka nie musiała jednak o tym wiedzieć.

– Jasne, widzimy się na sali – powiedziałem i zaczepnie klepnąłem ją w tyłek. Później wyszedłem i po kilku minutach wróciłem na salę, gdzie nadal trwała część oficjalna spotkania. Usiadłem na swoim miejscu i wysłuchałem ostatnich wystąpień, po których wreszcie przyszedł czas na zabawę.

Razem z tłumem ludzi przeszliśmy do innej sali, gdzie DJ powoli się rozkręcał. Łatwiej było tu też o alkohol, więc z każdym kolejnym drinkiem atmosfera robiła się coraz lepsza. Szukałem wzrokiem Moniki, ale nigdzie nie mogłem jej znaleźć. Pewnie musiała jeszcze odbębnić trochę rozmów z dyrektorami i menagerami. Byłem jednak pewien, że jeszcze się dziś spotkamy.
Tymczasem dałem się ponieść zabawie i wkroczyłem na parkiet. W pewnej chwili wokół mnie zawinęło się smukłe ramię i znów znalazłem się twarzą w twarz z Kasią. Zaczęliśmy razem tańczyć, niczym zwyczajni znajomi z pracy. Jedynie drobne gesty i spojrzenia pokazywały, jak błędne było to wrażenie. Gdy muzyka nieco zwolniła, a światła przygasły, Kasia przysunęła się i przytuliła. Pozornie dała się prowadzić, ale miała swoje własne plany. Jak zawsze…

Chwyciła moją dłoń i dyskretnie przesunęła ją między nas. Patrząc mi w oczy wsunęła ją pod sukienkę. Poczułem drobną koronkę, a później ciepło i wilgoć. Przez chwilę dawała mi się dotykać, a później wysunęła dłoń. Płynnym, rytmicznym ruchem przesunęła ją wyżej i patrząc mi w oczy, wsunęła mokre palce w usta, zlizując z nich spermę i swoje soki.

Totalna wariatka…
Dlatego nie umiałem się jej oprzeć…

file-000000009400820ab27305848002e1b7.png


Gdy DJ skończył ten kawałek, roześmiała się i po prostu odeszła, znikając w tańczącym tłumie, zostawiając mnie z penisem rozpychającym się w spodniach. Ruszyłem w stronę baru, planując ochłonąć przy kolejnym drinku, ale nie dotarłem tam, bo drogę przecięła mi Monika. Nie podeszła do mnie. Po prostu przystanęła w miejscu, które musiałem zobaczyć, a ja płynnie skręciłem, niczym kometa kierowana siłą przyciągania tej mrocznej gwiazdy. Jej uśmiech dalej był chłodny, choć gdy wyciągnęła dłoń i dała zaprosić się do tańca, poczułem lekkie drżenie. Wśród ludzi musieliśmy zachować pozory, dalej grać swoje role, udawać. Nie było to łatwe, biorąc pod uwagę, jak wyglądała nasza relacja, gdy nikt nas nie widział.

Wprowadziłem ją na parkiet i lekko objąłem w talii ramieniem. Tańczyliśmy dość sztywno, może nawet zbyt ostrożnie, ale oboje czuliśmy ogromne napięcie. Zupełnie jakby każdy nieostrożny ruch mógł nas porazić. Prawie tak było. Gdy w pewnej chwili zakręciłem nią, a jej pośladki otarły się o moje biodra, Monika aż zamruczała, czując moją erekcję. Przylgnęła do mnie mocniej, a ja poczułem, jak zaciska palce na moim barku i dłoni. Oboje długo czekaliśmy na ten wieczór, a teraz będąc tak blisko siebie, musieliśmy udawać.

– Pokój 73, za pół godziny – wyszeptała przy moim uchu chwilę później.
Nie musiała mówić nic więcej, wszystko było jasne, a napięcie między nami tylko wzrosło. Nie mogłem się powstrzymać i przesunąłem dłonią po jej talii, po biodrze, aż w końcu po pośladku podkreślonym idealnym krojem sukienki. Nie potrafiła się przeciwstawić, nie potrafiła się oprzeć. Przysunęła się tylko mocniej, napierając swoim łonem na moje krocze. Chciała… potrzebowała więcej…
Ryzykowałem, ale to tylko zwiększało pokusę.

– Proszę, przestań, nie tutaj – na wpół wyjęczała, bo sama nie potrafiła się cofnąć.
– Za pół godziny będziesz moja.
– Niczego bardziej nie pragnę… panie.
Jej głos wyraźnie drżał, a ciało było napięte. Patrzyła mi w oczy, ledwie panując nad wzbierającymi emocjami.
– To dlaczego każesz mi czekać?
– Bo muszę stąd wyjść tak, żeby nikt nie miał wątpliwości, że właśnie skończyliśmy tylko taniec.
Mówiła rozsądnie, ale zupełnie nie pasowało to do sposobu, w jaki do mnie przylgnęła. Poczułem jej oddech na szyi.
– Jeszcze pół godziny – wyszeptała.
– Długo.
– Wynagrodzę ci to.
Moja dłoń przesunęła się po jej plecach. Monika zacisnęła palce na moim ramieniu.
– Nie utrudniaj mi tego.
– Czego?
Spojrzała na mnie z irytacją pomieszaną z pożądaniem.
– Zachowania resztek rozsądku.

Muzyka dobiegła końca. Przez sekundę żadne z nas się nie poruszyło. Dopiero Monika zrobiła krok w tył, wygładziła sukienkę i jak za dotknięciem przełącznika znów stała się moją chłodną, opanowaną przełożoną.

– Dziękuję za taniec – powiedziała.
– Do zobaczenia.

file-00000000ea048230ad47404d908c0502.png


Rozeszliśmy się w przeciwne strony. Niecałe pół godziny później wyszedłem z sali i ruszyłem w stronę wind. Nacisnąłem przycisk.

– Jesteś za wcześnie.
Odwróciłem się. Monika stała kilka kroków dalej, opierając się o stolik dla gości czekających w lobby.
– Ty też.

Podeszła i zatrzymała się obok mnie. Tym razem nie było muzyki ani tłumu, za którym mogliśmy się schować.
Drzwi windy rozsunęły się. Monika spojrzała na mnie, po czym weszła do środka.

– Siódme piętro – powiedziała cicho.

Wszedłem za nią. Drzwi windy się zamknęły, Monika w pełni się otworzyła. Przylgnęła do mnie niemal natychmiast, łącząc nasze usta w pocałunku. Jej pełne piersi mocno na mnie napierały, a moje dłonie chciwie obmacywały jej pośladki. Miałem ochotę wziąć ją tu i teraz, ale rozsądek wziął górę. Nim winda dotarła na właściwe piętro, odsunąłem ją od siebie.
Drzwi windy wreszcie się otworzyły, a chwilę później te od pokoju odgrodziły nas od świata. Pokój nie wyróżniał się niczym szczególnym, nie miał też tak naprawdę żadnego znaczenia. Teraz liczyło się tylko to, co miało się wydarzyć.

Monika weszła pierwsza, stając na środku pokoju, plecami do mnie. Po chwili zjawiłem się za nią, powoli przesuwając palcami po jej bokach i plecach. Gładki materiał sukienki nie ukrywał nic, a jedynie bardziej podkreślał jej kształty. Objąłem ją, a moje dłonie błądziły po jej udach, brzuchu, w końcu zacisnęły się na piersiach. Stwardniałe sutki kusiły i domagały się pieszczot. Cisza między nami była wręcz namacalna, była niczym ręka, która zaciskała się na jej gardle, zwiększając napięcie, potęgując podniecenie. Zaciskała usta, żeby nie jęczeć. Jakby znów grała, próbowała pokazać, że ma coś do powiedzenia. Ale oboje wiedzieliśmy, że teraz jest już tylko moja…

– Usiądź na fotelu – powiedziałem cicho, a ona bez wahania wykonała polecenie. Podeszła do mebla, usiadła na nim, a później z uśmiechem odgarnęła suknię na bok i szeroko rozsunęła uda.

Podszedłem i powoli uklęknąłem przed nią. Zacząłem przesuwać dłońmi po jej nogach, sunąc coraz wyżej i wyżej. Nieznośnie wolno. W końcu dotarłem do bioder, chwyciłem za jej majtki i je ściągnąłem. Zadrżała, ale nie zaprotestowała, zapraszająco rozsuwając nogi.
Pochyliłem się nad jej wydepilowaną, zroszoną już sokami szparką i zacząłem je powoli zlizywać z miękkich, wrażliwych warg. Tym razem już nie była w stanie powstrzymać westchnień i jęków. Lizałem, masowałem i całowałem jej cipkę, wsuwając w nią język, drażniąc szybkimi ruchami samego koniuszka, albo przywierając do niej ustami i zachłannie zasysając.

Gdy w pewnej chwili spojrzałem w górę, zobaczyłem, że Monika ściągnęła już ramiączka sukni i wyswobodziła swoje piersi, które masowała, obserwując moje działania. Sięgnęła do mojej głowy i przyciągnęła do swojego łona, a ja nie oponowałem. Znów zasmakowałem jej cipki, rozkoszując się sokami, które obficie zaczęły z niej wypływać. Chwyciłem jej nogi i zarzuciłem sobie na barki, tak, by mocniej opadła na fotel. Poczułem, że zbliża się do orgazmu, a na to nie mogłem jej pozwolić.

file-0000000045dc81f5bf53c708a0c0188c.png


Przerwałem pieszczoty, ale tylko po to, żeby sięgnąć niżej, między jej pośladki. Znów głośniej zamruczała, czując natarczywy dotyk języka. Mocno obśliniłem jej zaciśniętą dziurkę, a kiedy uznałem, że jest już gotowa, wyciągnąłem z kieszeni korek, który przygotowałem na ten wieczór i wsunąłem go między pośladki Moniki. Bawiłem się, napierając zabawką i stopniowo rozciągając jej tyłek. Kilka razy ją wycofywałem, by po chwili nacisnąć mocniej, drażniąc ją i przygotowując. Monika kręciła się i wiła na fotelu, cały czas balansując na granicy spełnienia. W końcu naparłem silniej i wcisnąłem w nią korek do końca. Mięśnie zacisnęły się, obejmując stópkę, za którą jeszcze kilka razy pociągnąłem. Znów wróciłem do jej cipki, powoli przesuwając po niej językiem i zlizując soki. Monika aż wygięła się w łuk i tylko dzięki temu, że trzymałem jej biodra, nie spadła z fotela. Wtedy przerwałem i wstałem.

– Rozbierz się – powiedziałem, podchodząc do łóżka.
Monika bez słowa uniosła się i zrzuciła suknię, zostając jedynie w pończochach. Zachęciłem ją gestem, a ona na czworakach podeszła do mnie i powoli wspięła się na łóżko, klękając na jego skraju. Ustawiłem się tak, żeby jej twarz znalazła się tuż przed moim kroczem i ściągnąłem spodnie. Napięty, spęczniały kutas kołysał się na boki, dotykając jej twarzy. Monika z wyraźną przyjemnością czuła go na swoich policzkach, ustach, które rozchyliła, żeby dotknąć go językiem. W końcu złapała go wargami i wsunęła w usta. Zaczęła ssać, szybko przyjmując go głębiej. Zebrałem jej włosy w dłoni i chwyciłem mocniej, a ona zaczęła obciągać. Jej ruchy były jednak zbyt wolne. Sam zacząłem pchać biodrami, narzucając rytm i głębszą penetrację. Monika się zatrzymała i pozwoliła mi posuwać swoje usta. Pulsujący penis zaczął ślizgać się po języku, sięgając gardła i wciskając się coraz głębiej. Wzdrygnęła się, lekko się krztusząc, ale nie próbowała się odsunąć. Stanąłem pewniej i pchałem dalej. Jej usta wypełniła ślina, od której lśniły pokryte czerwoną szminką wargi, a później też broda.

Przerwałem na chwilę i cofnąłem biodra, wyciągając penisa z jej ust. Cały ociekał śliną, której strzępki ciągnęły się aż do jej warg. Monika odetchnęła, a później z drapieżnym uśmiechem oblizała się i sama sięgnęła do kutasa. Chwyciła go u nasady, oplatając językiem i zachłannie liżąc. Po chwili znów brała go do ust, głęboko nawlekając je na sztywny, żylasty trzon.

– Mmm… właśnie tak suczko… – wymruczałem, obserwując ją szeroko otwartymi oczami.
– Uwielbiam twojego kutasa – odpowiedziała, trzepiąc mi ręką, ale chciała więcej i znów zaczęła ssać. Pozwoliłem jej, ale tylko przez chwilę, po której przejąłem inicjatywę i sam zacząłem poruszać biodrami. Znów posuwałem jej usta, nawet mocniej niż za pierwszym razem. Podobało się jej. Zauważyłem, że sięgnęła dłonią między uda i zaczęła się dotykać.

To nie była dyrektorka dużej, dobrze działającej firmy. To była spragniona suka spuszczona ze smyczy. Napędzana instynktami, prymitywną żądzą i zbyt długo hamowanymi emocjami. Teraz, tutaj, ze mną, mogła to wszystko z siebie zerwać i zmienić się w wyuzdaną szmatę… zwykłą zdzirę… moją kurwę.

A ja zamierzałem z niej skorzystać.

Odsunąłem się, znów przerywając. Monika z błyszczącymi oczami zebrała palcami ślinę z warg i z uśmiechem obróciła się, wypinając w moją stronę. Pochyliła się głębiej, by jeszcze mocniej wyeksponować pośladki. Jedną ręką sięgnęła do szparki, którą zaczęła masować dwoma palcami, drugą sięgnęła do korka wciśniętego między pośladki i zaczęła się nim bawić. Była tak podniecona, że soki z niej wypływały, wnętrza ud aż lśniły od słodkiej wilgoci. Wymierzyłem jej mocnego klapsa, po chwili następnego. Pokój wypełniły jej jęki i piski.

W końcu wszedłem na łóżko i położyłem się tak, żeby jej głowa znalazła się między moimi udami. Monika spojrzała na mnie, na kutasa, który kołysał się tuż przed nią i nie przerywając własnych pieszczot, wróciła do robienia mi loda. Tym razem pozwoliłem jej działać. Sama unosiła i opuszczała głowę, zasysając mocno policzki i masując penisa językiem.

Po chwili przerwała, całując mój brzuch, powoli przesuwając się wyżej, ulegle wielbiąc moje ciało, liżąc i całując skórę. W końcu uniosła się i usiadła na mnie okrakiem. Chwyciła penisa i nabiła się na niego. Cipka otworzyła się z mokrym mlaśnięciem, a pulsujący kutas wypełnił spragnione wnętrze. Monika oparła wyprostowane ramiona na moich barkach i zaczęła ujeżdżać. Z początku powoli, rozkoszując się tym, jak ją rozpycham, szybko jednak przyśpieszyła. Jej cycki kołysały się przed moją twarzą, gdy zaczęła prawdziwy galop. Sięgnąłem między jej pośladki i zacząłem ciągnąć za korek, dostarczając jej dotykowych doznań.

Krzyki i jęki stawały się coraz częstsze, coraz głośniejsze. Nie kontrolowała się, nie myślała. Liczyło się tylko upragnione spełnienie i rozkosz, na którą tyle czekała. Zamknęła oczy, by tym mocniej sięgnąć do swojego drugiego „ja”, do głęboko skrywanego, mokrego i ciasnego wnętrza. Do spętanej i ukrytej suki, która teraz wreszcie mogła zakosztować wolności.

Orgazm był intensywny i długi. Nawet na chwilę nie przestała nadziewać się na mojego penisa, kiedy jej cipka zaczęła impulsywnie się zaciskać, kiedy każdy jej nerw przeszył słodki impuls rozkoszy. Wręcz przeciwnie, ujeżdżała mnie i wiła się na kutasie, który rozdzierał jej wnętrze niczym pal.

– Teraz ja – powiedziałem, gdy jej szalony galop dobiegł końca.
– Z rozkoszą, panie – wymruczała.

Zeszła ze mnie i uklękła na podłodze, a ja stanąłem przed nią. Wziąłem penisa w dłoń i zacząłem masować. Już po chwili na twarzy Moniki zaczęły lądować gęste krople spermy. Nasienie lądowało na jej policzkach, na nosie, na rozchylonych, uśmiechniętych wargach. Gdy skończyłem, Monika sięgnęła dłonią do penisa i zaczęła przesuwa nim po twarzy, rozsmarowując spermę na skórze. Później wsunęła go do ust i dokładnie wylizała, pomrukując cicho.

– Tak, jak lubisz?
– Tak, jak uwielbiam – odpowiedziała i z uśmiechem zaczęła zbierać palcem spermę z twarzy. Patrząc na mnie z dołu, brała go do ust i przełykała nasienie. W końcu uniosła się i kręcąc biodrami poszła do łazienki.

Ja położyłem się na łóżku i przeciągnąłem. Odpoczywałem, zastanawiając się, co będziemy robić przez resztę nocy. Ciszę przerwał dźwięk powiadomienia w moim telefonie. Ktoś pisał. Chciałem to zignorować, ale po chwili przyszło kolejne i jeszcze następne. W końcu więc sięgnąłem do spodni i wyciągnąłem telefon.

K: Chyba mamy problem
K: Zobacz, co przed chwilą dostałam

Kolejna wiadomość ładowała się dłużej. To był film. Kiedy go włączyłem, musiałem przyznać Kasi rację. Nagranie trwało niecałe pół minuty. Nie było najwyższej jakości, ale bez problemu można było rozpoznać aktorów – mnie i Kasię. Ona wypinała się oparta o ścianę, a ja posuwałem ją od tyłu. Ktoś nie tylko nas widział, ale też nagrał.

Ja: Kto to przesłał?
K: Nie tutaj. Gdzie jesteś?

Zastanawiałem się przez chwilę, po czym zacząłem się ubierać. Wtedy z łazienki wyszła Monika. Miała na sobie tylko ręcznik. Zdziwiła się, kiedy zobaczyła, że się ubieram.

– Co się dzieje?
– Nic szczególnego, ale muszę na chwilę wyjść.
– Zostań – powiedziała ciszej, innym tonem. Stanęła przede mną. Z uśmiechem opadła na kolana i sięgnęła do mojego paska, znów go rozpinając.
– Zostań – powtórzyła, a potem jej usta zajęły się czymś znacznie przyjemniejszym.

file-0000000009a081f4a307bc24786c3fa8.png


Przez chwilę chciałem jej przerwać. Bardzo krótką chwilę.

Ja: Już wyszedłem. Chyba za dużo wypiłem. Pogadamy jutro.
 
Mężczyzna

Misfit

Seks Praktykant
O, już myślałam że nie będzie kontynuacji mojej ulubionej historii @Misfit. ;) Przeczytana w przerwie od pracy weszła jak złoto
Gdybym wiedział, może powrót byłby szybszy ;)Miałem ambitne plany dotyczące tej historii, w sumie nadal mam, ale wpadł taki pomysł, że zgrzeszył bym, gdybym tego nie napisał (i to bardziej niż w opowiadaniu). A to, co się tu wydarzy, pewnie uda się wpleść do głównej fabuły.
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry