• Witaj na forum erotycznym SexForum.pl Forum przeznaczone jest wyłącznie dla dorosłych. Jeżeli nie jesteś pełnoletni, lub nie chcesz oglądać treści erotycznych koniecznie opuść tą stronę.
  • Cytuj tylko wtedy, gdy to konieczne. Aby odpowiedzieć użytkownikowi, użyj @nazwa_użytkownika.

Czy są tu mężczyźni wolni od porno?

Kobieta

Krystyna.X

Biegły Uwodziciel
Źle to zrozumiałaś albo twoja odpowiedź powinna tyczyć się konkretnej grupy facetów. Wiadomo, że niektórzy tak bardzo zatracili się w masturbacji, że już tego nie potrafią kontrolować i jest to ich "sposób na życie" i do nich taka odpowiedź jest adekwatna.
Każdy człowiek ma inne potrzeby i nie da się ot tak tego zmienić. Jeden ma duży popęd, inny na poziomie średnim, a jest grupa z poziomem bliskim zeru. W młodym wieku napięcie seksualne jest czasami uwalniane samoistnie np podczas snu. Jak jesteśmy trochę starsi i wkraczamy w dojrzałość masturbacja jest rzeczywiście jedynym sposobem na uwolnienie całego napięcia, które w tym czasie bywa "ogromne" i nie jest to nic sprzecznego z naturą, a naturalnym odruchem. W kolejnych etapach życia, to wszystko zależy w dalszym ciągu od naszych indywidualnych potrzeb, stanu zdrowia, posiadania partnerki (chociaż to nie jest żaden constans)...
Ja cały czas kieruję się zasadą wsłuchiwania się w swój organizm. Jeżeli ktoś od czasu do czasu czuje potrzebę zapewnienia sobie chwili relaksu poprzez masturbację, bo nie ma innej możliwości, to jest to całkowicie naturalny odruch. Co innego jak ta czynność staje się nałogiem i nasze myśli cały czas są skupione tylko na tym.
Zgadzam się z tobą... niemal w pełni. Z tym, że odniosłam się do konkretnych słów (które zresztą zacytowałam wyżej). Nic ponadto.
 
Mężczyzna

Przemos

Cichy Podglądacz
To jak już drążę - czy porno i masturbacja może być swego rodzaju hobby - typowo męskim?
Kobiety też się masturbują do porno tyle że jest ich mniejszość. Co do facetów to jak się człowiek naogląda to poziom podniecenia jest na tyle duży żę cięzko się powstrzymać i nie upuścić energii. Natomiast ja ostatnio miałem taką sytuację że się podnieciłem bardzo bo coś tam oglądałem ale nie masturbowałem się dlatego że szedłem do pracy. Nie chciałem tracić energii i skończyło się tak że mnie jądra potem bolały ok 2h. Nie zbyt przyjemne uczucie. Prawie jakby mnie ktoś w nie kopnął.
 
Mężczyzna

Roger430

Podrywacz
Kobiety też się masturbują do porno tyle że jest ich mniejszość. Co do facetów to jak się człowiek naogląda to poziom podniecenia jest na tyle duży żę cięzko się powstrzymać i nie upuścić energii. Natomiast ja ostatnio miałem taką sytuację że się podnieciłem bardzo bo coś tam oglądałem ale nie masturbowałem się dlatego że szedłem do pracy. Nie chciałem tracić energii i skończyło się tak że mnie jądra potem bolały ok 2h. Nie zbyt przyjemne uczucie. Prawie jakby mnie ktoś w nie kopnął.
To jest między innymi jeden z objawów długiej wstrzemięźliwości czy dużego podniecenia i braku możliwości "rozładowania" Uczucie bardzo nieprzyjemne.
 
Mężczyzna

Banisteriopsis2

Dominujący
Robisz sobie dobrze a nie innym
Ja bym chciał robić dobrze kobiecie - szkoda tylko, że aktualnie nie mam możliwości, by to robić, z braku kobiety, która by tego chciała i znała mnie osobiście.
No i jak żyć
Przez większość dziejów ludzkości istniała wyłącznie rysowana pornografia. Musiałbyś sam jakoś narysować scenki porno i potem do nich walić. ;)
 
Mężczyzna

Greg the Great

Dominujący
Ja bym chciał robić dobrze kobiecie - szkoda tylko, że aktualnie nie mam możliwości, by to robić, z braku kobiety, która by tego chciała i znała mnie osobiście.

Przez większość dziejów ludzkości istniała wyłącznie rysowana pornografia. Musiałbyś sam jakoś narysować scenki porno i potem do nich walić. ;)
Wyciągnąłeś fragment mojego postu i zniekształciłeś jego wydżwięk. Piszerz o tym co jest oczywiste dla każdego faceta'.
Natomiast Roger w założeniu "wyczyścił"pamięć mężczyzny. A więc co ma sobie rysować ten gość:unsure:
 
Kobieta

D'Arc

Dominujący
Ale zobaczcie jak to się skleiło w wymiarze językowym. Mnóstwo piszących traktuje porno jako synonim masturbacji - a przypominam, że wątek dotyczy głównie masturbacji do porno a zaczęliście się rozpisywać o masturbacji w ogóle 😂
 
Mężczyzna

Roger430

Podrywacz
Ale zobaczcie jak to się skleiło w wymiarze językowym. Mnóstwo piszących traktuje porno jako synonim masturbacji - a przypominam, że wątek dotyczy głównie masturbacji do porno a zaczęliście się rozpisywać o masturbacji w ogóle 😂
Mnie w to nie mieszaj. Jak chcę obejrzeć dobre porno i dobrego aktora to siadam przed lustrem🤣🤣🤣
 
Ostatnia edycja:
Mężczyzna

jacek1987

Erotoman
Ale zobaczcie jak to się skleiło w wymiarze językowym. Mnóstwo piszących traktuje porno jako synonim masturbacji - a przypominam, że wątek dotyczy głównie masturbacji do porno a zaczęliście się rozpisywać o masturbacji w ogóle 😂
Oczywiście, że to są rzeczy różne, ale bardzo często idą w parze. Większość facetów szybko odkrywa, że oglądanie porno bardzo zwiększa podniecenie i ogólnie doznania podczas masturbacji, dlatego lubimy z tego korzystać. Jak z dobrymi przyprawami do jedzenia :)
 
Mężczyzna

Przemos

Cichy Podglądacz
Oczywiście, że to są rzeczy różne, ale bardzo często idą w parze. Większość facetów szybko odkrywa, że oglądanie porno bardzo zwiększa podniecenie i ogólnie doznania podczas masturbacji, dlatego lubimy z tego korzystać. Jak z dobrymi przyprawami do jedzenia :)
Ciężko facetowi nie masturbować się gdy ogląda porno bądź gify pornograficzne bo jednak stopień podniecenia jest bardzo duży przez co mózg dąży do natychmiastowej przyjemności. W 90 kilku procentach jednak dochodzi do masturbacji w moim przypadku.
 
Kobieta

D'Arc

Dominujący
Pornomasturbacja jak Malboro naszych czasów.
Źródło: https://eppc.org/publication/a-science-based-case-for-ending-the-porn-epidemic/

Same twarde dane, bez moralizatorstwa i zadęcia religijnego:

O PIED (impotencja spowodowana porno) - przypominam że przełom jest datowany od 2006/07 roku gdy pojawiły się serwisy z niekończącym się wallem porno w stylu pornhuba, ED - dysfunkcja erekcji:

" (...) jesteśmy świadkami zjawiska, które – jak można się domyślić – jest całkowicie bezprecedensowe w całej historii ludzkości: epidemii przewlekłych zaburzeń erekcji (ED) wśród mężczyzn poniżej 40. roku życia. Dowody są druzgocące: od czasu raportu Kinseya z lat 40. XX wieku badania wykazały mniej więcej takie same, stabilne wskaźniki przewlekłych zaburzeń erekcji: mniej niż 1% wśród mężczyzn poniżej 30. roku życia, mniej niż 3% wśród mężczyzn w wieku 30–45 lat.

W chwili pisania tego tekstu co najmniej dziesięć badań opublikowanych od 2010 roku odnotowuje ogromny wzrost częstości występowania zaburzeń erekcji. Odsetek ED wśród mężczyzn poniżej 40. roku życia wahał się od 14% do 37%, a odsetek niskiego libido od 16% do 37%. Żadna zmienna związana z młodzieńczą ED nie uległa znaczącej zmianie od tego czasu, z wyjątkiem jednej: pojawienia się pornografii wideo na żądanie w 2006 roku. Warto powtórzyć: odsetek zaburzeń erekcji u młodych mężczyzn wzrósł z mniej niż 1 procenta do 14–37 procent, co stanowi wzrost o kilka rzędów wielkości."

"(...) Fora internetowe pełne są bolesnych doniesień młodych mężczyzn o zaburzeniach erekcji. Niepokojąca historia jest przerażająco powszechna: młody mężczyzna ma swoje pierwsze doświadczenie seksualne; jego dziewczyna jest chętna, kocha ją lub przynajmniej czuje się nią pociągany, ale po prostu nie jest w stanie utrzymać erekcji (choć bez problemu udaje mu się to, gdy ogląda porno). Wielu innych zgłasza łagodniejszą wersję tego samego problemu: podczas seksu z dziewczyną muszą wizualizować sobie w głowie filmy pornograficzne, aby utrzymać erekcję. Nie fantazjują o czymś, co lubią bardziej: chcą być obecni, chcą być podnieceni zapachem i dotykiem prawdziwej kobiety. Doskonale rozumieją, jak absurdalne jest uczucie większego pociągu do substytutu niż do prawdziwej osoby, i to ich przygnębia. Niektórzy muszą włączyć w tle twardą pornografię, aby móc uprawiać seks ze swoimi dziewczynami (i, co niewiarygodne, dziewczyny się na to zgadzają)."

"Fred Wilson, internetowy inwestor venture capital i lider opinii, komentując niezwykłą łatwość, z jaką osoby wychowane w erze cyfrowej radzą sobie z nowymi technologiami, zażartował kiedyś, że istnieją tylko dwa rodzaje ludzi: ci, którzy uzyskali dostęp do internetu po utracie dziewictwa, i ci, którzy mieli go wcześniej. Moja rodzina miała dostęp do internetu pod koniec lat 90., kiedy byłem nastolatkiem, więc należę do tej drugiej kategorii, a jednak czuję się jak dziadek Simpson, kiedy czytam te świadectwa i porównuję je z moimi wczesnymi doświadczeniami seksualnymi (które, zapewniam, były zupełnie zwyczajne). Z drugiej strony, za moich czasów samochody miały 40 sec. Do 100, a pornografia w sieci oznaczała nieskończony labirynt katalogów linków tekstowych i zepsutych wyszukiwarek z martwymi linkami, wolno ładującymi się obrazami, krótkimi klipami wideo, które trzeba było pobrać, frustrującymi płatnymi ścianami chroniącymi „dobry materiał” — a nie strony metra z nieskończonym, natychmiastowym, strumieniowym dostępem do filmów w wysokiej rozdzielczości, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, w kieszeni, za darmo, sterowane przez potężne algorytmy zaprojektowane przez naukowców zajmujących się danymi w celu maksymalizacji zaangażowania użytkowników."
 
Kobieta

D'Arc

Dominujący
O dopaminie i zastępowaniu bodźca seksualnego (człowiek) obrazami na ekranie:

"
Podstawowy mechanizm uzależnienia od pornografii, jak zapewne pamiętacie, polega na tym, że kiedy oglądamy porno, dostajemy zastrzyk dopaminy, a kiedy to robimy, otrzymujemy kolejną dawkę DeltaFosB, która przeprogramowuje nasz mózg, łącząc pożądanie seksualne z pornografią – ale nie z byle jaką pornografią. Z pornografią, którą oglądamy.

Pamiętajcie o efekcie Coolidge'a: tym, co powoduje prawdziwy przypływ dopaminy i sprawia, że pornografia online staje się „superbodźcem”, który niszczy nasze mózgi, w przeciwieństwie do kolekcji Playboya wujka Teda, jest nowość."

"
Jak każde uzależnienie, pornografia online przynosi coraz mniejsze korzyści. Potrzebujemy więcej. Potrzebujemy czegoś nowego. A najłatwiejszym sposobem na jej zdobycie – zwłaszcza na stronach internetowych, które, podobnie jak YouTube i Netflix, „pomocnie” podpowiadają sugestie dotyczące oglądanego filmu, generowane przez algorytmy zaprogramowane tak, aby widzowie byli przyklejeni do ekranu i wracali – są nowe gatunki. Wystarczy jedno kliknięcie. A jest ich nieskończenie wiele.

W 2014 roku naukowcy z Instytutu Maxa Plancka wykorzystali funkcjonalny rezonans magnetyczny (fMRI) do analizy mózgów użytkowników pornografii. Odkryli, że częstsze korzystanie z pornografii korelowało z mniejszą aktywnością istoty szarej w układzie nagrody i mniejszą aktywacją układu nagrody podczas oglądania zdjęć o charakterze seksualnym – innymi słowy, użytkownicy pornografii byli znieczuleni. „Zakładamy zatem, że osoby o wysokim poziomie konsumpcji pornografii potrzebują coraz silniejszych bodźców, aby osiągnąć ten sam poziom nagrody” – napisali autorzy."
 
Kobieta

D'Arc

Dominujący
Wpływ na relacje:

"
Pornografia również wpływa na związki

Zatrzymajmy się na chwilę i powtórzmy: ustaliliśmy, że dzisiejsza pornografia uzależnia neurochemicznie niczym twardy narkotyk i że to uzależnienie ma powszechny i alarmujący wpływ na seksualność, od niespotykanych dotąd wskaźników zaburzeń erekcji, przez rosnącą popularność ekstremalnych fetyszy, po (potencjalny) „recesję seksualną”. To z pewnością źle.

Ale, grając adwokata diabła, czy to naprawdę aż tak złe?

Alkoholizm czy uzależnienie od heroiny, powiedzmy, nie tylko zniszczą czyjąś seksualność – co z pewnością się stanie – ale całe życie tej osoby i osób z jej otoczenia. Bezpośrednio i pośrednio są one odpowiedzialne za niezliczone zgony każdego roku. Brzmi to tak, jakbyśmy powinni się martwić pornografią, jasne, ale czy naprawdę powinniśmy wpadać w panikę?

Cóż, wstępna odpowiedź brzmi, że uzależnienie od pornografii wpływa na nasze życie nie tylko na seksualność – co wydaje się intuicyjne, bo przecież seks dotyka wszystkich aspektów naszego życia.

Po pierwsze, pornografia wpływa na postrzeganie kobiet przez osoby uzależnione. Pogląd, że pornografia to „tylko fantazja” – że oglądanie poniżającego porno nie zwiększa ryzyka rozwoju mizoginistycznych lub seksualnych tendencji bardziej niż oglądanie filmu z Jasonem Bourne’em oznacza, że prawdopodobnie zaczniesz bić i strzelać do ludzi – mógł być prawdziwy w erze Playboya, a może nie, ale zdecydowanie nie jest prawdziwy teraz.

Przegląd literatury z 2015 roku obejmował 22 badania z siedmiu różnych krajów i wykazał związek między konsumpcją pornografii internetowej a agresją seksualną.

Przegląd naukowy obejmujący nie mniej niż 135 recenzowanych badań naukowych wykazał „spójne dowody” łączące uzależnienie od pornografii internetowej z, między innymi, „większym poparciem dla poglądów seksistowskich”, „antyseksistowskimi poglądami”, „większą tolerancją wobec przemocy seksualnej wobec kobiet”, a także „mniejszym poczuciem kompetencji, moralności i człowieczeństwa kobiet”.

Powtórzę: pomniejszona ocena kobiecej… moralności i człowieczeństwa. Co zrobiliśmy?

Biorąc pod uwagę to wszystko, od endemicznych zaburzeń erekcji po nasilony fetyszyzm seksualny, a nawet mizoginię, nie powinno dziwić, że uzależnienie od pornografii ma negatywny wpływ na relacje.

Przeprowadzona w 2017 roku metaanaliza 50 badań, obejmujących łącznie ponad 50 000 uczestników z 10 krajów, wykazała związek między konsumpcją pornografii a „niższymi wynikami satysfakcji interpersonalnej”, niezależnie od tego, czy były to badania przekrojowe, longitudinalne, czy eksperymenty laboratoryjne.

Efekt odbicia uzależnienia od pornografii na dziewczyny i żony jest bardzo realny. Kultura popularna stanowczo upiera się, że wyzwolona, otwarta kobieta musi być spokojna o to, że jej partner korzysta z pornografii. W serialu „Przyjaciele”, tym Kamieniu z Rosetty amerykańskiej kultury, chroniczna masturbacja Chandlera w związku z Moniką była powtarzającym się żartem, a scenarzyści serialu za każdym razem starali się pokazać nam Monikę aprobującą. W rzeczywistości, pomimo prania mózgu, badania pokazują, że wiele kobiet nie zgadza się z tym, że ich mężczyźni korzystają z pornografii w stałym związku. Odkrycie, że partner korzysta z pornografii, jest często odbierane, jeśli nie jako forma zdrady, to przynajmniej jako forma odrzucenia – prawdopodobnie pogarszane przez fakt, że „wie”, że „nie może” sprzeciwić się, a także przez fakt, że (w przeciwieństwie do ery „Przyjaciół”) wie również, że pornografia prawie na pewno oznacza przemoc, poniżanie, mizoginię (lub coś gorszego).

Najbardziej oczywisty negatywny wpływ dotyczy obrazu ciała i poczucia własnej wartości. Większość kobiet biorących udział w jednym badaniu opisała odkrycie, że ich mężczyzna korzysta z pornografii, jako „traumatyczne”; nie tylko czuły się mniej pożądane, ale także zgłaszały poczucie niższej wartości. Niektóre kobiety mogą doświadczać objawów lęku, depresji, a nawet zespołu stresu pourazowego.

Badanie przeprowadzone w 2016 roku wśród mężczyzn w wieku 18–29 lat wykazało, że

im więcej pornografii mężczyzna ogląda, tym bardziej prawdopodobne jest, że będzie jej używał podczas stosunku, żądał od partnerki określonych aktów seksualnych o charakterze pornograficznym, celowo przywoływał obrazy pornograficzne podczas seksu, aby podtrzymać podniecenie, oraz martwił się o własną sprawność seksualną i obraz ciała. Co więcej, częstsze korzystanie z pornografii wiązało się negatywnie z czerpaniem przyjemności z intymnych zachowań seksualnych z partnerką.

Nie znaczy to, że pornografia wpływa tylko na relacje seksualne i romantyczne. Pornografia powoduje samotność. Po części wynika to z faktu, że dotyczy to wszystkich uzależnień, które zazwyczaj wywołują silne uczucie wstydu, skłaniające nas do unikania, a nawet odpychania innych ludzi. Uzależnienie z kolei skłania nas do zachowań antyspołecznych: chociaż nie udało mi się znaleźć badań na ten temat, w internecie można znaleźć wiele świadectw osób, które straciły pracę, ponieważ nie mogły powstrzymać się od odwiedzania stron pornograficznych w pracy.

Według badania przeprowadzonego przez Anę Bridges, psycholog z Uniwersytetu Arkansas, która zajmuje się wpływem pornografii na związki, użytkownicy pornografii online zgłaszają „większą skrytość, mniejszą intymność, a także nasilenie depresji”.
 
Mężczyzna

Żużel

Cichy Podglądacz
Nie jestem w 100% wolny, podejrzewam że do końca życia nie będę ale od około miesiąca nie obejrzałem ani jednego filmiku w ramach walki z tym nałogiem. Zaobserwowałem większe zainteresowanie seksem z żoną. W sumie jakoś dwukrotnie częściej mi się chce. Ponadto być może trochę częściej też sięgam po gitarę, pewnie mięśnie nadgarstka same się upominają :D Ale tak na serio to samopoczucie na plus, chce mi się więcej rzeczy robić i pewność siebie wzrosła. To wszystko oczywiście nie jest jakieś super drastyczne ale jest to odczuwalne na plus. Pierwsze 2 tygodnie były trudne bo w randomowych sytuacjach nagle potrafiłem się ostro napalić. Ciało jakby domagało się szybkiej dopaminy. Po 2 tygodniach to przeszło i teraz jest git. Na razie mi się podoba i nie planuję powrotu na x stronki.
 
Mężczyzna

artimax

Seks Praktykant
Wpływ na relacje:

Po pierwsze, pornografia wpływa na postrzeganie kobiet przez osoby uzależnione. Pogląd, że pornografia to „tylko fantazja” – że oglądanie poniżającego porno nie zwiększa ryzyka rozwoju mizoginistycznych lub seksualnych tendencji bardziej niż oglądanie filmu z Jasonem Bourne’em oznacza, że prawdopodobnie zaczniesz bić i strzelać do ludzi – mógł być prawdziwy w erze Playboya, a może nie, ale zdecydowanie nie jest prawdziwy teraz.

Biorąc pod uwagę to wszystko, od endemicznych zaburzeń erekcji po nasilony fetyszyzm seksualny, a nawet mizoginię, nie powinno dziwić, że uzależnienie od pornografii ma negatywny wpływ na relacje.

im więcej pornografii mężczyzna ogląda, tym bardziej prawdopodobne jest, że będzie jej używał podczas stosunku, żądał od partnerki określonych aktów seksualnych o charakterze pornograficznym, celowo przywoływał obrazy pornograficzne podczas seksu, aby podtrzymać podniecenie, oraz martwił się o własną sprawność seksualną i obraz ciała. Co więcej, częstsze korzystanie z pornografii wiązało się negatywnie z czerpaniem przyjemności z intymnych zachowań seksualnych z partnerką.

Nie znaczy to, że pornografia wpływa tylko na relacje seksualne i romantyczne. Pornografia powoduje samotność. Po części wynika to z faktu, że dotyczy to wszystkich uzależnień, które zazwyczaj wywołują silne uczucie wstydu, skłaniające nas do unikania, a nawet odpychania innych ludzi. Uzależnienie z kolei skłania nas do zachowań antyspołecznych: chociaż nie udało mi się znaleźć badań na ten temat, w internecie można znaleźć wiele świadectw osób, które straciły pracę, ponieważ nie mogły powstrzymać się od odwiedzania stron pornograficznych w pracy.

Według badania przeprowadzonego przez Anę Bridges, psycholog z Uniwersytetu Arkansas, która zajmuje się wpływem pornografii na związki, użytkownicy pornografii online zgłaszają „większą skrytość, mniejszą intymność, a także nasilenie depresji”.
Postanowiłem się wypowiedzieć w tym temacie jako człowiek, który nie ukrywa, że oglądam. W cytowanym tekście zaznaczyłem elementy, do których chcę się odnieść. Mizoginizm wobec kobiet przez pornografię? Obstawiam, że niekoniecznie jej przedmiotowe traktowanie jest wynikiem samej pornografii, podłoże tutaj jest zbyt głębokie i musiałbym to mocniej rozwinąć psychologicznie, zaczynając od edukacji, wychowania etc.

Fetyszyzm seksualny. Kiedyś rozmawiając ze starszymi osobami, tak, z niektórymi można pogadać: Seks nie był tak ubarwiony, każdy robił swoje po prostu, bez większej wyobraźni. Co więcej, w dawnych czasach to właśnie facet pełnił rolę dominującą, a kobieta miała go zaspokoić dla utrzymania więzi, bez zwracania uwagi na swoje potrzeby. Stąd tak wiele kobiet pewnie nawet nie miało orgazmu i nie wiedziało, jak go osiągać. Mineta była czymś abstrakcyjnym. Golenie miejsc intymnych również. Uważam, że tak jak dostęp do książek, filmów i edukacji rozszerzył nam wiedzę na określone tematy, tak porno pokazało nam, jak zaspokoić swoje potrzeby, tutaj szczególnie kobietom. Porno pokazało, jak można zadbać o siebie, dało pewien przykład, jak możemy wyglądać oraz jak może wyglądać nasze życie seksualne. Obstawiam, że wprowadzenie odwrócenia trendu mogłoby się nikomu nie spodobać.

Dziś problemem nie jest sama pornografia, a schematy, w których partnerzy/faceci dosyć często nie potrafią być wrażliwi, emocjonalni, szybko się rozpraszają, oczekują szybkiej decyzji, zrobić swoje i wyjść. Pornografia nam to po prostu daje tj. szybkie rozładowanie napięcia bez całej tej romantycznej/erotycznej otoczki.

Wybaczcie, ale przeczytałem tylko 2-3 strony tego tematu.
 

Podobne tematy

Prywatne rozmowy
Pomoc Użytkownicy
    Nie dołączyłeś do żadnego pokoju.
    Do góry