Źle to zrozumiałaś albo twoja odpowiedź powinna tyczyć się konkretnej grupy facetów. Wiadomo, że niektórzy tak bardzo zatracili się w masturbacji, że już tego nie potrafią kontrolować i jest to ich "sposób na życie" i do nich taka odpowiedź jest adekwatna.
Każdy człowiek ma inne potrzeby i nie da się ot tak tego zmienić. Jeden ma duży popęd, inny na poziomie średnim, a jest grupa z poziomem bliskim zeru. W młodym wieku napięcie seksualne jest czasami uwalniane samoistnie np podczas snu. Jak jesteśmy trochę starsi i wkraczamy w dojrzałość masturbacja jest rzeczywiście jedynym sposobem na uwolnienie całego napięcia, które w tym czasie bywa "ogromne" i nie jest to nic sprzecznego z naturą, a naturalnym odruchem. W kolejnych etapach życia, to wszystko zależy w dalszym ciągu od naszych indywidualnych potrzeb, stanu zdrowia, posiadania partnerki (chociaż to nie jest żaden constans)...
Ja cały czas kieruję się zasadą wsłuchiwania się w swój organizm. Jeżeli ktoś od czasu do czasu czuje potrzebę zapewnienia sobie chwili relaksu poprzez masturbację, bo nie ma innej możliwości, to jest to całkowicie naturalny odruch. Co innego jak ta czynność staje się nałogiem i nasze myśli cały czas są skupione tylko na tym.