A z tym się mega zgadzamA tak w temacie. Porno uzależnia. Tak jak każdy nałóg siedzi w głowie. Wiem to po sobie gdy rzucałam palenie. Najgorszy jest początek. Fizyczna chęć zapalenia papierosa mija jednak nawyki powodują że ciągle się o tym myśli. Tak samo porno. Gdy się uzależni człowiek, zwykły seks nie wystarcza. Czym dziwniej tym lepiej.
Największe zło jeśli chodzi o porno, to, że z czasem chce się coraz więcej i to się przekłada na rzeczywistość... Sam seks to robi się w pewnym momencie za mało...
I może anal? Niech będzie. Może facessiting? Czemu nie... A może pegging? No... Ok?
Ale w pewnym momencie dojdzie się do bariery której nie chce się przekraczać
Albo dojdzie się do tekiego skraju, gdzie można się podniecić już tylko właśnie jakimiś skrajnościami...
Nie sądzę, że porno jest złe samo w sobie...kiedys wyglądało to trochę inaczej i playboy czy świerszczyki wyglądały inaczej i prezentowały taki naturalny seks i naturalne piękno ale doszliśmy do etapu, że jest tego po prostu za dużo tak jak napisała D'Arc a propo pornhuba

